PDA

Zobacz pełną wersję : Problem D3s wyświetlacz



ragnar
19-01-2010, 23:30
Witam,
więc tak, fotografowałem w mega zamieci śnieżnej. Obiektyw to 70-200 2.8. Po powrocie do studia aparat w plecaku leżał coś koło 2 godzin, po czym wyciągnąłem go na zewnątrz i główny wyświetlacz praktycznie cały zaparowany. Ustąpiło ale dopiero na drugi dzień. Po czym przez dwa dni było widać krople pod wyświetlaczem. Rany czyżby ten sam problem co z D3? Trochę mnie to zdenerwowało nie powiem. Czy na prawdę dla tak wielkiej firmy jak Nikon to problem? Mój D2x niegdyś z obiektywem Nikkor 24-70 wpadł mi do wody!! Cały!! zero problemów!! A tu nagle...

kichu
19-01-2010, 23:44
Zeby tego uniknac body musialoby byc hermetyczne. Uszczelki owszem nie przepuszczaja wilgoci jako takiej, ale body hermetyczne nie jest wiec powietrze w srodku jest. A jak duze zmiany temperatury oddzialuwyuja na pare wodna zawarta w powietrzu i co powoduje jej skraplanie chyba nie trzeba jednak tlumaczyc.

Slawek Wojtczak
19-01-2010, 23:46
ja zawsze jak wchodzę do domu z aparatem, który przebywał na mrozie, nie wnoszę go od razu do ciepłego pomieszczenia, tylko zostawiam w ganku, żeby odtajał.

Innervoice
20-01-2010, 00:16
ja zawsze jak wchodzę do domu z aparatem, który przebywał na mrozie, nie wnoszę go od razu do ciepłego pomieszczenia, tylko zostawiam w ganku, żeby odtajał.

Wytłumacz to tym co mieszkają w blokach :)
Zostawiam aparat na klatce schodowej na 2 godź.............

Keek
20-01-2010, 00:27
Wytłumacz to tym co mieszkają w blokach :)
Zostawiam aparat na klatce schodowej na 2 godź.............

To moze na dol, do lodowki? Tam jest chlodno, ale juz na plusie.

karolt
20-01-2010, 08:40
Wystarczy szczelnie zamknąć/zakręcić w foliowej torbie, a po wyjęciu (jak się ogrzeje/zrówna z temperaturą pokojową) zostawić na przewiewie, zamiast chować do plecaka/torby. Jak komuś mało, może pokombinować z żelami chłonącymi wilgoć (choć może być też ryż, tylko uwaga na pył).
D70 swego czasu nieźle przemroziłem na dworze kilka razy, m.in. włażąc z nim na Śnieżnik zimą. Wtedy to w nosie miałem jakieś tam torby foliowe, więc po powrocie do schroniska po prostu robił się mokry, jakbym go z wody wyjął. Zostawiałem go po prostu "luzem" na noc w suchym, ciepłym, przewiewnym miejscu (na stoliku przy grzejniku - nawet się rymuje - oczywiście NIE NA grzejniku) i nic mu nigdy nie było (choć pewnie po wielu takich razach i paru latach używania wyszłoby szydło z worka...)

ragnar
20-01-2010, 22:40
No nic, niedługo zapowiadają opady śniegu, który jest mi potrzebna do sesji, więc poczekam po wyciągnięciu aparatu z torby, zostawię go do rana nie wyciągając z torby. Zobaczymy..

redak
20-01-2010, 22:44
Ja miałem taki przypadek jak fotografowałem w deszczu. Aparat został zostawiony na interwale na kilka godzin w drobnym deszczu.
NA drugi dzień pojawiła się plama na wyświetlaczu i została na zawsze. wyglądała jak dwu centymetrowe kółko. Widać ją było pod odpowiednim kątem.
W drugim egzemplarzu jaki posiadam nie powtórzyło się to, a pozostawał w takich samych warunkach na kilka godzin.

ragnar
22-01-2010, 22:26
Ja miałem taki przypadek jak fotografowałem w deszczu. Aparat został zostawiony na interwale na kilka godzin w drobnym deszczu.
NA drugi dzień pojawiła się plama na wyświetlaczu i została na zawsze.

No to mnie jeszcze strasz...wczoraj wykonałem kilka fotografii przy -16 ..zero problemów.