PDA

Zobacz pełną wersję : Ochrona przeciporażeniowa



Marcin_gda
15-06-2010, 12:47
Witam.
Odpowiadając na jeden z wątków przypomniał mi się epizod z planu, kiedy to dowiedziałem się, że odbiornik "made in china" ma przebicie. Sprzęt oznajmił mi o tym fakcie głośnym trzskiem i wyłączeniem zabezpieczeń w budynku. Padła stara Elfo, szczęśliwie mająca rzetelne zerowanie na obudowie. Chińskie lampy nie miały. Istniało ryzyko pojawienia się napięcia na korpusie aparatu.

Skóra mi ścierpła, bo plan był na... basenie.

Po tym zacząłem zastanawiać się nad zabezpieczeniami. Jest to istotne szczególnie tam, gdzie korzystamy z "obcej", nieznanej sieci.

Po tym incydencie nabyłem przenośną różnicówki (do prac w ogrodzie), i komplet przedłużaczy i rozdzielaczy - tak, by w miarę możliwości korzystać z jednego obwodu (to powinno nieco zabezpieczyć przed porażeniem w przypadku jednoczesnego chwycenia dwóch statywów). Do skrzyni trafił próbnik "neonówka".

Opiszcie swoje sposoby zabezpieczania i ew. problemy, z którymi się zetkęliście w "tej materii".

Może dzięki temu uda się komuś unikąć kłopotów.

mmmak
20-06-2010, 18:23
wyłącznik róznicowy prądowy w budynku wystarczy

tymancjo
20-06-2010, 20:40
Pomysł z używaniem różnicówek w swoim przenośnym systemie zasilania jest IMHO bardzo dobry, i w pewnym sensie uniezależnia nas od tego gdzie pracujemy.
Nie wiem, jak rozwiązane są te "ogrodowe" ale zakładam, że sensownie. Nic lepszego się raczej nie wymyśli.

Pozdrawiam,
Tomek

Meggido
20-06-2010, 20:47
Przede wszystkim jak podłączyłeś tę różnicówkę? Czy podczas ogrodowych plenerów wbijasz w ziemię uziom do przewodu ochronnego? Należy pamiętać, że wyłącznik różnicowy NIE jest lekiem z bardzo prostego powodu. Nie zadziała kiedy odbiornikiem będzie człowiek, kiedy "podłączy się" pod fazę i zero.

wasilewk
20-06-2010, 20:51
Pomysł z używaniem różnicówek w swoim przenośnym systemie zasilania jest IMHO bardzo dobry, i w pewnym sensie uniezależnia nas od tego gdzie pracujemy.
Nie wiem, jak rozwiązane są te "ogrodowe" ale zakładam, że sensownie. Nic lepszego się raczej nie wymyśli.

Pozdrawiam,
Tomek


A ja jestem zwolennikiem poprawnej instalacji:
- dla 3-ch faz - pięć przewodów,
- dla 1-ej: trzy przewody.

pzdr.

P.S.
Taki ostatnio przypadek:
w domku jednorodzinnym, gdzie wykonywałem kompletną instalację elektryczną, nawet po wyłączeniu wszystkich zabezpieczeń zwykłych danego obwodu - przy zwarciu "ziemi" z zerem - wywala różnicówka główna (i pada zasilanie całego budynku). I TAK BYĆ POWINNO. Ta różnicówka ma ok. 30mA, więc człowiekowi nic nie grozi. Tak więc niezrozumienie tego przez glazurnika, wykonującego roboty w łazience, świadczy tylko o niskiej wiedzy niektórych "fachowców" - łącznie z tymi, co to na dwóch żyłach "pędzą" różne diaksy itp.

zygmuntowicz
20-06-2010, 20:59
Mówisz że 30mA jest niegroźnym prądem dla człowieka to spróbuj przepuścić przez siebie chociaż 10mA.
Ciekawe ile sekund wytrzymasz.

wasilewk
20-06-2010, 21:03
Mówisz że 30mA jest niegroźnym prądem dla człowieka to spróbuj przepuścić przez siebie chociaż 10mA.
Ciekawe ile sekund wytrzymasz.


