PDA

Zobacz pełną wersję : [ślubniaki]



noise13
06-06-2010, 15:20
zazwyczaj oddaję zdjęcia na płycie, nie bawię się w wywoływanie. chyba że młodzi sobie tego życzą. tak z ciekawości zapytam: ile zdjęć oddajecie parze młodej?

AlleG
06-06-2010, 15:25
na plycie maks 300, czesto mniej zalezy od pakietu.
zwykle w formie fotoksiazki ok 40-60 zdjec.

stock
06-06-2010, 15:34
kolejny taki wątek - przecież tu jest tego mnóstwo... My nie oddajemy na płycie bez wywołania - my się przykładamy do pracy, wywołujemy, korygujemy, obrabiamy, robimy albumy i oddajemy do 100 zdjęć :P :D

noise13
06-06-2010, 15:52
My nie oddajemy na płycie bez wywołania - my się przykładamy do pracy, wywołujemy, korygujemy, obrabiamy, robimy albumy i oddajemy do 100 zdjęć :P :D

stock, My to znaczy kto? masz na myśli innych fotografów czy robisz zdjęcia razem z żoną? uważasz, że jeśli nie oddam wywołanych zdjęć nie przykładam się do pracy. niejednokrotnie jest tak, że młodzi wręcz proszą aby zdjęć nie wywoływać ponieważ chcieliby wywołać sami. wracając do tematu - w ostatni piątek miałem przyjemność fotografować ślub i wesele zielonoświątkowców, zrobiłem ponad 2000 zdjęć z całej imprezy i nie wyobrażam sobie abym oddał młodej parze tylko 100 zdjęć. ja się przykładam do pracy ;)

Lucid
06-06-2010, 15:57
chodzi o to ze z 2000 wybierasz 100 perełek które dopieszczasz i oddajesz, para młoda zamiast 2000 zwykłych zdjęć ma 100 zayebistych...o to chodziło stockowi...ja sam 100 doprowadzam do ideału, wywołuje i w album, i oddaje razem z tymi "idealnymi" ok 500 na płytach...

AlleG
06-06-2010, 16:10
chodzi o to ze z 2000 wybierasz 100 perełek które dopieszczasz i oddajesz, para młoda zamiast 2000 zwykłych zdjęć ma 100 zayebistych...o to chodziło stockowi...ja sam 100 doprowadzam do ideału, wywołuje i w album, i oddaje razem z tymi "idealnymi" ok 500 na płytach...
piszac o 300, maks 300 mialem na mysli wlasnie zdjecia juz obrobione, i niejednokrotnie wyretuszowane. NIGDY nie oddaje "surowego" materiału.

noise13
06-06-2010, 16:15
chodzi o to ze z 2000 wybierasz 100 perełek które dopieszczasz i oddajesz, para młoda zamiast 2000 zwykłych zdjęć ma 100 zayebistych...o to chodziło stockowi...ja sam 100 doprowadzam do ideału, wywołuje i w album, i oddaje razem z tymi "idealnymi" ok 500 na płytach...

wiem, wiem Lucid...dokładnie tak robię z tym, że tych perełek jest u mnie więcej a na płycie oddaję też koło 500 zdjęć.

stock
06-06-2010, 17:38
ok - oddasz młodym na CD to co wypluje puszka. Oni sobie to zaniosą do jakiegoś laby wcześniej być może skorygując jakimś prostym narzędziem kontrast lub jasność. Lab to wywoła tak jak uważa i młodzi dostaną szereg zdjęć, nie wyostrzonych, nie skorygowanych i bez jakiegokolwiek nadzoru fotografa nad efektem finalnym. I potem takie coś idzie w świat z informacją ze fotograf ślubny to TY. A Ty nawet nie wiesz jak to wyszło. GRATULUJĘ ! Wystarczy wydrukowac tą samą fotę w 10 różnych labach i będziesz miał 10 różnych zdjęć. A wiadomo, że najczęściej pary młode nie szukają specjalistycznych labów, tylko walą do saturna lub rossmana. A tam to już się dzieją cuda na kiju. No, ale to Twój materiał idzie w świat bez jakiegokolwiek nadzoru, więc problem mnie nie dotyczy :)

stachu321
06-06-2010, 19:46
Stock ma stuprocentową rację. noise13 wybacz, ale jak oddajesz nawet te 500 zdjęć na płycie CD czy tam DVD, bez obróbki, bez wywołania w swoim sprawdzonym labie, bez oprawienia w elegancki album, to nie jesteś dla mnie fotografem ślubnym, tylko fotopstrykiem który dorabia sobie na weselach do pensji. Już guzik mnie obchodzi jaka opinia pójdzie o Tobie i Twoich pracach w Polskę po tak oddanej pracy, ale żal mi młodych, którzy z jedynego wspólnego, ważnego dnia w życiu dostają surowe zdjęcia na płycie DVD kupionej w Tesco. Zero, dosłownie zero w Tobie estetyki i wyczucia - tak ważnych cech przypisywanych fotografom. Sam więc sobie odpowiedz kim jesteś.

