Zobacz pełną wersję : Za i Przeciw F65 F70 F75 F80
Jak w temacie. poprostu za duzo sie naczytalem o tym wszystkim. jedni polecaja jakis korpus inni kategorycznie odradzaja. poprostu juz zglupialem. a moze jeszcze jakis inny?? oczywiscie za rozsadna cene.
Ale już masz F65. Chcesz wymienić, mieć drugi, potrzeba Ci więcej ficzerów, czy masz nadmiar kasy:)?
Michal Puchacz
16-11-2006, 11:47
W tytule wątku wymieniłeś korpusy w kolejności od najmniej do najbardziej zaawansowanego. Każdy z nich jest dobry w swojej klasie, a F80 zdecydowanie najlepszy. Używany model w dobrym stanie kupisz za "rozsądne pieniądze" - poniżej 1000 zł. F80 był określany jako model dla zaawansowanych amatorów i właściwie jeśli nic w nim nie brakuje (chyba że chciałbyś używać szkieł manualnych). W tej chwili, kiedy mam również body cyfrowe, doceniam prostotę konstrukcji F80. Fotografowanie tym aparatem to przyjemność.
Pozdrawiam.
Ale już masz F65. Chcesz wymienić, mieć drugi, potrzeba Ci więcej ficzerów, czy masz nadmiar kasy:)?
chce wymienic. tyle ze mam kisiel w glowie. czytalem tez niezbyt pochlebne opinie o F80
Najczescieje F80 opluwali Ci ktorzy nigdy tym aparatem nie robili zdjec.
Mam od 5 lat F80 i nie zamienilbym na zadne z polki nizej (F65, F75 - robilem tez nimi). Ale z checia bym wymienil na F100 ze wzgledu na dzialanie szkiel manualnych.
audiorek
16-11-2006, 13:48
ZMien na cyfrę.. D50. Bedziesz miał 2 korpusy. Ale F65 i tak rzadko wexmiesz do ręki, a z czsem wcale.
chcialbym miec cyfraka ale z przyczyn finansowych nie moge sobie narazie na to pozwolic.
chcialbym miec cyfraka ale z przyczyn finansowych nie moge sobie narazie na to pozwolic.
To rób zdjęcia F65.
sokrates
16-11-2006, 15:55
Za pebees: narazie zostań przy F65. Poczekaj z rok, może 1,5. Dozbieraj trochę kasy. wtedy zdecydujesz czy kupic cyfrę czy nie. Przesiadka z F65 na wymienione przez ciebie modele wiele nie wniesie. Jeśli robisz dobre zdjęcia dalej będziesz robił dobre, jesli kiepskie to nic tego nie zmieni.
orion_64
16-11-2006, 17:05
Chłopie, gdybyś teraz chciał kupić puszkę i podał byś dylemat między 65 i 75 to pewnie bym napisał bierz f75, a tu proszę bardzo, podajesz rozrzut niewiadomo skąd(no tak to widzę bo ni jak nie mogę sobie ustawić do wyboru wymienionych tu korpusów), chcesz zmienić? to wywal z tej układanki 65 i 75, następnie zastanów się czego Ci brakuje w tej 65 co masz i co chcesz więcej od korpusu/co chcesz nim działać i wtedy pytaj - taką mam koncepcję :twisted:
W tytule wątku wymieniłeś korpusy w kolejności od najmniej do najbardziej zaawansowanego. Każdy z nich jest dobry w swojej klasie, a F80 zdecydowanie najlepszy. Używany model w dobrym stanie kupisz za "rozsądne pieniądze" - poniżej 1000 zł. F80 był określany jako model dla zaawansowanych amatorów i właściwie jeśli nic w nim nie brakuje (chyba że chciałbyś używać szkieł manualnych). W tej chwili, kiedy mam również body cyfrowe, doceniam prostotę konstrukcji F80. Fotografowanie tym aparatem to przyjemność.
Pozdrawiam.
Te korpusy wcale nie sa wymienione w kolejności od najmniej do najbardziej zaawansowanego - F70 jest nie mniej, a w wielu dziedzinach bardziej zaawansowany od F80 , a pozostale korpusy "wyprzedza" o klasę. Uwzględniajac do tego cenę - nawet poniżej 400 zł za korpus w bdb stanie, trudno znależć dla niego konkurencję.
dokładnie...F70 to puszka świetna, też ma manualne szkło w obsłudze...a najważniejsze, to cena - 350-400zł za korpus w bdb stanie...F100 to też moje marzenie, ale trzeba dać 1500zł...
Michal Puchacz
16-11-2006, 23:05
Te korpusy wcale nie sa wymienione w kolejności od najmniej do najbardziej zaawansowanego - F70 jest nie mniej, a w wielu dziedzinach bardziej zaawansowany od F80 , a pozostale korpusy "wyprzedza" o klasę. .
Wyjaśnij zatem proszę na czym polega przewaga F70 nad F80, chętnie się dowiem, ponieważ mam tylko F80 i stąd moja wiedza na temat obu modeli może rzeczywiście nie być pełna.
F70 obsługuje szkła manualne, a F80 nie...F70 ma bdb pomiar światła, silniejszy silnik AF i stąd sprawniejsza praca ze śrubokrętami, bardziej pancerny korpus, silniejszą lampę błyskową...no i cenę 2 razy mniejszą :D
Wyjaśnij zatem proszę na czym polega przewaga F70 nad F80, chętnie się dowiem, ponieważ mam tylko F80 i stąd moja wiedza na temat obu modeli może rzeczywiście nie być pełna.
- Dużo solidniejsza budowa
- Współpraca praktycznie ze wszystkimi obiektywami Nikona
- znacznie wyzsza szybkość zdjęć seryjnych
- znacznie lepszy wizjer
- AF pomimo jednego, ale za to szerokiego pola 3x7 mm (przełączanego na kolo o średnicy 3mm) szybszy i pewniejszy.
Michal Puchacz
17-11-2006, 00:46
- Dużo solidniejsza budowa
- Współpraca praktycznie ze wszystkimi obiektywami Nikona
- znacznie wyzsza szybkość zdjęć seryjnych
- znacznie lepszy wizjer
- AF pomimo jednego, ale za to szerokiego pola 3x7 mm (przełączanego na kolo o średnicy 3mm) szybszy i pewniejszy.
Wątpie by autor wątku, podobnie jak zdecydowana więkoszośc użytkowników F80 zamierzał korzystać ze szkieł manualnych. Szkła manualne to teraz nisza.
Nie wiem czy różnica w przesuwie zdjęć seryjnych 3,7 (F70), a 2,5 (F80) to "znacznie wyższa szybkośc zdjęć seryjnych".