Mówimy o domowej sieci energetycznej ?

Przez ile ms te 10mA ? (czas zadziałanie różnicówki ?)

Po co wymyślać cuda, gdy wątek główny jest przykładem ludzkiej niewiedzy (lub głupoty) ?

zygmuntowicz
20-06-2010, 21:47
To nie cuda tylko czysta fizyka.

wasilewk
20-06-2010, 21:50
To nie cuda tylko czysta fizyka.

Ale w połączeniu z BHP i tzw. 'napięciem bezpiecznym' - to już inaczej wygląda...

tymancjo
20-06-2010, 22:51
Coś przekombinowujecie.

Na podłączenie człowieka jako odbiornika (między "faze" a "zero" ) to nie ma zabezpieczeń, bo to nie są zabezpieczenia przeciw głupocie.
Można zrobić na 2 przewodowej instalacji zerowanie obwodu ochronnego przed wył. różnicowo prądowym i dalej już mieć instalację 3 przewodową. Co więcej jest to możliwe do zrealizowania we własnym układzie, który podpinamy pod zastana instalację, jakakolwiek by ona nie była i mamy zabezpieczenie przed pojawieniem się potencjału na obudowach itp.

30mA w różnicówkach jest to właśnie dobrana wartość zapewniająca bezpieczeństwo przy założonym czasie zadziałania zabezpieczenia.

I nie zgadzam się, że ten watek to przejaw głupoty.
Żeby było jasne jestem inżynierem elektrykiem i coś tam wiem o tym i owym.


Pozdrawiam,
tomek

wasilewk
20-06-2010, 23:00
Coś przekombinowujecie.

Na podłączenie człowieka jako odbiornika (między "faze" a "zero" ) to nie ma zabezpieczeń, bo to nie są zabezpieczenia przeciw głupocie.
Można zrobić na 2 przewodowej instalacji zerowanie obwodu ochronnego przed wył. różnicowo prądowym i dalej już mieć instalację 3 przewodową. Co więcej jest to możliwe do zrealizowania we własnym układzie, który podpinamy pod zastana instalację, jakakolwiek by ona nie była i mamy zabezpieczenie przed pojawieniem się potencjału na obudowach itp.

30mA w różnicówkach jest to właśnie dobrana wartość zapewniająca bezpieczeństwo przy założonym czasie zadziałania zabezpieczenia.

I nie zgadzam się, że ten watek to przejaw głupoty.
Żeby było jasne jestem inżynierem elektrykiem i coś tam wiem o tym i owym.


Pozdrawiam,
tomek


To wszystko prawda, masz rację. Tylko, że ja wyznaję zasadę: " niedopuszczania do głupoty poprzez stosowanie prawidłowej instalacji ". To nic nie kosztuje, a nawet zwalnia niektórych od nadmiernego zamartwiania się: "strzeli czy nie".
Natomiast wymysł przyczepiania różnicówki do dwuprzewodowej instalacji, choć teoretycznie bezpieczny, uważam za niesprawdzający się w praktyce. W wolnym kraju wolno mi tak uważać...

Pzdr.

drhardware
21-06-2010, 00:08
Witam,
pytanie do elektryków - a skąd wziąć zero, jezeli instalacaj jest dwuprzewodowa? Przedl licznikiem niczego nie ma Zakopać osobną bednarkę?

tymancjo
21-06-2010, 07:31
Żebym został dobrze zrozumiany, ja się zgadzam absolutnie z tym, że instalacje winny być 'by the book'. Tylko tutaj mówimy o sytuacji gdy pracujemy w miejscu gdzie o instalacji nic nie wiemy i nie mamy na nią wpływu. Wtedy własny układ zasilania z zabezpieczeniem różnicowo-prądowym jest imho bardzo mile widziany.
Jakiekolwiek pojawienie się potencjału 'fazy' na obudowach itp. powoduje nam momentalne odcięcie zasialania. W przywołanym tutaj przykłądzie basenu to już zupełne 'must have' z ta różnicówką.