stock
06-06-2010, 19:51
wiem, wiem Lucid...dokładnie tak robię z tym, że tych perełek jest u mnie więcej a na płycie oddaję też koło 500 zdjęć.

no jak Ty robisz 2000zł i z tego masz 500 perełek to Ty kuźwa geniusz jesteś. I takiego Ascoughta wciągasz dziurką od nosa na śniadanie. Az chciałoby się zobaczyć choć z 50 perełek hehehe

st
06-06-2010, 20:51
(...)ja sam 100 doprowadzam do ideału, (...)

O żesz! No i definicję zdjęcia mamy szansę poznać o ile Lucid nam ją zdradzi. Plizzzz :D Teraz zostało jeszcze perpetum mobile.

Pozdrawiam

jacoslavgth
06-06-2010, 21:20
60 do albumu (przygotowania 15 zdjęć + ślub 20 zdjęć + wesele 25 zdjęć) + plener 30 zdjęć, na płycie 300 (łącznie z tymi z albumu)

Lucid
06-06-2010, 21:24
O żesz! No i definicję zdjęcia mamy szansę poznać o ile Lucid nam ją zdradzi. Plizzzz :D Teraz zostało jeszcze perpetum mobile.

Pozdrawiam

Nie czepiaj się, jak obrabiasz zdjęcia to wiesz o co mi chodzi...

bialogardzianin
07-06-2010, 08:56
Toż to dubel innego wątku. Stock, nie daj się prowokować! ;)

piom
07-06-2010, 09:12
no i się zaczęło ;) a tak na poważnie to jaki jest sens oddawać taką surowicę? skąd wiesz co się z tym później stanie? album to Twoja wizytówka!

stock
07-06-2010, 09:26
Toż to dubel innego wątku. Stock, nie daj się prowokować! ;)

wiem - ale ilez mozna czytac te same watki. Toz to już się nudne robi

robin102
07-06-2010, 13:57
60 do albumu (przygotowania 15 zdjęć + ślub 20 zdjęć + wesele 25 zdjęć) + plener 30 zdjęć, na płycie 300 (łącznie z tymi z albumu)
Coś jak u mnie zbliżone liczby :) z tym, że czasem wyskoczę ponad 300 na płycie jak ciekawa impreza była.
Zdjęcie w postaci pliku cyfrowego to tylko zdjęcie cyfrowe, a nie fotografia pamiątkowa ;)
a ta musi być na papierze

lookash
07-06-2010, 16:05
Mi akurat "fuksem" wpadł ślub na za tydzień. Znajomej body odmówiło posłuszeństwa i poprosiła mnie o przejęcie reportażu.
Co mnie przeraziło. Umówiła się z młodymi na 500 zdjęć na płycie i 100 zdjec w albumie. Całość*bez pleneru. Jak dla mnie to lekka masówka i muszę skorygować tą ilość z młodymi bo nie dam im przecież każdego "pstryka" jaki wyleci z body.

prz3mo
07-06-2010, 18:02
Mi akurat "fuksem" wpadł ślub na za tydzień. Znajomej body odmówiło posłuszeństwa i poprosiła mnie o przejęcie reportażu.
Co mnie przeraziło. Umówiła się z młodymi na 500 zdjęć na płycie i 100 zdjec w albumie. Całość*bez pleneru. Jak dla mnie to lekka masówka i muszę skorygować tą ilość z młodymi bo nie dam im przecież każdego "pstryka" jaki wyleci z body.

