PDA

Zobacz pełną wersję : Zdjęcie T. Tomaszewskiego !!!!????



Strony : 1 [2]

pradut
11-06-2010, 14:29
Szanowny Panie Tomaszu
drodzy forumowicze.

Sprawa jest delikatna i nie zabierałbym głosu, ale skoro Pan się pojawił, chciałbym zadać Panu pytanie i od Pana otrzymać odpowiedź ( za co będę wdzięczny).
Czytałem Pańskie oświadczenie, ale ono poniższej kwestii nie rozwiązuje.

Przejdę zatem do rzeczy:
Czy scenę dzieci rozrzucających kwiatki widział Pan już wcześniej (fotografował ją Pan wcześniej)? Czy została ona powtórzona w zmienionej scenerii (odsłonięty ołtarz, usunięta drabina)? Jeśli tak, czy została powtórzona aby wykonać kolejne zdjęcie? ( lub lepsze ujęcie?)

Pytam w związku ze zdjęciem pokazanym przez Panią Agę Łuczakowską na blogu
http://parafotomania.pl. (zdjęcie przedstawia podobną scenę jak na Pańskiej fotografii ale w nieco innej scenerii) i komentarzem autorki, że fotografowaliście w tym samym momencie.

Dziękuję za odpowiedź
Z szacunkiem
Pradut

iczek
11-06-2010, 19:42
W komentarzach u Gumy pojawili się świadkowie wykonywania zdjęć z imienia i nazwiska, wiec rozumiem ze dla niektórych jest to jakiś argument...?
A może nadal nie ?:)

jarkko
11-06-2010, 21:19
http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,8004175,Awantura_wokol_zdjecia_roku_Grand_ Press_Photo_2010.html

slav1973
12-06-2010, 00:22
Z 'zeznań świadków' [smiesznie to brzmi, jakby dotyczylo miejsca zbrodni] nie wynika nic co by postawiło kropkę nad i.
No bo co TU (http://parafotomania.pl/?p=1518#comments) widać porównując fragmeny dwóch zdjęć - zdjęcia pana Tomaszewskiego i zdjęcia wykonanengo później?

Ano, że po tym jak pan Tomaszewski zrobił zdjęcie [na początku rozbierania ołtarza] dziewczynki nadal się bawiły kwiatkami, podsza gdy kto inny im robił zdjęcia, tylko stały trochę bliżej budynku. Czasu już trochę upłynęło, bo obraz z ołtarza zniknął, a im to wciąż sprawiało przyjemność. Ja to interpretuję w ten sposób. Nie wierzę, że dziewczynki przez kogoś ustawione mogły wytrwać mogły tak wytrwać zwłaszcza, ze osoba, która je ustawiła sie oddaliła i nie robiła im zdjęć. Znając dzieci wierzę również, że dziewczynki same mogły wpasć na pomysł zabawy kwiatkami i że mogło to trwać wieczność.
Wierze również w to, że pan tomaszewski mógł bardzo długo czekać na właściwy moment, bo zazwyczaj tak pracuje i o ile uchwycenie postaci po prawej stronie, które przechodzą mogło byc rzeczywiście fartem, to uchwycenie w odpowiednich miescach osób które ołtarz rozbierają i chodza w tę i spowrotem raczej już takie niemozliwe nie było. Wymagało wg mnie właśnie cierpliwości i czekania. Zdając materiały dokumentujące pracę pana Tomaszewskiego nad róznymi materiałami potrafię sobie wyobrazić, że z dziewczynakami rozmawiał w trakcie robienia zdjęć, bo często z bohaterami swoich zdjęć rozmawia, poznaje ich. Tak pracuje. O czym rozmawiał? Nie ma pojęcia.
To może być kwestia etyczna: czy fotoreporter powinie rozmawiać z bohaterami swoich zdjęć czy nie. Są dwie szkoły. Ja uznaję obie, bo każda z nich dostarcza innych jakościowo informacji. Dzieki temu wiedza o świecie przekazywa przez fotografie jest pełniejsza.
Zresztą James Nachtwey tez rozmawia z ludźmi , których fotografuje, ale to w żaden sposób nie dyskredytuje wiarygodności jego prekazu.

A szczęście do kadrów, które dla wielu równa się z niemożliwością? To wg mnie często właśnie wielogodzinne czekanie, o którym słyszałem od zawsze. Znalezienie formy kompozycyjnej i czekanie. Czekanie, aż się ruchome elementy odpowiedzio ustawią, pojawią właściwe kolory, a czasem nawet na, jak pan Tomaszewski to nazywa, 'boskie światło'. Czekanie, aż forma wypełni się treścią. Wg mnie to po prostu szkoła Cartier-Bresson'a. Wystarczy dogłębnie przejrzeć strony agencji Magnum, żeby takiego 'szczęścia' znaleźć tam w nadmiarze.

Ja tak czekać nie potrafię i zazdroszę i szanuję tych co to potrafią, bo to bezcenny dar.

Posumowując: na dwoje babka wróżyła. Świadkowie mówią to co mówią. Zdjęcia świadków również. Każdy będzie wierzył w to co chce wierzyć i zinterpretuje po swojemu.

PS. Przepraszam za ew. błędy, ale oczy mi się już kleja, bo Morfeusz wzywa. Tak więc dobranoc.

pradut
12-06-2010, 01:18
slav1973 to bardzo prawdopodobne co piszesz, mimo poźnej pory :)

admin
12-06-2010, 09:17
Informacja "Gazety" moim zdaniem wyczerpuje temat w sprawie tego konkretnego zdjęcia. Zostało nagrodzone i wykonane zgodnie ze sztuką reportażu. Tak stwierdzili członkowie jury. Nagroda została więc przyznana słusznie. Osobiście wolałbym żeby dyskusje dotyczyły samego zdjęcia, jego wykonania, klimatu i otoczki fotograficznej. Rozumiem emocje ale nie mogą one dyskredytować autora z gruntu zakładając manipulację. Wierzę że w tym konkretnym przypadku clue sprawy było wyczekiwanie na kadry a nie ich budowanie. Sztuka reportażu to w większości wypadków oczekiwanie na wydarzenie, na chwilę która MOŻE SIĘ ZDARZYĆ. Zakładamy że podczas konkretnej imprezy znajdą się kadry na które czekamy. Na tym właśnie polega dobry reportaż. Wierzę że tak było i w tym przypadku.

Mała dygresja na koniec. Każdy kto choć trochę "pobawił" się reportażem w tym ulicznym (popularne street photo) w pewnym sensie jest reżyserem kadru. Wyłączając sytuacje spontaniczne, często niemal śledzimy obiekt który chcemy sfotografować. Kiedy widzę na ulicy ciekawy temat, wyciągam aparat i robię zdjęcia. Rzadko zdarza mi się żeby to był jeden strzał. Jeśli mam możliwość, szukam lepszego kadru. Wracam w miejsce w którym wcześniej fotografowałem. Niech mi ktoś powie że nie jest to rodzaj reżyserii, swoistej pracy z aktorem który robi to na co on sam ma ochotę.

pradut
13-06-2010, 13:16
W tym wątku pojawiło się szereg ciekawych uwag odnośnie styku kreacji a reportażu/dokumentu.
Mnie ten styk, tak jak i granice, ich przenikanie oraz interpretacja szczególnie interesuje.


Slav1973: "To może być kwestia etyczna: czy fotoreporter powinie rozmawiać z bohaterami swoich zdjęć czy nie."

Są uznani fotografowie, którzy pracując rozmawiają z bohaterem zdjęcia w taki sposób, by wywołać w nim silne emocje. Robią to doskonale. Myślę, że mogą być różne formy pracy, a na pytanie, gdzie przebiega granica, każdy musi odpowiedzieć sobie sam. Co można fotografowanemu powiedzieć? O co zapytać?
Czy można usunąć z kadru foliową reklamówkę, która jasną plamą i tylko fajny kadr zaśmieca? Czy to jeszcze reportaż? Bo może oni sami wcale tego nie uznają za reportaż?Czy może już zdjęcie ilustracyjne? Cóż, niektórzy za ingerencję w kadr gotowi są zabić. Ale ciekawe czy jeśli sami robią zdjęcie, jeśli nikt nie widzi - ingerują w kadr, czy nie? Wiedząc, że będzie on lepszy?
Widzę z daleka człowieka na rowerze, chcę go sfotografować, ale śmieci na jezdni zniszczą mi kadr. Usuwam śmieci i czekam na gościa. Dla kogoś to zwykłe zachowanie nie warte słowa wyjaśnienia, ale dla innego zbrodnia. To w sumie drobiazgi.


Problem jest dosyć szerszy: co jest prawdą a co kłamstwem w fotografii. Jeden z fotografów powiedział kiedyś, - z pamięci - że stara się nie używać lamp błyskowych, bo one nie są naturalnym światłem ( Nie wiem, czy to nie był właśnie TT). Pamiętam, że czytając tamtą wypowiedź, zastanawiałem się nad optyką: czy zbyt szeroka optyka nie jest też wprowadzeniem czegoś co prawdzie nie odpowiada. I proszę, tu się okazuje, że jest szeroki kadr i problem z odczytaniem cienia. A przecież zmiennych jest więcej: GO, rozpiętość tonalna, w końcu obróbka. Sam wybór optyki powoduje potężną manipulację, dziś dobry kadr zrobiony standardem niektórzy uznają za mniej atrakcyjny od kadru szerokiego...

Do czasu kiedy fotografia była analogowa, przyjęło się uważać, że fotografia to coś co jest prawdziwe. W czasach cyfry wielu ludzi już nie przyjmuje fotografii za pewnik prawdy.
Ale wielu uznaje, że w reportażu ta prawda musi być jasna i czysta. Być może problem leży w tym, że jako ludzie przyjmujemy różne definicje prawdy. Dla kogoś prawdą jest, że zdjęcie jest prawdziwe gdy emocje na nim są prawdziwe. Inny będzie się upierał, że fotograf nie miał prawa ingerować nawet rozmową. Ale to jest jak w fizyce kwantowej ;) - obserwacja zdarzenia ma wpływ na samo zdarzenie.

Fotograf zauważony i już ludzie są inni. (Może więc pojechać po bandzie i uznać, że jedynie paparazzi z ukrycia robią zdjęcia prawdziwe?)

Aby więc ludzie byli wciąż naturalni, nie spłoszyli się, może im coś powiedzieć? Uśmiechnąć się? Przywitać? Ktoś kto robi takie zdjęcia, ma to na swój użytek obcykane. Ale ktoś kto tego nie zna, może się oburzać, gdy się dowie, że ktoś choć słowem ingerował w kadr, w relacje z obiektem.

Niektórzy fotografowie podejmowali fajne tematy związane z fikcją i prawdą w fotografii. Dokumenty, które były fikcją: fikcyjni ludzie z wymyślonymi historiami przedstawionymi tak jakby miała to być prawda.
Albo prawdziwe dokumenty z fikcyjnymi wstawkami, fotografka pojawia się na zdjęciach jako "rodzeństwo" fotografowanych osób. Więc fikcja. Ale zdjęcia robione w naturalnym środowisku osób fotografowanych, pokazujące ich prawdziwe życie. Więc prawda.

Weźmy reportaż z życia kogoś i jakiś jeden dzień: ubiera się rano. Czy to była ustawianka? Sądzicie, że człowiek się normalnie ubiera i rozbiera przy fotografie? Albo że fotograf siedział całą noc i czekał aż się ktoś obudzi i będzie zachowywał naturalnie?
Czy też poprosił: pokaż mi jak to robisz co rano, zachowuj się naturalnie, a ja zrobię zdjęcia.

Która wersja jest bardziej prawdopodobna?

A jeśli w tle tej ubierającej się osoby stał jakiś jaskrawy wazon, o którym było wiadomo, że spieprzy tło, to można go usunąć czy nie? Usunięcie - ingerencja. Ale przecież wazon nie stoi tam wiecznie - czasem się go przenosi. Ot, banały, ale nie daj boże wygrać konkurs zdjęciem, do którego ktoś się przyczepi.

