PDA

Zobacz pełną wersję : afryka2010



andi
05-01-2010, 15:43
Witam,

Organizacja wyprawy, zarówno małej jak i większej, nie należy do spraw prostych.
Oprócz sprzętu, "papierkowej roboty", są również fundamentalne problemy, czyli jak sfinansować takie przedsięwzięcie.
Wraz z grupą entuzjastów pracujemy nad możliwością realizacji naszego marzenia,
czyli wyprawy do Afryki.
Planuje zebrać tam dużo dobrego materiału fotograficznego,
który po powrocie, w jakimś stopniu pozwoli na podreperowanie mojego budżetu.

Szukając dodatkowych źródeł finansowania/sponsoringu które umożliwią start wyprawy, kieruję do Was pytanie:

Czy są firmy/instytucje które inwestują "awansem" w materiał fotograficzny z takich wypraw,
czy zawsze musieliście sami się finansować?


Więcej info o wyprawie na: www.afryka2010.pl
Pozdrawiam,
Andrzej

124miko
06-01-2010, 00:25
Organizacja takiej wyprawy to rzecz umiarkowanie trudna. Jeśli mogę coś doradzić, to nie załatwiajcie niczego przez polskie biura podróży. Większość spraw da się załatwić na miejscu i o wiele taniej. Byłem w listopadzie w Tanzanii i na Zanzibarze. Przed wyjazdem kupiłem przez internet tylko bilet lotniczy. Koszty w porównaniu do krajowych to ok. -60%.
Jeśli chodzi o sponsorowanie, to nie mam żadnych doświadczeń.

sniper88
06-01-2010, 01:04
Witam,

Organizacja wyprawy, zarówno małej jak i większej, nie należy do spraw prostych.
Oprócz sprzętu, "papierkowej roboty", są również fundamentalne problemy, czyli jak sfinansować takie przedsięwzięcie.
Wraz z grupą entuzjastów pracujemy nad możliwością realizacji naszego marzenia,
czyli wyprawy do Afryki.
Planuje zebrać tam dużo dobrego materiału fotograficznego,
który po powrocie, w jakimś stopniu pozwoli na podreperowanie mojego budżetu.

Szukając dodatkowych źródeł finansowania/sponsoringu które umożliwią start wyprawy, kieruję do Was pytanie:

Czy są firmy/instytucje które inwestują "awansem" w materiał fotograficzny z takich wypraw,
czy zawsze musieliście sami się finansować?


Więcej info o wyprawie na: www.afryka2010.pl
Pozdrawiam,
Andrzej
Co prawda nigdy nie jechałem na sponsorowany wyjazd, ale z tego co wiem możesz dostać fundusze awansem. Wcześniej przedstawiasz swoją propozycję, co oferujesz (zdjęcia, relację itd) i co chcesz zrobić, firma mowi Ci czego ona oczekuje (np. żebyś pojechał w jakieś konkretne miejsce, skoro mowa o całej Afryce), potem umowa, no i jazda. Z tym, że łatwiej jest chyba o sponsorów sprzętowych, ot ubrania, okularki przeciwsłoneczne itd, niż takich którzy Ci zapłacą za wyjazd:)

andi
06-01-2010, 12:30
Dzięki za odpowiedź.

Wyprawę organizujemy sami, wszystko jest "po kosztach", ale wyprawa na 7 miesięcy i przez całą Afrykę to i tak spory wydatek.

Zakładając że moją "ofertą" byłby zdjęcia, które firmy/instytucje mogłyby być zainteresowane?

Jakie są Wasze doświadczenia w sprzedawaniu zdjęć po wyprawie?
Czy może jedynym rozwiązaniem jest znalezienie klienta na zdjęcia jeszcze przed wyjazdem?

robsonzbydzi
06-01-2010, 12:50
próbój w sieciach komórkowych które mają roaming na trasie waszego przejazdu, może będą zainteresowani zdjęciem z flagą operatoa na tle kilimandżaro czy wodospadów wiktorii, możesz też spróbować u producentów napojów energetyzującących

jednak jeśli wasza wyprawa nie jest oryginalna to będzie ciężko, chętnych na sponsoring dużo a firm z kasą mało

andi
07-01-2010, 12:35
Tak, niestety już wiem jak to jest ze sponsorami :|

Nadal się zastanawiam, kto może być zainteresowany zdjęciami z Afryki.

sniper88
09-01-2010, 19:19
Producenci odzieży, kremów UV, okularów przeciwsłonecznych, firmy produkujące cokolwiek związanego z turystyką, biura podróży... dużo by można wymyślić:p

eldritch
09-01-2010, 20:32
wydaje mi się że mylicie pojęcia...
co innego sponsoring a co innego zamówienia na potencjalny materiał z zapłatą zaliczki - to chyba jasne
IMHO będzie Ci ciężko nawet w tej części świata która posługuje się językiem Shakespeare'a znaleźć firmę, która "zamówi" sobie zdjęcia określonych miejsc w Afryce. Zdajesz sobie przecież sprawę, że takich zdjęć są tysiące w zbiorach typu nawet RF.

