PDA

Zobacz pełną wersję : Fotografia - Wasz początek



Lerain
26-02-2010, 17:30
Cześć! Nie znalazłem tematu nawiązującego do początku naszego hobby jakim jest fotografia (poprawnie chyba teraz to fotografika ale kiedyś fotoshopa nie było). Zatem stad pada pytanie: Jak to się stało, że się tym zainteresowaliście? Zbieg okoliczności, szukanie hobby na siłę czy co jeszcze?
U mnie to był raczej zbieg okoliczności. Wypada opowiedzieć o tym, więc niżej zamieszczam swoją historię:
Pan od techniki (III gim) jakoś w październiku 2009 roku ogłosił konkurs "zakamarki, zaułki Pleszewa". Za 5 zdjęć gwarantowaną nagrodą była ocena celująca, więc się skusiłem. Wziąłem małpe i poszedłem "pocykać focie", bo tak to się kiedyś nazywało. Jakoś mnie to zainteresowało. Szukanie kadrów, tak aby wszystko wyglądało mega total super odjazd. Jednak teraz z perspektywy czasu naczytałem się wiele o fotografii, i dostrzegłem błędy we własnych zdjęciach.
Teraz planuję zakup lustrzanki cyfrowej i moja kariera potoczy się dalej.
Okej koniec opowiadania. Dziękuję dobranoc. :)

Paput
26-02-2010, 18:07
U mnie wszystko się zaczęło, gdy koło 2000 roku (kiedy miałem 9 lat) ojciec kupił nam "aparat" (okazało się później, że to głównie kamera internetowa) creative. To cudowne interpolowane 0.3mpix... W sumie to aparat dalmierzowy był, a raczej point&click : ). Od tamtej pory powolutku dokumentowałem swoje życie i rozwijałem się. Cały boom rozpoczął się, kiedy w 2008 roku po 3 miesiącach pracy w fabryce stanąłem przed decyzją - kupić sobie PS3/Xbox 360 czy nikona D60.

Jak widać wybór procentuje : )

EDIT:

Bo ja to taki młody gówniarz jestem i tyle :)

st
26-02-2010, 22:21
Hmmm.... (goopi uśmiech na twarzy) 37 lat wstecz... Maj... Po uroczystości komunii w domu dostałem zgrabną paczuszkę. Rozwijanie z wypiekami na twarzy... a tam... DRUCH! no i wpadłem...

Pozdrawiam

erde
27-02-2010, 19:03
Od czasu, kiedy miałem na tyle siły żeby udźwignąć Zenita @ CZ 300mm mojego ojca...pasjonuję się fotografią, czyli w sumie ze 20 lat już będzie :)

Antonioo
27-02-2010, 19:41
po prostu najpierw kupiłem kompakt (4mln:D)
po roku zaawansowany kompakt z manualem
a po roku lustrzankę
łoooooohohoooooo i się zaczęło wydawanie
już nie raz na rok:D

stig
27-02-2010, 20:07
Ja kiedys wyciagnalem z szuflady mamusinego DRUHa i zaczalem sie bawic. Tak sie bawilem, az popsulem. :) Potem dlugo nic, az kumpel zarazil mnie ciemnia i... Smiena. ;) Za jakis szmal z urodzin, kupilem od niego dziadostwo, a on dolozyl i kupil sobie lepszy model (niestety nie pomne juz na czym ta lepszosc polegala). No i bylo kilka miesiecy zabawy -- przede wszystkim w jego lazience, ktora adaptowalismy na ciemnie. ;) Migawka w Smienie sie rozleciala, i szybko stracilem checi (tym bardziej, ze kumpel tez znalazl sobie inne hobby). Potem nastaly komputery (Commodore, Amiga -- jedna, druga) i przestalem o tym myslec. Dostalem kota na punkcie grafiki komputerowej; Deluxe Paint, Brilliance, potem LightWave, i kiedy braklo mocy -- przesiadka na PC. Pentium 200 byl w tym czasie 70x szybszy w LW niz moja Amiga 1200 z karta turbo 68030 50 MHz. :) Wraz z tym zainteresowalem sie powazniejszymi aspektami grafiki i zajalem sie produkcja komercyjna. Po tym jak poznalem zalety grafiki wektorowej i polaczylem to ze znajomoscia obrobki bitmap, zapragnalem pracy zawodowej w ten branzy, tym bardziej, ze znudzilo mnie juz administrowanie Novellem i produkcja excelowych aplikacji dla szpitala. W jedynym owczas wydawnictwie, po zaprezentowaniu swoich graficznych gniotow, dostalem niesmiala propozycje pracy. I to byl maly przelom -- jako test na wyczucie kompozycji -- dostalem do domu Nikona F801 i rolke filmu. ;) Kilka klatek szlag trafil zanim wyczulem AFa, a na podstawie pozostalych, zostalem zatrudniony jako grafik. Tam po jakims czasie zaczalem zajmowac sie rowniez fotografia. Wszystko bardzo po omacku, wg rad szefa, ktory (jak moge stwierdzic na podstawie mojej dzisiejszej wiedzy), byl tylko nieco mniej zielony niz ja w tym temacie. Tam katowalem wspomnianego Nikona i pozniej takze Mamiye RZ67 Pro. Kiedy zaczelismy myslec o dokupieniu szkielek, pojawily sie... cyfraki! :D Nie zapomne targow poznanskich, na ktorych ogladalismy pierwsze cuda tej technologii. 2 MB matryce to byl szal. ;) Napaleni, bardzo cierpielismy, ze jakosc obrazu z tych aparatow jakos nie bardzo przystawala jesli chodzi o zmiane eRZety. W kazdym badz razie inwestycje wstrzymalismy do czasu, kiedy pojawila sie Minolta Dimage 7. Mamiya poszla do zyda i kilka dni pozniej oczekiwalismy kuriera z przesylka. Bylem osikany mozliwosciami cyfry. :) Na drugi dzien dostalismy zlecenie, ktore calkowicie zamortyzowalo nam ten zakup. To bylo piekne! Gotowe zdjecia, bez zasuwania 50 km do Bydgoszczy, zeby wywolac slajdy, bez wybierania i decydowanie -- ktore nalezy zawiezc "na beben", itd. Podkrecony kupilem sobie prywatnie jeden z kolejnych modeli tego aparatu (7Hi). Zrobilem kilka tysiecy zdjec i... przestalo mnie to krecic. Nastal marazm. Zaczal mnie denerwowac ten aparat. Szczegolnie, ze prywatnie mialem ciagotki do fotoreportazu, a co za tym idzie -- czestego fotografowania w naprawde paskudnych miejscach, jesli chodzi o swiatlo -- fatalna jakosc, shutter lag, kiepski AF. Po jakims czasie, na rynku pojawila sie legenda -- NIKON D70. Nie zapomne dnia, kiedy pojechalismy po niego do Warszawy. KIT D70 + 18-70 i 512 MB Lexar. To bylo po prostu piekne! I powtorka z rozrywki -- prywatnie takze kupilem takiego KITa. No i sie zaczelo... Drogie szkla, lampa, kolejne body, pierwsze powazniejsze zlecenia. Ktoregos razu przejechalem sie z kumplami na prezentacje Nikona D200 i zachorowalem. Coz bylo robic -- jedno body wymienilem, pozniej drugie... Potem kolejne szkla, ktore na szczescie juz sie "same" finansowaly. Pozniej kilka zlecen przerodzilo sie w stale kontrakty, D200tki zastapilem D3jkami, pozegnalem sie z moim pracodawca, i... jest dobrze. :)
Szczerze przyznam, ze moje epizody z Druhem, Smiena i F801, nie mialy kompletnie wplywu na to, jak lubie i jak postrzegam fotografie dzisiaj. Mimo, ze to byly podwaliny, i sprzetowo -- ze tak to nazwe -- byly "bardziej fotograficzne" niz pozniejszy sprzet, to dopiero cyfra tak mna zakrecila. Chyba nie zajmowalbym sie dzisiaj fotografia, gdyby nie cyfrowe lustrzanki. Dopiero ten sprzet dal mi pelnie swobody i faktyczna przyjemnosc fotografowania. Za bardzo meczyl mnie ten powolny proces w technice analogowej. Dlatego ciesze sie, ze tak to sie wszystko rozwija. Niskoszumne matryce, sporo FPSow, ergonomiczne body z bajerami -- to wszystko sprawia, ze mozna sie w koncu skupic do konca jedynie na fotografowaniu, miast zastanawiac sie, jak przeskoczyc kolejny techniczny problem.

