Zobacz pełną wersję : Kiedy w Polsce?
Przeczytałem raz. Przeczytałem drugi.
http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80277,8184508,Nasi_zli_imigranci.html
I na szybko nasunęła się taka refleksja : Jak blisko jesteśmy z naszą młodzieżą, ludźmi i instytucjami odpowiedzialnymi za taki stan w stosunku do naszej rodzimej młodzieży, a w zasadzie dzieci ?
Obawiam się, że bardzo blisko :( Obym się mylił.
Niestety europejczycy są wymierającym narodem. Prędzej, czy później nasz kontynent zaleją muzułmanie. I obym się mylił, ale skończy się to pewnie ogromnym konfliktem.
A wracając do dzieci i młodzieży w Polsce. Nie jest aż tak tragicznie, ale przyznaję, że jest coraz gorzej i prędzej, czy później czekają nas te same problemy.
Tak to jest, jak rodzic i nauczyciel nic nie może, bo zaraz telewizja, sądy i kraty. Chcieliśmy wolność, no to ja mamy.
U nas będą przeważać emigranci z dalekiego wschodu (Wietnamczycy, Chińczycy). Czyli narodowości, które nie liczą na social, a są zaradni i pracowici. Kraje Europy zachodniej mają ścisłe powiązania z krajami muzułmańskimi, chociażby przez dawne kolonie, a Niemcy np. z Turcją czy poprzez silne związki polityczne i gospodarcze jeszcze z przed I wojny światowej.
U nas socjal jest kiepski i silnie zakorzeniony katolicyzm, więc nie jesteśmy atrakcyjnym krajem dla emigrantów z krajów muzułmańskich.
U nas będą przeważać emigranci z dalekiego wschodu (Wietnamczycy, Chińczycy). Czyli narodowości, które nie liczą na social, a są zaradni i pracowici. Kraje Europy zachodniej mają ścisłe powiązania z krajami muzułmańskimi, chociażby przez dawne kolonie, a Niemcy np. z Turcją czy poprzez silne związki polityczne i gospodarcze jeszcze z przed I wojny światowej.
U nas socjal jest kiepski i silnie zakorzeniony katolicyzm, więc nie jesteśmy atrakcyjnym krajem dla emigrantów z krajów muzułmańskich.
Nie złapałeś mojej myśli :(. Szkoda :(
Wyraźnie napisałem, że chodzi mi o nasze, polskie dzieci, nie o emigrantów, których prawie w Polsce nie ma.
I na szybko nasunęła się taka refleksja : Jak blisko jesteśmy z naszą młodzieżą, ludźmi i instytucjami odpowiedzialnymi za taki stan w stosunku do naszej rodzimej młodzieży, a w zasadzie dzieci ?
Obawiam się, że bardzo blisko :( Obym się mylił.
A jakie instytucje odpowiedzialne za taki stan w stosunku do dzieci masz na myśli, a także jakich ludzi.
Za wychowanie dzieci odpowiedzialni są rodzice i nie widzę powodu, żeby zrzucać odpowiedzialności na innych.
A jakie instytucje odpowiedzialne za taki stan w stosunku do dzieci masz na myśli, a także jakich ludzi.
Za wychowanie dzieci odpowiedzialni są rodzice i nie widzę powodu, żeby zrzucać odpowiedzialności na innych.
Oczywiście, że masz rację - wychowują rodzice, ale wspierani są w procesie edukacji szeroko rozumianej przez przedszkole, szkołę, czyli nauczycieli, kościół i inne instytucje.. A o to właśnie chodzi w zwróceniu na problem uwagi.