A klasyczny sponsoring raczej odpada. Sponsorzy są zainteresowani wtedy, gdy to co sponsorują ma szansę pojawić się mediach - bo dostają wtedy darmową reklamę np. w TV i najlepiej żeby dodatkowo osoba sponsorowana była sławna. Im nie będzie zależało na Twoich zdjęciach. Nikt nie da pieniędzy (ani nawet sprzętu) osobie która jedzie do Afryki i nikt o tej wyprawie nie będzie wiedział. Bo co ona z tego będzie miała. Gdyby ta wyprawa miała charakter medialny - to co innego.

Skoro ta wyprawa ma trwać aż 7 miesięcy to ja na Waszym miejscu poszukałbym wydawcy, który zgodziłby się wydać po powrocie albo A przewodnik, albo B "pamiętnik", albo C album ze zdjęciami z wyprawy.
Tyle tylko, że od razu szukałbym za granicą bo w Polsce nikt takich rzeczy nie kupuje (przewodników po Afryce, albumów itp.).

Zacznijcie więc od określenia celu podróży i zadbajcie o promocję medialną: NG Polska, TVN itp...

Na razie brak Wam pomysłu na cel podróży. Samo robienie zdjęć, nie zrozum mnie źle, każdy dzisiaj robi zdjęcia.

andi
10-01-2010, 00:14
Dzięki za odpowiedź.

Jeśli odwiedziłeś afryka2010.pl - cel jest tam opisany.
Oczywiście że rozumiem, że wszystko rozchodzi się o media, jeśli ktoś z Was słyszał o pobiciu rekordu Guinnessa w "Najdłuższym wykładzie" (thelongestlecture.com) to było to właśnie po to by promować wyprawę.

Rozumiem też że trzeba mieć cel i zadbać o promocje medialną.
Wszystko to było/jest robione, ja akurat się tym bezpośrednio nie zajmuje.

Teraz, jesteśmy w takim punkcie że każdy próbuje jakoś dołożyć małą cegiełkę żeby osiągnąć cel.
Wiem że będę miał dobre zdjęcia, stąd moje pytania o możliwości znalezienia kogoś zainteresowanego.

Eldritch, napisałeś że mógłbym poszukać wydawcy.
Podoba mi się ten pomysł, od czego zacząć?

Mich77
10-01-2010, 00:32
Moim zdaniem, nie znajdziesz sponsora, ani przyszlego kupca Twoich zdjec! Nikt Ci nie zaplaci z góry!

Co według Ciebie znaczy dobry materiał fotograficzny? Pojedziesz do Sierra Leone lub Sudanu i sfotografujesz ataki rebeliantów na biedne wioski - jak zabijają dzieci i niewinnych? Napewno J. Nachtwey będzie przed Toba i jego fotografie beda w NY Times. Jesli chodzi o krajobrazy, to raczej nie są chodliwe, chyba że zrobisz wspaniale fotografie i może któryś magazyn podróżniczy będzie zainteresowany. Ale na kase za nie nie licz, na bank nie na dużą.

Co do sponsorów to nie mam pojęcia, szukaj, ale z doświadczenie ( a mam je ) wiem, że będzie ciężko.

Moim zdaniem rób wszystko po kosztach, dużo jazdy autostopem, same hostele z biednym zapleczem, podróżuj wolno. Chyba, że nie masz doświadczenia w podróżowaniu,a dokładnie mówiąc w wyprawach, to nie bedzie to latwe.

Ja parę msc temu obechałem Wenezuele, Ekwador, Peru i Kolumbie w 5 tyg. nędznymi autobusami i nawet troche auto stopem. Spałem w najtanszych hostelach, niektóre nawet nie miały drzwi:-) Przywiozłem dużo dobrych zdjęć, ale nie jestem zainteresowany ich sprzedażą - jak dotąd fotografia to moja pasja.

W każdym razie szukaj sponsora, a moze sie uda! Bylem raz w Afryce, jak coś to pytaj.

