PDA

Zobacz pełną wersję : remont/przebudowa clio



mibartek
14-08-2010, 20:21
witam

na początku określę "podłoże historyczne" ;-)

od 3 lat jeżdżę clio 16v, rok 97 (ostatni rocznik).
o taką :

https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://img13.imageshack.us/img13/3448/cliogi.jpg)

silnik 1,8 16v, 135KM.

(wiem, że foto nie jest najlepsze, robione dawno, a na tym kompie nie dysponuje innym ;-) )

no i planowałem zmianę autka w tym roku. Ale kurcze przywiązałem się do tej maszyny i ogólnie jakoś mi jej żal.
Stan auta perfekcyjny nie jest - jakby nie patrzeć ma już 13 lat. Pojawiły się pierwsze ogniska rdzy, trochę zaczęła brać olej - ale to typowe "uroki" tych samochodów. jednym zdaniem autko jest zadbane i nie "zajeżdżone", ale widać na nim "ząb czasu".

w tym tygodniu wpadł mi do głowy pomysł "dopieszczenia" tego samochodu środkami które miałbym teoretycznie na zakup nowego.
chciałbym zbudować coś na kształt Clio Maxi :
http://www.rajdy.v10.pl/Renault,Clio,Maxi,8246.html
http://www.esquisse-racing.fr/filer/clio%20maxi%20f2000.jpg
http://www.forocompeticion.com/zzz_copper/albums/userpics/clio%20maxi.JPG

mówię "na kształt" ponieważ moc 265KM nie jest dla mnie priorytetem ;-) tak 150 - 160 KM w pełni by mnie satysfakcjonowało. (myślę, że przy takiej mocy chyba wsi nie będzie ? :-P bo osobiście mam alergie na auta z turbo bodykitami i 60KM pod maską :-P ).
no i nie chcę klatki i innych akcesoriów rajdowych - ma to być w pełni "cywilny" samochód.

zdaję sobie sprawę, że silnik nie jest igła i wymaga przed takimi zabawami generalnego przeglądu i remontu tak żeby wszystko było jak trzeba. No i że sama przebudowa tania nie będzie.
Docelowo ma to być auto "na zawsze", więc mogę dołożyć jakąś większą kwotę w związku z tym. Myślę też że można taki remont/przebudowę rozłożyć w czasie na kilka miesięcy więc wydatek rozłożony w czasie.

Pytanie jest takie - robił ktoś kiedyś coś podobnego i wie ile to może kosztować ? Jak z kimś rozmawiam to słyszę "ej stary to dużo wyjdzie", "drogo będzie", "nie opłaca się" itp itd a nikt kwoty zdradzić nie chce :-P
Ja doskonale zdaje sobie sprawę, że to nie będzie kosztować 2tys zł tylko sporo więcej, ale chciałbym chociaż jakiś rząd kwot znać.
czytałem też :
http://www.renaultclio.pl/c1_026maxi.phtml
ale tutaj również kwoty są podane jako "bardzo dużo" ;-)

pytanie numer dwa - kto mógłby się czegoś takiego pojąć ? gdzie dzwonić/pisać z pytaniami o koszt i możliwość pracy. nie jest to raczej robota dla osiedlowego mechanika ;-)

no i pytanie numer trzy - czy takie coś ma sens jeżeli chodzi o późniejszą eksploatację auta ? generalnie chodzi mi o to czy po takim remoncie auto posłuży mi lata, czy po 5 latach padnie ze starości :-P

na razie to tylko gdybanie - wszystko zależy od ceny takiego przedsięwzięcia.
wszelkie sugestie/porady mile widziane ;-)

stecarlos
14-08-2010, 22:08
Przede wszystkim sam nie wiesz, co chcesz zrobić. chcesz podnieść moc o 30km? założysz jakieś turbo, zmienisz wałki i będziesz się z autem użerał, bo ci wolne obroty polecą w kosmos, albo grunt, bo auto jak szybciej będziesz jechał nie będzie hamowało, po prostu korby i tłoki mogą się rozlecieć. Skoro pytasz, to znaczy, że nie masz pojęcia (ja zresztą, też nie mam zbyt dużego). Sama turbina to koło 2-3k, ale wraz z kosztami przystosowania auta, to minimum 7k. No i przebieg auta, też nie jest zerowy, a to nie poprawi żywotności.

mibartek
14-08-2010, 23:06
turba nie chce.
ogólnie zainteresował mnie cytat z tej strony :
http://www.renaultclio.pl/c1_027maxi.phtml