Powiem Ci, że czasem na weselu dzieje się tak wiele ciekawych rzeczy, że wcale nie musi to być przerażająca ilość.

lookash
07-06-2010, 19:05
Powiem Ci, że czasem na weselu dzieje się tak wiele ciekawych rzeczy, że wcale nie musi to być przerażająca ilość.
Nie no oczywiście. Tu sie zgodze w 100%. Jednak o wiele lepiej w oczach młodych wyjdzie jak umówi się z nimi na min 300 zdjęć i akurat przy ciekawym materiale da sie więcej, niż umawiać się na 500 i w momencie słabego przyjęcia będzie trzeba pocić się żeby wyszło te 200 więcej. Ale różni są też młodzi. Niektórzy lubią ładnie zmontowane, pełne emocji wideo trwające niecałą godzinkę, a inni kilkugodzinnego tasiemca, z 10 minutowymi scenami jak dziadek Stefan obtańcowuje ciocie Marysie ;)

stachu321
07-06-2010, 20:07
Ja zawsze umawiam się z młodymi na absolutne minimum na płycie, aby w razie dobrego wesela oddać więcej. To głównie dla mnie ma zadanie psychologiczne, nie pocę się bowiem że będę miał za mało, tylko z przyjemnością oddaję później więcej fotografii.

jacoslavgth
07-06-2010, 20:32
no dużo zależy od ludzi, czasami takie żyto, że jak przeglądam na bieżąco zdjęcia to się za głowę łapie :) jak sz pojechani ludzie to i z 10000000 na płyte pójdzie, ale do albumu to zawsze ta sama ilość no chyba że czasem mam gest i młodym prezent zrobie w postaci kilku dodatkowych bonusowych odbitek.

sea21
07-06-2010, 21:02
Ja oddaję max 100 w albumie i 200 na płycie. Czasami jak mi się coś spodoba to dorzucę kilka sztuk więcej.
Nie wyobrażam sobie nie oddać zdjęć na papierze. Prosta sprawa. PM pokazuje później foty na papierze swoim znajomym którzy są potencjalnymi klientami. No i teraz: ładniej wyglądają zdjęcia na porządnym papierze czy na gatunkowo podobnym do toaletowego? No i najważniejsze. Pod zdjęciami przecież się podpisujemy. Wstyd przed Ryśkiem podpisać się pod odbitkami z Media czy innego "labu"

jacoslavgth
07-06-2010, 21:33
Ja oddaję max 100 w albumie i 200 na płycie. Czasami jak mi się coś spodoba to dorzucę kilka sztuk więcej.
Nie wyobrażam sobie nie oddać zdjęć na papierze. Prosta sprawa. PM pokazuje później foty na papierze swoim znajomym którzy są potencjalnymi klientami. No i teraz: ładniej wyglądają zdjęcia na porządnym papierze czy na gatunkowo podobnym do toaletowego? No i najważniejsze. Pod zdjęciami przecież się podpisujemy. Wstyd przed Ryśkiem podpisać się pod odbitkami z Media czy innego "labu"

dokładnie, w sumie pomimo tego że mam stałą stawkę to więcej wydam na odbitki czy np. fotoksiążkę tylko i wyłącznie dlatego że coś lepiej się prezentuje, wolę zarobić stówe mniej ale mieć satysfakcję że dołożyłem wszelkich starań aby prodyukt był na najwyższym poziomie, czasami szkoda mi ludzi którzy pozakładali studia, ciągnie do nich pół miasta a oni wala na sztukę, traktując klienta jak kolejnego frajera do skrojenia, ale ludzie weryfikują rynek i pojawiają się opinie że studio "x" leci po bandzie z jakością usług i powoli wybierają mniejsze studio albo takiego fotografa jak np. ja bo wiedzą że jakością i zaangażowaniem bije na głowę.
papier to papier zawsze dobry i w dobrym labie.

robin102
08-06-2010, 12:46
Zdjęcie na papierze żyje, na monitorze to tylko zero-jedynki ;)
Róbcie zdjęcia na papier czy w labie czy nawet z drukarki choć to droższe.
Zawsze coś po nas zostanie :)

cheyenne
08-06-2010, 13:14
ok - oddasz młodym na CD to co wypluje puszka. Oni sobie to zaniosą do jakiegoś laby wcześniej być może skorygując jakimś prostym narzędziem kontrast lub jasność. Lab to wywoła tak jak uważa i młodzi dostaną szereg zdjęć, nie wyostrzonych, nie skorygowanych i bez jakiegokolwiek nadzoru fotografa nad efektem finalnym. I potem takie coś idzie w świat z informacją ze fotograf ślubny to TY. A Ty nawet nie wiesz jak to wyszło. GRATULUJĘ ! Wystarczy wydrukowac tą samą fotę w 10 różnych labach i będziesz miał 10 różnych zdjęć. A wiadomo, że najczęściej pary młode nie szukają specjalistycznych labów, tylko walą do saturna lub rossmana. A tam to już się dzieją cuda na kiju. No, ale to Twój materiał idzie w świat bez jakiegokolwiek nadzoru, więc problem mnie nie dotyczy :)