Pozdrawiam,

Radek!

andi
10-01-2010, 08:54
Radek, zdrowo Ci zazdroszczę takich wypraw!
Ja jestem na początku drogi, czyt. to moja pierwsza wyprawa.
Do afryki jedziemy samochodem.
Wszystko jest "po kosztach" i choć wiem że na zdjęciach nie "zarobię",
to brakujące ok 20% (już okrojonego) budżetu trzeba wypełnić żeby wyprawa się rozpoczęła.

Jeśli mogę skorzystać z Twojej wiedzy,
mam kilka pytań dotyczących sprzętu (i Afryki):

- jakie są długoterminowe zagrożenia dla sprzętu foto i jak sobie z tym radzić? (body i szkła nie są uszczelnione)
(np. obszary o dużej wilgotności i temperaturze)

- jakie są najczęstsze problemy ze sprzętem foto w Afryce? (ze swojego lub nie swojego doświadczenia)

Mich77
10-01-2010, 16:23
Wiem dokładnie o czym mówisz, brakuje trochę kasy na wyprawę i szukasz sposobu skąd uzbierać brakujące 20% - nie raz byłem w takiej sytuacji:-) Dasz rade! Pocieszę Cie - 5 lat temu w Azji, Polski bank dziwnym trafem zablokował mi konto, a w tym czasie były swieta wielkanoce w Polsce i Wester Uniony zamkniete:-) Byłem gdzieś na granicy Tajlandii z Malezją, zero kasy a wylot z Bangkoku za 2 dni:-) Cudem poznana wcześniej Tajka pożyczyła mi kase i jakoś dotarłem. Nie jadłem i kąpalem sie przez 3 dni:-) Teraz w Ameryce Łacińskiej, gdy byłem w Kolumbii miałem ostatnie 20usd a wylot miałem nastepnego dnia z Wenezueli:-) Chciałem jechac autobusem, a tu żaden nie jezdzi:-) - Wielki Piatek i nikt nie pracuje:-) Poznałem sympatyczną Niemkę i razem jechaliśmy stopem przez setki kilometrów. Cudem zdążyłem na samolot:-) Rowniez nie jedłem kilka dni.

Co do sprzetu, to sprawował sie swietnie! Mogę powiedziec o np Peru - kraj kontrastów. Byłem w górach, -20 stopni i snieg. za 2 dni byłem na pustyni, gorąco na maxa - sprzet działał sietnie. Za parę dni dzungla, wilgoć 90%, nie raz lekko sie zalal plywając malutką łódką po Amazonce - znow sprzet działał dobrze. Miałem problem z ładowarkami, co karj to inne wejscie - poczytaj jak jest w Afryce. Ja byłem tam jakieś 7 lat temu, bez aparatu:-) Generalnie nie martw sie o aparat, Nikon to b. dobry sprzęt!

Znam sposób, jak dojechać na sacharę za darmo! Kupując auto w Polsce i sprzedając w pewnym Afrykanskim panstwie za 2 razy tyle! Bardzo dużo podróżników tak robi. Szczegóły na meila moge podac:-)

Sposób na zarobienie na miejscu jest - wolontariat. Nie wiem jak jest w Afryce, ale ja obecnie szukam wolontariatu w Afganistanie i każdy jest płatny, tzn ja musze zapłacic 200usd za miesiąc. Może w Afryce płacą za to ,kiedys tak było.

Masz w sobie ogromną chęć wyjazdu, więc kasa sie znajdzie:-) Tylko wiedz, ze gdy bedziesz wracał to już będziesz planował nastepną wyprawe - tak jest ze mną:-)

Pozdrawiam goraco,

Radek!

robsonzbydzi
10-01-2010, 21:28
- jakie są długoterminowe zagrożenia dla sprzętu foto i jak sobie z tym radzić? (body i szkła nie są uszczelnione)
(np. obszary o dużej wilgotności i temperaturze)

- jakie są najczęstsze problemy ze sprzętem foto w Afryce? (ze swojego lub nie swojego doświadczenia)


Wstrząsy, wstrząsy, kurz,
wątpię aby aparat bez uszczelnień wytrzymał, jazda po szutrach w afryce generuje olbrzymią ilość kurzu, wciska się wszędzie, weź jakieś szczelne pokrowce na sprzęt,
druga sprawa to wstrząsy, drogi są fatalne,
weź też jakąś gruszkę do przedmuchania matrycy.

sniper88
11-01-2010, 01:39
Co do pyłu i kurzu - zainwestuj w UVki. Ja ostatnio zajechałem cały komplet filtrów (UV, polar i 2 szare połówki).

xMAREKx
11-01-2010, 05:24
Polecam lekture "Sztuki Podróżowania" Jacka Pałkiewicza, jest notka o pozyskiwaniu sponsorów. Nawet jeśli nikogo nie pozyskasz to i tak warto wydać 40zł.

andi
11-01-2010, 09:56
Dzięki za sugestie.