ZgReDoL
27-02-2010, 20:27
2008 rok, pierwszy wspolny wyjazd we dwoje nad morze.
Wypadało by zrobic jakies zdjecia, wiec zakupiłem kompakcik Kodaka(alez to byl pozeracz pradu!!!)! Bardziej kierowałem sie wygladem, taka miniaturka lustra, niz parametrami, takie bylo moje pojecie w tym temacie! Wiec wedrowałem brzegiem morza, robiłem fotki mojej pani, zachody słonca, itp. taki lansik i zaczeło mi sie to podobac. W pewnym momencie inny z wczasowiczów prosi o zrobienie zdjecie jemu i jego rodzince. OK, czemu nie. Daje do reki lustrzanke, do dzis nie wiem jaka firma i model, mowi tu sie kreci i przybliza, tu naciska, pan pstryknie..... No i pstryknąłęm!!! Ta jedna sekunda, ktorej nigdy nie zapomnę, gdy usłyszalem dzwiek migawki, zobaczylem szybkosc działania, zmieniła wszystko. Zapadłem na nieuleczalna chorobę zwaną fotografia i jej gorszą odmianę lustrzankę! Po powrocie do domu, natychmiat alledrogo, kupno lustra Canona, jednak nijak mi nie podchodzil, to był znak! Po dwoch dniach wizyta w MM, promocja Nikona D40+kit, wtedy byłem pewien ze to mi wystraczy. Kupno, sprzedaz Canona i tak do dzis. Dokupywanie, zmienianie osprzetu, ksiazki, forum, itp. itd. Ile juz kasy na to poszło, to głowa mała. Moja ładniejsza połowa gdy słyszy połaczenie słow kupiłem i foto, mowi krótko: Jestes nie normalny!!! A nastepne zakupy juz w glowie.... korci nowa puszka......ale niech stanieje.

P.S.
A moze to ktorys z forumowych kolegow dal mi wtedy ten aparat do reki? Lipiec 2008, plaża Dźwirzyno.To teraz nie wiem, dziekowac czy przeklinac!

BBall_Freaker
27-02-2010, 20:59
Ja tam fotografuję przede wszystkim albumowo lub okolicznościowo (występy syna, imprezy z udziałem kogoś z rodziny). Nie jest to moim hobby ani jakimś zamiłowaniem. Do fotografii krajobrazowej zwyczajnie nie mam czasu z uwagi na pracę, która zajmuje mi większość dnia, po którym "padam na ryj" ;-) Wiadomo, jak gdzieś wyjeżdżam to wówczas mam więcej czasu na fotografowanie, ale to jest tylko raz lub dwa razy w roku...

bulinko
27-02-2010, 20:59
Ja swoją przygode zacząłem w 2004 roku.
Mając 16 lat zakupiłem Sony p-200, na którego zbierałem ze 2 lata bo kosztował wtedy w MM 1500 zł:)
I tak stałem się głównym fotografowałem klasowy (zdjęcia imprez, ognisk, 18-nastek itp.)
W końcu zdałem sobie sprawe że to jest za mało, nie satysfakcjonowały mnie już robione zdjęcia...
Postanowiłem zebrać odpowiednie fundusze i zakupić jakiś porządny sprzęt i wybór trafił na nikona d90, chwile później dokupiłem do niego t17-50 i tak to teraz się kręci...zostałem uzależniony:]
P.s Między czasie miałem jeszcze Practice+ heliosa 44-2 do robienia macro i portretów, urzekły mnie w nim ładne odwzorowanie elementów fotografowanych (wtedy jeszcze nie wiedziałem jak co i do czego :twisted:

Valdek_Tychy
27-02-2010, 22:44
Pierwsze zdjęcia zrobiłem jakieś 42 lata temu moim pierwszym boxem m-ki DRUCH, potem po kilku latach przejęta po bracie Smiena 2 i wówczas pierwsze próby w domowej ciemni z powiększalnikiem BETA, dalej gdzieś wytrzasnąłem (nie pamiętam już skąd) średni obrazek START 66 a potem FEED made in CCCP aż w końcu gdzieś na początku laty 80-tych ZENIT.Mając już zenka skompletowałem sobie konkretną ciemnię,oczywiście w domowej łazience.Potem ogromny przeskok na Minoltę Dynax 7.Dalej Nikon F70 i w tym samym czasie Canon G3 i G5,Olympus C5050 i Sony F717.W końcu kupiłem D70 następca po nim to D70s i obecnie D90.
To tyle jeśli chodzi o sprzęt a co fotografowałem? na początku wszystko jak leci od kumpli z podwórka po rodzinę,później w liceum zostałem fotografem klasowym.Lata 80-90te fotografia rodzinna.Pod koniec lat 90tych kiedy kupiłem Minoltę zacząłem fotografować kotlety weselne i robiłem to praktycznie do 2008 roku jednak z powodu zdrowia musiałem dać sobie z tym spokój i w tej chwili fotografuję wyłącznie dla przyjemności i dla rodziny - ot tyle.