samo sedno

cheyenne
08-06-2010, 14:58
no jak Ty robisz 2000zł i z tego masz 500 perełek to Ty kuźwa geniusz jesteś. I takiego Ascoughta wciągasz dziurką od nosa na śniadanie. Az chciałoby się zobaczyć choć z 50 perełek hehehe

stock kocham Cię
oplułem monitor
prawdę mówisz i ja również zobaczyłby choć kilka tych perełek
przy dwóch tyciącach zdjęć usnąłbym kilka razy

stock
09-06-2010, 09:15
zaraz ktoś tu nas wpakuje do srebrnych ust i się wyda :) :) :)
Moze w tej chwili autor przegląda foty z zeszłego sezonu - 500 000 zdjęc i zaraz nam tu sypnie 3000 perełek aż się imageshack zesra i admin zbankrutuje na transferach :)

wuqa
09-06-2010, 10:07
U mnie 80-100 na papierze. W umowie - minimum 200. W realu wychodzi 220 do max. 250 na płytę.

Ostatnio trafiła mi się klientka. Zaczęła od słów uznania, ze się bardzo podobają zdjęcia i tylko fotografa bierze i najchętniej mnie... Myślę super. Lubię świadomych klientów. Po zapoznaniu się z ofertą, Pani niemalże mnie od idiotów nie zwyzywała! Czemu tylko 200 zdjęć? A kto normalny będzie czekał ponad miesiąc na zdjęcia?? /U mnie miesiąc to wersja mega optymistyczna ;)/. A w ogóle to ma dużo tańszą ofertę od pana XYZ, który w ciągu 3 dni oddaje ponad 1000 fotografii na płycie. O!

rockabilly
09-06-2010, 11:23
kurna....80 czy 100 na papierze to zabójcza ilość...

ja daje 25 szt w albumie i ani sztuki więcej a czasami i tak jest problem zeby wybrać...

reszta to prezentacja..

bialogardzianin
10-06-2010, 09:29
Słuchajcie, czy to legenda czy prawdopodobne, żeby lab pchał przeterminowany papier, który może dawać na zdjęciach niekorzystny zafarb w zakresie np. koloru czerwonego?
No i co powiecie na 48-49 odbitek w albumie? Mało?

prz3mo
10-06-2010, 09:56
kurna....80 czy 100 na papierze to zabójcza ilość...

ja daje 25 szt w albumie i ani sztuki więcej a czasami i tak jest problem zeby wybrać...

reszta to prezentacja..

No to nie pisz, że 80 to zabójcza ilość, skoro pewnie w tej prezentacji dajesz ich więcej.... Jeden woli oddać odbitki, inny prezentację...

Tak jak pisałem wcześniej dużo zależy od imprezy. Dwa tygodnie temu fotografowałem na ślubie znajomych, pierwotnie umówiłem się z nimi, że dam im album z 70-cioma odbitkami w albumie (reszta na płycie). Okazało się, że podczas wesela działo się wiele ciekawych rzeczy, poza tym w kościele msza też była dość wyjątkowa i nijak nie umiałem upchać "wszystkich wydarzeń (łącznie z plenerem) w 70-ciu zdjęciach. Dlatego też oddałem 105 odbitek w dużym albumie i całość "ma ręce i nogi".
Inną imprezę potrafiłem skondensować w 70-ciu zdjęciach i również było OK.

Nie rozumiem tonu niektórych, że są oburzeni wręcz (???), że ten, a ten oddaje tyle, a tyle zdjęć... Wszystko jest kwestią indywidualną i umowy między fotografem, a młodymi. Tyle.

robin102
10-06-2010, 10:27
Nie rozumiem tonu niektórych, że są oburzeni wręcz (???), że ten, a ten oddaje tyle, a tyle zdjęć... Wszystko jest kwestią indywidualną i umowy między fotografem, a młodymi. Tyle.
Oooooo dokladnie, sam sie kiedyś oburzałem, ale tendencja idąca ze świata, a podobno z USA wskazuje, że trzeba bedzie ilość zwiekszac wraz z jakością. Docelowe optimum dla mnie to 500 sensownych kadrów w postaci elektronicznej, oraz 80-100 skrót wydarzenia w albumie bo już w 60 papierowych odbitkach nie udaje mi się zmieścić.