Problemy rodzic może też to, jak się kwestie fotoreportażu przedstawia tzw. "zwykłemu odbiorcy". Jeśli mówi mu się, że wszystko jest prawdziwe, a potem się okaże, że coś odbiega od wyobrażeń o prawdzie, to "zwykły odbiorca" może się zapowietrzyć (oczywiście może się też zapowietrzyć inny fotograf, zwłaszcza jak ma tendencje, ale to są już kwestie z poza dziedziny fotografii).

Dla mnie w tej dyskusji wartościowe było, że pojawiło się trochę fajnych opinii o styku dokumentu i kreacji. Szkoda, że w kontekście zadymy. No ale tak chyba musi być. Na fotoreporterzy.net kwestia autentyczności i naśladownictwa. Problem też w związku z zadymą. W dyskusjach jak w fotografii - rozum musi być, ale poruszają emocje. No a coby nie gadać, na zdjęciu TT emocje są.

P.S. Mnie zadziwia fakt, iż na wiele konkursów ( jak choćby BZ WBK Press Foto ) wysyłać należy prace opatrzone godłem, mimo że mogły być wcześniej publikowane, a więc znane jurorom. Nikt się tą kwestią nie przejmuje, pewnie do czasu aż będzie jakaś zadyma. Ciekawe czy jurorzy wówczas zapytają, jak pytają na fotoreporterzy.net: jak mogliśmy tego nie zauważyć?
Myślę, że prościej byłoby znieść obowiązek godłowania, a zostawić go jako możliwość. Ale to jest inny temat i jestem niemal pewien, że jeśli nie będzie poważnej zadymy, to nikt się tym wcześniej nie zajmie. Przypuszczam zresztą, że mało komu to wadzi, a organizator tego wymaga, więc zostanie jak jest.

Czuwaj!
http://www.fotopolis.pl/index.php?n=10888

ovserwator
14-06-2010, 10:38
No... TomTom się pojawił, to i co jeden, to mądrze chce zagadać.. Łącznie z "Panowaniem"...
A prawda jest taka, że dyskutujecie tutaj na temat pojedynczej fotografii, jakieś farmazony się wysuwa, spiskowe teorie dziejów.
W reportażu pojedyncza fotografia nie ma większego znaczenia, liczy się temat, ukazanie czegoś, opowiedzenie przy pomocy narzędzia, którym tu wszyscy się podniecamy, jak murzyn bateryjką: "aparacika" (tomtom uzywał też*lampy - jacie - cóż za niefart, jak można tak zakłamywać rzeczywistość) - to tylko narzędzie. I ten obnażony górnik z fajfuclem na wierzchu, tfu, tfu - to się nie nadaje jako reporterka normalnie.
Ludziska tak trudno Wam zrozumieć, że fotografia jet tutaj w tym znaczeniu i tej historii o górnym śląsku pomijalna, jako pojedyczny element składanki?
Więcej luzu :) malkontenci co niektórzy..

conik
14-06-2010, 22:05
Wlasnie wrocilem z wernisazu wystawy Tomasza Tomaszewskiego ktory sie odbyl w Bialymstoku.
Pozniej spotkanie z P. Tomaszewskim na ktorym odniosl sie rowniez do tej dyskusji.
I powiem tak. Jestem pod wielkim wrazeniem zarowno fotografii jak i samego autora.
W kontekscie tej dyskusji przychodzi mi do glowy tylko jedno zdanie....szczekac kazdy moze....
Idzcie na wystawe, poczytajcie opisy do zdjec (tak kazde zdjecie ma swoj tekst) a wszystko wam sie wyjasni....
bo wiekszosc slow ktore tu padly to wlasnie takie sobie bezpodstawne ujadanie.
Wiecej pokory i szacunku prosze panstwa...

elanek
15-06-2010, 11:38
...szczekac kazdy moze...
Właśnie takie miałem wrażenie czytając ten wątek.

Wiecej pokory i szacunku prosze panstwa...
Ktoś dosyć mądry powiedział coś w tym stylu: "Jak miałem dwadzieścia lat to byłem bardzo mądry. Potem z wiekiem systematycznie głupiałem." Biorąc pod uwagę dorobek fotograficzny szczekaczy i powyższe stwierdzenie należy im wybaczyć, bo fotograficznie i pewnie też trochę życiowo są na początku tej drogi.

pradut
15-06-2010, 12:11
Elanek, skoro cytujesz mądrych ludzi ;) wyjaśnij mi proszę przebieg granicy między reportażem, dokumentem, a fotografią ilustracyjną w kontekście gadania z modelem, utrzymywania z nim dialogu, który ma na niego wpływ, proszenia go by wykonał to lub tamto.

(może byłoby dobrze, aby taką dyskusję przenieść w inny watek? ja jestem za)

Floyd Rose
15-06-2010, 17:23
Wlasnie wrocilem z wernisazu wystawy Tomasza Tomaszewskiego ktory sie odbyl w Bialymstoku.
Pozniej spotkanie z P. Tomaszewskim na ktorym odniosl sie rowniez do tej dyskusji.

conik a jak oglądało ci się zdjęcia, odbierałeś je w sposób naturalny, mogłeś się skupić, nic cię nie rozpraszało ?

Bo ja nie mogę się skupić, właśnie przez tą dziwną obróbkę (słodkie, cukierkowate kolorki, nienaturalność itp.)


Przejrzałem galerię Tomasza Tomaszewskiego "Zdjęcia pojedyncze", ma problem (odbiór) z zdjęciem "197TT" oraz zdjęciem (grafiko-podobne) "188TT",bardzo nieprzyjemne w odbiorze (dla mnie), podobne do tego efektu:
http://www.diyphotography.net/creating-that-dave-hill-look

Byłem przekonany że Tomasz Tomaszewski, będzie unikał jak ognia takiego efektu (20 lat pracy na slajdzie), a tu proszę.

ekonet
15-06-2010, 17:28
Powiedz - czy Ty w ogóle czymś się innym zajmujesz oprócz szukania kwadratowych jaj w czyichś zdjęciach...? Bo obawiam się, że wątpię...

conik
15-06-2010, 18:04
Floyd Rose (http://forum.nikoniarze.pl/member.php?u=20520) po prostu nie zawracaj sobie glowy ogladaniem zdjec TT jest tyle innej fotografii na swiecie.
Nie wiem czy wypowiadasz sie na temat prac TT na podstawie obrazkow z sieci czy tez widziale swystawe na zywo, duze odbitki, odpowiednio oprawione i oswietlone wierz mi zupelnie inna jakosc i wrazenie. Kazdemu zyczylbym takiego doswiadczenia a przede wszystkim takich "fatalnych: zdjec jak ma TT
Jak dla mnie eot.

ekonet
15-06-2010, 18:11
Floyd Rose (http://forum.nikoniarze.pl/member.php?u=20520) po prostu nie zawracaj sobie glowy ogladaniem zdjec TT jest tyle innej fotografii na swiecie.
Nie wiem czy wypowiadasz sie na temat prac TT na podstawie obrazkow z sieci czy tez widziale swystawe na zywo, duze odbitki, odpowiednio oprawione i oswietlone wierz mi zupelnie inna jakosc i wrazenie. Kazdemu zyczylbym takiego doswiadczenia a przede wszystkim takich "fatalnych: zdjec jak ma TT
Jak dla mnie eot.
Nasz misio ma chyba obsesję na punkcie TT: klik (http://forum.nikoniarze.pl/showthread.php?p=1357233#post1357233). To nie jest zdrowe.

elanek
15-06-2010, 21:04
Elanek, skoro cytujesz mądrych ludzi ;) wyjaśnij mi proszę przebieg granicy między reportażem, dokumentem, a fotografią ilustracyjną w kontekście gadania z modelem, utrzymywania z nim dialogu, który ma na niego wpływ, proszenia go by wykonał to lub tamto.

(chyba Kołakowski to powiedział)

Nie ma żadnej granicy między tym co nazywasz reportażem i dokumentem, a fotografią ilustracyjną.
Różnica jest tylko w sposobie pracy fotografa. Jedni trzymają się na boku, inni w pewnym sensie kreują. A odbiorca zajmuje się i tak efektem końcowym.

Ustawka (Robert Doisneau, "Pocałunek przed ratuszem" - udowodniona przed sądem):

https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://www.fotal.pl/wp-content/old/fotografia/ilona_wisniewska/Robert_Doisneau/doisneau_kiss.jpg)

A Dorothea Lange i jej "Migrant Mother"?

https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://www.znw.pl/wp-content/uploads/2008/11/migrant-mother.jpg)
Przecież wtedy nie było szybkich lustrzanek z AF. To zdjęcie to po prostu ustawka. Mistrzowski portret, świetny cały reportaż. Przemawia.

Dzięki rozmowom z modelami fotograf ma większe możliwości. Nie każdego bohatera reportażu da się dobrze sfotografować bez ustawiania.
Liczy się odbiór końcowy.

PS.
Niektórzy twierdzą, że "Behind the Gare St. Lazare" Henry Cartier Bressona czy "The Falling Soldier" Roberto Capy to też ustawki, ale w to już nie chce mi się wierzyć. HCB miał inny styl, a Capa miał wielgachne jajca i często znajdował się pod ostrzałem.

burz
16-06-2010, 11:44
A Dorothea Lange i jej "Migrant Mother"?

https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://www.znw.pl/wp-content/uploads/2008/11/migrant-mother.jpg)
Przecież wtedy nie było szybkich lustrzanek z AF. To zdjęcie to po prostu ustawka. Mistrzowski portret, świetny cały reportaż. Przemawia.


No faktycznie, nie było szybkich luster z AF i dlatego twarz jest nieostra... (tak sobie kombinuję, że gdyby zdjęcie ustawiono, to chyba autorka miałaby szanse na sfotografowanie kompozycji kilkakrotnie i wstrzelenie się z ostrością?)

Keek
16-06-2010, 11:47
No faktycznie, nie było szybkich luster z AF i dlatego twarz jest nieostra... (tak sobie kombinuję, że gdyby zdjęcie ustawiono, to chyba autorka miałaby szanse na sfotografowanie kompozycji kilkakrotnie i wstrzelenie się z ostrością?)

I ten wystemplowany kciuk w prawym, dolnym rogu. Czysta manipulacja!!!

Floyd Rose
16-06-2010, 20:36
obsesję na punkcie TT

Z tą obsesją to lekka przesada :)
Ale faktycznie na zdjęciach Tomasza Tomaszewskiego się wychowywałem (oglądałem, czytałem), dlatego może bardziej emocjonalnie do tego podchodzę.



Kazdemu zyczylbym takiego doswiadczenia a przede wszystkim takich "fatalnych: zdjec jak ma TT

Świetnych ujęć ;)



Nie wiem czy wypowiadasz sie na temat prac TT na podstawie obrazkow z sieci

Projekt Rzut Beretem oraz Hades tylko z sieci.

National Geographic Kwiecień 2004,"Miasto Strachu I Nadziei", tekst Peter Godwin, zdjęcia Tomasz Tomaszewski, przeglądam i podziwiam, porównuje zdjęcia (Johannesburg) z tymi pokazanymi na stronie Tomasza Tomaszewskiego "Zdjęcia pojedyncze", 052 copy.jpg, 057 copy.jpg, 058 copy.jpg, 062 copy.jpg, to samo, świetne ujęcia, kolory, jasny i wyraźny przekaz (czysty blues), bez cukierkowatych kolorków, winiet, przyciemniania, rozjaśniania i innych pierdółek.

Czy zdjęcia opublikowane przez National Geographic (projekt Hades i Rzut Beretem) w formie papierowej, czymś się różnią od tych pokazanych w sieci?.
Bo jeżeli nie, to mamy Artystyczny National Geographic.

Uwielbiam Jana Saudka.

Może pan Jerzy Gumowski ma rację:


Gratuluje zwycięzcom, szczególnie Tomkowi Tomaszewskiemu za:

-delikatne używanie Photoshopa
-powrót do fotograficznych korzeni
:shock:

http://parafotomania.pl/?p=1374


Powiedz - czy Ty w ogóle czymś się innym zajmujesz oprócz szukania kwadratowych jaj w czyichś zdjęciach...? Bo obawiam się, że wątpię...