Po blacharce nadszedł czas na kolejne zmiany mechaniczne. Wymienione zostały tarcze hamulcowe na Brembo Max, klocki Ferodo, pasek rozrządu, świece zapłonowe na Brisk Racing, płyn chłodnicy a potem również wstawiono sportowe wałki Catcams, przygotowano głowicę (faza III), sprawdzono zbieżnośc i zamontowano pompę paliwa z Acury Integry Type R oraz wtryski. Drugi test na hamowni przedstawiono poniżej - trzy wykresy nałożone na jeden wydruk. Tak wyszły przeróbki silnika bez dolotu, wydechu, a przede wszystkim strojenia. Jak stwierdził Bartosz - "Wynik 32% przyrostu w mocy jest wręcz szokujący. Było 121 KM i 128 Nm, jest 159 KM i 173 Nm!".

w williamsie jest podobno ten sam silnik co mój tylko rozwiercony do 2,0 - zastanawiam się też czy nie pójść tą drogą.

to są w tej chwili tylko rozmyślania i liczenie. Nie chcę tego robić "jutro". Masz rację, że jeszcze nie wiem co chcę zrobić. Jak robisz np remont w mieszkaniu to też musisz od razu wiedzieć od A do Z jak go chcesz robić, czy rozważasz różne warianty ?

edit : no właśnie zapomniałem o przebiegu. Na liczniku ma 170tys, realnie i wg kilku ocen jest zrobione około 210tys.

Pawliko
15-08-2010, 11:32
nie lepiej pójść w optykę? Jakieś ładne koło, na gwincie na ziemię i dbać tylko o stan techniczny wszystkiego :)

gilvhs
15-08-2010, 12:59
Ja bym sprzedał mimo sentymentu to autko.
Na prawdziwy tuning potrzeba nie mało kasiorki. A budżetowe przeróbki na własną rękę bez większych umiejętności wychodzą nie ciekawie.

Valdek_Tychy
15-08-2010, 13:09
Odpuściłbym sobie tuning samochodu w tym wieku ze względów finansowych,wartość dodatków będzie w sumie równa lub przekroczy wartość obecną samochodu.Co najwyżej można pokusić się o poprawę "optyki" samochodu. Najwięcej informacji w tym temacie zdobędziesz na forum clio http://forum.krc.cn.pl/index.php

mibartek
15-08-2010, 13:18
Ja bym sprzedał mimo sentymentu to autko.
Na prawdziwy tuning potrzeba nie mało kasiorki. A budżetowe przeróbki na własną rękę bez większych umiejętności wychodzą nie ciekawie.

a gdzie ja piszę, że na własną rękę ?
kurcze wszędzie to samo :-P wiem, że nie mało kasy. wiem, że dużo czasu i samozaparcia to wymaga.
chciałbym żeby ktoś mi polecił ewentualnie zakład w którym już coś robił i wie że będzie tip top.
mnóstwo jest "profesjonalnych" serwisów tuningowych, ale opinii mało, bo jednak w Polsce mało popularny jest poważniejszy tuning. A jak czytam historie ludzi co coś robili ze swoimi autami to mnóstwo jest takich co najpierw ludzie wyrzucali pieniądze, bo ktoś partaczył robotę.

na razie udało mi się ustalić że same przeróbki wizualne to koszt około 10tys. I tutaj nie mam problemu z zakładem, bo mam jednego zaprzyjaźnionego lakiernika, który już 4 razy malował auta wśród moich znajomych i zawsze jest elegancko zrobione.

myślę, że etapami chciałbym to podzielić tak :
- generalny przegląd samochodu doprowadzający silnik do stanu zbliżonego do fabrycznego
- przeróbki wizualne
- tuning mechaniczny.

zajrzałem na forum krc (klub renault clio) i jest parę ludzi do których powysyłam dzisiaj PW bo widzę, że też coś robili ze swoimi clio 16v

stecarlos
15-08-2010, 15:27
Powiedz szczerze, że chcesz to zrobić, nie ważne czy się opłaca, czy nie. Tuning prawie nigdy nie jest opłacalny, ale przynosi satysfakcję. Ot są użyszkodnicy aut i trochę bardziej nawiedzeni.
Włożysz w auto dwukrotną wartość, a nigdy przy sprzedaży tego nie odzyskasz, ale to wiesz.