Pole krycia wizjera w obu aparatach jest takie samo - 92 %.
F80 ma 5 pól autofokusa, nie zaś 1 jak F70. Autofoukus w F80 to bardziej nowoczesna konstrukcja niż autofokus w F70.
F80 w przeciwieństwie do F70 nie ma programów tematycznych, co przez niektórych uważane jest za zaletę, nie zaś wadę. Też tak uważam.
F70 ma dziwny wyświetlacz (rodem z taniej gry elektronicznej dla dzieci), zaś wyświetlacz w F80 podobnie informuje o najważniejszych danych jak to się odbywa w F100 czy w F5, czyli jasno i czytelnie.
Nadal więc polecam F80.
Pozdrawiam.
Michal Puchacz
17-11-2006, 00:49
F70 ma bdb pomiar światła, :D
Pomiar światła w F80 również jest bardzo dobry. Nie to co w D80....:(
Bardzo sie ciesze ze padaja takie argumenty w moim temacie. przynajmniej wszystko bedzie wyjasnione. dobrzby bylo gdyby kompetentna osoba na koniec podsumowal to co zostalo i zostanie powiedziane i niech zostanie to dla potomnych na wieki wiekow AMEN
F70 ma dziwny wyświetlacz (rodem z taniej gry elektronicznej dla dzieci), zaś wyświetlacz w F80 podobnie informuje o najważniejszych danych jak to się odbywa w F100 czy w F5, czyli jasno i czytelnie.
-a dlaczego odbierasz mu taką możliwość...manuale nikona są tanie i wysokiej jakości...z F80 nie powalczysz...a że nisza, to i ceny rozsądne i na kieszeń nawet studenta możliwe...
-to jednak różnica...zobacz jak chwalą sobie różnicę między 3 D50, a 5 D200...przy seryjce, te 1,2 klatki robi różnicę, a jak do tego dołożysz lepszy silnik AF, to już się robi znaczna różnica na korzyść F70
-co z tego, że nowocześniejsza, jak F70 ma skuteczniejszy...testowałem z tamronem i wynik F70 9/10...F80 7/10 trafień...poczytaj o skuteczności AF D70 i błędach popełnianych przez ten pomiar wielopolowy...
-programy tematyczne...to nie jest argument bo nie odbiera puszce niczego, a wręcz przeciwnie...kiedyś zrobiłem kilka ujęć na tematyce żeby sprawdzić skuteczność automatyki aparatu...okazała się najwyższych lotów, sam byłem zaskoczony skutecznością doboru parametrów przez programy, zwłaszcza sportowe...
-a których danych nie podaje F70? wyświetlacz...hmmm...ten argument...niezbyt dobrze świadczy o inteligencji osób krytykujących go bo moja żona, która absolutnie nie zna się na fotografii, opanowała go szybciutko :D...mnie osobiście się podoba i szybko się do niego przyzwyczaiłem...
ogólnie rzecz biorąc...nigdy bym nie kupił F80 za te pieniądze, wolał bym dołożyć do F100 i dlatego wybrałem F70, bo ceną powala wszystkie inne konstrukcje nikona, a jakość reprezentuje najwyższą...jedyną konkurencją jest F801s, ale ten nie ma wbudowanej lampy, która czasem się przydaje...
Nie wiem czy różnica w przesuwie zdjęć seryjnych 3,7 (F70), a 2,5 (F80) to "znacznie wyższa szybkośc zdjęć seryjnych".
Jest to bardzo duża różnica.
Pole krycia wizjera w obu aparatach jest takie samo - 92 %.
Tu nie chodzi o pole krycia wizjera, ale o jego wielkość i czytelność.
F80 ma 5 pól autofokusa, nie zaś 1 jak F70. Autofoukus w F80 to bardziej nowoczesna konstrukcja niż autofokus w F70.
Jedno pole F70 o wielkości 3x7mm z możliwościa przełaczenia na kolo o srednicy 3 mm jest w praktyce znacznie skuteczniejsze niz 5 pól F80, poza tym AF F70 jest znacznie szybszy i skuteczniejszy, a gdy użyjemy dlugoogniskowych zoomów bez wbudowanego silnika, to różnica jest bardzo duża.
F80 w przeciwieństwie do F70 nie ma programów tematycznych, co przez niektórych uważane jest za zaletę, nie zaś wadę. Też tak uważam.
F70 ma dziwny wyświetlacz (rodem z taniej gry elektronicznej dla dzieci), zaś wyświetlacz w F80 podobnie informuje o najważniejszych danych jak to się odbywa w F100 czy w F5, czyli jasno i czytelnie.
Programów tematycznych nikt nikomu nie każe uzywać, a ich obecność na pewno nie jest wadą, zresztą podobne programy miał nawet prawie profesjonalny F90X, poza tym nie zauwazylem, żeby ktoś w tym watku wczesniej cos o tym wspominal jako zalecie F70, chociaz niektórym uzytkownikom moze sie to podobać.
Wyświetlacz F70 jest odbierany bardzo różnie - jednym sie bardzo podoba, innym nie (szczegolnie tym ktorzy nie używali Nikona F70)
Odnoszę wrażenie, że nigdy nie używałes F70.
Michal Puchacz
17-11-2006, 02:11
F70 ma dziwny wyświetlacz (rodem z taniej gry elektronicznej dla dzieci), zaś wyświetlacz w F80 podobnie informuje o najważniejszych danych jak to się odbywa w F100 czy w F5, czyli jasno i czytelnie.
--a których danych nie podaje F70? wyświetlacz...hmmm...ten argument...niezbyt dobrze świadczy o inteligencji osób krytykujących go bo moja żona, która absolutnie nie zna się na fotografii, opanowała go szybciutko :D...mnie osobiście się podoba i szybko się do niego przyzwyczaiłem...
.
Nie napisałem, że pewnych danych F70 nie pokazuje, tylko napisałem, że F80 pokazuje dane w sposób podobny do F100 i F5.
Stwierdzenie (może nieco obrazowe), że wyświetlacz w F70 nie podoba mi się, nie świadczy o poziomie mojej inteligencji, lecz o guście. O inteligencji świadczyć może zaś szybkie opanowanie wyświetlacza przez Twoją małżonkę. Gratulacje dla małżonki za bystrość.
Rzeczywiście, kolorowe wykresy łatwiej opanować niż suche cyfry i liczby.
Michal Puchacz
17-11-2006, 02:14
Jest to bardzo duża różnica.
Odnoszę wrażenie, że nigdy nie używałes F70.