Widzisz, ja patrząc na zdjęcia przeżywam, słucham muzyki i też przeżywam, u ciebie jest ten problem że ty podchodzisz, czujesz płytko, dla ciebie jest to bez różnicy, tak czy siak, nie widzisz, jesteś na swój sposób ślepy.


I ten wystemplowany kciuk w prawym, dolnym rogu. Czysta manipulacja!!!


https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://img143.imageshack.us/img143/6646/xxx7ov.jpg)

ekonet
16-06-2010, 20:55
Widzisz, ja patrząc na zdjęcia przeżywam, słucham muzyki i też przeżywam, u ciebie jest ten problem że ty podchodzisz, czujesz płytko, dla ciebie jest to bez różnicy, tak czy siak, nie widzisz, jesteś na swój sposób ślepy.
Być może coś w tym jest - jako zawodowy muzyk wiem, że są różne, krańcowo interpretowane przez muzyka wykonania i każde z nich może być odebrane dobrze lub źle, w zależności od wielu czynników, często niemierzalnych. Czasem grało się koncert, na którym klimat i odbiór na estradzie był okropny, a publiczność była zachwycona, nieraz zaś bywało odwrotnie. W odbiorze emocji płynących ze zdjęcia nie przeszkadza mi kciuk czy zbieżność cienia. Tyle.

pradut
16-06-2010, 22:36
Nie ma żadnej granicy między tym co nazywasz reportażem i dokumentem, a fotografią ilustracyjną.
Różnica jest tylko w sposobie pracy fotografa. Jedni trzymają się na boku, inni w pewnym sensie kreują. A odbiorca zajmuje się i tak efektem końcowym.




No nie do końca, bo jednak różnica jest. W fotografii ilustracyjnej możesz sobie ustawiać jak chcesz modela i nie ma problemu.
W reportażu umowa jest taka, że to ustawki nie sa, że to jest prawda, tak się to przedstawia. Inna sprawa do czego posuwa się fotograf i gdzie ma swoje granice w kontakcie z bohaterem.
To, że ktoś uznaje, że jest mu obojętne jak zdjęcie zostało zrobione, ważne by było dobre, nie znaczy, że te różnice nie mają znaczenia. To jak w Twoim podpisie: "Fakty nie przestają istnieć z powodu ich ignorowania"
Trudniejsza jest sprawa do rozróżnienia reportażu i dokumentu, ale te różnice też są



"The Falling Soldier" Roberto Capy to też ustawki, ale w to już nie chce mi się wierzyć.

pewnie wiesz dlaczego tak twierdzą, w sumie to chyba nie powinna być kwestia wairy tylko argumentów czy dowodów
http://tiny.pl/ht8c7

adrian
17-06-2010, 09:43
Floyd Rose (http://forum.nikoniarze.pl/member.php?u=20520) po prostu nie zawracaj sobie glowy ogladaniem zdjec TT jest tyle innej fotografii na swiecie.
Nie wiem czy wypowiadasz sie na temat prac TT na podstawie obrazkow z sieci czy tez widziale swystawe na zywo, duze odbitki, odpowiednio oprawione i oswietlone wierz mi zupelnie inna jakosc i wrazenie. Kazdemu zyczylbym takiego doswiadczenia a przede wszystkim takich "fatalnych: zdjec jak ma TT
Jak dla mnie eot.

Byłem na wystawie prac pt. "Hades", prenumeruję national geographic, oglądałem w nim materiał o wsi. O ile fotografie z PGRów nie raziły oka (chociaż i te wzbudzały kontrowersje), to jeżeli chodzi o mageriał o Górnym Śląsku, to qrna, obróbka jest dosyć, rzekłbym, kontrowersyjna.

iczek
23-06-2010, 12:53
Gorąco wszystkim poloecam nowo wydaną ksiązkę Susan Sontag "Widok cudzego cierpienia". A te fragmenty z GW o prawdzie, ideach i misji, polecam szczególnie: http://wyborcza.pl/1,75475,8044600,Susan_Sontag_o_obrazach_do_wynajec ia.html

Floyd Rose
23-06-2010, 19:14
Kulisy Fotoreportażu
http://www.national-geographic.pl/video/#kulisy-fotoreportazu-czesc-pracy,26

iczek
23-06-2010, 21:51
tzw.: "żywa reklama"... ale Go firma nie kopnie w d... za parę lat tak jak Was. .:)

prz3mo
23-06-2010, 22:15
Kulisy Fotoreportażu
http://www.national-geographic.pl/video/#kulisy-fotoreportazu-czesc-pracy,26

Fajny film :)
Matryca D3 i CLS rulezzzz ;)
Zdjęcia świetne, gratulacje dla Pana Tomaszewskiego !

wywar
23-06-2010, 23:20
(..)Matryca D3 i CLS rulezzzz ;)(..)
Dla chcącego to i w kopalni nie będzie za ciemno. Dla drugiego zaś jest potrzebne min. ISO 10 000 ,żeby uchwycić klimat sali weselnej, heh :D

korsarz
24-06-2010, 13:06
Dla chcącego to i w kopalni nie będzie za ciemno. Dla drugiego zaś jest potrzebne min. ISO 10 000 ,żeby uchwycić klimat sali weselnej, heh :D

Dokładnie. Chyba na szerokim kadrze był taki filmik, gdzie człowiek od fotografii studyjnej mówił jak kolega robił zdjęcie zasłaniając coś kalką. I takie przysłowie powiedział, złotą myśl, refren, nie wiem jak to ująć: "mniej sprzętu, więcej talentu" :)

A co do kolorów TT, to każdy odbiera inaczej, ja również lubię eksperymenty.
Moje zdjęcia zawsze będą kreacją, tak jak sama fotografia. Nie potrafię malować więc fotografuję a kolory to gra symboli, atmosfery, czasem podkręcenie czegoś, desaturacja, szalona obróbka jest akcentem - takim jak w muzyce.

Dlaczego nikogo nie dziwią efekty stosowane do gitary, do wokalu, albo np. w malarstwie, impresjonizm, surrealizm, a w fotografii ojej jaka straszna obróbka.

Fotoreportaż to chwila, jej drgania, dźwięki. Ciężko oddać to wszystko w zdjęciu bo ono nie przenosi ani odgłosów ani zapachu, ani nic. Zostają kolory i tutaj chyba tez należy się dopatrywać celowych manipulacji w obróbce.

pradut
25-06-2010, 17:32
Ciężko oddać to wszystko w zdjęciu bo ono nie przenosi ani odgłosów ani zapachu, ani nic. Zostają kolory i tutaj chyba tez należy się dopatrywać celowych manipulacji w obróbce.

sorki
zechciałbyś rozwinąć?

korsarz
26-06-2010, 21:18
Jak robisz zdjęcie, otaczają Cię dźwięki, zapachy, emocje, to, co przeżyłeś chwilę temu i to, co przewidujesz że Cię czeka. To wszystko ma wpływ na widzenie chwili. Gdy zrobisz zdjęcie, odcinasz wszystkie bodźce, zostaje sam obraz. By choć trochę oddać Twój emocjonalny stosunek do tej chwili samym tylko obrazem korzystasz z dostępnych w obrazie środków - kolorów, kompozycji, treści, etc. Sama treść jest zbyt uboga. Wiele zdjęć dlatego ma "dziwne" kolory, bo autorowi o coś chodziło z tymi kolorami. Symbolizm, surrealizm, po prostu o zmianę odbioru na taki, jaki chciałby u widza wywołać.

pradut
01-07-2010, 00:58
no ale przed kolorem fotografia teź oddziaływała silnie, a kto wie, może nawet silniej.

svn
02-07-2010, 16:21
Witam wszystkich użytkowników sprzętu marki Nikon. Nazywam się Karol Woźniak - jestem 22 letnim fotografikiem i stale współpracuję z agencją Reporter oraz tygodnikiem "Polityka". Niedawno wymieniłem system na Nikona i trafiłem siłą rzeczy na to forum :) Polecam artykuł dotyczący zdjęcia Pana Tomasza Tomaszewskiego opublikowany w lipcowym numerze "Press". Sądzę że na jego podstawie można wyrobić sobie zdanie na temat zwycięskiej fotografii. Ponieważ fotograf kreuje rzeczywistość, a rzeczywistość samą fotografię, to myślę że po lekturze każdy będzie mógł wyrobić sobie własne zdanie na temat zwycięskiej pracy.

Pozdrawiam serdecznie

iczek
02-07-2010, 17:15
Tez polecam materiał w Press :):)
Wiele osób chyba trochę zmieni zdanie :) Nawet słowa sław są czasami inne niż fakty :)

tito
03-07-2010, 10:59
nie wiem czy było, ale znalazłem taki film:

http://www.tvs.pl/informacje/11782/ 49 sekunda

karabud
03-07-2010, 11:06
nie wiem czy było, ale znalazłem taki film:

http://www.tvs.pl/informacje/11782/ 49 sekunda

beda tacy co dalej beda twierdzic ze wcale to nie ustawka i laczenie zdjec ;)

Floyd Rose
03-07-2010, 12:35
http://www.iczek.pl/2010/07/02/reportaz-pozowany-press-sledzi-tomaszewskiego/

Floyd Rose
03-07-2010, 12:56
beda tacy co dalej beda twierdzic ze wcale to nie ustawka i laczenie zdjec

Meteriał jest za krótki aby coś stwierdzić (jeden błysk lampą, podobno powstały 2 zdjęcia ?)

Zaraz przeczytam to co napisał iczek

Kwiecik
03-07-2010, 16:16
Przeczytałem artykuł w Pressie i jestem maksymalnie nim zaskoczony. Został on napisany by bronic racji T. Tomaszewskiego i w sumie można powiedzieć, że jego wydźwięk jest zgoła odmienny.

Od początku kwestie związane z fotomontażem wydawały mi się mocno niewiarygodne, choć nie ukrywam, że miałem pewne wątpliwości co do tej fotografii. Jednakże nie były one na tyle mocne żeby od razu rzucać oskarżenia. To co mnie najbardziej zaskoczyło to drugi wątek, który się narodził można powiedzieć przypadkowo koło tej rozmowy - chodzi tu oczywiście o rzekome ustawianie fotografowanych ludzi.

W powyższym artykule również jest o tym mowa. Niestety jasno na białym wynika z niego, że Pan Tomaszewski ustawiał te dziewczynki. Opinia bezstronnego dziennikarza z telewizji, który był naocznym świadkiem powstawania nagrodzonej fotografii jest niezwykle wymowna (dziewczynki nie rzucały tych kwiatków same z siebie, ale prosił je oto Tomaszewski). Kropką nad "i" są opinie samych bohaterek zdjęcia, które również twierdzą, że pan fotograf prosił je o dane czynności. W świetle tych faktów, opinia Tomaszewskiego przecząca takiemu zachowaniu jest mocno niewiarygodna...

Niestety wcześniej podziwiałem fotografie T. Tomaszewskiego, jednakże po tym całym zdarzeniu to całe zauroczenie z jakim oglądałem jego fotografie prysnął jak mydlana bańka. Nie mam pewności, czy obrazy którymi nas raczył nie są wykreowane od początku do końca, a wydarzenia na nich przedstawione w ogóle miały miejsce...

korsarz
03-07-2010, 17:56
no ale przed kolorem fotografia teź oddziaływała silnie, a kto wie, może nawet silniej.

To prawda, manipulowano wtedy kontrastem, jasnością, ziarnem, potem doszedł kolor ;)

A co do filmu z TVS to nie wiem co się dzieje, ale mnie się nie otwiera ;/

stig
03-07-2010, 17:59
A co do filmu z TVS to nie wiem co się dzieje, ale mnie się nie otwiera ;/A Play po reklamie wcisnales?

korsarz
03-07-2010, 18:27
Stig, dzięki. :) To była wina adblocka, już obejrzałem...

pradut
03-07-2010, 19:35
można odszukać kamerzystę TVS
jest podpisany ww materiale Krystian Hlek

na pewno miał więcej materiału niż kilkusekundowa przebitka.

