Zobacz pełną wersję : Thom Hogan's Complete Guide...
Możecie coś powiedzieć o tych instrukcjo-przewodnikach? Warte swoich 50 dolców? Szczególnie interesuje mnie D700.
danz1ger
05-04-2010, 04:40
Mam już trzy: N75, N80 i D50 i nie żałuję. Czy warto, musisz sam zdecydować. Jeżeli masz D700 i wystarcza Ci oryginalna to może nie warto. Ale jeśli chcesz mieć instrukcję, z której wszystko zrozumiesz -Japońce w oryginalnych często tłumaczą coś tak zawile, że ból głowy, to chyba warto.
Jeśli ktoś z Was potrzebuje bardzo przejrzystej i "instrukcji" do D700 to polecam "Nikon D700 Guide to Digital SLR Photography" autorstwa Davida Buscha.
To nie jest właściwie konstrukcja ale b.obszerny podręcznik w którym autor opisuje co,jak,dlaczego i co z tego wynika.Bardzo bogato ilustrowany i wszystko dokładnie i przystępnie podane.Ponad 500 stron i każda warta uwagi.Do kupienia na amazonie.
Miałem podręczniki tego autora dotyczące D200,D300 i Canona 40D--wszystkie bardzo ciekawe.
Polecam
Jeszcze nie mam ale pewnie niedługo zakupię. Faktem jest, że jakikolwiek aparat nabędę to chciałbym go bardzo dobrze poznać. Dotychczasowe doświadczenia wskazują, iż instrukcje pewnie wszystko zawierają ale w istocie niczego nie tłumaczą. Brakuje opisu sytucji, w których warto stosować takie a nie inne ustawienia np. autofocusa.
W zasadzie pytanie źle postawiłem. Powinno brzmieć nie "czy warto wydać $50" ale "czy jest istotna przewaga nad instrukcją".
Chilon - roznica jest mniej wiecej taka, ze np. oryginalna instrukcja pisana jest przez technika, a Hogana przez i dla fotografa... wszystkie elementy omowione od praktycznej strony (jaki beda mialy wplyw dane opcje na fotografowanie, jak sie bedzie aparat zachowywal, na co uwazac itp itd)... duzo informacji, ktorej w oryginalnej instrukcji nie ma
ja osobiscie polecam
Czytałem "Complete Guide to the Nikon D300 by Thom Hogan" i niczego nadzwyczajnego się nie dowiedziałem. Na 769 stronach było może z 5 drobiazgów, o których nie wiedziałem, ale i tak już o nich nie pamiętam. To jest klasyczna książka dla Amerykanów, którym trzeba np. tłumaczyć, że foliowa siatka nie służy do zabawy i nie należy zakładać jej na głowę ;)
Ale ja jestem inny. Stopień skomplikowania instrukcji i menu aparatu jest dla mnie na poziomie kalkulatora z 4 działaniami :)
danz1ger
05-04-2010, 16:32
Czytałem "Complete Guide to the Nikon D300 by Thom Hogan" i niczego nadzwyczajnego się nie dowiedziałem. Na 769 stronach było może z 5 drobiazgów, o których nie wiedziałem, ale i tak już o nich nie pamiętam. To jest klasyczna książka dla Amerykanów, którym trzeba np. tłumaczyć, że foliowa siatka nie służy do zabawy i nie należy zakładać jej na głowę ;)
Ale ja jestem inny. Stopień skomplikowania instrukcji i menu aparatu jest dla mnie na poziomie kalkulatora z 4 działaniami :)
Kiedyś napisałeś: "Od kilku dni szukam po sieci tutorialu fotograficznego, który wytłumaczyłby mi jak czteroletniemu dziecku, jak właściwie używać lampy błyskowej. ..."
Chyba nie jesteś inny.
Na razie 2:1 dla Hogana. A może ktoś ma i Hogana i Buscha?
Rafał_Sz
07-04-2010, 06:37
Oczywiście nie po polsku?
Oczywiście nie po polsku?
Jeżeli jest coś dobrego po polsku to oczywiście, ze jestem chętny. Ale chyba żadne z powyższych nie były tłumaczone.
Obie w/w pozycje w języku angielskim
Aha i jeszcze jedno,książka nie jest droga.Kosztuje 19,49 USD.