Odnoszę wrażenie, że nigdy nie używałeś F80.
a ja się bawiłem F80...i wiesz co? odniosłem wrażenie (dotykowo-optyczne) identyczne (w stosunku do F70), jak przy porównaniu D70 i 350D :D
natomiast jak wziąłem do ręki F100, to już szczena opdała i nie chcę innego analoga :D
Michal Puchacz
17-11-2006, 02:36
a ja się bawiłem F80...i wiesz co? odniosłem wrażenie (dotykowo-optyczne) identyczne (w stosunku do F70), jak przy porównaniu D70 i 350D :D
natomiast jak wziąłem do ręki F100, to już szczena opdała i nie chcę innego analoga :D
Zgadzam się, że F100 to wspaniały korpus, też myślałem o jego zakupie, ale pozostaję przy swoim zdaniu, że do F100 bliżej jest F80tce niż F70tce.
Nie przesadzaj z tym 350D, toż to inna klasa, toż to canon tylko :)
Pozdrawiam.
nie przesadzam...to było autentyczne skojarzenie...F80 wydał mi się przy F70 jakiś plastikowy :D
sea21 trochę tu już Ci koledzy opisali wady i zalety korpusów. Z własnego doświadczenia (bo też fociłem F65-ką) powiem Ci, że wymiana korpusu ma sens, jeśli NIE planujesz zakupu syfraka. Ja prawie 2 lata myślałem o zakupie syfraka i w międzyczasie urodziła się myśl: może wymienić na lepszy korpus analogowy. Przeleciałam wszystkie modele F601 (bawiłem się), F801, F70, F80 (bawiłem się), F90x (miałem w ręku) i F100 (chciałbym się pobawić :)).
Stwierdziłem, że jak wymieniać korpus to tylko na b. dobrego analoga i zostały F90x (za płytki uchwyt jak dla mnie i nawet grip nie ratował sytuacji) i F100. Jak bym miał kupować F100 to... cena się zbliża niebezpiecznie do D50.
Kupiłem cyfrę, bo NIE STAĆ MNIE NA FILMY. Wziąłem D80, ale jak bym miał mniej kasy to wziąłbym i D50. Pomimo swojej "amatorskości" ten korpus nie ogranicza przecież kreatywności.
Mój tok rozumowania może nie pasować do Twojego podejścia do tematu, ale pamiętaj: jak nie stać Cię na cyfrę, to tym bardziej nie stać Cię na filmy. To tylko pozornie mniejszy wydatek, bo chwilowo wydajesz mniej kasy (ale świadomość kosztów jednak ogranicza liczbę zdjęć). Podlicz się z ostatniego roku, dodaj cenę korpusu analoga i Ci wyjdzie czy warto. Bo jeśli wydajesz mało na filmy, to znaczy, że robisz mało zdjęć i nie warto kupować cyfry ani zmieniać korpusu, tylko rób tym co masz. Na prawdę można z tego sprzętu sporo wycisnąć.
Pole krycia wizjera w obu aparatach jest takie samo - 92 %.
No to nie jest, niestety, jedyny parametr. Wiesz, jak spojrzałem w wizjer F70, w porównaniu do F75 czy D50, to poczułem się jakbym przeszedł sprzed telewizora do kina :)
Michal Puchacz
17-11-2006, 11:43
No to nie jest, niestety, jedyny parametr. Wiesz, jak spojrzałem w wizjer F70, w porównaniu do F75 czy D50, to poczułem się jakbym przeszedł sprzed telewizora do kina :)
Mam podobne wrażenie jak spoglądam w wizjer F80 w porównaniu z D80 (choć jak na cyfrę ten w D80 jest i tak niezły). To się zgadza, inna jakość. No ale nie o cyfrach w tym wątku mowa.
Jeśli można jeszcze coś dorzucić na temat F80, to warto chyba również zauważyć, że korpus ten dysponuje możliwośćią wyświetlania kraty w wizjerze, co jest bardzo pomocne przy kadrowaniu. O ile wiem to F70 nie ma takiej funkcji.
Jak znajdę jeszcze jakieś mocne punkty F80 to dopiszę, na razie nic mi więcej nie przychodzi do głowy :neutral:
Odnoszę wrażenie, że nigdy nie używałeś F80.
Tu sie dość mocno mylisz. Mam nawet F80 w wersji cyfrowej - Fuji S3 pro.
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://forum.nikon.org.pl/images/icons/icon7.gif)
Mam podobne wrażenie jak spoglądam w wizjer F80 w porównaniu z D80 (choć jak na cyfrę ten w D80 jest i tak niezły).
A porównywałeś własnym okiem wizjer F70 i F80?
Różnica jest wyraźnie większa niż F80 w stosunku do D80, oczywiscie na korzyść F70.
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://forum.nikon.org.pl/images/icons/icon7.gif)
a ja się bawiłem F80...i wiesz co? odniosłem wrażenie (dotykowo-optyczne) identyczne (w stosunku do F70), jak przy porównaniu D70 i 350D :D
natomiast jak wziąłem do ręki F100, to już szczena opdała i nie chcę innego analoga :D
ALF, a F5 i F6?
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://forum.nikon.org.pl/images/icons/icon7.gif)
Michal Puchacz
18-11-2006, 00:22
Tu sie dość mocno mylisz. Mam nawet F80 w wersji cyfrowej - Fuji S3 pro.
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://forum.nikon.org.pl/images/icons/icon7.gif)
Gdyby było tak jak twierdzisz - czyli że F70 jest lepszy od F80 - to zapewne konstruktorzy Fuji by właśnie F70 wybrali za bazę do S3 pro, nie zaś F80.
Tyle, że chyba już wtedy F70 nie produkowali...
Pozdrawiam.
Konstruktorzy Fuji wybrali to co im Nikon chcial sprzedać, gdyby Nikon pozwolił im wykorzystac korpus F100 z pewnością zrobiliby to, a moze F80 jest od niego tez lepszy, albo fachowcy Fuji sie nie znaja na sprzecie.
Poza tym jest jeszcze cos takiego co sie nazywa kosztami produkcji - w przypadku konstrukcji korpusu F70 wyzsze niz F80.
Firmy wprowadzaja nowe modele sprzetu niekoniecznie w celu poprawienia ich mozliwości, bardzo istotny jest zysk , a ten osiaga sie czesto przez obnizanie kosztow produkcji poprzez zastosowanie tańszych, gorszych materiałów, za to faszeruje sie go róznymi "bajerami" przyciagającymi "masy". Zresztą nawet wspanialy analogowy korpus F6 powstal głownie przez "odchudzenie" F5.