bialogardzianin
10-06-2010, 10:41
Hmm, J. Ascough wspomniał kiedyś w wywiadzie (jeśli dobrze zrozumiałem j. angielski), że odpowiednia ilość to 200 lub do 200. Jak widzę ofertę takiego Emina Kuliyeva to stwierdzam, że nie ma żadnych zasad marketingowych w tym temacie! Wolna amerykanka :)

credka
03-06-2011, 17:44
Za każdym razem to samo, głowa boli od kolejnych selekcji i eliminacji, co tu odrzucić, żeby w albumie zmieścił się komplet - 80 stron zdjęć :|

Zaprosiłam ostatnio młodych, żeby na płytkę wybrali zdjęcia z pokazanych, mieli usunąć 150 zdjęć z 370. Młoda przez jakieś 1,5 godziny rozmyślała, usuwała i cofała, zdecydowanie nie szło jej. Młody już totalnie zniecierpliwiony podszedł do kompa i zaczęła się błyskawiczna selekcja - co dziesiąte zostawiał, niemal matematycznie. Oczywiście, Młoda była innego zdania, a że związek świeży, to trzeba się jakoś godzić ;) W efekcie i tak na płytę trafia o te 150 zdjęć więcej niż się umawialiśmy. Kolejna selekcja miała dotyczyć zdjęć do albumu. No to efekt jest taki jak powyżej - sama muszę się tym zająć, bo oni nie są w stanie odrzucić zdjęć, w końcu wszystko się przyda... Za nic nie umiem zejść poniżej 90 zdjęć do albumu... Jak Wy to robicie? :???:

prz3mo
03-06-2011, 18:36
Nigdy nie zgodziłbym się na wybór zdjęć do albumu przez młodych. Miałem kilka par, które były na początku zdziwione, że to ja będę wybierał zdjęcia, ale po kilku minutach rozmowy przyznawały mi rację, że ma to sens.

speccom_eu
03-06-2011, 19:29
Ja też zawsze wybierałem sam, i do albumu, i na CD. Nigdy nie było sprzeciwu :)
Nikt się nie obrazi, a Ty jesteś na pewno bardziej obiektywna w podjęciu tak trudnych dla Młodych decyzji .

jacoslavgth
03-06-2011, 20:32
wiecie, różnie to bywa, ja młodym sugeruję które bym wybrał, natomiast ostateczną decyzję podejmują młodzi, niektórzy z sentymentem podchodzą do zdjęć, ja wybieram najlepsze technicznie i zarazem najciekawsze ale czasami nasze wybory sie różnią

credka
03-06-2011, 21:22
No to jesteś dobry, jeżeli tylko czasami się różnią... ;) Po moim wyborze daję im do akceptacji, zanim wykleję album, nie mam ochoty zrywać zdjęć, bo oni mają inną wizję własnego albumu, 5 odbitek się nie zgodzi i już jest kicha...

prz3mo
03-06-2011, 22:37
No to jesteś dobry, jeżeli tylko czasami się różnią... ;) Po moim wyborze daję im do akceptacji, zanim wykleję album, nie mam ochoty zrywać zdjęć, bo oni mają inną wizję własnego albumu, 5 odbitek się nie zgodzi i już jest kicha...

credka, miej w umowie zapis, że to Ty wybierasz zdjęcia i tyle :)

jacoslavgth
03-06-2011, 22:39
No to jesteś dobry, jeżeli tylko czasami się różnią... ;) Po moim wyborze daję im do akceptacji, zanim wykleję album, nie mam ochoty zrywać zdjęć, bo oni mają inną wizję własnego albumu, 5 odbitek się nie zgodzi i już jest kicha...

nie zrozumieliśmy sie, do albumu wklejam te które wybrali młodzi :)

credka
03-06-2011, 23:22
jacoslavgth, a to przepraszam, zabrzmiało znajomo w stylu pracy ;)
prz3mo, zapis zapisem, a rzeczywistość swoje robi. Żeby wszystko zawrzeć w umowie i nie mieć wątpliwości, trzeba by księgę napisać, a nie umowę. Dla świętego spokoju pytam parę przed podpisaniem, czy akceptują to, że ja wybieram i daję im do wglądu. Tak wydaje się najwygodniej. Za dużo się nasłuchałam i naczytałam opinii o fotografach, którzy oddają wszystko tylko pod siebie, mając zdanie klienta w dalekim poważaniu. Nie mówię, żeby od razu dawać im wszystko, czego chcą, ale w tak banalnej sprawie można się dogadać i nie stracić ;)

prz3mo
04-06-2011, 10:11
credka, dlatego może pomyśl sobie nad tekstem, który przekona pary, że sens ma wybór zdjęć do albumu przez Ciebie. Mi się udaje w 100%.
I nie chodzi tu wcale o to, że nie liczę się ze zdaniem młodych. Tyle, że mlodzi nie są w stanie obiektywnie wybrać zdjęć do reportażu ślubnego, tylko kierują się sentymentem itp (co zresztą zrozumiałe).
Zresztą... niech każdy robi jak uważa.