Dante_85
27-02-2010, 23:48
Moje początki to początek lat 90' kiedy mój ojciec odważył się mi dać do porobienia fotek Zenita zabawa w ciemni na wywoływaniu tych że dzieł, a później kilka małpek analogowych które mi nie przypadły do gustu i fotografia cyfrowa począwszy od jakiegoś najtajniejszego cyfraka Mediatech bo zasoby finansowe nie były zbyt wielkie jak na ucznia. A później jak to później przyszła kasa zmieniło się kilka razy system na początek Minolta Z1 następnie Panasonic FZ50 jak zarazie kończąc na D90 + to co mam w podpisie. A co przyniesie przyszłość to się okaże od zasobności portfela i własnych preferencji artystycznych.

irek6311
28-02-2010, 00:12
Okres analogowej fotografii przeoczyłem ale kiedy kompakty cyfrowe stały się tanie tak dla zabawy kupiłem i się zaczęło ,
najpierw zdjęcia rodzinne z kompakta Samsunga/hybrydy Panasonic a po 3 latach Nikon D80 i lekkie uzależnienie od lustrzanek .

st
28-02-2010, 13:33
Ja kiedys wyciagnalem z szuflady mamusinego DRUHa i zaczalem sie bawic. Tak sie bawilem, az popsulem. :) [...]

He.. He... Co Ty tam popsułeś? No chyba ze tą drucianą dźwigienkę która przenosiła wyzwolenie migawki po wykręceniu obiektywu...

Pozdrawiam

stig
28-02-2010, 13:37
He.. He... Co Ty tam popsułeś? No chyba ze tą drucianą dźwigienkę która przenosiła wyzwolenie migawki po wykręceniu obiektywu...Na pewno calkowicie wykrecilem obiektyw. ;) Na pewno poszlo tez cos zwiazanego z przewijaniem filmu. Nie pamietam juz dokladnie (dzieckiem bylem), w kazdym badz razie nie bardzo nadawal sie do fotografowania.

prz3mo
28-02-2010, 14:24
Mnie niestety ominął etap "analogowy" i zacząłem robić zdjęcia już cyfrakiem.
Najpierw kupiłem prostego Canona A40, ale nim po prostu robiłem czasem zdjęcia i tyle, jak każdy kto czasem chce coś uwiecznić...
Przełomem był chyba zakup tzw. hybrydy, czyli Panasonica FZ-20, wtedy poczułem się jak "pro" ;) Zacząłem trochę kreatywniej robić zdjęcia (tak mi się przynajmniej wydawało).
Po FZ-20 przyszedł czas na lustrzankę... Pół roku wybierałem system, czytałem tony testów, oglądałem tony zdjęć, rozmawiałem z wieloma ludźmi (w kwestii Nikona moją ofiarą był Zbigniew), czym więcej wiedziałem tym wybór był trudniejszy. Wahałem się między Nikonem (d80+kit), Pentaxem (k10+kit), a Canonem (400d+kit).
W końcu zdecydowałem - będzie Nikon ! :) Zamówiłem więc w sklepie internetowym D80 z 18-70... Jednak tego wieczoru trafiłem na jakiś temat (nie pamiętam na jakim forum) gdzie totalnie zjechano D80, za przepały na matrycu oraz, że ta puszka "choruje na hotpixele". Gorąco mi się zrobiło, bo gdy po pół roku zdecydowałem to okazało się, że wybrałem lipę... A więc szybki telefon do sklepu inter., że chcę anulować zamówienie, aparat był już w drodze, ale sklep cofnął sprzęt od firmy kurierskiej, więc nadal byłem z niczym.. Znów zabrałem się za czytanie, skoro D80 taka lipa to skupiłem się na K10d, już prawie miałem kupować, ale "doczytałem", że z tym matrycem D80 można żyć, a hot pixele to przypadłość każdej matrycy, nie tylko tej z D80... A więc znów telefon do tego samego sklepu, w którym anulowałem zamówienie, że jednak chcę zamówić D80 :mrgreen: Kilka razy Pan się pytał czy jestem pewny, że chcę go zamówić :mrgreen: Zamówiłem, dotarł... od dziś nie zapomnę jak z wypiekami na twarzy otwierałem pudełko z pachnącym D80 i 18-70 :mrgreen: Byłem profi ! :mrgreen: ;)
Dość szybko ogarnąłem obsługę, w "międzyczasie" oczywiście nie obyło się bez mrożących krew w żyłach testów na bf/ff kita, oraz hot pixele (na szczęście było wszystko OK) i zacząłem coś tam pstrykać...

st
28-02-2010, 18:24
Na pewno calkowicie wykrecilem obiektyw. ;) Na pewno poszlo tez cos zwiazanego z przewijaniem filmu. Nie pamietam juz dokladnie (dzieckiem bylem), w kazdym badz razie nie bardzo nadawal sie do fotografowania.

No to chyba palec zwichnąłeś :D bo ja ta gałkę też chciałem rozkręcić i nie dałem rady.. A bawiłeś się "gołymy rękamy"? :D

Pozdrawiam

stig
28-02-2010, 18:30
No to chyba palec zwichnąłeś :D bo ja ta gałkę też chciałem rozkręcić i nie dałem rady.. A bawiłeś się "gołymy rękamy"? :DRencyma, rencyma. ;) Jak najbardziej. Nic mnie wtedy tak nie rajcowalo jak wrazenia organoleptyczne, wespol z przypadkowym upuszczeniem sobie krwi. ;)

szymony
01-03-2010, 11:09
Będąc brzdącem w jakimś filmie ujrzałem scenę w ciemni. Facet mieszał/rozpuszczał coś w wodzie, później wkładał kartkę papieru i działy się czary. Pojawiał się obraz. Tak mnie to zafascynowało że ciotka przygotowała mi miskę w której była woda z mydłem (coś tam trzeba było rozpuścić) i wymoczyłem wszystkie rodzinne fotki w tym specyfiku. "Wołałem" obrazem do spodu, gdy papier namiękł to pod światło było widać obraz ;-)
Później było z górki. Pierwszy aparat na komunię, kółko fotograficzne w domu kultury i tak mi zostało.

