Zobacz pełną wersję : rozmowa z modelką
jako, że powoli kończą się w moim towarzystwie zapasy koleżanek, którym nie robiłem zdjęć, postanowiłem się zainteresować możliwością porobienia zdjęć dziewczynom, które mają pozakładane konta na portalach typu maxmodels.pl
Mam pytanie do co bardziej ogarniętych użytkowników, a w szczególności tych, którzy byli w podobnej sytuacji do mojej.
Czy umawiając się z dziewczyną na zdjęcia, aranżowaliście wcześniej spotkanie, na którym mogliście sobie na spokojnie w 4 oczy pogadać o wizji na sesję? Przeczuwam, że może to być dobre posunięcie, bo to niby jak już się człowiek pozna to trochę luźniej itp, ale czy przypadkiem nie przesadzam z tym budowaniem relacji? :D
Z drugiej strony, nie wiem czy jak pójdę na żywioł i pierwsze spotkanie będzie miało miejsce jak już będziemy robić zdjęcia, to czy nie wyjdzie kicha (pomijam to, że parę gniotów, niezależnie od sytuacji i tak MUSI być :D).
Co do samych zdjęć to chodzi o portret, a nie żadne golizny :P
Zdarzyło się wam, że robiliście zdjęcia modelce bez żadnych rozmów face to face i byliście później zadowoleni z efektu, albo czuliście, że mogło by być lepiej, bo się modelina trochę spinała? :)
PS. Trochę to brzmi jak list do redakcji Cosmopolitana :P
Czy umówienie się na spotkanie musi oznaczać coś poważniejszego ? Spotkanie jak spotkanie.
chodzi o to, że można się spotkać, albo dać sobie siana i po prostu się ustawić na zdjęcia. a w samym spotkaniu też nie ma nic wyjątkowego, przy czym jak się mieszka na zadupiu, albo jest się mało mobilnym, to trzeba kombinować ;)
Wcześniejsza rozmowa może Cię albo zdyskredytować w oczach modelki albo sprawić, ze od tej pory będzie do Ciebie wydzwaniać i dopytywać się o termin sesji. Wszystko zależy od Ciebie.
Pamiętaj, że taka rozmowa to nie tylko budowanie relacji, ale również ważna informacja dla Ciebie, czy taką osobę wogóle warto na sesję zapraszać.
A nie lepiej od razu umówić się na zdjęcia, ale uświadomić modelce, że jeśli nie ma doświadczenia to może być trochę napięta atmosfera? Jeśli wyjdzie kiszka to umówicie się ponownie na powtórkę sesji. :)
Polecam jednak wcześniejszą rozmowę z modelką. Staram się zawsze tak robić i dobrze na tym wychodzę. Przede wszystkim zdjęcia modelki jakie oglądasz w jej portfolio są w 99% obrabiane. Warto zobaczyć jak dziewczyna wygląda na żywo. Poza tym takie spotkanie często powoduje, że pojawiają się dodatkowe pomysły. Warto posłuchać czy modelka ma pomysł na siebie, czy tylko chce zdjęcia na NK. Po spotkaniu też będziesz wiedział czy umowa jest niezbędna czy można ją sobie darować.
Nie wyobrażam sobie wziąć kogoś przed obiektyw bez wcześniejszej rozmowy na żywo. a) to nie martwa natura i fotografując ludzi fotografuje się też to co mają w sobie, jeśli nic nie mają to nawet PS nie pomoże. b) zawsze zamiast modelki (bez wstępnej rozmowy) może przyjść 5 misiaków i zabrać Ci sprzęt, choć tutaj teoretycznie rozmowa też nie wyklucza takiego elementu. Osobowość, osobowość i jeszcze raz osobowość a tę widać tylko w rozmowie.
Wcześniejsze spotkanie jest potrzebne. Jak zobaczysz dziewczynę na żywo to może Ci się odwidzieć robić jej zdjęcia... hehe Niestety większość dziewczyn nie chce sie spotykać bo od razu będzie uważać że chcesz je na jakąś "randke" wyciągnąć. Takie dziewczyny zazwyczaj sa "początkującymi" "modelkami" i uważają że przyjdą się powyginać a fotograf zrobi całą reszte.
Z takimi dziewczynami jest różnie.
Generalnie preferuje spotkanie przed sesją i rozmowe. W dniu sesji są wtedy mniej spięte bo już mnie "znają", chodź bywają wyjątki. Miałem kilka sesji z dziewczynami których wcześniej nie poznałem i sesja wyszła rewelacyjnie.