puma
07-06-2011, 09:55
ok - oddasz młodym na CD to co wypluje puszka. Oni sobie to zaniosą do jakiegoś laby wcześniej być może skorygując jakimś prostym narzędziem kontrast lub jasność. Lab to wywoła tak jak uważa i młodzi dostaną szereg zdjęć, nie wyostrzonych, nie skorygowanych i bez jakiegokolwiek nadzoru fotografa nad efektem finalnym. I potem takie coś idzie w świat z informacją ze fotograf ślubny to TY. A Ty nawet nie wiesz jak to wyszło. GRATULUJĘ ! Wystarczy wydrukowac tą samą fotę w 10 różnych labach i będziesz miał 10 różnych zdjęć. A wiadomo, że najczęściej pary młode nie szukają specjalistycznych labów, tylko walą do saturna lub rossmana. A tam to już się dzieją cuda na kiju. No, ale to Twój materiał idzie w świat bez jakiegokolwiek nadzoru, więc problem mnie nie dotyczy :)

AMEN : tylko dodam swoje 3 grosze - zawsze mnie to intryguje dlaczego niektórzy fotografowie nie rozumieją znaczenia reklamy "jedna baba drugiej babie" . Napstrykać zdjęć to nie sztuka. Każdy potrafi jak sobie kupi aparat dobry:))). Zadbać zaś o swój wizerunek , sprzedać z myślą o zadowoleniu klienta , który będzie pamiętał o nas i pochwali się przed rodzina GDZIE robił zdjęcia to już marketing a także sztuka . Nie tylko fotografii ale i reklamy. Co mi przyjdzie z 2000 zdjęć na płycie nieobrobionych ? Takie robią znajomi za darmo na ślubie....( czasem lepsze niż "fotograf") . Jaka to pamiątka? Żadna - wrzucę do szuflady i może nawet nie wywołam bo za miesiąc emocje opadną i nie będzie mi się chciało. Jeżeli Twojej pary nie stać na album albo na foto-książkę to zaproponuj 4 ładne zdjęcia WYWOŁANE przez Ciebie i wklejone w mały składany album choćby jamnik . Resztę daj obrobione(!) na płycie. To jest moje zdania ale może się mylę. Jako klient nie chcę otrzymać zdjęć na płycie nieobrobionych zatrudniając fotografa. A nawet jak klient tak chce to nie zdaje sobie sprawy ,że jest błędzie i zadaniem dobrego fotografa jest go z tego błędu wyprowadzić. Ale jak mówię każdy może robić co chce. Pracować na swój wizerunek na następne lata albo dzisiaj pstrykać , pstrykać , pstrykać. Może warto o tym pomyśleć.

R
07-06-2011, 10:07
widze ogromny postep w porownaniu do podobnych watkow z zeszlego roku i poprzednich... juz nie 800-1000 na CD tylko 300... ;)

prz3mo
07-06-2011, 11:05
widze ogromny postep w porownaniu do podobnych watkow z zeszlego roku i poprzednich... juz nie 800-1000 na CD tylko 300... ;)

Kryzys... ;)

tymancjo
10-06-2011, 11:58
Mam nieodparte wrażenie, że autor tematu nie miał na myśli zdjęć "prosto z puszki", tylko oddawanie w formie elektronicznej bez wywoływania na papier. A to pewna różnica względem demonizowanej w poprzednich postach postawy "oddawania niewywołanych" w sensie nie obrobionych.

Ja (My) oddajemy album o 12 - 15 rozkładówkach, którego projekt przed realizcją jest akceptowany przez PM, a w wersji elektronicznej oddajemy nawet 700 zdjeć. I każde z nich jest obrobione "tak samo" w sensie ze nie mam jakiejś wybranej grupy 100 "perełek" szczególnie dopieszczanych. Dopieszczamy wszytskie w takim samym mniej więcej stopniu. A czy jest to obrabione wystarczajaćo dobrze, to już możecie sobie ocenić sami. Oddajemy też prezentację DVD/BR.