Poza tym każda firma musi co jakis czas zmienić nawet najbardziej udany model sprzętu choćby po to, zeby na folderach mozna bylo zamieścic słowo "NEW"
Michal Puchacz
18-11-2006, 00:36
Konstruktorzy Fuji wybrali to co im Nikon chcial sprzedać, gdyby Nikon pozwolił im wykorzystac korpus F100 z pewnością zrobiliby to, a moze F80 jest od niego tez lepszy, albo fachowcy Fuji sie nie znaja na sprzecie.
Poza tym jest jeszcze cos takiego co sie nazywa kosztami produkcji - w przypadku konstrukcji korpusu F70 wyzsze niz F80.
Swoją drogą to by było cudo - matryca z Twojego Fuji w body F100. Jest ten nowy, chyba S5, ale on w D200 ubrany a nie w F100, a to nie to samo przecież ;-)
MzMarcin
18-11-2006, 15:20
Ludu od "urodzin" forum niekończąca się opowieść o tych puszkach...
Alf swoje(teraz wspomagany przez Smerfa)[hehe jak fajnie się napisało ;)], reszta swoje.
Ja mam F80 i F100 i mogę powiedzieć, że F80 to cholernie dobry aparat(nawet uwzględniając F100). Dodatkowo jest teraz kilogramy tego modelu na allegro w cenach minimalnych. Dodam modeli w stanie igła, w pudełku, często też z dowodami zakupu(czytaj nie kradzionych). Owszem są "tańsze" F70, ale ja jeszcze takiego z pudełkiem nie widziałem... Większość dobitych, ściąganych jeszcze x lat temu z niewiadomo skąd...
Żeby była jasność, zakup taniego w abrdzo dobrym stanie F70 to bardzo dobre rozwiązanie. Jednak dorwać takiego jest ciężko, a jeśli już się dorwie to rzadko bywa on tańszy od F80.
2 sprawa... ergonomia. Tak tak rzecz indywidualna..., ale nie zaprzeczajmy f80 ma dużo lepszą od F70[wszystko na wierzchu, lekkie wygodne](mi osobiście tego kółka zmiany pomiaru używa się wygodniej niż tego pie....... wichajstra przy wizjerze F100). Dodatkowo drogi Alf i Smerf zapomina o jednym... Dla amatora przyzwyczajonego do d70,d80 itd. stosunkowo łatwiej "powinno" być przejść na F80. To aparaty o podobnej "filozofii". To też powinno być uwzględniane moim skromnym zdaniem...
Calkowicie popieram MzMarcina.... nie dlatego bynajmniej zesmy sie zmowili... hihihi
F80 to bardzo dobry i co chyba najwazniejsze nowoczesny aparat.
Mialem przyjemnosc focic f70 oraz f80, oba sa dobre. Jednak gdybym mial wybrac z nich zwyciezce, bylby to F80 bo:
1. Ergonomia!!!! 80-siatka steruje sie jak kazdym innym Nikonem. Mnie akurat wkurzala "guziczkowa" obsluga 70-ki
2. Szybkosc fokusa.
3. Jest to aparat na "dzis" a nie konstrukcja z ubieglego wieku
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://forum.nikon.org.pl/images/icons/icon12.gif)
No ale nie ma rozy bez kolcow... jedyny najwiekszy dla mnie mankament F80 to brak wspolpracy z manualami.... ale coz Firma juz nie jest taka jak dawniej, by pozyskac klientow szuka oszczednosci. Tak wiec amatorskie korpusy juz dawno przestaly byc kompatybilne z cala gama optyki, jak rowniez ich wytrzymalosc i niezniszczalnosc przechodza juz dzis do legendy...
F801 i F70 reprezentuja mimo wszystko chyba najpiekniejszy okres amatorskich korpusow firmy...
Za pebees: narazie zostań przy F65. Poczekaj z rok, może 1,5. Dozbieraj trochę kasy. wtedy zdecydujesz czy kupic cyfrę czy nie. Przesiadka z F65 na wymienione przez ciebie modele wiele nie wniesie. Jeśli robisz dobre zdjęcia dalej będziesz robił dobre, jesli kiepskie to nic tego nie zmieni.
Zgadzam sie w 100 % a jesli robisz kiepskie zdjecia F65 to i przesiadka na D50 nie zmieni wiele.... moze to przykre ale prawdziwe.
Moim skromnym zdaniem aparat to nie komputer!!!! Nie trzeba wymieniac co dwa lata bo se nie zagrasz!!!
Jak ktos robi dobre zdjecia F65 czy dwudziestoletnim F801 to zmieni korpus wtedy gdy zacznie mu brakowac mozliwosci aparatu a nie wyobrazni... ktos napisal prawde. Zastanow sie czego Ci brakuje w tym 65 i wtedy pytaj a cos napiszemy napewno.
...bylby to F80 bo:...
2. Szybkosc fokusa.
Chyba jednak nie miałeś okazji porownać szybkości AF F70 i F80
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://forum.nikon.org.pl/images/icons/icon7.gif)
3. Jest to aparat na "dzis" a nie konstrukcja z ubieglego wieku
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://forum.nikon.org.pl/images/icons/icon12.gif)...
Obydwa aparaty to konstrukcje z ubieglego wieku i obydwa (F80 też) już nie produkowane.
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://forum.nikon.org.pl/images/icons/icon7.gif)
Na dziś jest D80, D200...
Valdek_Tychy
18-11-2006, 22:29
Panowie pogodzę Was tak się sklada,że do niedawna robilem zdjęcia F70 a od jakiegoś czasu mam F80 i powiem Wam jedno - oba to bardzo dobre korpusy nikona.
Alez kolega Smurf lubi sie przekomarzac chyba....
F70 jest wyposazony w modul ustawiania ostrosci CAM274...
Natomiast F80 w nowszy i bardziej zaawansowany MULTI CAM900
Takie sa fakty... a co do konstrukcji.... bodaj F80 to rocznik 2000 co mozna sprawdzic tu: http://www.mir.com.my/rb/photography/companies/nikon/htmls/models/htmls/slry2k.htm (http://www.mir.com.my/rb/photography/companies/nikon/htmls/models/htmls/slry2k.htm) gdzie w pierwszej linijce jest wyraznie napisane ze "Nikon F/N80 byl pierwsza lustrzanka zaprezentowana w 2000 roku"
Powyzej zas widnieje data: 27.01.2000
Zatem dla kolegi Smurfa nowy wiek zaczyna sie widac kiedy indziej.... albo mu kac po milenijnym sylwestrze jeszcze nie przeszedl !