Tak naprawde wszystko zależy od modelki. Jeżeli jest otwarta na ludzi i swobodnie czuje się przed obiektywem to żadne spotaknia nie są potrzebne.
i zostałem utwierdzony w swoim przekonaniu ;)
co do samych dziewczyn to zawsze można skorzystać z opinii, które są wystawiane w ich profilach, przy czym patrząc na poziom komentarzy na choćby maxmodels.pl, stwierdzam, że pojęcie dobrej współpracy też może być różnie interpretowane :D
Przeanalizuj sobie szczególnie poziom komentarzy modelki. :) Ostatnio napisała do mnie jakaś lady z pytaniem o sesję. Oczywiście, zapraszam, chętnie. Ale patrzę na to co ona wypisywała koleżankom po profilach: "Jeden kolo umówił się ze mną, będę miała foty" - od razu trafiła do /dev/null. :) Warto.
Dawni malarze mieli prostytutki jako modelki, lecz jak pisałem w wątku o Top Model - prostytutka może być mądrą, piękną kobietą z wieloma przeżyciami, o bogatej osobowości. Natomiast plastik-fantastik-czik-nuestra-clase to jakbyś fotografował pudełka z McDonaldsa po frytkach.
Powodzenia! :)
monikowska
13-09-2010, 23:16
ja zawsze poznaję je podczas sesji :D
raz tylko z jedną się wcześniej spotkałam, ale i tak mimo tego spotkania była bardzo drętwa...
nie ma reguły.
Polsar74
14-09-2010, 08:20
ja zawsze poznaję je podczas sesji :D
podobnie jak ja - co z tego wyszło można zobaczyć na moim blogu.
Poza tym - wstępne umawianie sie z modelkami polecam w szczególnosci kawalerom.
Sam, będąc zaobrączkowanym już od 10 lat, nie chcę sie narażać i tak wyrozumiałej małżonce ;-)
ja tez praktykuje pierwsze spotkanie od razu na sesji. Aczkolwiek kilka razy zdarzyło mi się wczesniej spiknąć na mieście. Czesto przed sesją spotykamy się na piwku w knajpie. Sporo tez daja rozmowy i wymiana maili (dogadywanie szczegółów sesji).
Musisz brac pod uwage ze na mm siedzi masa profili dziewczyn ktorym sie wydaje ze sa modelkami, oczywiscie wsrod nich mozna znalezc i takie ktore w swoim amatorskim podejsciu do tematu sa bardziej zawodowe niz profesjonalistki...ja tam sie umawiam na jakas kawe z potencjalnymi modelinami...raz zeby ustalic ostatecznie zakres pozowania zeby nie bylo niespodzianek i dwa zeby sobie kandydatke obejzec.
korsarz...w 100% sie zgadzam
Poza tym - wstępne umawianie sie z modelkami polecam w szczególnosci kawalerom.
Nie sprowadzałbym pracy, jaką jest fotografowanie (nawet jeśli to TFP czy hobby to jednak praca) do sfery życia osobistego. Co ma piernik do wiatraka.
Fotograf powinien realizować swoje wizje, a nie wizje swojej żony. Żony chodzą do ginekologów i my wykazujemy w tym względzie wyrozumiałość, więc niech żony wykażą wyrozumiałość w zakresie zdjęć.
Tak jest ten świat zbudowany, ze fotografuje się głównie kobity, a ginekolodzy to głównie faceci.
Wyobrażacie sobie reżysera, który nie zobaczy aktorki przed kręceniem filmu bo "co by małżonka powiedziała" ??
Fotografia to też rodzaj reżyserii, a modelka to tworzywo z którego będzie tworzył postać w kadrze.
ja zawsze poznaję je podczas sesji :D
Ja maxmodelsowe dziewczyny też dopiero na sesji poznaje - nie mam czasu na wcześniejsze spotkania... Proponuje po prostu na sesji, tuz po spotkaniu nie rozstawiać sprzętu od razu, tylko chwilkę połazić (np że niby w poszukiwaniu dobrego miejsca, światła itd), pogadać, pożartować - to zdziala cuda często...
Polsar74
14-09-2010, 10:39
Nie sprowadzałbym pracy, jaką jest fotografowanie (nawet jeśli to TFP czy hobby to jednak praca) do sfery życia osobistego. Co ma piernik do wiatraka.