Floyd Rose
04-07-2010, 15:43
Wow, no to jestem mile zaskoczony, zajrzałem na blog Adama Trzcionki i :
http://blog.adamtrzcionka.pl/

Zastanawiam się tylko, czy to jakiś zbieg okoliczności, czy może ma to związek z tą aferą ?

adrian
05-07-2010, 09:11
Zastanawiam się tylko, czy to jakiś zbieg okoliczności, czy może ma to związek z tą aferą ?

LOL. Jaki? :mrgreen:

ekonet
05-07-2010, 10:07
A jest jakaś afera? Kiedy powołają komisję śledczą?

adrian
05-07-2010, 10:21
A jest jakaś afera? Kiedy powołają komisję śledczą?

A to przy każdej aferze powołuje się komisję śledczą?

ekonet, ochłoń ;-)

bialogardzianin
06-07-2010, 15:33
Matko, jeszcze nie zamknięto tego wątku? O co tyle hałasu? Co macie przeciw głosom wspierającym Pana Tomaszewskiego? Na tym polega m. in. solidarność, żeby wspierać w potrzebie. Jak było z Polańskim, jak było z Piesiewiczem?

Kalmar
06-07-2010, 16:08
Matko, jeszcze nie zamknięto tego wątku? O co tyle hałasu? Co macie przeciw głosom wspierającym Pana Tomaszewskiego? Na tym polega m. in. solidarność, żeby wspierać w potrzebie. Jak było z Polańskim, jak było z Piesiewiczem?

Puknij się w głowę, kto wspierał ten wspierał, a niektórzy nie wspierali bo prawo jest równe dla wszystkich no chyba, że Białogard jest eksterytorium. A tak w ogóle jak to się ma do Tomaszewskiego to co napisłeś ?
Jak będę nakomanem to będę się solidaryzował z narkomanami, jak będa mnie rajcować cycate 13 latki to też będę solidaryzował z amatorami cycatych trzynastek, jak będę zwolennikiem reżyserowania rzeczywistości to też będę solidaryzował się z tymi co ją reżyserują, jak będę złodziejem...... itd. CAPITO !
Ps. zgazdam się z jednym z tobą by zamknięto już ten wątek by nie było już więcej postów podobnych do Twoich.

pradut
06-07-2010, 20:23
Po minucie i 18 sekundzie widać, że dzieci (chyba inne) wciąż się bawią tymi kwiatkami rozrzuconymi na ulicy. i chyba z lewej widać idącego tyłem, przyglądającego się dzieciom TT.
Od ujęcia dzieci z TT musiało minąć sporo czasu, bo to ujęcie robione jest z przeciwległego końca ulicy, a dzieci wciąż się bawią, widać te kwiatki je intrygowały.
Tak tylko piszę, jakby ktoś był gotów wyrobić sobie zdanie na podstawie 2 sekund filmu.

bialogardzianin
06-07-2010, 22:05
Puknij się w głowę, kto wspierał ten wspierał, a niektórzy nie wspierali bo prawo jest równe dla wszystkich no chyba, że Białogard jest eksterytorium. A tak w ogóle jak to się ma do Tomaszewskiego to co napisłeś ?
Jak będę nakomanem to będę się solidaryzował z narkomanami, jak będa mnie rajcować cycate 13 latki to też będę solidaryzował z amatorami cycatych trzynastek, jak będę zwolennikiem reżyserowania rzeczywistości to też będę solidaryzował się z tymi co ją reżyserują, jak będę złodziejem...... itd. CAPITO !
Ps. zgazdam się z jednym z tobą by zamknięto już ten wątek by nie było już więcej postów podobnych do Twoich.

Proponuję Tobie puknąć się w głowę i otworzyć umysł na przekaz- chodziło o solidarność w ramach określonej grupy zawodowej. Jednego i drugiego popierały osoby uchodzące za autorytety, przy czym o zgrozo, poparcie w obu przypadkach nie dotyczyło spraw zawodowych. Odniosłem się tylko i wyłącznie do tego wątku i wypowiedzi pro i anty. Tyle tytułem zaniżania poziomu bicia piany. :P

bialogardzianin
06-07-2010, 22:09
Jak robisz zdjęcie, otaczają Cię dźwięki, zapachy, emocje, to, co przeżyłeś chwilę temu i to, co przewidujesz że Cię czeka. To wszystko ma wpływ na widzenie chwili. Gdy zrobisz zdjęcie, odcinasz wszystkie bodźce, zostaje sam obraz. By choć trochę oddać Twój emocjonalny stosunek do tej chwili samym tylko obrazem korzystasz z dostępnych w obrazie środków - kolorów, kompozycji, treści, etc. Sama treść jest zbyt uboga. Wiele zdjęć dlatego ma "dziwne" kolory, bo autorowi o coś chodziło z tymi kolorami. Symbolizm, surrealizm, po prostu o zmianę odbioru na taki, jaki chciałby u widza wywołać.

EDIT: ja nie osądzam, bo od tego są sądy. Mówię o solidarności zawodowej w obliczu problemów, przy czym problemy P. Tomasza mnie nie interesują. To kontynuacja powyższej wypowiedzi, to nie do Ciebie, korsarz, tak mi się kliknęło, przepraszam.

Kalmar
07-07-2010, 10:49
EDIT: ja nie osądzam, bo od tego są sądy. Mówię o solidarności zawodowej w obliczu problemów, przy czym problemy P. Tomasza mnie nie interesują. To kontynuacja powyższej wypowiedzi, to nie do Ciebie, korsarz, tak mi się kliknęło, przepraszam.

Kolego ja poprostu mam w dupie wszelkie solidarności zawodowe np. lekarzy, prawników, fotografików, pośredników i kogo tam jeszcze chcesz. Nie interesuja mnie ichnie kodeksy etyki zawodowej pisane pod publiczkę, mam własny kodeks etyki który wyniosłem z domu. Jak ktoś jest "fuszer" albo cwaniak to nie może liczyć na moją solidarność, jak tak w ogóle to solidaryzuję się z ludżmi uczciwymi, a elokwentny, wykształcony tudzież kulturalny cham nie ma co liczyć na moją solidarność. I bynajmniej nie odnoszę tego do żadnej konkretnej osoby z nazwiska i imienia lub nicka.

amator_r
13-07-2010, 10:17
Tez polecam materiał w Press :):)
Wiele osób chyba trochę zmieni zdanie :) Nawet słowa sław są czasami inne niż fakty :)

tez polecam :) cytują nawet wypowiedź Czornyja ;)

słowografia
13-07-2010, 10:29
http://www.press.pl/press/pokaz.php?id=2129 - fragment tekstu press
jak link juz byl, prosze usunac

warto również sięgnąć po pełne wydanie. caly tekst bardzo ciekawy, podobnie jak i felieton naczelnego, który skrobnal tekst na temat tego, ze "polscy fotografowie lepiej od robienia zdjęć opanowali sztukę krytykowania kolegów. Zwłaszcza tych dobrych"

Czornyj
13-07-2010, 11:40
tez polecam :) cytują nawet wypowiedź Czornyja ;)

Pięknie mnie, qva, zacytowali :D. Całe szczęście, że mieli litość i jednak nie wyrwali tej wypowiedzi całkowicie z kontekstu...

fIlek
13-07-2010, 12:53
Pięknie mnie, qva, zacytowali :D. Całe szczęście, że mieli litość i jednak nie wyrwali tej wypowiedzi całkowicie z kontekstu...

Jak już cytowali, to mogli Ci Marcin puścić egzemplarz autorski :mrgreen:

Czornyj
13-07-2010, 13:12
Jak już cytowali, to mogli Ci Marcin puścić egzemplarz autorski :mrgreen:

12 zeta to nie majątek - a nauka, że mimo wszystko zawsze warto jednak trzymać mordę na kłódkę zamiast wypisywać głupoty - bezcenna :mrgreen:

d3mane
14-07-2010, 17:33
miałem zajęcia z Tomaszewskim. perfekcjonista w kazdym calu, aż denerwuje.
CO do zdjecia nie wiem czy mnanipulowane czy nie, ale raczej nie sądze..

marszull
14-07-2010, 19:31
zapoznales sie chociaz troche z tematem w ktorym piszesz?
bo to nie zmanipulowane to chyba oczywiste po tym jak jury ogladalo rawy
tu bardziej chodzi o to czy pozowane czy na "zywca"

st
14-07-2010, 19:57
zapoznales sie chociaz troche z tematem w ktorym piszesz?
bo to nie zmanipulowane to chyba oczywiste po tym jak jury ogladalo rawy
tu bardziej chodzi o to czy pozowane czy na "zywca"

Przepraszam Marszull, ale jeśli zapoznałeś się z wątkiem i tym linkiem:


http://www.press.pl/press/pokaz.php?id=2129 - fragment tekstu press
jak link juz byl, prosze usunac (...)

powinieneś wiedzieć, że nie bardzo jest prawdą oglądanie NEF-a przez komisję. Przynajmniej nie w jego surowej wersji. Cytuję:


"Otwiera więc teraz wersję RAW, czyli jakby cyfrowy negatyw fotografii, którego nie da się zmienić. Przygotował go w dwóch wywoływarkach: Lightroom i Camera Raw. Dla mnie, laika, RAW i zdjęcie przysłane na konkurs różnią się niewiele: na obu kolory bardzo mocne, cienie tańczą w różne strony, te same elementy, tylko kontrast różny.

Tomaszewski tłumaczy: – Jedyna rzecz, która zniknęła z tego zdjęcia, to są plamy z matrycy aparatu. Kwestia cienia, moim zdaniem, wygląda w ten sposób, ponieważ zdjęcie zostało zrobione rano – zobaczcie: niebo bez jednej chmury, superostre światło. Żółta materia z lewej strony dotyka ściany. Dlatego widać te dwa cienie u góry, być może też dlatego, że te druty są bliżej. Natomiast cień u dołu wchodzi jakby pod spód materii, ponieważ ona nie dotyka w tym miejscu ściany. Ponadto u góry są fałdy, u dołu tych fałd nie ma… "

Wytłuszczenia moje. Skoro plik przygotowany "w dwóch wywoływarkach", zmieniony kontrast i zniknęły plamy z matrycy, więc nie był to surowy NEF.

Pozdrawiam

zdyboo
14-07-2010, 21:03
Wytłuszczenia moje. Skoro plik przygotowany "w dwóch wywoływarkach", zmieniony kontrast i zniknęły plamy z matrycy, więc nie był to surowy NEF.

Przygotowywany zapewne do wywołania do JPEGa, nadesłanego na konkurs, bowiem ani LR, ani CR nie ingerują w plik RAW. Ustawienia suwaków są trzymane w osobnych plikach.

Czornyj
14-07-2010, 21:48
Wytłuszczenia moje. Skoro plik przygotowany "w dwóch wywoływarkach", zmieniony kontrast i zniknęły plamy z matrycy, więc nie był to surowy NEF.

Pozdrawiam

Krzywa kontrastu "surowego" NEF-a jest liniowa, o zbyt dużym zakresie dynamiki i nikt w ten sposób nie ogląda zdjęć, bo praktycznie gówno widać. To, co się na "dzień dobry" pokazuje w konwerterze to nie jest surówka, tylko dane potraktowane profilem aparatu i jego krzywą kontrastu, a profile aparatu z krzywymi kontrastu różnią się w zależności od konwertera i widzimisię fotografa, zawsze jest ich do wyboru conajmniej kilka, a stworzyć ich można bądźkolwiek ile.

Plamkowanie syfów na matrycy można w konwerterze wyłączyć jednym kliknięciem myszy, bo jest to edycja parametryczna, nieinwazyjna i całkowicie odwracalna, w sam plik RAW nie da się ingerować.

To wszystko o czym powyżej napisałem to są elementarne podstawy podstaw fotografii cyfrowej. A samo stwierdzenie, że "plik NEF nie był surowy" to jedna z najbardziej kuriozalnych bzdur jakie przeczytałem na łamach tego forum.

st
15-07-2010, 11:55
Krzywa kontrastu "surowego" NEF-a jest liniowa, o zbyt dużym zakresie dynamiki(...)