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://forum.nikon.org.pl/images/icons/icon12.gif) Prosze usmiechnij sie i bez urazy...
Kazdy z nas KOCHA swoje Nikosie i Nikorki ale nalezy odruzniac MILOSC od FANATYZMU. Nigdzie nie napisalem ze ten czy ow aparat jest do bani. Wrecz przeciwnie gdyby czytelnik doczytal dokladnie ma sentencje "F801 i F70 reprezentuja mimo wszystko chyba najpiekniejszy okres amatorskich korpusow firmy..." moze zrozumialby, iz niejednemu z nas lza w oku sie kreci nie za takimi puszkami jak F70.... czas jednak jest nieublagany!
Nie ma o co kruszyc kopi... i tak Waldek ma najwiecej racji...
slaw74 (http://forum.nikon.org.pl/member.php?u=3846) niestety...dałeś plamę...2000r. to XXw dokładnie ostatni rok XXw...dla przypomienia, wiek ma 100 lat więc 20x100=2000...nowy zaczął się 01.01.2001 :D
to, że ma nowszy system, wcale nie oznacza, że lepszy...testowałem i sporo lepiej wypadał pod względem AFa F70...co w połącznieu z mocniejszym silnikiem daje wyraźną różnicę...
ALF mnie sie cos ubzduralo ze rok 2000 to juz pierwszy rok nowego wieku.... wszystkich prosze o wybaczenie!!!! "Ach plama plama co za pech..."
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://forum.nikon.org.pl/images/icons/icon12.gif) lub "Jak sie czlowiek spieszy to sie forum cieszy..."
Nie zmienia to jednak faktu ze oba modele dzieli ponad 5 letnia przepasc.
Oczywiscie nie wszystko co nowe musi byc lepsze.... mnie jednak 80tka przypadla lepiej do gustu i jak napisalem miala tylko jedna wieeeelka wade...
powiem nastepujaco. chcialbym miec cyfraka ale narazie nie stac mnie na cos konkretnego. zreszta jestem goracym zwolennikiem fotografi analogowej (jestem molody ale staroswiecki) a zarazem przeciwnikiem komputerowej obrobki zdjec (np. kadrowanie, upiekszanie) dla mnie sztuka jest zrobic dobre zdjecie analogiem. troche mi sie serce kroi jak ludzie pisza zeby "tu przyciac", "tam zwiekszyc kontrast". dla mnie to nie jest fotografia tylko grafika komputerowa. ale to takie moje prywatne zdanie. z tej rozmowy wynika jedno. jak mialbym sie na cos decydowac to chyba bylby to nikon F70. Pozdrawiam wszystkich analogowcow.
ps. moglibyscie napisac jeszcze kilka slow o F75
orion_64
19-11-2006, 20:17
a co chciałbyś wiedzieć? :twisted: Sorki że tak odpowiadam ale i o f75 jak i o innych puszkach pisano "conieco" na forum.
chcialbym iedziec czy wart jet uwagi. szanowni forumowicze rozpisali sie na temat f70 i f80 takze chcialbym sie dowiedziec cos o f75. jakie sa opinie uzytkownikow tego modelu.
Ale w fotografii analogowej także można obcinać kadry np. w powiększalniku, jak rzuca się film na papier. A kontrasty też można przecież robić, są od tego różne papiery, dochodzi jeszcze długość wywoływania papieru.
marcinekmm
20-11-2006, 09:25
chcialbym iedziec czy wart jet uwagi. szanowni forumowicze rozpisali sie na temat f70 i f80 takze chcialbym sie dowiedziec cos o f75. jakie sa opinie uzytkownikow tego modelu.
Posiadam takie cudo i nie narzekam. Oczywiście mógłby być ergonomiczniejszy, ale ma wszystko, czego akurat potrzebuję. Mówię tak może dlatego, iż nie miałem innego. Ale jeżeli każdy inny korpus jest lepszy niż F75, to w przyszłości jak będe zmieniał to zmienię bez obaw :) Narazie wolę zmieniać szkła a nie korpus, bo to mnie ograniczało.
Zastanow sie czego Ci brakuje w tym 65 i wtedy pytaj a cos napiszemy napewno.
Popieram!
Marcin
orion_64
20-11-2006, 09:46
Więc sea21, jeśli chcesz znać moją opinię o tym modelu, tak jestem zadowolony, nie doszukuj się zadnych podobieństw ani porównań z f70 czy z f80 bo ni jak f75 do nich nie ma poza marką. Jest kilka spraw które się zarzuca temu body, zaczynając od plastiku kończywszy na braku jako takiej współpracy ze szkłami manualnymi. Więc jeśli komuś przeszkadza to że ma plastik obudowę, że nie współpracuje w pełni z manualami, że nie można zmieniać iso ręcznie, lub czas synchronizacji z lampą jes zbyt długi(1/90) to nie jest wart uwagi. Jeśli się pozna dobrze możliwości/ograniczenia f75 (zresztą jak i innego sprzętu) to myślę że nie wiele stoi na przeszkodzie do robienia dobrych zdjęć. To taka moja skromna opinia i moje wrażenia z użytkowania f75.:rolleyes:
Zastanow sie czego Ci brakuje w tym 65 i wtedy pytaj a cos napiszemy napewno.
Przede wszystkim irytuje mnie troche autofocus. Kilka razy mnie zawiodl i to w naj mniej odpowiednich momentach. rowniez niezbyt przydatne programy tematyczne. ma takze troszke lipny wizjer. a mam jeszcze pytanko. czy f70 ma podglad GO??
Niestety nie - i to jest jeden z jego najpoważniejszych mankamentów (chociaż chyba i jedyny bardziej dokuczliwy). Swoją drogą pomysłowość ludzka nie zna granic - podobno można wymusić domknięcie przysłony przez odblokowanie i lekkie przekręcenie obiektywy w gnieździe bagnetu - opcja "gruch o glebę" całkiem prawdopodobna przy większych szkłach - (przy przejściówkach z m42 i Psix i tak robisz na roboczej więc bez znaczenia - ale to tak na marginesie :)) - mozna też poświęcić ze dwie rolki najtańszego negatywu i wybadać w praktyce jak się GO zachowuje przy zdjęciach z bliska dla danego szkła - opcja całkiem korzystna bo nie tylko daje poglad na GO ale i na samo zachowaniwe szkła w typowych sytuacjach jak portret - landszafty i makro pomijam - przy "makro nioskonakładowym" często i tak robi się na przysłonie roboczej a przy ladnszafcie gdzie wymagana jest duza Go z reguły to nie stanowi to tak dokuczliwego problemu.
nie ma...i ani jeden z moich aparatów nie miał, a nawet jak miał, to z niego nie korzystałem :D
ja mialem w zenku, ale tam to nei bardzo to widzialem :D
A ja bym nie zmieniał swojego f65 :P Jedyne co mi przeszkadza w tym aparacie i co zarazem jest jego największą zaletą to to, że jest analogiem. Dokładnie rzecz ujmując nie wyrabiam finansowo i dlatego focę dużo rzadziej niż bym chciał. To co wykończy analogi to koszty eksploatacji a nie brak materiałów na których można focić. Tyle, że na cyfrę też nie mogę się póki co porwać. Natomiast niebawem może kupię sobie jakieś szkiełko nowe albo w końcu polara.