Andy - dla mnie to wciąż hobby. Kobitki są różne - mam nadzieję że zdajesz sobie z tego sprawę. Nie będę sie rozwodził z żoną tylko dlatego żeby spokojnie sobie robić zdjęcia laskom. No wyobraź sobie że niektórzy tak mają !
Taki przej...y lajf. Ale nie narzekam. Robię swoje - po swojemu i takie uwagi jak Twoje mnie po prostu bawią.
artVinci
14-09-2010, 16:17
Wszystko zależy od modelki, trzeba podchodzić indywidualnie i czytać opisy profilowe. Czasami jest napisane ..nie umawiam się na kawę ! Dlatego że niektóre z nich postrzegają to jako typową randkę, a niekiedy jak już idą na tą kawę to za oknem z nosem przy szybie stoi jej chłopak i patrzy czy pijecie kawę czy nie :). Ale fakt mailowanie, GG itd bardzo ocieplają relację i później modelina szybciej pozbywa się spięcia po pierwszym szoku spotkania w realu * *- nie dotyczy modelinek mających pojęcie o pozowaniu itp
Nie sprowadzałbym pracy, jaką jest fotografowanie (nawet jeśli to TFP czy hobby to jednak praca) do sfery życia osobistego. Co ma piernik do wiatraka.
Fotograf powinien realizować swoje wizje, a nie wizje swojej żony. Żony chodzą do ginekologów i my wykazujemy w tym względzie wyrozumiałość, więc niech żony wykażą wyrozumiałość w zakresie zdjęć.
Tak jest ten świat zbudowany, ze fotografuje się głównie kobity, a ginekolodzy to głównie faceci.
Wyobrażacie sobie reżysera, który nie zobaczy aktorki przed kręceniem filmu bo "co by małżonka powiedziała" ??
Fotografia to też rodzaj reżyserii, a modelka to tworzywo z którego będzie tworzył postać w kadrze.
W całości popieram. Nie wiem jak inni ale ja umawiam sie na sesje aby robić zdjęcia a nie podrywać laski. Fotografia jest moim hobby ale traktuje ją bardzo poważnie. Nie mam tu na myśli grobowej miny podczas sesji i wydawanie despotycznych poleceń do modelki odnośnie pozowania. Luźna atmosfera podczas sesji jest potrzebna ale powinien przyświecać jej jeden cel - zrobić jak najlepsze zdjęcia.
Fotograf powinien realizować swoje wizje, a nie wizje swojej żony. Żony chodzą do ginekologów i my wykazujemy w tym względzie wyrozumiałość, więc niech żony wykażą wyrozumiałość w zakresie zdjęć.
.
A to mnie rozbawiles. Stawiasz na rowni to ze czyjas partnerka dba o swoje zdrowie z tym ze jej partner bedzie sie gapil na gole cycki kompletnie obcej baby. Wspolczuje szczerze Twojej polowicy, choc moze powinienem gratulowac jakze wyrozumialego partnera......
Tych cycków jest teraz tyle, że nie stanowią już nic odkrywczego. Są ogólnodostępne.
Poza tym mnie też interesuje portret/glamour więc golizna odpada.
Ale mam pytanie do tych, którzy poznają modelkę tylko na sesji: skąd wiecie, że za modelką nie podąża paru facetów którzy dadzą wam w nos i nie zabiorą torby ze sprzętem?
A jak poznasz modelke wczesniej to masz jakies gwarancje ? Bo sie ladnie usmiechala i nie wyglada na taka co ma kolegow szukajacych akurat D700 ? :mrgreen:
No w sumie też fakt... ale wiesz, można człowieka jakoś wyczuć, a jak tylko mailujesz/gg... Nie wiem. IMHO sieć jest pełna różnych pętaków i należy zachowywać maksimum ostrożności, oczywiście zdroworozsądkowej, no chyba że sesję organizuje się z paką znajomych własnych. :)
Stawiasz na rowni to ze czyjas partnerka dba o swoje zdrowie z tym ze jej partner bedzie sie gapil na gole cycki kompletnie obcej baby.
Czyli pisząc Twoim językiem: stawiam na równi to ze ktoś wkłada masę pracy i przygotowań w to żeby pokazać piękno i sfotografować je z zachowaniem wszelkich standardów uczciwego i poważnego traktowania modelki i zapewnienia jej na sesji pełnego komfortu z tym że jakiś kompletnie obcy facet żonie wkłada rękę w ***.