To jest SUPER BZDURA!!! Producenci matryc starają się podnieść ich dynamikę a ten twierdzi że jest ona zbyt duża! :D

Pozdrawiam i zdrowia życzę... i to byłoby na tyle... temu panu juz dziękuje....

Czornyj
15-07-2010, 12:19
To jest SUPER BZDURA!!! Producenci matryc starają się podnieść ich dynamikę a ten twierdzi że jest ona zbyt duża! :D

Pozdrawiam i zdrowia życzę... i to byłoby na tyle... temu panu juz dziękuje....

Zakres dynamiczny zarejestrowany przez matrycę (ok. 12-13EV liniowo - tzw. scene referred image) jest zbyt duży w stosunku do dynamiki monitorów i odbitek fotograficznych (ok. 5-8EV nieliniowo - tzw. output referred image), dlatego nie może być w czystej formie wyświetlona/wydrukowana (pomijając nawet kwestię gammy) - potrzebna jest modyfikacja krzywej odpowiedzi tonalnej i przy pomocy owej krzywej dane są wstępnie modyfikowane podczas konwersji RAW, polegającej między innymi na modyfikacji danych z postaci "scene referred" na "output referred". Superbzdurą może się to wydawać wyłącznie totalnym ignorantom, starającym się swoje nieuctwo zamaskować arogancją i tupeciarstwem.

Niestety - jak się nie ma na jakiś temat bladego pojęcia, a przy tym koniecznie chce się zabłysnąć i podzielić ze światem swą niewiedzą, to efekt jest jaki jest i pozostaje tylko zachować dobrą minę do złej gry i dalej brnąć i bredzić naiwnie się łudząc, że bzdura powtarzana 1000x stanie się prawdą. Nie krępuj się, kol. sturnus, dostarczasz mi swoimi fachowymi wypowiedziami doskonałej rozrywki, np. ta perełka z "nie do końca surowym NEF-em" to był istny kabaret :lol:

marszull
15-07-2010, 19:27
sturnus zapoznalem sie z tekstem i wyobrazilem sobie ze po prostu pokazal te pliki na laptopie przy pomocu LR i ACR
bo w koncu w czyms rawa trzeba otworzyc
przy okazji: w LR widac cala historie wprowadzanych zmian, wiec kazda manipulacja bedzie widoczna

fIlek
18-07-2010, 10:02
To jest SUPER BZDURA!!! Producenci matryc starają się podnieść ich dynamikę a ten twierdzi że jest ona zbyt duża! :D

Pozdrawiam i zdrowia życzę... i to byłoby na tyle... temu panu juz dziękuje....

No akurat w tym wypadku to chyba Tobie podziękujemy :mrgreen:

yeee
18-07-2010, 11:59
No akurat w tym wypadku to chyba Tobie podziękujemy :mrgreen:
Przestańcie, bo kłócicie się o różne rzeczy. Obydwoje macie rację, producenci starają się podnieść zakres dynamiki rejestrowanego obrazu, ale jednocześnie trzeba go przetwarzać w sposób umożliwiający prawidłową prezentację na takich ułomnych urządzeniach jakimi są monitory LCD.

Wracając do tematu.
Spękałem przy 13 stronie i odpuściłem.
Kilka uwag. Ponoć miał to być reportaż. Biorąc pod uwagę wypowiedzi świadków, nie był, była to zmanipulowana fotografia kreacyjna.
Nie dzielcie włosa na czworo, nie wymyślajcie dokumentów, dokumentów reportażowych i samego reportażu. Reportaż to reportaż. Idziesz, robisz zdjęcia, starasz się mieć jak najmniejszy wpływ na wydarzenia które dzieją się wokół ciebie, starasz się rejestrować i dzięki swojej spostrzegawczości łapać te najważniejsze chwile, ciekawe ujęcia, które oddadzą widzowi klimat tego co się tam działo. Dobry reporter stara się być niewidoczny, dlatego kiedyś do reportażu wybierano niewielkie korpusy, aparaty lunetkowe, z cichymi migawkami. Potem dla tych którzy już mieli nazwiska z "piedestału" nie wypadało przynieść zwalonego reportażu, więc zaczęli kreować zdjęcia w trakcie wydarzeń. Przyczepiono się, zaczęto więc dorabiać ideologię, dokumenty, srety pierdety, eseje. Generalnie hipokryzja. Być może, kiedy i na "ustawkę" zabraknie chęci, kolejnym krokiem będzie z ich strony fotomontaż.

Potem zdziwienie bierze, że WPP wygrywają zdjęcia, które bez sążnistego opisu same w sobie obronić się nie potrafią. A ponoć jeden obraz jest wart tysiąca słów, popatrzcie ludziska...
Nie będę ukrywał, że chociaż doceniam wiele zdjęć TT to uważam, że bardzo dużo w jego popularności miał tak zwany "lans", czyli odpowiednio zorganizowane public relations i promocja jego osoby.
Znam przynajmniej 4 nazwiska znacznie lepszych polskich fotoreporterów, mniej popularnych od pana TT, ale za to z lepszym dorobkiem. I z nie manipulowaną fotografią.
Dobry fotograf? Ok. Dobry reporter? Ups....

Nie oceniam, czy manipulacja w sensie montażu obrazu miała miejsce czy nie. Jeden szczegół mnie niepokoi - "dowód" został zaprezentowany zdalnie. NEF'a w łapach nikt poza fotografem nie miał.
A i tak, o ile nie ma powszechnie dostępnych narzędzi do ingerowania i zapisywania w RAW'ie bezpośrednio, o tyle od strony technicznej to zwykły plik binarny, a ten jak wiadomo bez problemu można modyfikować. W końcu wewnętrzne oprogramowanie aparatu dokonuje tego w jakiś sposób, prawda?

I ostatnia uwaga. Chyba pan TT czyta ten wątek, bo niektóre zdjęcia podlinkowane w wypowiedziach poznikały z jego strony :)

Jak ktoś dotarł do tego miejsca to gratuluję :P

marszull
18-07-2010, 14:16
Pan TT nie tylko czyta(l) watek, ale sie w nim wypowiadal. Czasami warto zapoznac sie z calym watkiem.
I jeszcze jedna uwaga: jak najbardziej istnieje podzial na reportaz i dokument w fotografii.

Kalmar
18-07-2010, 15:23
Pan TT nie tylko czyta(l) watek, ale sie w nim wypowiadal. Czasami warto zapoznac sie z calym watkiem.
I jeszcze jedna uwaga: jak najbardziej istnieje podzial na reportaz i dokument w fotografii.

To co reportaż wyklucza dokument a dokument wyklucza reportaż nie rozumiem, tej uwagi.

marszull
18-07-2010, 16:03
Uwaga byla do tego zdania:



Nie dzielcie włosa na czworo, nie wymyślajcie dokumentów, dokumentów reportażowych i samego reportażu.

Dokumentu nie trzeba wymyslac, takie "cos" juz istnieje.
Oczywiscie dokument moze byc reportazem, jak i odwrotnie, ale wcale nie musi. tak samo jak nie kazdy reportaz bedzie dokumentem.

Floyd Rose
19-07-2010, 17:21
Niestety nie „kupiłem” wystawy „Hades?”. Znakomicie wykonane zdjęcia pod względem technicznym, jednak ujęcie tematu z naciskiem na folklor Śląska nie przypadło mi do gustu. Odnosi się wrażenie, jakby autor przybył do ‘skansenu’, na chwilę... z głową pełną stereotypów. Obraz regionu ciekawiej i precyzyjniej przedstawiają fotografowie pracujący tutaj na miejscu od wielu lat. Może dlatego, że pokazują więcej „brudu”, poruszają się pod powierzchnią i dodają smaczku w codzienności.

http://01-blackbook.blogspot.com/2010/02/tomasz-tomaszewski-w-katowicach.html




Przekaz fotografii dokumentalnej

Przekaz ten stanowi idea, którą autor kieruje w stronę odbiorcy. To cała scena, której treść stanowią detale, układ postaci, przedmioty rozmieszczone w płaszczyźnie tak, aby jak najwięcej wyrazić. Musimy jednak mieć na uwadze, że nie mamy do czynienia z planem filmowym i nie jest możliwe korygowanie sceny, ustawienie świateł tak, jakby wymagała tego sytuacja. Fotograf nieprzerwanie musi być przygotowany do akcji, przygotowany do ruchu. Powinien starać się odnaleźć idealną perspektywę, adekwatną do zastanej chwili, a w przypadku, gdy scena i zdarzenia są nośne, zalecam, aby nie oszczędzać na materiale fotograficznym. Czego się nie utrwali w danym momencie, tego nie zdoła się nadrobić przy obróbce zdjęcia. Nigdy nie są to czyste sytuacje. Zawsze coś stoi na przeszkodzie. Mimo to fotografujemy tak długo, aż uchwycimy właściwy moment.
Artysta nie może kopiować rzeczywistości. Powinien przetwarzać ją zgodnie z własną percepcję świata. Z moralną i etyczną odpowiedzialnością.

Każdy twórca staje przed pytaniem o sens swojej pracy, jej znaczenie, o to, czy jest komukolwiek potrzebna, czy poprzez nią uczestniczy w rozprawie egzystencjalnej, która nieustannie się dokonuje. Tutaj także mogę ujawnić swoje życiowe doświadczenia, które wynikają z długotrwałej praktyki. Ważne jest, aby pozostawać wiernym swym przekonaniom. Należy starać się zrozumieć przede wszystkim siebie, a poprzez to dotrzeć do innych, aby móc współodczuwać. Być zawsze sobą, wierzyć w swoją pracę i siłę, aby starać się dowieść innym o swojej prawdzie i talencie.

Na początku panuje przygnębienie, nieunikniona presja niepewności. Nic nie wiemy, niczego nie znamy, idziemy po omacku, wszystko jest niejasne. Zdaje się, że wszyscy podobnie tego doświadczamy. Artysta wówczas staje się artystą, kiedy sam wstąpi w głębiny tego co niewypowiadalne i pozwoli się tym im przeniknąć, aby wypełnić przesłanie.

Dzieło sztuki jawi się zatem jako świadectwo przemiany jednostki. Zajmując się problemem zwyczajności i codzienności odkrywamy w nich piękno. Nie możemy utracić kontaktu z rzeczywistością, albowiem potrzebujemy wielu doświadczeń życiowych. Nie jest czasem straconym fotografowanie wydarzeń, działań, które już znamy i wiemy, że nie są aż tak nośne, aby mogły z nich powstać piękne fotografie. Należy wchodzić w jak najwięcej środowisk i sytuacji.

Najważniejsze jest zaangażowanie. Zaczynanie czegokolwiek bez niego nie ma sensu. Generalnie bez wewnętrznej walki nie może powstać nic wartościowego. Rozmawiam ze studentami o przeżywaniu i współodczuwaniu radości i smutków.

Dyskutujemy o tym, w jakim stopniu pozwolić wciągnąć się w tok wydarzeń, poruszamy problem granicy uczuciowego zaangażowania. Często fotografujemy w sytuacjach pełnych emocji, radosnych i smutnych.

Radzę swoim podopiecznym, aby nauczyli się maksymalnego zaangażowania, ale także, aby umieli zachować pewien dystans w celu przemyślenia zdarzeń, w których uczestniczą i odnalezienia nowych sposobów wyrażenia swoich uczuć i myśli.

Jindřich Štreit

http://01-blackbook.blogspot.com/2009/08/przekaz-fotografii-dokumentalnej.html

http://www.jindrichstreit.cz/

Jindra ze Sovince
http://www.ceskatelevize.cz/ivysilani/10096334869-jindra-ze-sovince/

Očima Jindřicha Štreita
http://www.ceskatelevize.cz/program/1124969069-21.01.2009-04:35-2-ocima-jindricha-streita.html?backaddr=search&obdobif=archiv&broad=404+235+10004%2F1005&online=1

kroolik
20-07-2010, 10:03
Nie oceniam, czy manipulacja w sensie montażu obrazu miała miejsce czy nie. Jeden szczegół mnie niepokoi - "dowód" został zaprezentowany zdalnie. NEF'a w łapach nikt poza fotografem nie miał.


yeee bredzisz.
nie mozesz wymagać od żadnego z fotografów, aby upublicznił ci rawa. to jest skrajny brak pokory, wyobraźni albo nie wiem czego jeszcze.

pada tu dużo niepochlebnych słow pod adresem TT od ludzi, ktorzy mają z pewnością zerowy dorobek fotograficzny.
Zapytają może i co z tego ??
Ale prawda jest taka, ze pod przykrywką okrągłych słówek, kryje się albo totalny brak świadomości (co trzeba wybaczać niestety każdemu), albo jakaś zazdrość. Krytykowanie, aby poczuć się samemu lepiej.

