PDA

Zobacz pełną wersję : Praca dla fotografa



Marek Urbanowski
06-03-2010, 05:44
Tak sobie pomyślałem, że może komuś się przyda: http://www.portalpracy.pl/index.php?praca=2&id=5255
Nie ma z tego wielkiej kasy, ale jest fajna przygoda:)

emet_b
07-03-2010, 23:40
kolega był przez 4 lata:) chwali sobie oj chwali.
Gdyby nie rodzina, sam bym na poważnie o tym myślał.
A może przywołam tu jutro Tomka, to coś więcej napisze od siebie ;)

slider
08-03-2010, 09:30
Również słyszałem że mają bardzo atrakcyjne warunki pracy.
Z tego co pamiętam to można nawet ładnie zarobić :D

pewex
08-03-2010, 10:36
: D no to zawiązuje piracką bandanę i ahoy ! :D

robsonzbydzi
08-03-2010, 12:37
co do zarobków to bym polemizował, syn znajomego pływał przez 2 lata po karaibach i zarobki oscylowały koło 1200$ na rękę, więc aż takie kokosy to nie były. Inna sprawa że chłopak był prosto po studiach i u nas za tyle pracy by nie znalazł, a co zwiedził to jego.

tomek murański
09-03-2010, 11:13
ok, to ja się wtrace, zaanonsowany przez emetaB. Pływałem prawie 4 lata. Firma to Princess Cruises. Amerykanie. Zarobki to na pierwszym kontrakcie gwarantowane cos kolo 1300usd na reke (z każdym kolejnym kontraktem zazwyczaj sie awansuje o 1 level, do 5-go , pozniej jest asystent managera i manager. Na 5 levelu zarabia sie minimum 2300 USD), miesiecznie trzeba 'fiknac' 40usd za sprzatanie kabiny, pranie mundurów itd. Mozna to robic samemu, ale po co? ;) Firma płaci za przeloty w obie strony, ewentualne hotele itp. Pracuje sie na sprzecie służbowym. Nikon D1x (juz wycofali chyba), D2x (rzadkosć), D70s, D200, D300. Sprzet zawsze w dobrym stanie. Nic nie trzeba wozic, wszystko jest na miejscu. Mozna sie sporo nauczyc jesli chodzi o podstway pracy w studio (od 2 lev. robi sie proste portrety), obsługi i podstawowej konserwacji minilabu (dotąd były to koniki minolty R1 i R2, nie wiem, jak jest teraz).
Ja osobiście opłynąłem cały świat. Wszystkie kontynenty, 60 krajów. Pracowałem na statkach bardzo duzych, takich po 1,5 tysiąca załogi i 3 tys. pasażerów i na malutkich (200 załogi, 700 pasażerów). Wchodzilismy do najwększych portów świata, ale też amazonką w górę aż do Manaus (okolo 1500 mil w góre rzeki). Mozna zwiedzić świat, serio. Oczywiście, zawsze znajdzie sie ktoś, kto utknął na cholernych karaibach i bujał się tam przez 3 lata, ale to po prostu niefart. Mozna doszlifować angielski. No czego, jak czego, ale konwersacji to tam jest niemalo. Tu uwaga - żeby sie dostać na statki trzeba juz całkiem nieżle sobie radzić! Sa też zagrożenia :) :
-wódzia - tanio, oj tanio
-fajki. teraz jakies 1,1 USD za paczke marlboro.
-panny. hehe.... e, i tak nie uwierzycie ;)
Ogólnie bardzo bede polecał prace na statkach. Oczywiscie nie wiem, jak jest w innych kompaniach. w mojej nie moglem narzekać. Firma, która rekrutowala mnie upadła, ale w Szczecinie jest teraz przedstawicielstwo na Polske. Chetni moga wysłac mi PW, to poszukam wizytówki i podesłę namiar. Ja na poczatku mialem watpliwosci, ale poszedłem, sprawdziłem i ... miesiac pozniej byłem w Nowym Jorku. Rzuciłem plywanie prawie 2 lata temu, osiadłem i otworzylem sobie studio w Szczecinie. i tyle ;)
Pozdro

PanomeiK
09-03-2010, 12:13
Miałeś więc fajną przygodę i fajnie się to czyta :)

fumio
09-03-2010, 13:20
-panny. hehe.... e, i tak nie uwierzycie

No jak to .... uwierzymy ??!! Pisz ;-)

Pozdr.

sailor
09-03-2010, 14:54
Pracowałem na statkach bardzo duzych, takich po 1,5 tysiąca załogi i 3 tys. pasażerów i na malutkich (200 załogi, 700 pasażerów)

to juz wiem czemu cie lubie :D
choc ja preferuje znacznie mniejsze jednostki :D

swider
09-03-2010, 15:25
Ja na poczatku mialem watpliwosci, ale poszedłem, sprawdziłem i ... miesiac pozniej byłem w Nowym Jorku.
A jak się ma sprawa z ilością chętnych na miejsce? Pewnie w pizdu luda się zgłasza...

Paweł M
09-03-2010, 18:49
Jak by ktoś był z Torunia czy okolic: http://praca.gazetapraca.pl/200,4001,,766520,,FOTOGRAF.html

tomek murański
10-03-2010, 15:10
to juz wiem czemu cie lubie :D
choc ja preferuje znacznie mniejsze jednostki :D

Piotrze, ale jaki wybór na tych dużych :) ...

@Fumio. ... jak mam to napisac, zebby nie ocnzurował tego nikt, a mlodsi uczestnicy tego forum nie mieli morkych nocy... ok, powiedzmy tak - nazywalismy to 'miedzynarodowym prawejm jazdy' :D duzo sie działo. ale to juz zupelnie inny dzial i inne forum :D