Wiecie, jak to mawiają - "lepiej jest być zdrowym i bogatym, niż chorym i biednym". Fajnie jest pracować w swoim studio gdzie możemy mieć instalacje 'cycuś glancuś', ale niestety nie wszystko się da w studio zrobić.

Co do 'brania zera' w instalacji jedno fazowej 2 przewodowej (TN-C), można przed zabezpieczeniem różnicowo-prądowym rozdzielić przewód neutralny na 'zero' i 'PE' (zrobic TN-C-S) i to 'PE' wtedy leci poza obwodem przekładnika, a przewody 'L' (faza) i 'N' (zero) lecą przez różnicówkę.


........................ _____
(L )--------------|.......|---------(L)
........................| RCD |
(N)--------o-----|_____|--------- (N)
...............|
...............|____________________ (PE)


I pamiętajmy, że różnicowy wyłącznik nie chroni przed dotknięciem fazy i zera jednocześnie - przed tym żaden nie chroni!

Pozdrawiam,
Tomek

wasilewk
21-06-2010, 08:14
Pełna zgoda.

Meggido
21-06-2010, 10:42
drhardware, mylisz troszkę pojęcia. W instalacji dwuprzewodowej jest FAZA i ZERO. Brakujący trzeci przewód jest przewodem ochronnym zwanym też uziemieniem.

drhardware
21-06-2010, 12:43
drhardware, mylisz troszkę pojęcia. W instalacji dwuprzewodowej jest FAZA i ZERO. Brakujący trzeci przewód jest przewodem ochronnym zwanym też uziemieniem.

jeszcze raz:
Mam instalację dwuprzewodową. Aby mieć trzyprzewodowa, potrzebuję L, N, PE. Skąd f i z y c z n i e wziąć brakującą ziemie? Nie miwszkam w bloku, gdzie można się podłaczyć do uziomu w klatce schodowej.

Meggido
21-06-2010, 12:54
Schemat masz powyżej. :-) Kolega tymancjo już go narysował.

drhardware
21-06-2010, 13:05
Z tym ze schemat nie uwzglednia zabezpieczeń przedlicznikowych, licznika itp

tymancjo
22-06-2010, 08:56
potraktuj blok RCD jako zabezpieczenia roznicowo pradowe jak i przetezeniowe, licznik przed tym wszystkim (po lewej) zanim jeszcze roztrzapierzysz N na N+PE. No bo z zasady licznika nie ruszysz bo jest (przynajmniej winien być) zaplombowany.

Poza tym, jako elektryk polecam poszukac jakiegoś elektryka żeby to zrobił, a jakby jeszcze miał uprawnienia to by było super.

Pozdrawiam,
Tomek

Jacek_Z
24-06-2010, 16:00
Opowiem swoją przygodę. Robiłem zdjęcia obok przydomowego basenu. Prąd musiałem pociągnąc przy użyciu kilku przedłużaczy. W pewnym momencie zauważyłem, że .. kabel znalazł sie w basenie, a co gorsza w dodatku znalazło się w wodzie właśnie połączenie dwóch kabli :shock: No i dla mnie rzesz najbardziej niezrozumiała. Nie było zwarcia, żadne korki nie strzeliły, wszystko działało. Całe szczęście że w tym momencie nie było modelki w basenie. Jak złapałem za (wilgotny) kabel by go wyciągnąć z wody to czułem mrowienie. To tyle. Potem odłączyłem kable od instalacji, wytrząsnąłem wodę z wtyczki i gniazdka i po pewnym czasie sie podłączyłem znowu.

Meggido
24-06-2010, 18:46
Czemu miałoby być zwarcie?