W to ostatnie mimo wszystko wierzę najmniej, bo jest generalnie mało ludzi, ktorzy swiadomie szkodzą, ale za to cała masa ludzi, ktorzy nie mają pojęcia o czym piszą, no ale robią to z wielu innych powodów. Oni sobie z pewnością potrafią to wytłumaczyć (znaleźć argumenty na swoje słowa, co nie jest dziwne bo każdą głupote da się logicznie podeprzeć), ale efekty są tak na prawdę negatywne dla wszystkich.

Byłem kilka dni temu na 2-dniowych warsztatach u Tomasza TOmaszewskiego i musze przyznać, że tak jak nigdy nie bylem i nie jestem jakimś wybitnym fanem jego zdjęć (doceniam, lubie, ale nigdy nie bronilem ślepo itd) to po tych warsztatach musze przyznać, ze TT wie co robi, wie co mówi i do tego ma wielką klasę. Tak- brzmi naiwnie, ale taka jest własnie moja opinia.

Tak, wiem, ze dla was to nic nie znaczy i kto "nie lubi bo nie lubi" dalej bedzie nie lubiał itd.

W kazdym razie gorąco polecam zamiast gadania o 1 zdjeciu TT, zamiast zastanawiania sie czy dokument to reportaż i na odwrót, zamiast pisania, ze "znam lepszych fotografow niż TT" [jakby to bylo odkrycie??], zamiast rozwodzenia się, ze zdjecią zostały obrobione za mocno i mase podobnych nieważnych rzeczy,

zamiast tego wszystkiego przyjsc i posłuchać co ten człowiek ma do powiedzenia na temat fotografii.
Swoich zalożen, podejścia do świata itd.

Posluchać jak powstają takie zdjęcia: myśle, ze wielu nie zdaje sobie nawet sprawy ...

Bo zamiast doceniać, ze mamy takiego człowieka w Polsce, ktory dzieli sie maksymalnie swoją wiedzą i tajnikami (co w Polsce jest jeszcze dziwne), zamiast docenić, ze powstał Hades, to cała energia idzie albo w 1 zdjecie, albo w to, ze za moco obrabiane, albo, ze "mi sie nie podoba" itd...

Jest to na prawde smutne.
A najgorsze jest to, ze to się raczej nigdy nie zmieni. Ignorancja to wielka siła.
Dziś krytykujecie kogoś w głupi sposób, jutro ktoś was głupio skrytykuje i bedziecie podnosili larum, że dlaczego i jakim prawem??
otworzcie choc troszkę oczy.

powodzenia

Czornyj
20-07-2010, 11:04
Wojtek, a kogo zainteresuje fotografia, jak tu sami moraliści?

W jury siedział m.in. Chris Niedenthal (World Press Photo '86), czy wielokrotnie nagradzany Łukasz Trzciński, którego zacytuję: "Zakładam, że pan Tomasz jest silnym człowiekiem, ale nie chciałbym być w jego skórze. My nie musieliśmy widzieć RAW, żeby potwierdzić autentyczność fotografii. Czułem się zażenowany, że pan Tomasz takie rzeczy musi nam tłumaczyć, niemniej właśnie mechanizmy dotyczące odbić i światła dla mnie są niewytłumaczalne".

Tylko sobie pogratulować - widać mamy na forum jeszcze większych ekspertów z jeszcze większym dorobkiem...

ekonet
20-07-2010, 11:09
Tylko sobie pogratulować - widać mamy na forum jeszcze większych ekspertów z jeszcze większym dorobkiem...
Przynajmniej wiadomo, skąd wyłonić jury na następne konkursy.

kroolik
20-07-2010, 12:12
Wojtek, a kogo zainteresuje fotografia, jak tu sami moraliści?



wiem, dlatego tym bardziej mi "glupio" ze jestem takim idealistą i zakladam, ze na Nikonie bedzie o fotografii :)

Jeszcze 1 slowo tytulem obróbki TT. To bedzie troche moze pobocznie, ale moze warto o tym napisać.
TT pokazywał nam wiele swoich zdjeć na warsztatach. Wiele bylo otwieranych rawów przy nas i w przypadku niektorych zdjęc była sytuacja, ze ludzie na prawde nie wierzyli, ze są takie kolory już na rawie czyli zrobione jak najbardziej jedynie "sztuką fotograficzną" a nie zabiegami w PS.

Jeszcze raz polecam, jesli ktoś ma watpliwosci to rozsadnie jest posluchac co ma do powiedzenia i pokazania człowiek, którego sie oskarża- wiele sie wtedy w głowie rozjasnia i czlowiek nie chodzi dalej głupi ;)

korsarz
22-07-2010, 00:50
Jak w sztuce - wszystko jest subiektywne i dobrze, że jest wiele ocen różnych zdjęć. Ale jak to w końcu było, była to ustawka czy nie - bo to by bardziej podchodziło pod portret grupowy a nie reportaż gdyby była.

@kroolik, z ciekawości, ile kosztują takie konsultacje z Panem TT?

adrian
22-07-2010, 08:46
TT pokazywał nam wiele swoich zdjeć na warsztatach. Wiele bylo otwieranych rawów przy nas i w przypadku niektorych zdjęc była sytuacja, ze ludzie na prawde nie wierzyli, ze są takie kolory już na rawie czyli zrobione jak najbardziej jedynie "sztuką fotograficzną" a nie zabiegami w PS.

Ale być może zabiegami w wywoływarce do rawów. Nie trzeba PS, żeby mieć dobrze obrobione zdjęcie. No ale o tym sam wiesz :)

kroolik
22-07-2010, 09:54
Jak w sztuce - wszystko jest subiektywne i dobrze, że jest wiele ocen różnych zdjęć. Ale jak to w końcu było, była to ustawka czy nie - bo to by bardziej podchodziło pod portret grupowy a nie reportaż gdyby była.

@kroolik, z ciekawości, ile kosztują takie konsultacje z Panem TT?


jest dobrze i jest niedobrze.
dziś w dobie internetu każdy moze podleczyć swoją samooceną wypisując co chce. robi to bo nikomu nie musi patrzec w oczy, a jak dostanie riposte to ma 30 dni na ulozenie mądrze wyglądającej odpowiedzi. Naprawde łatwo w ten sposob mocno zamiszać myśleniem ludzi- oczywiscie tych, ktorzy lubią proste odpowiedzi i wszystko redukują maksymalnie do zera i jedynek. Efekt tego jest tylko taki, ze kazdy na tym traci.

Czy byla ustawka: ja się tym śledztwem nie zajmuje i naprawdę mnie to nie interesuje w tej chwili. Patrze na obraz: on mnie cieszy, albo nie i to mi wystarcza.
Powiem ci natomiast, jak TT podchodzi do robienia zdjęc.
Np. pokazywał zdjęcie dzieciaków (pewnie znacie) zrobione na boisku sportowym (jedno dziecko siedzi na bramce, kilka innych robi coś innego): wyglada na ustawke, bo nikt z nas nie robi z marszu takich zdjęc (kompozycja, moment)
Tyle, ze historia tej fotografii to cały dzień łażenia z tymi dzieciakami po osiedlu. Rozmawianie z nimi, przebywanie. Caly dzień i albo się to uda i na 1 sekunde coś dostrzeżesz (o ile w ogole widzisz, a nie tylko patrzysz) albo nie dostrzeżesz i wrocisz bez zadnego dobrego zdjecia.

Zastanawiam się ile fotografow ma na tyle pasji, energii czy czegos innego aby wlasnie tak podchodzić do sprawy?
Ale oczywiscie najlatwiej zalozyć "ze to na pewno byla ustawka" bo przeciez takie rzeczy sie nie wydarzają. Wydarzają się znacznie ciekawsze, ale zwykle ludzie tego nie widzą.

TO samo dorastająca mlodzież na zdjęciu z tym barakiem (gdzie po lewej dziewczyna wysyla sms-a z komórki, która juz od paru mc nie dziala)- to zdjecie tez ma całą historie. Znow wyglada na ustawkę, ale dopoki sie nie zna calego kontekstu zrobienia zdjecia, to oczywiscie latwo rzucic takie slowa.

Mase historii typu: TT coś dostrzega w otaczającym go swiecie (chocby piekne swiatlo, moment),, reszta fotografow nie widzi- idzie wtedy "na obiad" a on robi wtedy TO zdjecie. Jest bardzo wyczulony na obrazy, na swiat.
Potrafi jadąc samochodem nagle go zatrzymać bo ujrzy ciekawy widok jak na polu pracuje cala rodzina, rzucic sie na to z aparatem i spedzić z rodziną całą godzine (nawet juz nie robiąc zadnych zdjec).
Pomyslcie, ilu znacie takich ludzi.

Albo w tym wątku ludzie pisali a propos "akcji ratunkowej" ze to NA PEWNO USTAWKA bo coś tam...
a historia zdjecia byla prosta. Zadzwonili do TT, ze robią akurat takie cwiczenia (a on wczesniej mowil, ze chcialby cos takiego sfotografować). zrobil kilka zdjec tych cwiczen na powierzchni, ale nie byly tak ciekawe. Zjechali pozniej na dół i cwiczyli to samo: on zrobil po prostu te zdjecia.
to jest cala historia- no ale latwiej zalozyć przecież ze TT jest krętaczem i wszystko zaaranzowal i ustawil, nie ?? :)

Odnosnie cen:
Ja bylem akurat na warsztatach organizowanych przez Adama Trzcionke, wiec to juz historia.
najblizsze z udzialem TT to chyba:
http://pokochajfotografie.pl/?p=2231




Ale być może zabiegami w wywoływarce do rawów. Nie trzeba PS, żeby mieć dobrze obrobione zdjęcie. No ale o tym sam wiesz :)

mowie o świeżo otwieranym tiffie, resetowaniu ustawien.
bylo 20 osob- kazdy sie troche zna na tych narzedziach i widział co ma przed oczami.

Kalmar
22-07-2010, 11:07
Kroolik, wyobraż sobie taką o to sytuację, że zamiast TT autorem fotki jest jakiś XX czy też będziesz takim żarliwym obrońcą, nie będziesz !
Tu nie jest dyskusja o tym czy TT jest świetnym fotografem czy może hochsztaplerem, odpowiedź jest jasna TT jest dobrym a nawet bardzo dobrym fotografem i TU NIKT NA TYM FORUM TEGO NIE KWESTIONOWAŁ.
Problem tkwi w tym czy TT mogę uznać za WIARYGODNEGO fotoreportera !
Bo po Twojej wypowiedzi można TT uznać za świetnego kreatora rzeczywistości.
Koledzy tu pytają czy w fotoreportażu można dopuszczać się kreacji jeśli tak to jak daleko.
Ja sobie tak mogę sobie dywagować bo TT akurat nie jest moim idolem, co nie umniejsza jego umiejętnościom.

sea21
22-07-2010, 11:29
Czy uważasz że TT nadstawiałby całą swoją wiarygodność i reputację żeby wygrać jeden konkurs? Gość który zrobił setki reportaży w różnych zakątkach świata, laureat wielu nagród na świecie nagle postanawia wysłać ustawioną fotkę na konkurs w którym zasiada jury złożone z samych fachowców. Łatwo jest komuś zarzucić fałszerstwo i naruszyć reputację. Ciężej jest przeprosić i przyznać się do błędu.
Zresztą szukanie haka na to zdjęcie jest po prostu śmieszne. Najpierw szukanie nierealnych cieni teraz ustawianie zdjęcia. Najlepsze jest to że nikt nie zapytał o to najpierw TT tylko od razu zostało wywleczone na forum publiczne...