Ostatnio miałem taką sytuację : stara czynszowa kamienica. Między 3 i 4 piętrem podest z oknem wychodzącym na podwórko nad drzwiami wejściowymi od strony podwórka. Stała tam doniczka z kwiatem wagi około 20 kg. W biały dzień, około godziny 18.45 kilku krzepkich młodzieńców wyrzuca tę doniczkę przez to okno. Pomijam fakt zniszczenia cudzego mienia ale chodzi o możliwość zabicia kogoś akurat wchodzącego lub wychodzącego z budynku. Udało mi się ustalić kto to zrobił. Sprawa zgłoszona dzielnicowemu, który .... odpuścił sobie jakiekolwiek działania. Uważasz, że w takich sytuacjach to jest tylko sprawa rodziców? Bzdura.
I drobna uwaga - odrobina zrozumienia czytanego tekstu i wyobraźni :) .
Oczywiście, że masz rację - wychowują rodzice, ale wspierani są w procesie edukacji szeroko rozumianej przez przedszkole, szkołę, czyli nauczycieli, kościół i inne instytucje.. A o to właśnie chodzi w zwróceniu na problem uwagi.
Ostatnio miałem taką sytuację : stara czynszowa kamienica. Między 3 i 4 piętrem podest z oknem wychodzącym na podwórko nad drzwiami wejściowymi od strony podwórka. Stała tam doniczka z kwiatem wagi około 20 kg. W biały dzień, około godziny 18.45 kilku krzepkich młodzieńców wyrzuca tę doniczkę przez to okno. Pomijam fakt zniszczenia cudzego mienia ale chodzi o możliwość zabicia kogoś akurat wchodzącego lub wychodzącego z budynku. Udało mi się ustalić kto to zrobił. Sprawa zgłoszona dzielnicowemu, który .... odpuścił sobie jakiekolwiek działania. Uważasz, że w takich sytuacjach to jest tylko sprawa rodziców? Bzdura.
I drobna uwaga - odrobina zrozumienia czytanego tekstu i wyobraźni :) .
Gdy piętnastolatek na nieubezpieczonym i nie zarejestrowanym skuterze wjechał w drzwi mojego samochodu, to rodzice odpowiadali za szkodę, a także za brak ubezpieczenia pojazdu i niedopełnienie formalności rejestracyjnych.
Gdyby to Twój nieletni syn zrzuciłby mi doniczkę na głowę, to Ty odczułbyś to na własnej kieszeni. A jeśli nie złoibyś mu za to skóry, to w moim odczuciu popierasz jego występek. Nie będę wtedy obwiniał szkoły, nauczycieli, kościoła, a nawet nieletniego sprawcy, a jedynie Ciebie jako rodzica, że łobuza wychował.
Marian K
28-07-2010, 23:06
A jakie instytucje odpowiedzialne za taki stan w stosunku do dzieci masz na myśli, a także jakich ludzi.
Za wychowanie dzieci odpowiedzialni są rodzice i nie widzę powodu, żeby zrzucać odpowiedzialności na innych.
Ale tak jest wygodnie,zresztą zawsze winni są "ONI" - "bo nas nigdy przy tym nie było...."
Gdy piętnastolatek na nieubezpieczonym i nie zarejestrowanym skuterze wjechał w drzwi mojego samochodu, to rodzice odpowiadali za szkodę, a także za brak ubezpieczenia pojazdu i niedopełnienie formalności rejestracyjnych.
Gdyby to Twój nieletni syn zrzuciłby mi doniczkę na głowę, to Ty odczułbyś to na własnej kieszeni. A jeśli nie złoibyś mu za to skóry, to w moim odczuciu popierasz jego występek. Nie będę wtedy obwiniał szkoły, nauczycieli, kościoła, a nawet nieletniego sprawcy, a jedynie Ciebie jako rodzica, że łobuza wychował.
Proszę, czytaj uważniej to co piszę :). Masz chwilami dziwne odczucia :D.Ale to już Twój problem:mrgreen:
Proszę, czytaj uważniej to co piszę :). Masz chwilami dziwne odczucia :D.Ale to już Twój problem:mrgreen:
Coś mi się wydaje, że to ty masz jakieś problem, skoro naszły Cię myśli natury egzystencjalnej w związku z artykułem.;)
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.