Strus
01-03-2010, 12:43
Mnie rowniez analogi ominely. Poza malym epizodem ze Smiena lat temu 19. Jechalem z mama do ciotki do RFN i kumpel mi pozyczyl. Z 3ech 36 klatkowych filmow Kodaka chyba 10 zdjec bylo dobrych :D
Pierwszy kontakt z wlasnym aparatem mial miejsce 5 lat temu. Tuz przed przyjazdem do UK. W koncu trzeba bylo jakos wszystko dokumentowac... I tak wszedlem w posiadanie nowiutkiego Nikona Coolpix 3700.
Mniej wiecej 2,5 roku temu wpadlem rezolutnie na pomysl ze moze by tak cos lepszego kupic i zobaczymy jak to bedzie. Kupilem Fuji S6500fd i bylo calkiem niezle. Po jakis 8 miesiacach nauki o co w ogole chodzi w fotografowaniu nastapil skok jakosciowy pod haslem Nikon D80 + N18-70. Mialem go chyba 3 miesiace i zamienilem szybko na Fuji S5 (akurat spadly ceny) i tego ostatniego to juz nigdy nikomu nie oddam. W miedzy czasie rozne szkla sie przewinely przez plecak a i tak to pewnie nie koniec tej zaglerki...

miron19j
01-03-2010, 13:52
początki?? hmmmm
zaczęło się od Smieny, którą dostałem na Komunię. Bardzo dawno temu. Z ojcem, który też miał taką, wyprawialiśmy się na długie wędrówki za miasto. Potem przyszedł Zenit E. Po jakimś czasie 12XP, którym fotografowałem dość długo. Dokupiłem z czasem do niego sporo różnorakiej optyki. Wtedy przyszedł czas, że fotografowanie ustąpiło miejsca innym sprawom rodzinnym i zawodowym. Po kilku latach okazyjnie kupiłem z drugiej ręki Olympusa OM, nie pamiętam którego. To już była wyższa półka: AF, programy. Niestety, dosyć szybko popsuł się. Potem pierwsza cyfrówka, jakaś małpka 0.2 Mpx. Ale raczej jako ciekawostka. Stanąłem przed dylematem: chciałem lustrzankę, ale zupełnie nie wiedziałem jaką: Nikon, Canon, Minolta? Wybór padł na F65. Robiłem nim dosyć długo, do czasu zakupu D50. I wtedy poszło z górki :-) D200, D300. Jedno szkło, drugie, trzecie. W międzyczasie powrót "do źródeł". Kupiłem Nikona FA, za jakiś czas Pentacona. Teraz szukam pomieszczenia na ciemnię.

monikad4M
01-03-2010, 14:41
Pierwszą ciemnię w pokoju zbudowałam ... 20 lat temu :) Krokus do dziś stoi w piwnicy :) Zenitem strzeliłam sesję "modową" samowyzwalaczem - to był autoportret : ) a potem trzaskałam reportaże z życia szkoły :)

wilus
01-03-2010, 16:36
Fotografią zauroczyłem się w 1990r. Ciemnię po raz pierwszy zobaczyłem u kolegi w 1991 roku i zaraz miałem swoją, zaczęły się zenity, kijewy, praktiki później przypadkiem kupiłem sobie Canona T80 który był najgorszym aparatem zbudowanym przez tą firmę. Długo chodziłem na kółko fotograficzne bo znudziło mi się samotne przesiadywanie w ciemni, swoją drogą "kółko" wystrzeliło mnie do przodu, kupiłem F801 i SB24, chyba w 1998 zrobiłem pierwszy ślub później praca w kilku zakładach fotograficznych, dziś wolny strzelec i coraz mniej radości z fotografii :???:

Jatin
01-03-2010, 17:19
Ja zaczynałem w 97r to była 7 klasa podstawówki, zapisałem się na kółko fotograficzne, dostałem Zenita TTL. Po roku awansowałem na Prakice BX20 oczywiście 90% robiliśmy BW w ręcznym procesie na wspaniałej pomyłce technologicznej Fotonu pod tytułem Black & Wite :p Jakoś tak wyszło że po podstawówce wylądowałem w technikum fotograficznym i wtedy dostałem od chrzestnego Canona AL1 to dopiero była maszyna :) jakoś później uzbierałem na Nikona FM3A i tak się kręciło. Po technikum jakoś poszedłem w tradycję rodzinną i wylądowałem na uniwerku medycznym więc na fotografię przez 6 lat nie było czasu. Po studiach jak już się zrobiło luźniej przyszła cyfra najpierw Fuji 9600 potem D60 i ostatnio D300s i Canon 50D trochę szkieł i teraz od początku się uczę cyfry.

thorcik
01-03-2010, 17:31
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://whattheduck.net/sites/default/files/WTD917.gif)

Andrzej Olender
01-03-2010, 18:51
Widzę większość to nieźli weterani.
Aż wstyd się przyznać że moja przygoda z fotografią rozpoczęła się dopiero 10 miesięcy temu :)
Wcześniej kilka lat zajmowałem się hobbystycznie grafiką która jak się dłużej zastanowię ułatwiła mi start w fotografii.
Miałem wcześniej niezrealizowane podejścia do fotografii, zarejestrowałem się na kilku forach, czytałem jaki sprzęt wybrać i odpuszczałem.
Pod koniec kwietnia 2009 roku zakupiłem jednak pod wpływem impulsu D60 z kitem. Przyszedłem do domu, rozpakowałem zestaw i wsiąkłem.
Miesiąc później zakupiłem Sigmę 30/1.4 i już kompletnie oszalałem. Do lipca czy sierpnia fotografowałem wszystko tylko nie ludzi i tu nagle odwróciłem wszystko o 180 stopni. Od pierwszej, przypadkowej sesji zafascynowała mnie praca z ludźmi. Zbiegło się również z wymianą D60 na D300, dokupieniu kilku szkieł, gratów błyskowych i do teraz cieszę się jak dziecko robiąc zdjęcia :)

Lerain
01-03-2010, 21:56
No to jest wiele lepsze niż używki...