Takie mamy podejście do tematu. Filozofia nasza jest oparta o to, że naprawdę chemy pokazac wszystko co sie fajnego działo, i w moim odczuciu te 100 czy 200 zdjeć to trochę za mała przestrzeń do tego. Z drugiej strony też oglądanie 700 zdjeć na raz nie musi bawić każdego. Stąd podejsćie takie:

- Album kilkanaście rozkładówek na nich w zależności od projektu powiedzmy około 60 do 100 zdjeć. To jest do miłego obejrzenia w kilka minut z przyjaciólmi...
-... chemy obejrzeć więcej, jest prezentacja. Skorjona na kilkanaście minut pokazująca chronologicznie większą porcję materiału.
- jak ktoś chce jeszcze, to znaczy że jest gotowy na wspomniane 700 fotografii ;)

Aha i gwoli ścisłości - liczba 700 zdjeć jest liczba przy naszym Pierwszym pakiecie. Reszta ma liczbę zdjęć zasadniczo niższą.

Pozdrawiam,
Tomek

bialogardzianin
10-06-2011, 12:25
... Ja (My) oddajemy album o 12 - 15 rozkładówkach, którego projekt przed realizcją jest akceptowany przez PM,...

Tomku, czy projekt widziany przez młodych zawiera już gotowe zdjęcia? Pytam, bo jeśli tak, to młodzi widzą już wcześniej swoje zdjęcia, a to oznacza, że "czar prysł", że to już nie będzie taki sam efekt, jakby chwycili album/ foto książkę przy odbiorze, co? :)

credka
10-06-2011, 12:42
Tym samym mniejsza szansa na ich niemiłe zaskoczenie ;)
tymancjo, nic do Ciebie ;)

tymancjo
10-06-2011, 13:37
Tomku, czy projekt widziany przez młodych zawiera już gotowe zdjęcia? Pytam, bo jeśli tak, to młodzi widzą już wcześniej swoje zdjęcia, a to oznacza, że "czar prysł", że to już nie będzie taki sam efekt, jakby chwycili album/ foto książkę przy odbiorze, co? :)

Widzą projekt wcześnie w formie elektronicznej. Tak jak piszesz.

To oczywiście nieco psuje "pierwsze wrażenie" jednak w moim odczuciu ma to tych kilka benefitów które rekompensują owy minus. Przede wszystkim w tym pokazywaniu chodzi nam o to aby, w albumie nie znaleli sie na zdjęciach (choćby w drugim planie) goście weselni, których np. młoda para nie daży wiekszą sympatią (a byli na slubie bo wypadało itp.). Sam nie chcaiłbym mieć kogoś kogo nie lubie gdzieś w swoim albumie ślubnym. Czasami też mam prośby o dodanie zdjęcia z kimś konkretnym (chrzesni, przyjaciele itp). Chodzi oto, że oprócz samych walorów eststycznych fotografi i albumu, wiem, że wiążą się z nim emocje i wspomnienia. Dlatego nie uważam że zawsze sam (sami) zrobimy to najlepiej.

A efekt "łał" i tak zazwyczaj pojawia się gdy oglądają album juz w formie fizycznej, bo zawsze rozkładówka w rozmiarze 60x30cm to co innego niźli choćby taki link:

http://flic.kr/s/aHsjt4mmrA

http://flickr.com/gp/11328243@N02/yu68L1



Tym samym mniejsza szansa na ich niemiłe zaskoczenie ;)
tymancjo, nic do Ciebie ;)

I dokładnie o to chodzi. Na końcu ważne jest to żeby kilent był zadowolony. Ja już to pisałem, fotografia ślubna to jest rzemiosło nie sztuka.

Pozdrawiam,
Tomek

credka
10-06-2011, 14:27
Przede wszystkim w tym pokazywaniu chodzi nam o to aby, w albumie nie znaleli sie na zdjęciach (choćby w drugim planie) goście weselni, których np. młoda para nie daży wiekszą sympatią (a byli na slubie bo wypadało itp.)
Pełna zgodność - dowód: ostatnio młodzi przyszli wybrać zdjęcia, a raczej usunąć czego/ kogo absolutnie nie chcą na płycie i w albumie. Na weselu bawił się świetnie taki jeden, dużo go było widać, tańczył, wznosił toast z młodym, dał fajny materiał. Podczas wspólnego oglądania wskazałam kilka zdjęć z nim, czy zostawiamy, bo widać że się fajnie bawił, a młody na to, że tego człowieka nie zna :D Gość jakiś daleki, znajomy jednej z gościówek, a ja go planowałam eksponować w albumie, w którym młodzi chcą mieć swoją pamiątkę życia... To byłby fatalny błąd z mojej strony.