Kalmar
22-07-2010, 12:10
Czy uważasz że TT nadstawiałby całą swoją wiarygodność i reputację żeby wygrać jeden konkurs? Gość który zrobił setki reportaży w różnych zakątkach świata, laureat wielu nagród na świecie nagle postanawia wysłać ustawioną fotkę na konkurs w którym zasiada jury złożone z samych fachowców. Łatwo jest komuś zarzucić fałszerstwo i naruszyć reputację. Ciężej jest przeprosić i przyznać się do błędu.
Zresztą szukanie haka na to zdjęcie jest po prostu śmieszne. Najpierw szukanie nierealnych cieni teraz ustawianie zdjęcia. Najlepsze jest to że nikt nie zapytał o to najpierw TT tylko od razu zostało wywleczone na forum publiczne...

To chyba nie do mnie, jesteś moderatorem to śledzisz ten wątek. Z żadnego postu nie wynika bym opowiadał się za czy przeciw TT. Wątek obserwuję i bardziej interesuje mnie podejście userów do samej definicji fotoreportażu niż to czy TT dopuścił się manipulacji czy też nie.

korsarz
22-07-2010, 12:35
@kroolik, dzięki serdeczne.
To fakt, że ludzie mogą leczyć swoje ego atakując kogokolwiek, robiąc samemu pstryki i gnioty.
Ale też drugi fakt, że dobrze, że pytają, kwestionują, podważają. Bo autorytety są dobre - jak śpią - jak mawia stare dobre porzekadło. :)

Tak jak napisałeś - to, że TT robił zdjęcie na tym filmie z TVS to też nie znaczy że jest to to zdjęcie, tak samo mógł sobie pstrykać jak z tymi górnikami. I jest to pouczająca historia, niekoniecznie trzeba robić zdjęcia od razu w danym momencie.
Ja też nie robię śledztwa: ustawka/nieustawka bo najważniejszy jest dla mnie obraz a on jest świetny. Natomiast z amatora ciekawości zapytałem o ustawkę bo raz, że ktoś to sugerował wcześniej a dwa, że ciekawi mnie jak pojemny jest reportaż i co w nim wolno a czego nie, czy taka ustawka byłaby jeszcze reportażem, do kwestii podchodzę tylko gatunkowo i mało akurat mnie obchodzi ten jeden jedyny przypadek - choć jest istotne że przecież wygrał prestiżowy konkurs a zatem zdjęcie powinno być dla gatunku modelowe.

kroolik
22-07-2010, 13:43
Problem tkwi w tym czy TT mogę uznać za WIARYGODNEGO fotoreportera !


czyli chodzi o konkretną osobę i o to, ze paru ludzi ma ustalić czy on jest OK (z moralnego pkt widzienia) czy jest nie ok ???

nie ma odpowiedzi na takie pytania: gdzie jest granica?? madry czlowiek nie pyta o to :) albo pyta po cichu, bo odpowiedzi slowem na to nie ma i nie bedzie nigdy.

Slynne zdjecie Bressona czlowieka skaczacego przez kałuże: są stykowki z tej akcji i Bresson robil to ujęcie chyba przez kilka godzin, tzn. czatowal tam z aparatem i robil tę scenę.
Oczywiscie mogl tez powiedziec do jednego z przechodniów "ej, skocz nad tą kałużą" i mogl zrobić to mistrzowskie zdjecie.... ustawka czy nie? rzeczywistosc czy kreacja?

To jest tak jak ktoś napisal wyzej:
ze fotografia od zawsze byla jednym wielkim klamstwem i tylko dopiero w erze cyfrowej ludzie szerzej sobie to uswiadomili.

Moralne osądy moze zostawmy Panu Bogu, co? Bo i tak nikt z nas nie ma na takiego rozeznania, aby kogos jednoznacznie moralnie ocenić.

Kalmar
22-07-2010, 13:57
Co do Twojej wypowiedzi odnośnie wyrwanego z kontekstu mojego cytatu, nie chodzi o kontkretną osobę wstaw sobie w TT np. ZZ, GH nawet Bressona i kogo tam chcesz.
To, że Ty masz taką moralność to trudno przyjąć to za normę, inni którzy się wypowiadali mają zgoła inne podejście do moralności.
Twoje zdanie już znam, może poznam jeszcze inne stanowiska, bo to jest dla mnie bardzo interesujace.

korsarz
22-07-2010, 14:01
Pana Boga nie ma ;)
I nie chodzi tu o moralne osądy. Przynajmniej mnie. Wierzę w to, że buty inaczej się układają gdy ktoś skacze przez kałużę proszony o to, a inaczej gdy sam to robi bo biegnie a na jego drodze stoi kałuża. Wiesz o co mi chodzi, prawda? O ulotność chwili. O subtelności, dla 99% ludzi nie do odróżnienia, bo wymaga to wielkiej wrażliwości.
Nawet kryje się to gdzieś w podświadomości. Ustawka wywoła słabszy wydźwięk w odbiorcy. Tak jak w portrecie pozowana modelka. Nigdy nie uzyskasz tego, co fotografując emocje niepozowane.
Dlatego w reklamach past do zębów biorą udział prawdziwi stomatolodzy, by być bardziej przekonującymi. Na przykład. :)

kroolik
22-07-2010, 14:03
Twoje zdanie już znam, może poznam jeszcze inne stanowiska, bo to jest dla mnie bardzo interesujace.

ale sam masz problem z wyrobieniem sobie opinii ??

Czornyj
22-07-2010, 14:06
To, że Ty masz taką moralność to trudno przyjąć to za normę, inni którzy się wypowiadali mają zgoła inne podejście do moralności.

A nie mówiłem? Sami moraliści, a fotografia w tym wszystkim centralnie g... ich obchodzi.
Jakoś tak to leciało:

Nie pamiętam od kiedy
Tak mnie nagle pokochał świat
Wyciągając wciąż z biedy
Całą masą bezcennych rad
Ciągle ktoś mnie poucza
Z różnych ambon i z różnych stron
Stale w uszach mi buczy
Jednostajny, piskliwy ton

Szanuj czas i pieniądz
Zęby myj, zbieraj złom
Dobry bądź dla zwierząt
One też kochać ciebie chcą

Noś garnitur w niedzielę
Nie rwij jabłek z nie swoich drzew
Bądź pokorny jak cielę
Wygrasz więcej, gdy myślisz mniej

Nie ma dnia bez nauki od rana
Nie ma szansy ucieczki na aut
Trzeba łykać to masło maślane
Honorowo jak skaut

Ciągle gdzieś tam się biedzą
Zawsze chętni, by pianę bić
Tacy, co lepiej wiedzą
Jak wypada poprawnie żyć

kroolik
22-07-2010, 14:08
Pana Boga nie ma ;)
I nie chodzi tu o moralne osądy. Przynajmniej mnie. Wierzę w to, że buty inaczej się układają gdy ktoś skacze przez kałużę proszony o to, a inaczej gdy sam to robi bo biegnie a na jego drodze stoi kałuża. Wiesz o co mi chodzi, prawda? O ulotność chwili. O subtelności, dla 99% ludzi nie do odróżnienia, bo wymaga to wielkiej wrażliwości.
Nawet kryje się to gdzieś w podświadomości. Ustawka wywoła słabszy wydźwięk w odbiorcy. Tak jak w portrecie pozowana modelka. Nigdy nie uzyskasz tego, co fotografując emocje niepozowane.
Dlatego w reklamach past do zębów biorą udział prawdziwi stomatolodzy, by być bardziej przekonującymi. Na przykład. :)

troche bujasz w oblokach:)
jak dla mnie dziala to inaczej: jakby ktos powiedzial 50 lat temu ze to zdjecie Bressona to ustawka to wszyscy zaczeliby w nim widziec sztucznosc i mowiliby ze buty sie inaczej ukladają jak nikt na nie nie patrzy :D
Nie bylo takiej sytuacji i kazdy to bierze wlasnie za taką chwile- ulotną i prawdziwą.
a prawda taka, ze zdjecie moglo byc ustawką, moglo nie być- i nie wychwycisz tego niczym i jak jesteś glupi to wejdziesz w takie filozoficzne rozważania szukając w nich sensu, a jak nie jesteś to bedziesz myslał "mniej" - jak pisał czornyj troche wyzej. :D i bedziesz po prostu zdrowym czlowiekiem nie szkodzącym innym i przede wszystkim sobie:)

kroolik
22-07-2010, 14:22
odnosnie jeszcze dentysow i reklam:)
to wlasnie WIARA w to, ze taki dentysta bedzie bardziej przekonujący sprawia ze tzw. spece od reklamy umieszczają w nich dentystów.
A jakby tak wziać 100 dentysów i 100 dobrych aktorów to jestem przekonany, ze wiecej tych "przekonujących" sie znajdzie w tej drugiej grupie :)

tak wiec nie wierz w takie rzeczy jak prawda czy kłamstwo bo ty tworzysz te pojecia, ty je probujesz bronic i obalac i wszystko to dzieje sie do tego tylko w Twojej glowie :)
pozdrawiam

Kalmar
22-07-2010, 14:48
A nie mówiłem? Sami moraliści, a fotografia w tym wszystkim centralnie g... ich obchodzi.
Jakoś tak to leciało:

Czornyj, jak Ci upał dokucza to usuń się w cień ?

Czornyj
22-07-2010, 15:47
Czornyj, jak Ci upał dokucza to usuń się w cień ?

Po pierwsze - twoja troska jest tyleż wzruszająca, co zbędna - mam klimę.

Po drugie - jakoś osobliwie nie widać tu chętnych na krucjatę przeciw owym domniemanym fotograficznym bezeceństwom, więc może zamiast rozstawiać innych po kątach sam łaskawie podkulisz ogonek i schowasz się do budy?

Kalmar
22-07-2010, 16:29
Po pierwsze - twoja troska jest tyleż wzruszająca, co zbędna - mam klimę.

Po drugie - jakoś osobliwie nie widać tu chętnych na krucjatę przeciw owym domniemanym fotograficznym bezeceństwom, więc może zamiast rozstawiać innych po kątach sam łaskawie podkulisz ogonek i schowasz się do budy?

Stary przeczytaj sobie wszystkie moje posty w tym wątku, a potem pieprz o tym czy szukam chętnych do krucjaty. Zdaje mi się, że Ty szukasz zadymy to polecam Ci kolesi co stoją przy budce z piwem. Ja nie zamierzam bić dalej piany.

korsarz
22-07-2010, 20:18
make peace not war punk love :D

Waldy
22-07-2010, 20:57
343 posty i ani jednego zdjęcia...chętnie zobaczę coś lepszego od zdjęć TT. Może nie tylko ja, może redakcja NG szuka tu następcy TT, kto tam wie...
No niech ktoś wskaże swoją galerię gdzie będą lepsze zdjęcia o Śląsku, nieustawiane!

kroolik
22-07-2010, 21:36
343 posty i ani jednego zdjęcia...chętnie zobaczę coś lepszego od zdjęć TT. Może nie tylko ja, może redakcja NG szuka tu następcy TT, kto tam wie...
No niech ktoś wskaże swoją galerię gdzie będą lepsze zdjęcia o Śląsku, nieustawiane!

ale tu przeciez tlumaczyli mądrze, ze doceniają TT jako fotografa i tylko chcą ustalić czy jest jeszcze godnym człowiekiem.

korsarz
23-07-2010, 13:43
Uuuuu Panie Waldy lepszych zdjęć o Śląsku to jest akurat sporo. Bardzo sporo. Co nie znaczy że zdjęcia pana Tomasza nie są rewelacyjne.

Adam Trzcionka
23-07-2010, 13:56
Uuuuu Panie Waldy lepszych zdjęć o Śląsku to jest akurat sporo. Bardzo sporo.

linki prosi się.

korsarz
23-07-2010, 14:18
Pan nie zna lepszych zdjęć ze Śląska niż zdjęcia Pana Tomasza, Panie Adamie czy chciałby Pan pokazać, że ja nie znam lepszych zdjęć? :)

Paweł Kania
23-07-2010, 14:20
Ja nie znam a chętnie zobaczę.