Napisałem dokładnie to samo co Ty tylko ujmując to w inne słowa. Jak widzisz wszytko można ująć w brzydkie i w piękne słowa, przejaskrawić w jedna lub drugą stronę. Jeśli Twoja partnerka nie ma do Ciebie zaufania to nie jest to kwestia fotografii tylko waszego związku.
Fotograf (również aktowy) to taki sam zawód jak każdy inny. Sprawy damsko-męskie w zakresie wykonywania fotografii mnie nie interesują. Np nigdy nie mówię modelce że "jest ładna" bo to byłaby moja osobista opinia i nikogo ona nie powinna interesować. Mówię za to że pasuje do koncepcji zdjęć, dobrze wygląda w danym kadrze, pasuje do pomysłu na sesję - czyli z zachowaniem obiektywizmu i skupienia na zadaniu jakim są dobre zdjęcia. Zdjęcia to nie jest jakieś prywatne spotkanie tylko praca.
Jeśli w biurze ktoś powie że jego współpracowniczka dobrze wykonuje zadanie, dobrze wpasowała się w projekt, pasuje do zespołu - to będzie ok. Ale jeśli ktoś powie że pięknie wygląda to będzie to zbędna wycieczka osobista.
..Ale mam pytanie do tych, którzy poznają modelkę tylko na sesji: skąd wiecie, że za modelką nie podąża paru facetów którzy dadzą wam w nos i nie zabiorą torby ze sprzętem?Uprawiasz jakieś czarnowidztwo :)
Zastanów się co może sobie myśleć modelka. A czy ten fotograf to jej nie zgwałci itp. One mają więcej obiekcji niż ty, zapewniam cię.
Napisałem dokładnie to samo co Ty tylko ujmując to w inne słowa..
No nie bardzo.... ale skoro nie widzisz roznicy to trudno
Dziewczyny, szczególnie z MM, rzadko kiedy mają zdjęcia z których idzie coś sensownego wywnioskować.
Więc o ile jest czas i chęci, dobrze jest się spotkać w jakimś publicznym miejscu w centrum miasta, by przedyskutować szczegóły sesji, zobaczyć ją na żywo. Miałem już takie wypadki, że dziewczyna stawiała się na sesji, choć jej faktyczna aparycja niestety - zniechęcała do robienia zdjęć :)
Jeśli w biurze ktoś powie że jego współpracowniczka dobrze wykonuje zadanie, dobrze wpasowała się w projekt, pasuje do zespołu - to będzie ok. Ale jeśli ktoś powie że pięknie wygląda to będzie to zbędna wycieczka osobista.
Czyli, jeżeli chcę koleżance z pracy powiedzieć komplement, to mam podkreślić jej wyjątkowy profesjonalizm? To jej sprawi największa radość i na pewno co rano budzi z oczekiwaniem na taki komplement.
Napisz proszę, kto Ciebie tak skrzywdził, będę unikał takich pracodawców.
Jeszcze rozumiem, że bliższe relacje mogą być źle odbierane w przypadku stosunku: szef i podwładny, ale bez przesady nawet jak szef swojej np. sekretarce co jakiś czas powie, że ładnie wygląda nie oznacza od razu, że to wycieczka osobista.
Poza tym określenie współpracownicy nie przechodzi mnie przez gardło w odniesieniu do koleżanek i kolegów z pracy. Oczywista rzeczą jest, że jednych lubię bardziej, drugich mnie, a trzecich wcale, ale mimo wszystko, to koleżanki i koledzy. I nie, praca nie jest moim całym życiem, mam sporo znajomych nie związanych w żaden sposób z pracą.
Czyli, jeżeli chcę koleżance z pracy powiedzieć komplement, to mam podkreślić jej wyjątkowy profesjonalizm? To jej sprawi największa radość i na pewno co rano budzi z oczekiwaniem na taki komplement.
To oznacza, że jeśli chcesz żeby modelki traktowały Cię jak profesjonalistę a nie chłopa który zciąga kobitki na sesje żeby je bajerować, to powinieneś jak ognia unikać osobistych wypowiedzi. Uwierz mi, przetestowałem to i działa (http://www.pozytywna.pl) ;-)
Co do komplementów od kolegów w pracy - oczekiwania twoich koleżanek mogą się znacznie różnić od Twoich wyobrażeń, naprawdę. Jedne osoby się lubi i takie wypowiedzi są ok, a innych nie znosisz i takie umizgi wprawiają co najmniej w obrzydzenie.