RobertM
24-06-2010, 19:30
Opowiem swoją przygodę. Robiłem zdjęcia obok przydomowego basenu. Prąd musiałem pociągnąc przy użyciu kilku przedłużaczy. W pewnym momencie zauważyłem, że .. kabel znalazł sie w basenie, a co gorsza w dodatku znalazło się w wodzie właśnie połączenie dwóch kabli :shock: No i dla mnie rzesz najbardziej niezrozumiała. Nie było zwarcia, żadne korki nie strzeliły, wszystko działało. Całe szczęście że w tym momencie nie było modelki w basenie. Jak złapałem za (wilgotny) kabel by go wyciągnąć z wody to czułem mrowienie. To tyle. Potem odłączyłem kable od instalacji, wytrząsnąłem wodę z wtyczki i gniazdka i po pewnym czasie sie podłączyłem znowu.

Bo fotograf od ocierania swoich dłoni o pierścień obiektywu ma zgrubiałą skórę na dłoni, a dzięki temu i rezystancja wyższa. Dlatego tylko mrówki po rękach ganiają ;). Co do zwarcia, woda to nie miedź (przewodzą jej zanieczyszczenia), jakąś tam rezystencje ma, na dodatek gniazdo przedłużki pewnie hermetycznie spasowane z wtyczką, a może zamiast bezpiecznika gwóźdź siedzi. Różnicówki wyżej wspominanej raczej nie było.

Meggido
24-06-2010, 19:32
Woda ma na tyle dużą rezystancję, że pracowała jak rezystor wpięty między fazę i zero. ;-)

andrstac
24-06-2010, 20:56
Woda ma na tyle dużą rezystancję, że pracowała jak rezystor wpięty między fazę i zero. ;-)

Tak, z tym że działała również jako upływ prądu z fazy do ziemi. Skoro nic nie rozłączyło, to na bank różnicówki dla tego obwodu nie było. Co by było dalej ...

Meggido
24-06-2010, 21:03
jeśli basen jest izolowany, to nie bardzo. ;-)

andrstac
24-06-2010, 22:59
jeśli basen jest izolowany, to nie bardzo. ;-)

Tia...

RobertM
26-06-2010, 15:57
nawet jeśli przyjąć, że basen byłby jednym wielkim odizolowanym rezystorem:)to jeśli czuć było mrowienie, to 30mA raczej uciekło, różnicówka by zadziałała, chyba że zapsuta, a to się zdaża szczególnie gdy mocno jest ekploatowana :D

wist
27-06-2010, 09:41
Różnicówka daje zabezpieczenie przed ciągłym podaniem Napięcia na obiekt chroniony. Jednakże wyłączenie napięcia następuje tu przy Ok. 30 ma. Dziękuję za taki impuls prądowy, a szczególnie w otoczeniu wilgotnym. W tym przypadku są 2 rozwiązania.
1. Transformator izolujący (np ok 500 VA) 1:1 strona pierwotna i korpus uziemione, strona wtórna 220 V bez uziemienia. Szanse aby 1 przewód uzyskał podłączenie do ziemi a 2-go ktoś się dotkną są naprawdę baaardzo znikome.
Takie zabezpieczenia stosowano(uje) się w przemyśle przy wysokich zagrożeniach porażeniem prądem lub zaiskrzeniem przy zwarciu fazy do masy i to działa b.dobrze.
2. Zastosowanie Akumulatora 12 V z ciągłym ładowaniem prostownikiem izolowanym i na wyściu przetwornica 12/220 V/ 300-500VA. Szybsze do realizacji a da również zabezpieczenie w terenie przy trudnych(wilgotnych warunkach). O przetwornicach do zasilania systemu oświetleń w terenie było niedawno na forum.
Pozdrawiam i bezstresowo-impulsowych fot.

wasilewk
27-06-2010, 09:54
...1. Transformator izolujący (np ok 500 VA) 1:1 strona pierwotna i korpus uziemione, ....

