Możecie coś powiedzieć o tych instrukcjo-przewodnikach? Warte swoich 50 dolców? Szczególnie interesuje mnie D700.
Szukaj
Możecie coś powiedzieć o tych instrukcjo-przewodnikach? Warte swoich 50 dolców? Szczególnie interesuje mnie D700.
Mam już trzy: N75, N80 i D50 i nie żałuję. Czy warto, musisz sam zdecydować. Jeżeli masz D700 i wystarcza Ci oryginalna to może nie warto. Ale jeśli chcesz mieć instrukcję, z której wszystko zrozumiesz -Japońce w oryginalnych często tłumaczą coś tak zawile, że ból głowy, to chyba warto.
NO SMOKING. KOMBINEZON ONLY.
Jeśli ktoś z Was potrzebuje bardzo przejrzystej i "instrukcji" do D700 to polecam "Nikon D700 Guide to Digital SLR Photography" autorstwa Davida Buscha.
To nie jest właściwie konstrukcja ale b.obszerny podręcznik w którym autor opisuje co,jak,dlaczego i co z tego wynika.Bardzo bogato ilustrowany i wszystko dokładnie i przystępnie podane.Ponad 500 stron i każda warta uwagi.Do kupienia na amazonie.
Miałem podręczniki tego autora dotyczące D200,D300 i Canona 40D--wszystkie bardzo ciekawe.
Polecam
tomek61
www.tomaszkubis.pl
Jeszcze nie mam ale pewnie niedługo zakupię. Faktem jest, że jakikolwiek aparat nabędę to chciałbym go bardzo dobrze poznać. Dotychczasowe doświadczenia wskazują, iż instrukcje pewnie wszystko zawierają ale w istocie niczego nie tłumaczą. Brakuje opisu sytucji, w których warto stosować takie a nie inne ustawienia np. autofocusa.
W zasadzie pytanie źle postawiłem. Powinno brzmieć nie "czy warto wydać $50" ale "czy jest istotna przewaga nad instrukcją".
Chilon - roznica jest mniej wiecej taka, ze np. oryginalna instrukcja pisana jest przez technika, a Hogana przez i dla fotografa... wszystkie elementy omowione od praktycznej strony (jaki beda mialy wplyw dane opcje na fotografowanie, jak sie bedzie aparat zachowywal, na co uwazac itp itd)... duzo informacji, ktorej w oryginalnej instrukcji nie ma
ja osobiscie polecam
Czytałem "Complete Guide to the Nikon D300 by Thom Hogan" i niczego nadzwyczajnego się nie dowiedziałem. Na 769 stronach było może z 5 drobiazgów, o których nie wiedziałem, ale i tak już o nich nie pamiętam. To jest klasyczna książka dla Amerykanów, którym trzeba np. tłumaczyć, że foliowa siatka nie służy do zabawy i nie należy zakładać jej na głowę
Ale ja jestem inny. Stopień skomplikowania instrukcji i menu aparatu jest dla mnie na poziomie kalkulatora z 4 działaniami![]()
Ostatnio edytowane przez danz1ger ; 05-04-2010 o 16:35
NO SMOKING. KOMBINEZON ONLY.
Na razie 2:1 dla Hogana. A może ktoś ma i Hogana i Buscha?
Oczywiście nie po polsku?
To, że milczę, nie znaczy, że nie mam nic do powiedzenia.
Skontaktuj się z nami