A to oryginalna instrukcja w D200, 300, 700 jest niezrozumiała? To naszymi aparatami można coś więcej robić oprócz zdjęć? Łał... to może i ja kupię taką książęczkę ;)
Tylko, że chyba będę miał większy problem, bo nie znam tego dziwnego języka, w którym została wydana ;( No cóż... Pozostaje mi lepiej zrozumieć polską instrukcję (bo póki co myślałem, że wszystko zrozumiałem, bo aparat robi zdjęcia jak należy).
Skibek, jest wiele roznych praktycznych niuansow o ktorych normalna instrukcja milczy, albo pisze tak, ze nikt na to nie wpadnie, a ktorych np. Hogan pisze dosc dokladnie i ktore w praktycznym foceniu jednak moga sie przydac. Nie oznacza to, ze bez przeczytania Hogana nie da sie robic zdjec. Owszem da sie. Ale np. niektorzy foca tylko z wykorzystaniem
jednego punktu af, a niektorzy w odpowiednich warunkach wrzucaja sobie auto area i swobodnie kadrujac nie myslac w ogole o czyms takim jak ustawianie ostrosci :)
Skibek, jest wiele roznych praktycznych niuansow o ktorych normalna instrukcja milczy, albo pisze tak, ze nikt na to nie wpadnie, a ktorych np. Hogan pisze dosc dokladnie i ktore w praktycznym foceniu jednak moga sie przydac. Nie oznacza to, ze bez przeczytania Hogana nie da sie robic zdjec. Owszem da sie. Ale np. niektorzy foca tylko z wykorzystaniem
jednego punktu af, a niektorzy w odpowiednich warunkach wrzucaja sobie auto area i swobodnie kadrujac nie myslac w ogole o czyms takim jak ustawianie ostrosci :)
Hjehje, to czego jedni uczą się latami zbierając doświadczenie - inni umieją po przeczytaniu dobrego podręcznika ;)
No fakt, że instrukcja mówi po łebkach co do czego, ale jak ktoś w tym trochę sidzi to chyba się domyyyyśli ;) No, chyba, że jakieś nowostki są ;)
Nie zawsze, bo instrukcja np. kompletnie nie wspomina ze AF w trybie Auto Area ma jednak oprogramowane cos w stylu np. priorytet najblizszego obiektu, albo ze jesli w tym czasie czujnik ekspozycji wykryje 'skin tones', to AF bedzie sie tam kierowal :)
Albo ze jak matrycowy pomiar swiatla dostanie silne punktowe zrodlo swiatla, to bedzie mial tendencje do niedoswietlen itp itd oraz ze Matrix metering jest powiazany z punktami af i w jaki sposob :)
Owszem mozna sie meczyc latami zbierajac doswiadczenie, ale ja kupilem Hogana, przeczytalem, pozniej troche potrenowalem i po 2-3 tygodniach kwestia obslugi puszki mialem z glowy raz na zawsze.
Ale to jestem ja, bo jak np. kupuje nowa komorke, to musze wszystko od a do z ustawic sobie po swojemu i wiedziec co jest do czego.
albo ze jesli w tym czasie czujnik ekspozycji wykryje 'skin tones', to AF bedzie sie tam kierowal :)
A jak "murzyn" będzie szedł to co?
Albo skin-tones pojawi się w odległości 2m, a drugi 15m od obiektywu to co?
Żartuuuuję ;)
No domyślam się, że w tych podrcznikach informacje przedstwione są bardziej praktycznie, a nie tylko opis i określenie nazw guzików i pokręteł ;)
Mi w instrukcji brakuje szczegółów pracy body z lampą. O AF nawet nie wspominam. Ogólnie służy ona wyłacznie do tego aby poznać funkcje aparatu, gdzie i co jest i dlatego te podręczniki cieszą się sporym zainteresowaniem.
to mnie wiecej tak jak piszesz
instrukcja = gdzie co jest i jak z grubsza dziala
hogan (i moze inni tez,ale nie wiem wiec nie pisze) = gdzie co jest i jak to dokladnie od strony praktycznej dziala
cala roznica w jednym zdaniu, a tak naprawde kazdy musi sobie sam indywidualnie ocenic, czy mu taka dodatkowa wiedza jest ew. potrzebna i chce za nia placic
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.