Witam.
Odpowiadając na jeden z wątków przypomniał mi się epizod z planu, kiedy to dowiedziałem się, że odbiornik "made in china" ma przebicie. Sprzęt oznajmił mi o tym fakcie głośnym trzskiem i wyłączeniem zabezpieczeń w budynku. Padła stara Elfo, szczęśliwie mająca rzetelne zerowanie na obudowie. Chińskie lampy nie miały. Istniało ryzyko pojawienia się napięcia na korpusie aparatu.
Skóra mi ścierpła, bo plan był na... basenie.
Po tym zacząłem zastanawiać się nad zabezpieczeniami. Jest to istotne szczególnie tam, gdzie korzystamy z "obcej", nieznanej sieci.
Po tym incydencie nabyłem przenośną różnicówki (do prac w ogrodzie), i komplet przedłużaczy i rozdzielaczy - tak, by w miarę możliwości korzystać z jednego obwodu (to powinno nieco zabezpieczyć przed porażeniem w przypadku jednoczesnego chwycenia dwóch statywów). Do skrzyni trafił próbnik "neonówka".
Opiszcie swoje sposoby zabezpieczania i ew. problemy, z którymi się zetkęliście w "tej materii".
Może dzięki temu uda się komuś unikąć kłopotów.
Szukaj



Odpowiedz z cytatem

Skontaktuj się z nami