Szczelne pokrowce na sprzęt - da się zrobić
Filtry UV na obiektywach - są na liście zakupów
"Grucha" - jest

Z tego co mam jeszcze na liście jest jeszcze "pelerynka" na body+lens do zdjęć w deszczu.

Rycerz
11-01-2010, 10:12
Tyle tylko, że od razu szukałbym za granicą bo w Polsce nikt takich rzeczy nie kupuje (przewodników po Afryce, albumów itp.).


e, ja kupuje takie albumy ;)


Na razie brak Wam pomysłu na cel podróży. Samo robienie zdjęć, nie zrozum mnie źle, każdy dzisiaj robi zdjęcia.

a z tym sie zgadzam!
wymyślcie jakiś chwytliwe hasło, cel, misje...w którą może sie wstrzelić sponsor...na przykład: w każdej wiosce studnia wody, lub nauka obslugi komputera ;)

verus
11-01-2010, 11:52
Znam sposób, jak dojechać na sacharę za darmo! Kupując auto w Polsce i sprzedając w pewnym Afrykanskim panstwie za 2 razy tyle! Bardzo dużo podróżników tak robi. Szczegóły na meila moge podac:-)



rozwiń ten temat, napewno wielu chętnie przeczyta :-D

124miko
11-01-2010, 13:11
rozwiń ten temat, napewno wielu chętnie przeczyta :-D

Ja np. z wielką chęcią poczytam :) .

robsonzbydzi
11-01-2010, 13:46
tak na marginesie czytałem gdzieś że aby pojechać własnym samochodem do niektórych państw afryki trzeba wykupić jakąś kartę w PZMocie, za straszne pieniądze, które można odzyskać po przyjeździe, to prawda? zgłębialiście ten temat?

jackrabbit
11-01-2010, 14:38
moze dobrym pomyslem bedzie zaprzyjaznienie sie z jakas misja, mysle ze za pare ladnych fotek was ugoszcza :)

andi
11-01-2010, 17:06
Próbowaliśmy łączyć siły z "misją", ale te organizacje mocno "zasysają" takie wyprawy co w naszym przypadku traci sens i skończyło się to słabo.

andi
11-01-2010, 17:09
Aha, co do przejazdu samochodem, tak, nazywa się to "Carnet De Passage" i działa jak swego rodzaju kaucja na auto. Wpłacasz kwotę (zależnie od wartości samochodu), dostajesz karnet który ma mówić że nie jedziesz tam sprzedać auta i że nim wrócisz, wracasz i odzyskujesz pieniądze.

andi
13-01-2010, 20:19
Oprócz szukania sponsora, próbuję sfinansować też "osobiste" przygotowania,
w tym celu założyłem wątek:
http://forum.nikon.org.pl/showthread.php?t=128431

Nie jestem handlarzem, zatem pytanie, jak skutecznie znaleźć kupca na taki obiektyw?

moshica
17-01-2010, 01:17
Tutaj na forum, mam nieraz wrażenie że połowa "żyje" z robienia zdjęć, lecz "ich' w tych wątkach nie ma. Bo albo tak siebie kreują albo zwyczajowo nic nie sprzedają. Niestety dziś jak przed rozmówcy napisali, każdy jest fotografem, internet pełen fotografii, aby zaistnieć trzeba znaleźć dla siebie niszę rynkową. Krajobraz, reportaż bez obrazy każdy sam indywidualnie trzepie na wyjazdach, jedne lepiej drugi gorzej. A ze sprzedażą, zyskami nie tak łatwo....bez obrazy. Cel macie szczytny, ale dziś w z globalizowanym fotograficznym świecie ciężko zaistnieć. Trzeba być medialnym, ktoś musi Cię zauważyć, wesprzeć, dać szansę-fundusze, to udaje się nielicznym. Weź Martynę W. i zadaj pytanie czy jest lepsza od Ciebie, innyc ha ntym forum podróżników. nie, ma wsparcie, pieniądze, możliwości, kontakty i ot całą filozofia. Takich jak my tutaj na forum jest dużo, sam pracuję cały rok aby zrealizować wakacyjny wyjazd i też nie jest mi łatwo a znalezienia rozwiązania w tym temacie dotąd nie znalazłem. Mimo wszystko życzę sukcesu a środki się pewnie znajdą...