B.K.
02-03-2010, 10:24
Była Smiena w podstawówce (lata 80)
Potem Praktica ojca - jakoś wcześniej nie miała porysowanego obiektywu.
Był nawet światłomierz Swierdłowsk (?)
...ale to nie była fascynacja...
...potem nic...
Kółko fotograficzne w liceum zupełnie zignorowałem...
...potem dalej nic...
Potem analogowy plastikowy Olympus z zoomem (2000) i cir.pol., żeby udokumentować podróż poślubną. Zrobił ze 40 rolek.
A potem kit D70 (2005?).
Teraz D300. Głównie z lenistwa.

Wszystko po to, żeby złapać jakiekolwiek chwile i wspomnienia. Reszta to efekty uboczne.
Dzięki Bogu nie fotografuję zawodowo :)

UBoot
02-03-2010, 13:59
u mnie wszystko zaczęło się w styczniu 2010 od zakupu D90 ze sporym osprzętem ... Po przeczytaniu instrukcji oniemiałem ... Nie miałem wcześniej pojęcia, co można z aparatem zrobić ... Potem pojawiłem się na forum Nikona i resztę już znacie ...

Dzisiaj trudno mi jeszcze sobie wyobrazić, dokąd mnie to zaprowadzi ...

Jatin
02-03-2010, 14:39
UBoot tu też musiałeś się wywnętrzyć, teraz i ten wątek zamkną a tak btw to do 10 marca niewiele czasu Ci zostało.

jacek dr
02-03-2010, 15:23
Pierwsze coś na klisze co trzymałem w reku nazywało się AMI,(jak widzę nikt nie uzywał?)potem komunijne dwie Smienny,Jjedna była bardziej wypasiona ,bo nie przewijało sie filmu kółeczkiem,tylko takim cynglem.Pózniej jeszcze jakis wyrób za wschodniej granicy,bardziej zaawansowany bo miał w wizjerze juz jakieś "tryby tematyczne",zapsuł się bardzo szybko.Zenit XP z heliosem i jupiterem,długa przerwa.....Kodak cyfra 2 mln pix, Minolta Z3,Nikon D80.

krzysztofz24
02-03-2010, 16:23
Co do dat to nie pamietam...ale juz jak sie mialo nascie lat zawsze jakos lubilem robic zdjecia. Na poczatku byly to jakies analogowe malpki, Smiena-tu juz mozna bylo na upartego cos pokrecic;-).Pozniej jakos mialem pare lat przerwy...i zaczely byc popularne cyfrowki.Zakupilem wiec po taniosci prosty kompakt Pentaksa-dostal zwarcia po paru dniach i poszedl z niego dymek:mrgreen:, wiec oddalem i wymienilem na troche lepszego Panasonica. Po paru dniach zaywazylem ,ze filmiki sa bez dzwieku...wiec z powrotem do Saturna, zwrot i zakup w MediaMarkt Nikona, bodajze Coolpix L4 ,bardzo fajny i prosty kompakcik...ale po paru dniach:-D,zaczal mi doskwierac brak trybow PASM-chcialem cos sam poustawiac a nie tylko zdawac sie na automat, wiec z powrotem do sklepu i wymianka na hybryde Fuji6500 to juz byl porzadny sprzecior, tyko chyba jeszcze do niego nie dojrzalem ,bo wydawal mi sie wielka locha:-)...wiec zostal wymieniony Na Hybryde Sony DSC H5...musialem uwazac ,zeby trafic na innego sprzedawce, bo paru juz bylo na mnie wnerwionych:mrgreen:.

I to bylo to, Soniak sluzyl mi wiernie przez dluzszy czas. I wtedy zaczela mi sie kolatac po glowie uporczywa mysl: Lustrzanka, chce zmieniac obiektywy, miec kontrole nad GO, niskie szumy...
Soniak poszedl do ludzi przez allegro i nastal ten wspanialy dzien kiedy zakupilem Nikona D60+18-55VR, jeszcze jako nowosc na rynku. Nie zapomne pierwszego wrazenia...Jezuuu,to AF moze byc taki szybki:mrgreen:

Na dzien dzisiejszy jestem pewien, ze na pewno zawsze bede mial jakies lustro...czasami lezy bezczynnie w torbie przez pare tygodni, ale byc musi, czy to do pstrykow na wakacjach czy do bardziej swiadomej fotografii;-)

I tak mysle,ze po zakupie D90 lub D300(zaleznie od kasy) poczciwa D60 jako pierwsze lustro ze mna zostanie jako zapas , mimo ze mnie wnerwia brakiem drugiego koleczka od parametrow;-)

Pozdrawiam zakreconych na punkcie fotografii.

robsonzbydzi
03-03-2010, 11:05
1985-86 pierwszy aparat /smiena, potem zenit, pierwsza prawdziwa lustrzanka do której wzdychałem Praktica BCA przywieziona za koszmarne pieniądze w 1989 z Berlina, pierwszy nikon 601m w 1997-8, potem F90x, F80 na chwilke przygoda z canonem 50, pierwsza cyfra w 2002 roku minolta 404, potem kultowy Canon G2, G5, Minolta Z20, canon A 640, pierwsza lustrzanka cyfrowa Nikon D50, potem D80, D200, D90, w międzyczasie gdzieś w okolicach 2007/8 zaprzestałem całkowice analogowej fotografii
Tak sobie myślę że jakby podliczyć kase wydaną na te wszystkie aparaty starczyło by dziś myślę spokojnie na D3x z kilkoma jasnymi drogimi szkiełkami :-)

mpwt
03-03-2010, 12:26
Moje początki? Początek lat 90 i Zenit ET + Helios 44-4M :D Tego Heliosa mam do dziś a Zenit niedawno poszedł do kosza (awaria) ;)

octopus
03-03-2010, 12:50
Na samym początku w głębokim PRLu to była ojca Practica MTL (złdziej ukradł), potem Zenity z Heliosami i dłuugo nic, w epoce cyfry zaczęło się od Musteka z 2Mpx matrycą i kiepskim plastikowym obiektywem :) Dopiero Canon A60 z trybem manualnym pozwolił na ciut lepszą jakość (jak na tamte czasy). Kosztował mnie chyba z 1500zł, więc aby nie tracił na wartości bo wiadomo, że to nie było jednak to postanowiłem sprzedać kupić za uciułane pieniądze pierwsze cyfrowe lustro Nikona D50, równocześnie pożegnałem się z analogami. Dalej to tylko zmiana numerków po D...