Stoi taki (10KVA) w piwnicy - czy wiesz ile waży ? (rozmiar i ciężar dwóch akumulatorów do malucha).

andrstac
27-06-2010, 10:12
Różnicówka daje zabezpieczenie przed ciągłym podaniem Napięcia na obiekt chroniony. Jednakże wyłączenie napięcia następuje tu przy Ok. 30 ma. Dziękuję za taki impuls prądowy, a szczególnie w otoczeniu wilgotnym. W tym przypadku są 2 rozwiązania.
1. Transformator izolujący (np ok 500 VA) 1:1 strona pierwotna i korpus uziemione, strona wtórna 220 V bez uziemienia. Szanse aby 1 przewód uzyskał podłączenie do ziemi a 2-go ktoś się dotkną są naprawdę baaardzo znikome.
Takie zabezpieczenia stosowano(uje) się w przemyśle przy wysokich zagrożeniach porażeniem prądem lub zaiskrzeniem przy zwarciu fazy do masy i to działa b.dobrze.
2. Zastosowanie Akumulatora 12 V z ciągłym ładowaniem prostownikiem izolowanym i na wyściu przetwornica 12/220 V/ 300-500VA. Szybsze do realizacji a da również zabezpieczenie w terenie przy trudnych(wilgotnych warunkach). O przetwornicach do zasilania systemu oświetleń w terenie było niedawno na forum.
Pozdrawiam i bezstresowo-impulsowych fot.

CO ty kolego za farmazony opowiadasz. Mogę podać napięcie na obiekt chroniony dowolnie długo, jeśli nie będzie przepływu prądu większego niż 30 mA. Będzie tak wtedy, kiedy obiekt chroniony będzie miał na tyle wysoką rezystancję w stosunku do ziemi, żeby taki prąd nie płynął.
Poza tym nie demonizuj impulsu 30mA o czasie max 0,02s. Jest to dobrane w taki sposób, aby nikomu krzywdy nie wyrządziło. I nie ma tu znaczenia, że jest środowisko wilgotne. Wręcz może pomóc, bo może spowodować ciągły upływ prądu, więc przez obiekt chroniony przepłynie mniejszy prąd wyłączający (zsumuje się prąd upływu + prąd przepływający przez obiekt chroniony).

Poza tym są przecież różnicówki z prądem wyłączającym 10 mA.

Transformatory, które podałeś są niewygodne i ciężkie, a przetwornice, poza nielicznymi drogimi, są marne w zastosowaniu do lamp studyjnych. Poza tym też swoje ważą (aku).

RobertM
27-06-2010, 14:25
Różnicówka daje zabezpieczenie przed ciągłym podaniem Napięcia na obiekt chroniony. Jednakże wyłączenie napięcia następuje tu przy Ok. 30 ma. Dziękuję za taki impuls prądowy, a szczególnie w otoczeniu wilgotnym. W tym przypadku są 2 rozwiązania.
1. Transformator izolujący (np ok 500 VA) 1:1 strona pierwotna i korpus uziemione, strona wtórna 220 V bez uziemienia. Szanse aby 1 przewód uzyskał podłączenie do ziemi a 2-go ktoś się dotkną są naprawdę baaardzo znikome.
Takie zabezpieczenia stosowano(uje) się w przemyśle przy wysokich zagrożeniach porażeniem prądem lub zaiskrzeniem przy zwarciu fazy do masy i to działa b.dobrze.
2. Zastosowanie Akumulatora 12 V z ciągłym ładowaniem prostownikiem izolowanym i na wyściu przetwornica 12/220 V/ 300-500VA. Szybsze do realizacji a da również zabezpieczenie w terenie przy trudnych(wilgotnych warunkach). O przetwornicach do zasilania systemu oświetleń w terenie było niedawno na forum.
Pozdrawiam i bezstresowo-impulsowych fot.

rozumiem że sobie żartujesz... lekka profanacja. Jak tak dalej będzimy dyskutować to dojdziemy do wniosku: zdjęcia tylko przy oświetleniu słonecznym i wyłącznie po zastosowaniu mocnego filtra opalającego.