jacoslavgth
10-06-2011, 21:01
wiesz, kiedys ktoś mi zarzucił że nie ma jakiejś tam ciotki, wujka itd. ja odpowiedziałem żze po pierwsze nie znam ludzi i robie zdjęcia tym którzy fajnie sie bawią - kto się nie bawi ten traci, nie mam w zwyczaju chodzic od stołu do stołu i fotografować wszystkich jak leci

tomitom
10-06-2011, 21:22
nie mam w zwyczaju chodzic od stołu do stołu i fotografować wszystkich jak leci

Jezuśu kiedyś ode mnie wymagała tego młoda para. Było to w zeszłym sezonie (już podczas weseliska)...zrobiłem to tylko dlatego, że nalegali i prosili. Teraz podczas pierwszej rozmowy z narzeczonymi jest to jedno z pierwszych zdań jakie wypowiadam:) Oczywiście nie jako pretensje lub pokazanie swojej wyższości Pana i Władcy. Lecz odwrotnie. Przepraszam ich za to że nie mam śmiałości chodzić po stołach i zagłuszać spokój biesiadników.

tymancjo
10-06-2011, 21:36
Jezeli z mojej wypowiedzi wywnioskowaliscie, ze robimy zdjęcia tak iż pokazujemy wszystkich gości to musiałem coś niejasno napisać. Oczywiście nie ma gwarancji ze każdy będzie na zdjęciu. Ale tez nie ma co przesadzać. Czy jak para młoda chce zdjęcie grupowe to tez stajecie okoniem ze nie ? Ja zawsze pytam czy chcą grupowe i czy przy kościele czy na sali. A jak młodzi życzą sobie np rundke po sali i fotkę z każdym, to tak robię bo za to mi płaca. A ze można i takie zdjęcia zrobic i fajnie i kiepsko to już inna sprawa :)

Pozdrawiam Tomek.

tomitom
10-06-2011, 21:50
Nie, ja staję pstrągiem. Czytaj ze zrozumieniem EOT.

jacoslavgth
10-06-2011, 22:15
Jezeli z mojej wypowiedzi wywnioskowaliscie, ze robimy zdjęcia tak iż pokazujemy wszystkich gości to musiałem coś niejasno napisać. Oczywiście nie ma gwarancji ze każdy będzie na zdjęciu. Ale tez nie ma co przesadzać. Czy jak para młoda chce zdjęcie grupowe to tez stajecie okoniem ze nie ? Ja zawsze pytam czy chcą grupowe i czy przy kościele czy na sali. A jak młodzi życzą sobie np rundke po sali i fotkę z każdym, to tak robię bo za to mi płaca. A ze można i takie zdjęcia zrobic i fajnie i kiepsko to już inna sprawa :)

Pozdrawiam Tomek.

nie, to nie tak - oczywiście zdjęcia wszystkich gości jak najbardziej, PM ze znajomymi także, oczywiście zdarza mi się robić zdjęcia gości przy stołach - ale - nie podczas jedzenia, ot tak jak siędzą i gadaja, śmieją się etc.
jedynie mówię że fotografuję akcję, rucch, zabawę a nie siedzenie i pierdzenie w krzesło :) ale to prawda też nie mam śmiałości pchac sie komuś do talerza, szczegółnie ze ludzie widząc aparat zaczynaja pozować, wówczas czekam aż się znudzą i dopiero robię zdjęcie

robin102
12-06-2011, 12:34
Robię prawie wszystko ;) w temacie zdjęć na życzenie. Nie widzę w tym nic zdrożnego. Płacą, chcą to mają. Nie fotografuje jednak ludzi przy stołach w trakcie posiłków, za wyjątkiem tych posiłków płynnych w malutkich naczynkach ;)
Ostatnio na dość dużym weselu robiłem takie małe grupowe czyli para młoda plus goście z danego okrągłego stolika, coś tak po amerykańsku bo tam się tak robi. Z 15 tych 10 osobowych stolików było więc z poprawkami prawie z godzina zeszła :). O duże zdjęcie grupowe sam dbam, chcą czy nie chcą ;) robię pod kościołem jak się da nad tłumem zapanować, albo na sali weselnej.