wilk325
03-03-2010, 13:23
Niestety ( bo widzę, że za dinozaura mogę robić ), a stety ( bo już przynajmniej trochę czasu upłynęło ) moje początki w zabawę z fotografią datują się na rok 1969;) przez sąsiada który mnie tą pasją zaraził a najważniejsze jest to że moja przygoda zaczęła się od ciemni!!! Dopiero widząc cały proces zachodzący w ciemni zająłem się fotografowaniem ( aby mieć co obrabiać:)). Na początek "Fied" - oczywiście taty;), och co to za maszynka (do dnia dzisiejszego go mam i jest sprawny ), później przyszedł czas "Zenita B" i kompletowanie szklarni pod niego co nie było prostym zadaniem. Po nim przyszedł "Zenit TTL", później "Zenit 12XP" i powrót do "Zenita TTL";). Następny etamp to "Praktica MTL5" pełen wypas i do tego torba pełna szkieł:)
No i zaczął się czas cyfry, a tu był okres "Olympusa" od modelu "L1400" przez "Camedia 2500" do E1. No i niestety wtedy trafiłem na to "Forum:)" i zaczęła się "fascynacja" Nikonem. Tak pozostało do dnia dzisiejszego i zdecydowanie już tak zostanie:)

Jacek_Z
03-03-2010, 13:49
..(w kwestii Nikona moją ofiarą był Zbigniew),
......
W końcu zdecydowałem - będzie Nikon ! :) Zamówiłem więc w sklepie internetowym D80 z 18-70... Jednak tego wieczoru trafiłem na jakiś temat (nie pamiętam na jakim forum) gdzie totalnie zjechano D80, za przepały na matrycu ..
najsłynniejszy wątek na forum i to ze Zbigniewem w jednej z głównych ról :). Ale cie wpuścił w maliny :mrgreen:;-)


Hmmm.... (goopi uśmiech na twarzy) 37 lat wstecz... Maj... Po uroczystości komunii w domu dostałem zgrabną paczuszkę. Rozwijanie z wypiekami na twarzy... a tam... DRUCH! ..Kurczaczki, u mnie wypisz wymaluj podobnie. Też komunia, chyba tez 37 lat wstecz, tylko aparat to Certo KN35. Ale ja wtedy to juz byłem fotografem z pasją, bo wcześniej (robiłem na cudzym aparacie) wciągneła mnie ciemnia. Ta magia gdy sie wywołuje obraz.
Dalej nie będę zanudzał, bo by było wypracowanko na kilka stron :)

prz3mo
03-03-2010, 14:06
najsłynniejszy wątek na forum i to ze Zbigniewem w jednej z głównych ról :). Ale cie wpuścił w maliny :mrgreen:;-)


Eee... potem się okazało, że z tym matrycem wcale nie jest tak źle jak gadano. Nigdy nie narzekałem na ten typ pomiaru w D80 i później nawet ze Zbigniewem polemizowałem na GG w tej kwestii ;)
Powiem więcej - w D700 matryc działa podobnie jak w D80 :-P

sailor
03-03-2010, 15:13
zawsze chcialem byc mechanikiem, wiec jak dorwalem sie w 1 klasie podstawowki do certo35 to rozebralem .. i nawet zlozylem tylko duo czesci zostalo. ojciec jak to zobaczyl "lekko" sie zdenerwowal i dal mi smiene do zabawy z zakazem rozkladania jej na czesci. coz wiec bylo robic .. zaczalem robic zdjecia. potem byl zenit, dwie practici, lubitel, wspanialy altix nb z optyka zeissa, i na poczatku liceum pierwsze "powazne" pieniadze za zdjecia. kupilem za nie krzyk techniki - pcta 286 z 40mb dysku i 1mb ramu oraz kolorowym monitorem 15". altix zarobil jeszcze na pare rzeczy w tym na system minolty, pierwszy sredni format w postaci kieva88 i prace w studio. potem byly studia i wlamanie do mojego mieszkania wraz z wyczyszczeniem calego sprzetu foto. i kumpel ktory mial o jedna puszke nikona za duzo wiec sie podzielil i dolozyl szklo. zwrocilo sie w 3 miesiace. pojawily sie wlasne lampy, pare srednich formatow testowanych ktory lepszy (duzo pracy i poswieconego czasu duzo poszukiwan ze znikomymi efektami :D) , pierwsze wlasne studio, potem kolejne bo poprzednie byly za male, lacznie bylo ich chyba 5. w miedzyczasie pojawil sie d70, bo klient zazyczyl sobie zdjecia cyfrowe (a ja bedac przeciwniekiem cyfry kupilem d70 pare dni po premierze przeplacajac za niego niemilosiernie).. a potem to juz era nowozytna :D i dzien dzisiejszy

altezza
03-03-2010, 18:04
lata temu ojciec przyniosl do domu kupiona od kogos, uzywana smiene i tak to sie zaczelo...
zdjecia wychodzily koszmarne ale samo robienie zdjec bylo bardzo pzrzyjemne:)

pozniej dlugo nic, dopiero gdy urodzilam sie corke robilam jej prawdziwe sesje fotograficzne pozyczona analogowa minolta - pozyczalam na 2 tygodnie, kupowalam ze 20 filmow i mozecie sobie wyobrazic co sie w domu dzialo :-D

tak mi sie to spodobalo, zwlaszcza, ze corcia okazala sie nadzwyczaj fotogeniczna, ze kupilam analogowa malpke kodaka, pozniej cyfrowke olympusa i robilam calkiem udane zdjecia (niektore z nich niezle sie sprzdaja na stockach):)

olympusa tak polubilam, ze jak chcialam wejsc szczebelek wyzej w fotografii zakupilam hybryde olympusa, dla ostrych zdjec i wiekszej kontroli ale juz tydzien pozniej wiedzialam, ze to ne to!