A ile wydajecie miesięcznie na eksploatację analoga? :)
marcinekmm
21-11-2006, 14:05
Ja osobiście zużywam przeciętnie rolkę negatywu na miesiąc (nie mówię o sezonie urlopowym). Nie wiem, czy to dużo czy mało, ale napewno nie pstykam bezmyślnie i stąd te ograniczenia. Jestem zobligowany poniekąd do myślenia, gdyz cóż to jest te 36 klatek?... Ale za to każde zdjęcie (lepsze, czy gorsze) coś przedstawia i praktycznie 90% wkładam do albumu. Koszty?.. do 45zł za rolkę ze wszystkim. Używam Reali bądź X-try. Teraz założyłem Superię 200. Tak jak widać "twórczość" typowo amatorska... :) Napewno przy cyfrze ilości pstrykniętych klatek byłyby nieporównywalne. Ale czy jest sens? Narazie mi to aż tak nie przeszkadza, ale nie mówię, ze nie kusi żeby mieć coś cyfrowego. Tylko kiedy się ta inwestycja w moim przypadku zwróci i czy jest sens zmieniać na cyfrę? Ja, póki co to, nie widzę...
ja niestety ma odmienne zdanie. i nie chodzi tu o same koszty esploatacji analoga, ale uwazam ze na cyfrze szybciej mozna sie uczyc. chodzi o to, ze walniesz fotke i od razu widzisz co zrobiles, czy cos spieprzyles, czy jest dobra. w analogu na efekt pracy trzeba czekac do wysptrykania 36 klatek. poza tym lubie miec zdjecia na kompie, pobawic sie w programie do obrobki, itp. analog niestety tego nie daje. fakt mozna skanowac, ale to kolejny wydatek, a niestety jakosc czasem jest tragiczna. wysylanie do jakiegos profilabu niestety nie wchodzi w gre.
marcinekmm
21-11-2006, 14:45
Słusznie prawisz, tylko jednak ekonomia odgrywa tutaj chyba główna rolę w tym wszystkim. Narazie jestem zmuszony własnie z tego powodu zostac przy analogowym korpusie. Stąd moje inwestycje w hobby idą w szkła, a nie w korpus bo to wydaje mi sie najsensowniejsze.
Moja nauka napewno idzie innym torem; mając analog więcej czasu poświęcam myśleniu, a nie przypadkowi. I nie chciałbym tutaj po raz n-ty zaczynać dyskusji cyfra - analog, bo napisano juz o tym księgi. Ale zmierzam do tego, iż nie można tez popadać w samouwielbienie posiadając aparat cyfrowy twierdząc, że że jest to super tanie i kreatywne. A ekonomia w cyfrze?... Tutaj się też wkrada; wystarczy spojrzeć na ceny nowych i używanych sprzętów.
Ja nie wiem osobiście, gdzie znaleść kompromis. Stąd cieszę się tym co mam, a przede wszystkim tym co dostaję na papierze...
Sorry za OT ;)
bajki kolego opowiadacie...co widzisz od razu? ten malutki ekranik nazywasz widokiem? :D a nawet monitor?...zrób zdjęcie na papierze co najmniej 20x30, to możemy porozmawiać o zdjęciu i o nauce...
uczę dzieciaki na kółku foto, część cyka na syfrakach, paru na anlogach, ale w obu przypadkach oceniamy wyłącznie zdjęcia na papierze, a jeżeli tworzymy coś elektronicznie, to ci z analoga skanują wybrane klatki i wychodzi na to samo...szybkość nauki zależy wyłącznie od konkretnej osoby, a nie od tego czy cyka syfrakiem, czy analogiem...
bajki kolego opowiadacie...co widzisz od razu? ten malutki ekranik nazywasz widokiem? :D a nawet monitor?...zrób zdjęcie na papierze co najmniej 20x30, to możemy porozmawiać o zdjęciu i o nauce...
uczę dzieciaki na kółku foto, część cyka na syfrakach, paru na anlogach, ale w obu przypadkach oceniamy wyłącznie zdjęcia na papierze, a jeżeli tworzymy coś elektronicznie, to ci z analoga skanują wybrane klatki i wychodzi na to samo...szybkość nauki zależy wyłącznie od konkretnej osoby, a nie od tego czy cyka syfrakiem, czy analogiem...
Przywracasz mi wiarę... :)
Ja osobiście zużywam przeciętnie rolkę negatywu na miesiąc (nie mówię o sezonie urlopowym). Nie wiem, czy to dużo czy mało, ale napewno nie pstykam bezmyślnie i stąd te ograniczenia. Jestem zobligowany poniekąd do myślenia, gdyz cóż to jest te 36 klatek?... Ale za to każde zdjęcie (lepsze, czy gorsze) coś przedstawia i praktycznie 90% wkładam do albumu. Koszty?.. do 45zł za rolkę ze wszystkim. Używam Reali bądź X-try. Teraz założyłem Superię 200. Tak jak widać "twórczość" typowo amatorska... :) Napewno przy cyfrze ilości pstrykniętych klatek byłyby nieporównywalne. Ale czy jest sens? Narazie mi to aż tak nie przeszkadza, ale nie mówię, ze nie kusi żeby mieć coś cyfrowego. Tylko kiedy się ta inwestycja w moim przypadku zwróci i czy jest sens zmieniać na cyfrę? Ja, póki co to, nie widzę...
zgadzam sie w 100%. mnie tez ciagnie do cyfry ale poki co zostane przy analogu. napewno nauczyl mnie myslenia podczas robienia fotek.
Slusznie kolega ALF prawi!!!
Cyfra niestety nie jest panaceum na nieudane zdjecia, brak talentu czy chociazby dobrej koncepcji na foty!!!
ALF ludzi uczy a ja.... ja im to wywoluje i powiem, ze nie ma to specjalnego znaczenia na czym byly fotki robione. Analog czy cyfra.... efekt jest super jesli ujecie, temat, kompozycja oraz technika ida w parze z wiedza i doswiadczeniem fotografa.