Adam Trzcionka
23-07-2010, 14:23
Pan nie zna lepszych zdjęć ze Śląska niż zdjęcia Pana Tomasza, Panie Adamie czy chciałby Pan pokazać, że ja nie znam lepszych zdjęć? :)


zakładam, Panie korsarzu, że Pan zna. ja nie znam.
więc chciałbym zobaczyć i dopytuję o linki do tych prac. uprzejmie i z ciekawości.

korsarz
23-07-2010, 14:30
A to inna sprawa. Proszę.:
raz (http://michal-luczak.com/index.php?category=essays&title=nikisz&url=photos&id=1) dwa (http://www.arekgola.com/) trzy (http://www.rafalmilach.com/) (The Grey), cztery (http://irekdorozanski.pl/)

Na przykład. :)

Doprawdy nie zna Pan Panie Adamie LEPSZYCH zdjęc ze Śląska tzn. twierdzi Pan, że zdjęcia Pana Tomasza są najlepsze w galaktyce? :)
Moim zdaniem są wspaniałe, ale żeby najlepsze, to chyba nie. Za wysoką górą są jeszcze większe mówi chińskie przysłowie. :)

Adam Trzcionka
23-07-2010, 14:38
Doprawdy nie zna Pan Panie Adamie LEPSZYCH zdjęc ze Śląska



otóż, doprawdy nie znam.


tzn. twierdzi Pan, że zdjęcia Pana Tomasza są najlepsze w galaktyce? :)


to Pańkie słowa, Panie Korsarzu. pozbawione powiązania z moją wypowiedzią, trochę się Pan zagalopował. to nie poezja.

jednocześnie chciałbym zapytać o definicję okreslenia "LEPSZE". Pańskim zdaniem? obwieszczeniem jakiejś komisji? albo tez jest to - skoro jeszcze są "lepsze znacznie" - prawda objawiona, z którą dyskutować nie wolno?

to są zdjęcia inne.
doceniam, świetne. i ani trochę, odkąd je znam, nie przestają podobać mi się prace TT.

korsarz
23-07-2010, 14:42
Jeszcze polecam, jeśli mogę, te zdjęcia (http://www.radoslawkazmierczak.com/galerie/06_Parallel/main.html), wstrząsnęły mną swoją prostotą, pięknem, harmonią i przekazem. :)
Jak powiadam, nie chciałbym być przez kogo odebranym iż ujmuję Panu Tomaszowi czegokolwiek, bardzo podobają mi się jego zdjęcia, jednak by coś uznać za najlepsze - arbitralnie dla każdego z osobna owszem, jednak kanonicznie, to jak dyskusja nad lepszością np. malarstwa np. Beksińskiego od Leonarda Da Vinci.
Dla mnie np. nie ma lepszych portretów niż zdjęcia Marcina Twardowskiego, ale znajdzie się ktoś kto napisze/powie, że jestem niemądry. :)

I już odpowiadam aby nie mnożyć postów.
Ja jestem daleki od dyskusji lepsze/gorsze, każde zdjęcie jest inne.
Moja odpowiedź była natomiast skierowana (i tak się zaczęło chyba) do użytkownika Waldy który zechciał był napisać:




343 posty i ani jednego zdjęcia...chętnie zobaczę coś lepszego od zdjęć TT. Może nie tylko ja, może redakcja NG szuka tu następcy TT, kto tam wie...
No niech ktoś wskaże swoją galerię gdzie będą lepsze zdjęcia o Śląsku, nieustawiane!

Tak postawiony problem aż prosi się o stwierdzenie, że lepsze zdjęcia z pewnością są, bo przypisywanie jednemu autorowi patentu na najlepszość nie jest ani nie może być w sztuce obiektywne. :)


otóż, doprawdy nie znam.
to Pańkie słowa, Panie Korsarzu. pozbawione powiązania z moją wypowiedzią, trochę się Pan zagalopował. to nie poezja.


Być może zagalopowałem się, przepraszam, a co do poezji to Edward Stachura pisał kiedyś, iż wszystko jest poezją.
Proszę do mnie pisać "Korsarz", bo ja prosty user jestem, świadomie zarówno w odniesieniu do TT jak i do Pana używam zwrotu grzecznościowego by podkreślić uznanie dla dorobku fotograficznego obu Panów.
:)

OberD
24-07-2010, 03:09
Odnoszę wrażenie, że cały czas pytamy o autentyczność sytuacji zdjęciowej, a prawidłowe pytanie brzmi: czy odbiorcę fotografii autentyczność sytuacji na prawdę interesuje? Czy nie chodzi przypadkiem tylko o osiągnięty efekt?

kroolik
24-07-2010, 09:52
Odnoszę wrażenie, że cały czas pytamy o autentyczność sytuacji zdjęciowej, a prawidłowe pytanie brzmi: czy odbiorcę fotografii autentyczność sytuacji na prawdę interesuje? Czy nie chodzi przypadkiem tylko o osiągnięty efekt?

jest duża grupa ludzi, ktorzy zakladają caly czas, ze MUSI istnieć cos takiego jak zdjecie Prawdziwe i Nieprawdziwe i na tym opierają swoje wywody.


Z tym, ze ta granica pomiedzy prawdziwym a nieprawdziwym to tak jak granica miedzy realnym swiatem a wirtualnym.
Przyjelo sie mysleć, ze jest cos takiego jak prawdziwy i wirtualny, ale nic takiego nie ma i Stachura też o tym wiedzial :)

Keek
24-07-2010, 09:59
jest duża grupa ludzi, ktorzy zakladają caly czas, ze MUSI istnieć cos takiego jak zdjecie Prawdziwe i Nieprawdziwe i na tym opierają swoje wywody.


Z tym, ze ta granica pomiedzy prawdziwym a nieprawdziwym to tak jak granica miedzy realnym swiatem a wirtualnym.
Przyjelo sie mysleć, ze jest cos takiego jak prawdziwy i wirtualny, ale nic takiego nie ma i Stachura też o tym wiedzial :)

Szczescie, ze Stachura nie zajmowal sie dziennikarstwem.

korsarz
24-07-2010, 12:59
Np. ja dziś o 3. w nocy zastanawiałem się, po ciężkiego grzyba mam czekać na piorun w wybranym kadrze idealnie wpasowany w ten kadr, naświetlając x. klatek po x. sekund i zarywając noce, jak mogę sobie taki piorun wkleić w zdjęcie i obrobić tak, że będzie nie do poznania... ;]
Jeśli najważniejszy jest odbiór odbiorcy? :)

kroolik
24-07-2010, 13:05
Mysle korsarz, ze kazdy musi sobie sam na takie pytania odpowiedziec.
wklejanie to jednak nieco insza ingerencja niż powiedzenie przechodniowi "ej panie, skocz przez kałuże a ja panu fote cykne".

to są pytania indywidualne do kazdego fotografa o styl jego pracy (jeden zalozy, ze bedzie robil foty starajac sie jak najmniej ingerowac, inny przyjmie, ze rozmawianie z ludźmi jest OK- choc przeciez to moze byc już mocna ingerencja w ich zachowanie).

na te pytania nie ma jednych odpowiedzi bo kazda sytuacja zdjęciowa jest inna: liczy się kontekst zdarzenia i wiele innych rzeczy. w rezultacie dochodzi sie do granicy, ktorą przekroczyć sie nie da: bo nikt z nas nie jest w stanie zdalnie ocenić kogokolwiek (jego WIARYGODNOSC jako reportazysty).

wywar
24-07-2010, 13:13
Mz jeżeli facet zrobiłby to zdjęcie na warszawskim podwórku i upierał się ,że to ślunsk było by przegięciem. Jeżeli przywiózłby swoje dziewczynki/statystki ze swoimi kwiatkami na ślunsk i kazał im sypać jakby to było Boże Ciało - przegięcie. A jeżeli pojechał sam na ten ślunsk, poszedł na tą procesję, wszedł w interakcję z autentycznymi ślunskimi dziewczynkami będącymi na autentycznym ślunskim Bożym Ciele to nie widzę w tym nic złego - dziewczynki i emocje nimi targające są prawdziwe. Czy będąc tam w kopalni i robiąc zdjęcia górnicy zachowywali się dokładnie tak jak na co dzień, jakby nie było tam fotoreportera? Wątpię, ale ludzie i kopalnia jak najbardziej autentyczna. Reporter będąc w centrum wydarzeń staje się mimowolnie też częścią tego reportażu. Nigdy nie byłem w kopalni ,ale wydaję mi się że bez doświetlania też nie było by tego efektu ,gdyż zapewne w kopalni jest ciemno jak u murzyna w d...Też można postawić tezę ,że to nie prawdziwy obraz rzeczywistości bo zostało wniesione dodatkowe oświetlenie którego na co dzień tam nie ma. Pozdrosy

kroolik
24-07-2010, 13:29
wywar 100% zgody.
Niektorzy myśliciele wysuneli z takich obserwacji pewne wnioski, ktore wydają sie abstrakcyjne i zupelnie bez sensu, jak np:

- czy upadające drzewo w lesie tworzy jakiś dźwiek w przypadku gdy w lesie nie ma nikogo :) ?
teza była, że nie tworzy żadnego dźwieku.

- czy drzewo istnieje nadal w chwili gdy czlowiek na niego nie patrzy :) ?
teza była, ze nie istnieje.

to samo tutaj: nie istnieje coś takiego jak patrzący na zdarzenie PODMIOT, który jest zupelnie oderwany od zdarzenia na jakie patrzy. Wydaje się to zupelnie bez sensu, jednak przeczy niestety wnikliwej obserwacji świata.

Fizyka kwantowa też już to odkrywa i wydaje się to cholernie dziwne, paradoksalne choc np Sjakiamuni 2600 lat temu już o tym mówił wiec nie jest to nic nowego.

pradut
24-07-2010, 14:36
Odnoszę wrażenie, że cały czas pytamy o autentyczność sytuacji zdjęciowej, a prawidłowe pytanie brzmi: czy odbiorcę fotografii autentyczność sytuacji na prawdę interesuje? Czy nie chodzi przypadkiem tylko o osiągnięty efekt?


W takim razie - jeśli to nie ważne - w kategoriach reportażowych spoko może startować Paweł Żak

kroolik
24-07-2010, 15:36
W takim razie - jeśli to nie ważne - w kategoriach reportażowych spoko może startować Paweł Żak

Zalezy jaki material pokaze :)
Np Milach zrobil reportaz/dokument no ale wygral z nim w kategorii Przyroda, a bylo to mocno o ludziach :)
Czujesz tą różnice ??

marszull
25-07-2010, 10:34
milacha czarne morze betonu jednak troche bardziej pod dokument (taki pozowany) niz pod reportaz (bez ingerencji)
PS bardzo lubie te zdjecia

kroolik
25-07-2010, 11:00
milacha czarne morze betonu jednak troche bardziej pod dokument (taki pozowany) niz pod reportaz (bez ingerencji)
PS bardzo lubie te zdjecia

no wlasnie, a wygralo w konkursie dla reporterów prasowych.
pozdro

leo-meo
25-07-2010, 21:23
no wlasnie, a wygralo w konkursie dla reporterów prasowych.
pozdro

bo w Polsce ludzie nadal mają problemy z rozróznianiem dokumentu i fotoreportażu, ale w tym przypadku to dobrze. Wolę, żeby wygrał Milach ze swoim "pozowanym" morzem czarnym niż jakaś niepozowana muka fotograficzna.
Milach wg mnie jest jednym z lepszych fotografów polskiego młodego pokolenia.
Tomaszewski i jego odgrzewane kotlety się chowa :]

kroolik
26-07-2010, 08:14
bo odroznienie rep. od dok. czasem jest trudne, niemozliwe.

TT to po prostu stara szkola, ale nie gorsza.
fakt- teraz są nowe trendy i Milach jest na tej fali.

prz3mo
26-07-2010, 11:02
Panowie, rozmowa zatacza koło.... :)