Różnicówka poprawnie zamontowana jest wystarczająca do spełniania zadania ochrony przeciwporażeniowej.

ps. w łazience masz napięcie z transformatora izolującego?

wist
27-06-2010, 16:53
andrstac i

CO ty kolego za farmazony opowiadasz. Mogę podać napięcie na obiekt chroniony dowolnie długo, jeśli nie będzie przepływu prądu większego niż 30 mA. Będzie tak wtedy, kiedy obiekt chroniony będzie miał na tyle wysoką rezystancję w stosunku do ziemi, żeby taki prąd nie płynął.
Poza tym nie demonizuj impulsu 30mA o czasie max 0,02s. Jest to dobrane w taki sposób, aby nikomu krzywdy nie wyrządziło. I nie ma tu znaczenia, że jest środowisko wilgotne. Wręcz może pomóc, bo może spowodować ciągły upływ prądu, więc przez obiekt chroniony przepłynie mniejszy prąd wyłączający (zsumuje się prąd upływu + prąd przepływający przez obiekt chroniony).

Poza tym są przecież różnicówki z prądem wyłączającym 10 mA.

Transformatory, które podałeś są niewygodne i ciężkie, a przetwornice, poza nielicznymi drogimi, są marne w zastosowaniu do lamp studyjnych. Poza tym też swoje ważą (aku).

robertM
rozumiem że sobie żartujesz... lekka profanacja. Jak tak dalej będzimy dyskutować to dojdziemy do wniosku: zdjęcia tylko przy oświetleniu słonecznym i wyłącznie po zastosowaniu mocnego filtra opalającego.

Różnicówka poprawnie zamontowana jest wystarczająca do spełniania zadania ochrony przeciwporażeniowej.

ps. w łazience masz napięcie z transformatora izolującego? Andrac może dla Ciebie jako fotografa robiacego zdjęcie modelki w wannie/basenie w mokrym podkoszulku prąd w imulsie jaki wyłącza różnicówka w standardowej instalacji = 30 mA ( przy czasie wyłączenia 0.02 s. ) jest niewielki ( pod warunkiem iż różnicówka jest w pełni sprawna). A co się dzieje gdy prąd wynosi np. 10 mA? Sądzę po Twojej wypowiedzi iż namacalnego kontaktu z prądem zabezpieczonym nawet tą różnicówką nie miałeś stycznośći. Górna granica wyłączenia 30/10 mA zabezpiecza przed śmiertelnym porażeniem człowieka, Jednakże nawet kilka mA przepływających przez człowieka jest bardzo nieprzyjemne a nawet w skrajnych przypadkach może być szkodliwe dla człowieka. Poziom wyłączenia różnicówki Jak Ci wiadomo zależy od prądu przez nią przepływającego. Te kilka mA przepływającego przez mokrą modelkę może w skutkach być baardzo nieciekawe. Farmazonem jest to iż szanowny fotograf robiąc zdjęcia w mokrym otoczeniu nie dba o bezpieczeństwo modelki.
Doświetlenie jest rzeczą konieczną lecz priorytetem jet tu bezpieczeństwo. W tym przypadku RobertM sądze iż nie ma tu żadnej profanacji. Fotograf jet odpowiedzialny za bezpieczeństwo !!!. Podane przeze mnie przykłady pomimo niewygody, w niektórych warunkach mogą to bezpieczeństwo zwiększyć (baseny, mokre otoczenie). W studio na suchym terenie przy dobrej instalacji elektrycznej wystarczyć może sprawnie działająca różnicówka.
Jestem z zawodu elektrykiem od wielu lat i widziałem niejeden przypadek potraktowania prądem nawet kilkumiliamperowym człowieka. Efekty były nieciekawe.