Mysle ze kazdy powinien odpowiedziec sobie szczerze na pytanie, co jest mu potrzebne, do czego i czy go na to stac...? Oraz to co lubi... bo tak jak napisal Gall86 - lubi miec zdjecia na kompie i pobawic sie w szopie.
Inny zas bedzie wolal ogladac fotki tylko w albumie i cieszyc sie kazdym wywolanym zdjeciem.
Aparat to tylko jedna z niewielu drog do otrzymania obrazu na papierze, taka sciezka posrod wielu prowadzacych na szczyt. A glownie liczy sie efekt, zdobywanie szczytow, droge do nich kazdy musi wybrac samodzielnie...
Ehh, sentymentalnie się zrobiło. Ale nie zgodzę się, że w czasie nauki bez znaczenia jest czy cyfra czy analog. Otóż nie jest. Na LCD może dużo nie widać ale można pójść w plener, w miasto, na impreze, zrobić kilkaset zdjęć, wrócić do domu, wgrać na kompa i zobaczyć co i jak. O ile można dyskutować nt. kolorów, że duzo zależy od rodzaju monitora, jego kalibracji, itp. - choć to przesada moim zdaniem, to choćby sam kadr można ocenić raczej bez problemu. Mając cyfrę mogę zrobić kilka tysięcy zdjęć w miesiącu jak mi się będzie chciało. Mogę ten sam kadr, w tych samych warunkach naświetlić na 20 różnych sposobów i na pewno szybciej wyciągnę wnioski niż gdybym zrobił to samo analogiem. Bo w grę wchodzi obróbka - a przede wszystkim jej koszty. A co z powtarzalnością wyników? W labie wyjdzie raz tak, raz tak. Ktoś coś skonoci z chemią, da za dużą temperaturę albo wymyśli jeszcze coś innego. Na cyfrze wyniki będą powtarzalne, bo odpada ogniwo w postaci labów i obróbki. A mając powtarzalne wyniki szybciej się człowiek nauczy. W chwili obecnej też robię 1-2 rolki na miesiąc a chciałbym więcej. Chciałbym czasem bez okazji wyjść na ulicę i poeksperymentować, wystrzelać kilka rolek, kombinować z nastawami aparatu ale co potem. 10 rolek naświetlonych, wywołanie, odbitki, skany. Wyjdzie kilka stówek jak nic. A na to sobie pozwolić niestety nie mogę. Z cyfrą, żaden kłopot. Biorę, pstrykam do woli, patrzę, oceniam, wyciagam wnioski i znowu idę pstrykać. Kolejne 100-150 zdjęć, wracam, oceniam, itd. Jak na mój gust nauka duuuużo tańsza, dużo szybsza.
niestety cyfry sa jeszcze za drogie. poczekam az beda tansze.
audiorek
21-11-2006, 23:58
Zwróc uwage na jeszcze jeden szczegół. Dzisiaj fotolaby skanuja negatywy i dopiero ze skanów naswietlaja odbitki. Najczesciej skanuja na 1500z1000 czyli 1,5 Mpixela. A naswitlaja 300dpi. No chyba , ze sobie zażyczysz inaczej, ale za to wołaja wiecej kasy. To był mój główny powód przesiadki na Cyfrę. Co z tego że mam negatyw jak w standarcie dostaję 1,5Mpixela na płytce. Mozna samemu skanowac, ale koszt skanera + sie koszt cyfry.
audiorek
21-11-2006, 23:59
niestety cyfry sa jeszcze za drogie. poczekam az beda tansze.
Będzie D40,a D50 obsłuzy Twój obiektyw.
Ehh, sentymentalnie się zrobiło. Ale nie zgodzę się, że w czasie nauki bez znaczenia jest czy cyfra czy analog. Otóż nie jest. Na LCD może dużo nie widać ale można pójść w plener, w miasto, na impreze, zrobić kilkaset zdjęć, wrócić do domu, wgrać na kompa i zobaczyć co i jak. O ile można dyskutować nt. kolorów, że duzo zależy od rodzaju monitora, jego kalibracji, itp. - choć to przesada moim zdaniem, to choćby sam kadr można ocenić raczej bez problemu. Mając cyfrę mogę zrobić kilka tysięcy zdjęć w miesiącu jak mi się będzie chciało. Mogę ten sam kadr, w tych samych warunkach naświetlić na 20 różnych sposobów i na pewno szybciej wyciągnę wnioski niż gdybym zrobił to samo analogiem. Bo w grę wchodzi obróbka - a przede wszystkim jej koszty. A co z powtarzalnością wyników? W labie wyjdzie raz tak, raz tak. Ktoś coś skonoci z chemią, da za dużą temperaturę albo wymyśli jeszcze coś innego. Na cyfrze wyniki będą powtarzalne, bo odpada ogniwo w postaci labów i obróbki. A mając powtarzalne wyniki szybciej się człowiek nauczy. W chwili obecnej też robię 1-2 rolki na miesiąc a chciałbym więcej. Chciałbym czasem bez okazji wyjść na ulicę i poeksperymentować, wystrzelać kilka rolek, kombinować z nastawami aparatu ale co potem. 10 rolek naświetlonych, wywołanie, odbitki, skany. Wyjdzie kilka stówek jak nic. A na to sobie pozwolić niestety nie mogę. Z cyfrą, żaden kłopot. Biorę, pstrykam do woli, patrzę, oceniam, wyciagam wnioski i znowu idę pstrykać. Kolejne 100-150 zdjęć, wracam, oceniam, itd. Jak na mój gust nauka duuuużo tańsza, dużo szybsza.
Wyjdź na ulicę i zrób te 10 rolek. Zapłacisz tyle i tyle, wyciągniesz wnioski i się na uczysz. Wizja wydania następnej kasury na eksperymenty zmobilizuje cie skutecznie. Digitalem nie wyjdziesz z fazy "podejrzane eksperymenta", tylko będziesz zawalał twardziela chłamem, bo teoretycznie nic to nie kosztuje. A jak cuś się za bardzo nie uda, to się i tak SPuje.
Argument z labem jest zupełnie nie trafiony. Jeżeli maja spaprać robotę to spaprzą ją na pewno niezaleznie czy zaniesiesz film do obróbki, czy jpg-i.
Mój stary belfer mawiał. "Jak nie s........sz, to się nie nauczysz. Jak nie zapłacisz za s.......nie, to będziesz wszyszko p....ił.