yggdrassill
18-01-2010, 09:25
czasem zdarzaja sie takie mozliwosci:
http://trojmiasto.gazeta.pl/trojmiasto/1,35612,7464458,Marzysz_o_podrozy__Jest_kasa_dla_m lodego_globtrotera.html
moze sie link przyda Tobie

moshica
18-01-2010, 17:38
fajnie ale ja grubo po 30stce...co innego autor wątku jak domniemywam.

andi
20-01-2010, 15:17
yggdrassill - dzięki za linka!
Co prawda spełniamy reguły (średnia wieku < 30, choć ja już 3 miesiące po),
ale do czasu ogłoszenia wyników chcielibyśmy być już w Afryce.
(choć nie wykluczam że weźmiemy udział)

moshica - mam podobny pogląd na sprawę, w tych czasach nie jest łatwo z "foto".
Ta wyprawa do Afryki to dla mnie małe "szaleństwo", ale kiedy wrócę,
też przejdę na tryb "zbieram kasę na wyjazd (zwykle wakacyjny)".

Puki co, w ramach pracy nad popularnością,
w kolejnym numerze "Wróżki" znajdziecie wywiad z naszą ekipą (i mną).

Nowy pomysł na zebranie brakującej kwoty to wsparcie "zwykłych" ludzi.
Nie dużych firm, korporacji, nie mediów, tylko prośba do znajomych, znajomych-znajomych
o wsparcie sprawy dowolną kwotą.

Jeśli WY czujecie się na siłach, zapraszam na www.afryka2010.pl,
lub bezpośrednio na:
www.afryka2010.pl - wesprzyj (http://www.afryka2010.pl/statycznie/wesprzyj.htm)

Pozdrawiam,
Andrzej

dyli
20-01-2010, 21:58
Ja się wtrącę w dyskusję i napiszę, że bardzo popieram taki projekt. Życzę powodzenia i wielu sukcesów, a po wyprawie czekam na zdjęcia i relację.
Oby więcej takich ludzi, którym się chce!

Pozdrawiam.

jabu66
14-02-2010, 10:54
Tutaj na forum, mam nieraz wrażenie że połowa "żyje" z robienia zdjęć, lecz "ich' w tych wątkach nie ma. Bo albo tak siebie kreują albo zwyczajowo nic nie sprzedają. Niestety dziś jak przed rozmówcy napisali, każdy jest fotografem, internet pełen fotografii, aby zaistnieć trzeba znaleźć dla siebie niszę rynkową. Krajobraz, reportaż bez obrazy każdy sam indywidualnie trzepie na wyjazdach, jedne lepiej drugi gorzej. A ze sprzedażą, zyskami nie tak łatwo....bez obrazy. Cel macie szczytny, ale dziś w z globalizowanym fotograficznym świecie ciężko zaistnieć. Trzeba być medialnym, ktoś musi Cię zauważyć, wesprzeć, dać szansę-fundusze, to udaje się nielicznym. Weź Martynę W. i zadaj pytanie czy jest lepsza od Ciebie, innyc ha ntym forum podróżników. nie, ma wsparcie, pieniądze, możliwości, kontakty i ot całą filozofia. Takich jak my tutaj na forum jest dużo, sam pracuję cały rok aby zrealizować wakacyjny wyjazd i też nie jest mi łatwo a znalezienia rozwiązania w tym temacie dotąd nie znalazłem. Mimo wszystko życzę sukcesu a środki się pewnie znajdą...

Co do Martyny ... w pewnym momencie zaczęła się rozbierać we właściwych miejscach .
Więc ta droga tylko dla nielicznych .


PS:
Proszę o usunięcie , w razie gdyby ktoś uznał ten wpis za obraźliwy.
jabu66.

tomfoot
06-06-2011, 15:40
o co chodzi z podawaną tu stroną afryka2010.pl ??? przerzuca na jakąś komercyjną stronę z reklamami. To trochę nie fair trzymać tu takie posty wprowadzające w błąd?

moshica
07-06-2011, 12:46
Z tego co widzę stronka wygasła, zatem prosimy autora o informacje czy wyprawa doszła do skutki i jakie są lub były jej efekty.
Temat jak dla mnie nadal interesujący ....