A jestem bardzo ciekaw reakcji modelki w mokrym bikini potraktowanej prądem (nawet z bardzo sprawną różnicówką) na fotografie???

andrstac
27-06-2010, 17:55
Andrac może dla Ciebie jako fotografa robiacego zdjęcie modelki w wannie/basenie w mokrym podkoszulku prąd w imulsie jaki wyłącza różnicówka w standardowej instalacji = 30 mA ( przy czasie wyłączenia 0.02 s. ) jest niewielki ( pod warunkiem iż różnicówka jest w pełni sprawna). A co się dzieje gdy prąd wynosi np. 10 mA? Sądzę po Twojej wypowiedzi iż namacalnego kontaktu z prądem zabezpieczonym nawet tą różnicówką nie miałeś stycznośći.

Takich zdjęć nie robię (żona nie pozwala:) ) bo fotografem jestem niedzielnym. Za to na co dzień elektrykiem-elektronikiem i z wykształcenia i z praktyki. I namacalnie stwierdziłem niejednokrotnie, że prąd nawet 30 mA nie jest groźny pod warunkiem skutecznego zabezpieczenia (wyłączenie w czasie poniżej 0,02s) czyli sprawnej różnicówki. A o to przecież w wątku chodzi. Poza tym nawet wrzucenia podłaczonego przedłużacza do basenu z człowiekiem w środku (w tym basenie) byłoby prawie nieodczuwalne dla tego człowieka w przypadku zadziałania zabezpieczenia bo prąd przepływający przez niego byłby ułamkiem tego przepływającego przez wodę do ziemi.



Doświetlenie jest rzeczą konieczną lecz priorytetem jet tu bezpieczeństwo. W tym przypadku RobertM sądze iż nie ma tu żadnej profanacji. Fotograf jet odpowiedzialny za bezpieczeństwo !!!

Właśnie pytania autora wątku są chęcią podniesienia tego bezpieczeństwa - zastosowanie różnicówki ogrodowej przy podłączaniu do nieznanej instalacji jest pierwszym i podstawowym krokiem do znacznego podniesienia tego bezpieczeństwa. A Ty tu psioczycz że źle...



A jestem bardzo ciekaw reakcji modelki w mokrym bikini potraktowanej prądem (nawet z bardzo sprawną różnicówką) na fotografie???

Hmm. Jest szansa że w przypływie furii elementami stroju przydusi fotografa; to mogło by być ciekawe...:)

RobertM
27-06-2010, 19:31
Tak sie składa że i ja jestem elektrykiem z uprawnieniami i szkołą. Zarabiam elektryką na życie więc nie tylko z zawodu ale i doświadczenia wiem o czym piszę:) (jak się już chwalimy, albo żalimy). Oczywiście sposobów zabezpieczeń jest wiele, można by się tak wykłucać i pisać pisać... poprostu uważam, że wystarczające są te, które są zgodne z obowiązującymi przepisami prawa, zasadami widzy technicznej. Podsumowywując najważniejsza jest właśnie ta odpowiedzialność użytkownika o której Wist pisze :)
ps. dla niewtajemniczonych sprawność różnicówki powinno się raz w miesiacu sprawdzać, jest na niej taki przcisk TEST :)

wist
27-06-2010, 21:44
Cieszę się iż jako elektrycy zgadzacie sie ze mną iż bezpieczeństwo to rzecz najważniejsza. Jednakże w ferworze zdjęć jak nasza polska praktyka pokazuje teoria to jedno a praktycznie lubimy często stosować prowizorki.
Kończę temat i pozdrawiam wszystkich foto-elektryków i elektroników.

MicSzu
28-06-2010, 21:32
Ja dodam od siebie, że co 10ta róznicówka '' nie działa '' ... tak wynika z badań przeprowadzonych przez jakichś tam doktorków:) Więc nigdy nie wiadomo na którą się trafi i mimo, że są w instalacji nalezy uważać.

andrstac
28-06-2010, 21:44
Zważywszy na to, że połowa inwestorów indywidualnych (tych co budują/remontują dom/mieszkanie) aż piszczy, jak zjarzy że za bylejaką różnicówkę firmy krzak zapłaci w markecie połowę tego, co za dobrą firmę, to wcale się nie dziwię takim statystykom...

tymancjo
30-06-2010, 07:48
Przejść na lampy systemowe i jest luz :)