Będzie OT - trudno - ale muszę zapytać dlaczego każdy wątek dotyczący aparatów analogowych musi się zamienić z czasem w dyskusję analog vs. cyfra - tym nudniejszą że z ciągle odgrzewanymi argumentami - naprawdę chce się niektórym forumowiczom pisać ciągle to samo :mrgreen:, poza tym jak ktoś prosi o poradę w sprawie "Za i Przeciw F65 F70 F75 F80 (http://forum.nikon.org.pl/showthread.php?p=163433#post163433)" to nie uszczęśliwiajmy go na siłę cyfrą ...
Z cyfrą, żaden kłopot. Biorę, pstrykam do woli, patrzę, oceniam, wyciagam wnioski i znowu idę pstrykać. Kolejne 100-150 zdjęć, wracam, oceniam, itd. Jak na mój gust nauka duuuużo tańsza, dużo szybsza.
Taaa.. Ja tam nie wiem, jak to u innych, ale mnie analog dał tyle, że cyfrakiem po robieniu zdjęcia robię kolejne bez patrzenia na wyświetlacz, jak wyszło. Nie robię wielkich sesji żadnych, kartę mam taką jaką miałem (512-tkę), wchodzi na nią 67 zdjęć w RAW. Raz ją tylko zapełniłem w całości, bo nie kasowałem poprzednich, a chciałem sprawdzić, czy się do końca da zapisać :)
Zdjęć cyfrakiem robię nieco więcej niż analogiem, fakt. Dalej jednak tych 4 rolek miesięcznie nie przekraczam :) Gdybym robił jedną rolkę w miesiącu (jak kiedyś, na początku zabawy), to pewnie dalej pozostałbym przy analogu :)
Jeśli chcesz zmienić aparat na jeden z tytułowych, a nie masz kasy, kup F75 lub F70 (da się go nauczyć :D). Jeśli masz 3 stówy więcej kup F80.
Zwróc uwage na jeszcze jeden szczegół. Dzisiaj fotolaby skanuja negatywy i dopiero ze skanów naswietlaja odbitki. Najczesciej skanuja na 1500z1000 czyli 1,5 Mpixela. A naswitlaja 300dpi. No chyba , ze sobie zażyczysz inaczej, ale za to wołaja wiecej kasy. To był mój główny powód przesiadki na Cyfrę. Co z tego że mam negatyw jak w standarcie dostaję 1,5Mpixela na płytce. Mozna samemu skanowac, ale koszt skanera + sie koszt cyfry.
No właśnie. Brzmi groźnie. Czy ktoś może to dokładniej wyjaśnić, tzn. czy taka praktyka, że najpierw skanuje się negatyw a dopiero potem z tych skanów robi się odbitki na papierze, znacznie pogarsza jakość zdjęć?
No właśnie. Brzmi groźnie. Czy ktoś może to dokładniej wyjaśnić, tzn. czy taka praktyka, że najpierw skanuje się negatyw a dopiero potem z tych skanów robi się odbitki na papierze, znacznie pogarsza jakość zdjęć?
Na wglądówki 9x13 to jest akurat. Przeglądniesz wybierzesz najlepsze. I zrobisz lepsze skany.
Przykładowe ceny labu, z którego czasami korzystam:
Film 36 klatek z zapisem na płytę. JPG 1024x1536 - 15 zł
Film 36 klatek z zapisem na płytę. TIFF 3088x2048 - 22 zł
Wołanie c-41 - 3 zeta
Dla porównania. Odczyt i zapis na płytę nośnika cyfrowego - 10 zł
Robi się zupełny OT w stosunku do tematu wątku.
audiorek
22-11-2006, 15:50
Wtrace, ale 1,5Mpixela obowiazuje tez dla 10x15 ( sprawdziłem w kilku labach róznych sieci , a takze prywatnych zakałdach).
Na wglądówki 9x13 to jest akurat. Przeglądniesz wybierzesz najlepsze. I zrobisz lepsze skany.
Przykładowe ceny labu, z którego czasami korzystam:
Film 36 klatek z zapisem na płytę. JPG 1024x1536 - 15 zł
Film 36 klatek z zapisem na płytę. TIFF 3088x2048 - 22 zł
Wołanie c-41 - 3 zeta
Dla porównania. Odczyt i zapis na płytę nośnika cyfrowego - 10 zł
Robi się zupełny OT w stosunku do tematu wątku.
to nie jest tak zle jezeli chodzi o jakosc. btw jak narazie chyba zostane przy f65
Witam
Z wymienionych aparatów polecam F80, to naprawdę dobry sprzęt.
Właściwie nie brak mu niczego.
Napewno nie będzie Cię ograniczał.
Moim zdaniem, jedyną jego wadą jest brak obsługi manualnych obiektywów.
Jeśli nie będziesz używał manuali, to jest to idealny wybór dla amatora.
Pozdrawiam
Tomek
Nie wiem co lepsze F65 czy F16.
Mam 70 i z BP plus wężyk osiągnąłem 100% satysfakcji jeśli chodzi o korpus klasyczny.
Martwi mnie tylko jedno, że nijak nie mogę tego samego powiedzieć o swoich zdjęciach.
Jak napisał ostrowski_marci dobre zdjęcia zrobisz też F65 .
Trzeba moim zdaniem na jakimś etapie roztrzygnąć co jest bardziej potrzebne inny korpus
czy większa wiedza i więcej praktyki.
Przyjemności z focenia życzę
Jak w temacie. poprostu za duzo sie naczytalem o tym wszystkim. jedni polecaja jakis korpus inni kategorycznie odradzaja. poprostu juz zglupialem. a moze jeszcze jakis inny?? oczywiscie za rozsadna cene.
U mnie z analogiem to wygląda tak: Posiadam F55, model uznawany przez onanistów za prawie małpę. Używam slajdów i negatywów Fuji. Koszt filmu zmusza mnie do myslenia, więc wiekszość kadrów jest sensowna, nie strzelam tak jak cyfrą, najpierw pomyslę 3x zanim naświetlę klatkę. Aparat prosty, priorytet czasu, przysłony i manual. Pomiar matrycowy i CW. Matrycowy działa bardzo dobrze. Kiedy wydaje mi się że może się pomylić przechodzę na CW i wprowadzam niezbędne korekty. Teraz głównie aparatu używa ojciec na wyjazdach urlopowych. Bardzo go sobie chwali, bo nie musi kombinować z ostrością, a matrycowy pilnuje reszty. W obecnym zastosowaniu aparat sprawdza się znakomicie, jest niezawodny, lekki i niewielki. Absolutnie wystarczający na wakacyjne eskapady.
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.