mibartek
15-08-2010, 17:48
Powiedz szczerze, że chcesz to zrobić, nie ważne czy się opłaca, czy nie. Tuning prawie nigdy nie jest opłacalny, ale przynosi satysfakcję. Ot są użyszkodnicy aut i trochę bardziej nawiedzeni.
Włożysz w auto dwukrotną wartość, a nigdy przy sprzedaży tego nie odzyskasz, ale to wiesz.

no dokładnie tak - myślałem że to wiadomo od początku :-P
nie chodzi mi o opłacalność finansową, ale o opłacalność "końcowo-efektową" - czy takie auto jak moje da się doprowadzić do stanu "perełka". czy będzie tak, że za np 4 lata padnie bez względu na poniesione koszta

stecarlos
15-08-2010, 17:54
Sól w zimie zeżre karoserie - auto na niedzielne przejażdżki jak najbardziej, ale do tego wolał bym np. Porsche 944. Zrobisz blacharkę, przy jeździe przez cały rok i tak zacznie gnić, zrobisz silnik- nie jest on pierwszej młodości więc trzeba było by zrobić sporo rzeczy, żeby przywrócić go do stanu, który przyjmie dodatkowe kuce. Nie do końca znam silniki w clio, ale może prościej było by kupić jakąś cliówkę z kierownicą po drugiej stronie i wyjąć z niej jakiś mocniejszy silnik+ co ci się podoba.

mibartek
15-08-2010, 18:04
do tych clio to jest najmocniejsze co dawali oprócz williamsa, który podobno gorzej się przerabia itp. Do dodatkowych kucy najbardziej popularny jest ten silnik co mam.

no i właśnie miałoby to być jedyne auto, a nie do niedzielnych wypadów. Miałby jeździć na wakacje, do pracy itp itd. Dlatego też zastanawiam się nad sensem robinia tego w tej chwili. czy nie lepiej odczekać i kiedyś jak już będę mieć "rodzinne kombi" wrócić do pomysłu i kupić takie albo inne auto do zrobienia "zabawki".

M_B
15-08-2010, 19:33
Opcja pt. SWAP silnika ze skrzynią z williamsa + lepsze hamulce i zawieszenie jest opcją najlepszą i najtańszą. Potem jeszcze popracujez nad wyglądem i będzie super auto. Mając gdzieś 10-12K można ZACZYNAĆ zabawę, a potem jak się dozbiera, to dokończy się dzieło zaczęte.

piom
16-08-2010, 10:53
Ja juz przerabiłem takie historie lepiej sobie kupić coś orginalnie dopasionego, wszelkiej maści przeróbki po pewnym czasie dają o sobie znać, widzę że jesteś z krakowa to polecam mój dobry znajomy możesz zadzwonić i powiedzieć od Piotrka Malca :) http://www.witekmotorsport.pl/ .... generalnie to trzeba mieć cierpliwość do przeróbek :)

mibartek
16-08-2010, 11:14
Ja juz przerabiłem takie historie lepiej sobie kupić coś orginalnie dopasionego, wszelkiej maści przeróbki po pewnym czasie dają o sobie znać, widzę że jesteś z krakowa to polecam mój dobry znajomy możesz zadzwonić i powiedzieć od Piotrka Malca :) http://www.witekmotorsport.pl/ .... generalnie to trzeba mieć cierpliwość do przeróbek :)

o dzięki - zadzwonię ;-)
dostałem jeszcze jeden kontakt do KRK to już powoli mam gdzie pytać jakby co.

fIlek
16-08-2010, 11:33
Niestety, ze sporą ilością warsztatów "tuningowych" jest tak jak z gazownikami. Jak pytasz, czy zrobią, to mówią "nie ma problemu", a jak potem coś nie działa to z kolei powiedzą "przecież to nie nowe auto, w cuda pan wierzy???". Na co dzień widzę sporo tuningowanych aut. Część naprawdę z głową, część zupełna partyzantka. Wspólny mianownik: ostre przeróbki=wieczne problemy. I niestety dotyczy to również takich uznanych firm jak VTG czy Chiptronic. Jeśli już zakuwać silnik, czy dokonywać ostrzejszych modyfikacji, to polecam robić to od A do Z w jednej firmie, przynajmniej nie będą później zwalać winy na "poprzednią firmę, która coś spieprzyła".