i przyszedl czas na lustrzanke; wybor pomiedzy canonem a nikonem nie byl latwy ale zajal mi tylko tydzien, zdecydowalo to forum - pomyslalam, ze jak tacy fajni ludzie wybrali nikona to musi cos w tym nikonie byc:-D

najpierw byl d80 z N18-200 , pozniej dokupilam 50 1.4 i 85 1.8

teraz mam swoj nikonowski "zestaw - marzenie" (D700+ N14-24+ N24-70) i czekam tylko na swoje "zdjecie - marzenie":-D

markB
03-03-2010, 22:57
Ja to też, niestety, do dinozaurów się zaliczam. A zaczynałem od czegoś o czym wspomniał sailor, Altixa z Zeissem (ale napisane było, że to Zeiss z Jeny, która wtedy była w DDR), który dzieliłem z ojcem. Pamiętam, że miał aluminiowe kółko z nastawami "White Balance" (jakieś słoneczko i chmurki tam były). Dopiero, kiedy wydoroślałem, to wymieniłem go na Canona Snappy, a potem Canon T70 i 90 (w międzyczasie też jakiś Zenit XP12 się przyplątał). No i parę miesięcy po ostatnim zakupie dowiedziałem się, że bagneto-gwint FD zakończył żywot i nie będzie dalej wspierany. Wkurzyłem się po czubek głowy i zmieniłem system na Nikona zaczynając od N8008, a na cyfrę przeszedłem w 2004 roku kupując D70 + 18-70 w horrendalnej cenie: ponad 7K. Bo tak samo jak sailor kupiłem z pierwszej dostawy.

Jacek_Z
04-03-2010, 00:31
....a potem Canon T70 i 90 .... No i parę miesięcy po ostatnim zakupie dowiedziałem się, że bagneto-gwint FD zakończył żywot i nie będzie dalej wspierany. Wkurzyłem się po czubek głowy i zmieniłem system na Nikona zaczynając od N8008, a na cyfrę przeszedłem w 2004 roku kupując D70 + 18-70 w horrendalnej cenie: ponad 7K. .....
hi, hi, same analogie. Z jednym pierwsza komunia, chyba w tym samym roku i pierwszy aparat, z sailorem - certo35 i nikon D70.
Z tobą - pierw kupiłem canona (ale A1), a jak canon zmienił bagnet to sie wkurzyłem i to na serio i przeszedłem na nikona ... F801, czyli N8008, a z cyfry pierwsza lustrzanka to D70 jak się tylko pokazał, za podobne pieniądze. :-D

Miro MJ
06-03-2010, 12:43
Pierwsze coś na klisze co trzymałem w reku nazywało się AMI,(jak widzę nikt nie uzywał?)
Używał używał , toż to prawie średni format był ;-) , to również był pierwszy aparat jaki dostałem od rodziców.
Do dziś nie mogę sobie wybaczyć że kiedyś podczas jakieś przeprowadzki nie dopilnowałem i pewnie poszedł do śmieci :-(
Potem była Smiena od babci , ale tak naprawdę to pasja zaczęła się od wizyty u kolegi który pokazał mi jak się to dzieje że to to z tego aparatu przechodzi na papier .
No i zaczęło się polowanie , na krokusa, koreks i całą resztę . Jakoś równocześnie udało mi się kupić Zenita TTL wraz z lampą Hania, Zosia, czy jak jej tam było ?
Zenit służył mi wiernie od podstawówki aż do narodzin syna.
Potem był Pentax MZ50 , a w momencie gdy ceny cyfrowych luster osiągnęły poziom akceptowalny dla zwykłych pasjonatów powoli zacząłem myśleć nad cyfrą.
No i nie ukrywam że pewnie dzięki temu forum , które często czytałem na długo zanim sam się zarejestrowałem, wybór padł na Nikona. No i tak zostało...

szampo___
06-03-2010, 12:52
Ja 9 lat temu w szkole na koratarzu przeczytałem plakat o kółku fotograficznym. Poszedłem na pierwsze spotkanie z zenitem ttl znalezionym w domu i tak sie ciągnie to za mną do dzisiaj;]

stalen
06-03-2010, 20:09
Moja przygoda z fotografią zaczęła się na początku lat siedemdziesiątych. Wciągnął mnie w to mój najstarszy brat. On miał Pentaxa a ja zaczynałem od Ami i Druha. Potem były: Agfa mieszkowa 6x9, Smiena, Certo, później przyszedł czas lustrzanek dwuobiektywowych: Start B , Start66, Liubitiel, aparatów z dalmierzem:fied i zorkij. Następny etap to już lustra: Zenit TTL, Zenit XP, cała seria małoobrazkowych Praktik i w końcu średni format Praktisix i Pentaconsix . Do tego trochę szklarni jakieś błyskograty i wiele rożnego sprzętu włącznie z ciągle zmieniającym się wyposażeniem ciemni. Pierwszy powiększalnik zrobiłem sam z bratem. W 2002 rozpocząłem zabawę w cyfrę. Najpierw kompakcik Olek a później już powrót do luster oczywiście jedynej słusznej marki Nikon (D70s). Największy wpływ na wybór miało to forum, które często czytałem. Potem jakieś zmiany a teraz trzysetka, trochę szklarni, lampy i pół szafy drobiazgów.

bognik
06-03-2010, 21:38
U mnie zaczęło się od małego, żółtego i plastikowego :mrgreen: Co prawda nie robił zdjęć a w wizjerze pokazywały się obrazki z ,,Czarodziejki z księżyca" ale bardzo go lubiłam i podobno biegałam z nim po szpitalnym oddziale krzycząc do starszych panów ,,Chłopcy, uśmiech!" :mrgreen:
Jako starsze dziecko ,,podkradałam'' rodzicom aparaty. W końcu dostałam swój ale z racji tego, że się bardzo szybko zepsuł zaadoptowałam kolejny. Potem kupiliśmy analogowego Olympusa nazywanego przez producenta lustrzanką (bez lustra i wymiennej optyki :mrgreen:) Po jego kupnie nikt z domowników nie chciał go nigdzie ze sobą zabierać bo był za duży. Tylko ja jako mała dziewczynka zawsze ,,wlokłam" go ze sobą :D

Poważna fotografia zaczęła się u mnie z 2 lata temu, po ,,wyciśnięciu prawie wszystkich potów" z mojego kompakta i dobraniu się do Praktici po dziadku z ciężkimi obiektywami od Zeissa.
Pierwszym przemyślanym, fotograficznym zakupem była D80tka i do dnia dzisiejszego powoli kompletuję sprzęt.