To oznacza, że jeśli chcesz żeby modelki traktowały Cię jak profesjonalistę a nie chłopa który zciąga kobitki na sesje żeby je bajerować, to powinieneś jak ognia unikać osobistych wypowiedzi.
Do tego się nie odnosiłem, bo to jest oczywiste.
Co do komplementów od kolegów w pracy - oczekiwania twoich koleżanek mogą się znacznie różnić od Twoich wyobrażeń, naprawdę. Jedne osoby się lubi i takie wypowiedzi są ok, a innych nie znosisz i takie umizgi wprawiają co najmniej w obrzydzenie.
Drugą oczywistą rzeczą jest, że komplementy się raczej prawi osobom, które się lubi. Tak jak oczywiste jest, że jeśli kilka lat się przepracuje biurko w biurko z osobą, która się lubi, to naturalnym staje się, że z czasem stosunki towarzyskie wykraczają znacznie dalej niż wynikałoby, to tylko z relacji koleżanka i kolega z pracy.
zgadzam się z Andy_O - wycieczki osobiste są nie profesionalne , a na pewno nie do przyjęcia na pierwszym spotkaniu(sesji).
spotkanie przed sesją z modelka także nie zawsze jest konieczne. na MM np sa opinie od fotografów, warto czasem skontaktować się z kilkoma i zapytac o wrazenia. MOżna także poprosic o jakiś plik bez obróbki jeśli ma się jakies wątpliowsci.
Tak jak oczywiste jest, że jeśli kilka lat się przepracuje biurko w biurko z osobą, która się lubi, to naturalnym staje się, że z czasem stosunki towarzyskie wykraczają znacznie dalej niż wynikałoby, to tylko z relacji koleżanka i kolega z pracy.
Czyli jeżeli pracuje z koleżanką kilka lat w jednym pokoju i ją lubię,to normalne dla Ciebie jest,że przekroczę z nią "barierę dźwięku"??:smile:
Ciekawe rzeczy piszesz kolego:p
Czyli jeżeli pracuje z koleżanką kilka lat w jednym pokoju i ją lubię,to normalne dla Ciebie jest,że przekroczę z nią "barierę dźwięku"??:smile:
Co zrobisz ze swoją koleżanką z pracy, to sprawa Twoja i koleżanki.
Pracuję z w firmie, gdzie w biurze pracuje koło setki osób. Jednak tylko z kilkoma utrzymuję stosunki bliższe niż pociskanie pierdół w trakcie przerwy na kawę. Natomiast jeśli dla Ciebie bliższe stosunki w kontakcie z koleżankami oznaczają od razu przekraczanie "bariery dźwięku", to chyba współczuję im.
Napisałeś że: "to naturalnym staje się, że z czasem stosunki towarzyskie wykraczają znacznie dalej niż wynikałoby, to tylko z relacji koleżanka i kolega z pracy".
Co miałeś na myśli w takim razie pisząc te słowa???.
I nie masz co współczuć moim koleżanką z pracy nie jestem prymitywnym samcem!!!.
To tyle w temacie z mojej strony,bo dalsza dyskusja nie ma chyba sensu:/.
Co miałeś na myśli w takim razie pisząc te słowa???.
Najogólniej, to spędzenie ze sobą trochę czasu poza pracą, w stylu wyjście na piwo, pójście razem do kina czy teatru. Nie wiem czy media już tak poważnie kształtują wyobrażenie o stosunkach towarzyskich między kobietą i mężczyzną, że każda kolacja musi się zaraz łączyć ze śniadaniem.
Oczywiście taka relacja wymaga pewnej dojrzałości, ale jak się osoby dobrze znają, to doskonale wiedzą gdzie przebiega granica i to nawet pomimo tego, że przy jej ustalaniu nie padło nawet jedno słowo.
I nie masz co współczuć moim koleżanką z pracy nie jestem prymitywnym samcem!!!
Przepraszam.
Przepraszam.
Ja również przepraszam,za bardzo się chyba uniosłem:p
Czyli pisząc Twoim językiem: stawiam na równi to ze ktoś wkłada masę pracy i przygotowań w to żeby pokazać piękno i sfotografować je z zachowaniem wszelkich standardów uczciwego i poważnego traktowania modelki i zapewnienia jej na sesji pełnego komfortu z tym że jakiś kompletnie obcy facet żonie wkłada rękę w ***.