erde
16-08-2010, 14:17
Przede wszystkim żeby cokolwiek zaczynać musisz mieć chociaż podstawowe pojęcie o mechanice. Nie wyobrażam sobie, żeby laik oddał auto do jakiegoś warsztatu i czekał na efekty a potem tylko jeździł. Takie coś może mieć rację bytu przy nowym a3 po chipie ale nie w Twoim przypadku, kiedy auto jest już dość leciwe. Po drugie zapomnij o normalnym użytkowaniu auta jeżeli planujesz serię przeróbek. Potrwa to minimum rok i przez ten czas będziesz praktycznie pozbawiony auta. Planując modyfikacje silnika koniecznie trzeba przyjrzeć się karoserii - jak wyglądają gniazda amorków, mocowania wahaczy, czy nie ma pęknięć na podłużnicach itd.- to kluczowe elementy dla Twojego bezpieczeństwa. Jeżeli nie masz dzieci, nie planujesz wesela i masz dużą skarbonkę - działaj. W innym przypadku musisz pomyśleć o priorytetach.

piom
19-08-2010, 10:00
erde dobrze prawi

StachersDTR
19-08-2010, 12:36
Przede wszystkim żeby cokolwiek zaczynać musisz mieć chociaż podstawowe pojęcie o mechanice. Nie wyobrażam sobie, żeby laik oddał auto do jakiegoś warsztatu i czekał na efekty a potem tylko jeździł. Takie coś może mieć rację bytu przy nowym a3 po chipie ale nie w Twoim przypadku, kiedy auto jest już dość leciwe. Po drugie zapomnij o normalnym użytkowaniu auta jeżeli planujesz serię przeróbek. Potrwa to minimum rok i przez ten czas będziesz praktycznie pozbawiony auta. Planując modyfikacje silnika koniecznie trzeba przyjrzeć się karoserii - jak wyglądają gniazda amorków, mocowania wahaczy, czy nie ma pęknięć na podłużnicach itd.- to kluczowe elementy dla Twojego bezpieczeństwa. Jeżeli nie masz dzieci, nie planujesz wesela i masz dużą skarbonkę - działaj. W innym przypadku musisz pomyśleć o priorytetach.

j.w

Kiedyś myślałem żeby podnieść moc swojego autka, mechanik ( taki z prawdziwego zdarzenia, a nie gość który liczy tylko kasę i najchętniej wymienił by Ci wszystkie podzespoły) powiedział mi, że może mi podnieść moc o 30 kucy (w benzynce), za stosunkowo niewielką cenę, ale muszę być przygotowany na to że pośmigam pół roku i wszystko zacznie się sypać (mowa o silniku). Powiedział, że jeśli nie mam żyłki do siedzenia w smarach to lepiej sobie odpuścić bo jesli będę musiał co chwila jeździć do mechanika to zbankrutuje. Lepiej po prostu kupić mocniejsze auto...

Z drugiej strony mogę podać przykład mojego dobrego kumpla, który 3 lata temu kupił VW Corrado. Zapłacił za niego 7 tys. władował w niego już ponad 20.... spotkałem go miesiąc temu, mówił że był na mazurach i umarł mu silnik. powiedział ze sprzedaje korka.... Spotkałem go przed tygodniem i chwalił się że zamówił nową turbinę:D
Więc najgorsze co może być to zakochać się w swoim aucie- bez wzajemności ;)

W tej chwili uważam, że w kwestii samochodu, najważniejsze to kupić niezawodne auto które zawsze i wszędzie Cię dowiezie, a dopiero później kupić zabawkę do wkładania w nią pieniędzy.

maly5
19-08-2010, 13:25
na wstepie gratuluje fajnego autka - jeden z moich ulubionych 'gokartow', bo duzo przy jego wadze mu nie brakuje.
na pewno prosciej sprzedac jedno i kupic drugie mocniejsze. ale do 16stek renowki czlowiek przyzwyczaja sie tak, ze ciezko sie odzwyczaic. maja cos w sobie :) i wcale Ci sie nie dziwie ze wolisz podlubac niz pozbyc sie cliowki.
nie wiem jak by to wyszlo w praktyce, bo pod maska tam nie ma strasznie duzo miejsca, ale de facto ten sam silnik jest w volvo, tylko w wersji turbo. tam co prawda 1.7 i 120 koni, ale moment robi swoje - domyslnie chyba 175 albo 190 zaleznie od wersji. przy czym jest podatny na lekkie dlubnie i przez samo zwiekszenie doladowania na bedacej w nim turbinie jeszcze bardziej rwie sie do przodu. moze to jest jakis sposob. ale to tylko luzna mysl.