Kiedyś moja rodzina zajmowała się fotografią zawodowo. Babcia była artystką. Niestety teraz kiedy ja dorosłam i zaczęłam poważnie myśleć o fotografii to nie ma już nikogo z kim mogłabym na różne fotograficzne tematy porozmawiać. Sama zaczynałam, wspierając się książkami. Teraz doszło forum i znajomi z ,,branży'' i jest łatwiej ;)

sokrates
06-03-2010, 22:12
Hmmm.... (goopi uśmiech na twarzy) 37 lat wstecz... Maj... Po uroczystości komunii w domu dostałem zgrabną paczuszkę. Rozwijanie z wypiekami na twarzy... a tam... DRUCH! no i wpadłem...

Pozdrawiam

u mienia toże - z tym że ja dostałem Cmene 8M z lampą błyskową na 220V ;-) i 2 rolki ORWO oczywiście B&W

Luźna gumka
08-03-2010, 16:47
Fajnie się czyta początki niektórych osób :)

Prawdopodobnie, moja fotografia w stosunku do fotografii większości osób, może być wnukiem ;) Byłem i jestem dzieckiem cyfry...

Przyznam, że nigdy fotografią się nie interesowałem bezpośrednio. Zawsze byłem jakoś z boku. Mnie osobiście interesował (i nadal interesuje) rysunek i malarstwo. Pierwotnie wszystkie moje działania ukierunkane były na wykorzystanie swojego "talentu" i pozostanie architektem. Na studia się nie dostałem, przez co miałem delikatny wstręt do swojej dotychczasowej pasji.

Jednak pierwszy kontakt z fotografią miałem w wieku 4 lat, kiedy to na giełdzie dostałem do potrzymania Zenita. To wydarzenie było o tyle traumatyczne, że chcąc nacisnąć spust migwaki (który był metalowy) "kopnął mnie prąd". Dziecko się rozryczało i bardzo długo nie zbliżałem się do tego niebezpiecznego urządzenia.

Aparaty się zmieniały, po Zenicie, ojciec kupił sobie analogowego Canona. Najpierw był eos-300, potem jakieś komplet szkieł i dużo zdjęć. Do dzisiaj mam jedną z jego lamp, którą używał swego czasu do analogowego strobingu - a mianowicie Hanimexa.

Potem weszła era cyfry i cały sprzęt analogowy poszedł pod młotek na rzecz cyfrowego kompakta - Canona IXUS-a 400. Świat ruszył do przodu. Ojciec rozwinął swoją sprzedaż w sklepie o sprzedaż internetową, dzięki czemu zakup kompakta zwrócił się błyskawicznie.

W czasie studiów wpadłem na dość szalony pomysł, żeby pojechać na półroczne praktyki na Cypr. Firmowego kompakta dostałem w prezencie, żeby uwiecznić egzotyczne widoczki. Przyznam, że lubiłem chodzić z aparatem po plaży i cykać zdjęcia, a następnie wysyłać je do Polski, aby osoby mogły częściowo zobaczyć to co ja :)

W między czasie mój przyjaciel wchłonął na dobre w fotografię kupując swoją 1 lustrzankę Pentaxa isDL2 z kitem 18-55. Stwierdził, że jako jedna z nielicznych osób cykająca zdjęcia kompaktem, nie robię tego na odwal. Stwierdził, że mam naturalne zdolności do fotografii. Jednak ta klarowność zdjęć jakoś mnie nie rajcowała. Nie było malarskości na zdjęciach. Po czym dostałem zdjęcie zrobione jakąś krótką portretówką (chyba Heliosem 55/2) i odjechałem. To było to, czego potrzebowałem.

Potem już była wędrówka w poszukiwaniu własnego systemu i własnego "ja" w fotografii. Na początku był Pentax istDL2, potem był Nikon D50 z Tokiną 28-70/2.6-2.8. Tokina (dzięki Tadziowi ;)) zmieniła się na Nikkora 17-55. Po jakimś czasie D50 zmienił się na D200 z gripem i taki zestaw zagościł u mnie na bardzo długo.

Teraz jest pełnoklatkowy Canon, L-ki, lampy studyjne i własne studio.

Przyznam, że po czasie mogę stwierdzić, że nie istnieje coś takiego jak własny system, ale na pewno istnieje tematyka zdjęć, która bardzo mocna chwyta mnie za serce, a mianowicie - fotografia człowieka. Nie krzaczki, ani robaczki, widoczki czy inne cuda fotograficzne, a właśnie człowiek.

Radzi77
11-03-2010, 00:45
He, mam 32 lata i tydzień temu kupiłem nikona D90 z osprzętem ( lampa 900, obiektyw 18-105 ). Wcześniej miałem kompakciki : Canon i olympus SB-320. O fotografowaniu wiem tyle co nic. Podobno mam niezłe oko na kadrowanie różnych ujęć. Z balansami bieli, przesłonami , iso oraz czasem otwarcia migawki wiem niewiele. Najprościej to zrobić fotkę na auto i z głowy. ale chce się pobawić w coś więcej niż tylko celuj i pstryk. Może później jakieś wesela, komunie itd. ??? Kto wie ??? Najpierw to ja muszę zasięgnąć jakichkolwiek informacji o obsłudze nikona oraz o podstawach fotografii. hehehe. Pomożcie proszę. Może ktoś zna jakąś dobrą stronkę gdzie mógłbym nabyć troszkę wiedzy .... Z góry dzięki bardzo.
Oraz poszukuję ( nic na siłę ) może jakąś dobrą duszyczkę, która będzie ze mną w kontakcie i podpowie mi pare rożnych tematów. Drogą mailową ewentualnie telefonicznie. Powymieniałbym się różnymi spostrzeżeniami, uwagami , ciekawostkami itd. Bo nie mam niestety żadnego znajomka kto by ze mną o tym pogadał.
No dobra, spadam spać. Siema

Jatin
11-03-2010, 00:54
Radzi77 na początek instrukcja obsługi i nie piszę tego złośliwie.

irek6311
11-03-2010, 16:27
Radzi77 (http://forum.nikoniarze.pl/member.php?u=37501) tu też warto zajrzeć ;)
http://www.szerokikadr.pl/poradnik/