Napisałem dokładnie to samo co Ty tylko ujmując to w inne słowa. Jak widzisz wszytko można ująć w brzydkie i w piękne słowa, przejaskrawić w jedna lub drugą stronę. Jeśli Twoja partnerka nie ma do Ciebie zaufania to nie jest to kwestia fotografii tylko waszego związku.
Fotograf (również aktowy) to taki sam zawód jak każdy inny. Sprawy damsko-męskie w zakresie wykonywania fotografii mnie nie interesują. Np nigdy nie mówię modelce że "jest ładna" bo to byłaby moja osobista opinia i nikogo ona nie powinna interesować. Mówię za to że pasuje do koncepcji zdjęć, dobrze wygląda w danym kadrze, pasuje do pomysłu na sesję - czyli z zachowaniem obiektywizmu i skupienia na zadaniu jakim są dobre zdjęcia. Zdjęcia to nie jest jakieś prywatne spotkanie tylko praca.
Jeśli w biurze ktoś powie że jego współpracowniczka dobrze wykonuje zadanie, dobrze wpasowała się w projekt, pasuje do zespołu - to będzie ok. Ale jeśli ktoś powie że pięknie wygląda to będzie to zbędna wycieczka osobista.
Przeczytałem cały wątek i zasadniczo nie zawsze chodzi o zaufanie. Czasem po prostu kobieta chce podkreślić, hmm swoją "własność"? W związku są uczucia, nad które nie zawsze przebija się racjonalne myslenie. Po prostu niektóre kobiety są chorobliwie zazdrosne, tak dla zasady i nie jest to kwestia zaufania. Ale to tylko moje zdanie.
Natomiast od siebie moge wtrącic rozmowe ze swoją dziewczyną, właśnie na temat aktów. Jakoś tak na początkach związku kolega chciał się umowić z nią na zdjęcia, na które się nie zgodziłem od razu (bo zapytała się mnie), zresztą zaraz sie wyklarowało, że chodzi o akty. Z miesiąc później kolezanka mnie poprosiła o akty, więc ja chwyciłem za telefon i zadzwoniłem do Ani. W odpowiedzi usłyszałem że oczywiście. Ale ciekawość mnie powzieła, czemu tak a nie inaczej, no i w rozmowię wyłożyła mi swój punkt widzenia: "Akty bedą dla Ciebie ważnym doświadczeniem, a znelezienie modelki jest trudne. Moją korzyścią jest żebyś się rozwijał w swojej pasji. A to czy ja pomoge się rozwijać jakiemuś typowi powinieneś mieć w d***, Ciebie powinno interesować zeby nikt mnie nie ogladał"
Nie powiem, taki punkt widzenia mi bardzo odpowiada :)
Drugą oczywistą rzeczą jest, że komplementy się raczej prawi osobom, które się lubi.Niekoniecznie. Rozróżnij koleżanki z pracy od modelek, których nie znasz i które widzisz tylko raz, na swojej sesji foto.
Jedną z metod (i to jedną ze skuteczniejszych) na rozkręcenie modelki w trakcie sesji foto (szczególnie tych dynamiczniejszych sesji, fashion) jest prawienie modelce komplementów.
To taka konwencja, ona wie, że przesadzamy, ale jest jej miło. I o to w tej metodzie chodzi.
Oczywiście to bardzo rozbudowane zagadnienie, różne modelki wymagają różnego traktowania i różne metody bym stosował przy sesji dynamicznej a inne przy spokojniutkim portrecie czy akcie.
Jak już ktoś wcześniej napisał dobrze jest poczytać opinie Fotografów [Fotografów przez duże 'F' a nie dzieciaków z aparatami].
Wcześniejsze spotkanie nie jest konieczne, choć miłe jeśli przy kawce dogra się szczegóły.
Jeszcze jedno pytanie: Zaprosilibyście Amandę Mrowiec na zdjęcia gdybyście jej nie znali? O portfolio celowo nie piszę bo jak wiemy zdjęcia kłamią :()
ja bym nie zaprosił bo mi się nie podoba jako obiekt do fotografowania :D Juz pomijam fakt ze wczesniej należałoby o Nia popytac co najmniej kilku fotografików którzy z Nia pracowali.
A o co chodzi z tą Amanda?
no kolega zapytał czy chciałbys Ja sfotografowac
http://www.maxmodels.pl/amandamrowiec.html
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.