Zobacz pełną wersję : szukam pracy
hunter77
21-12-2009, 18:26
Witam czy ktoś potrzebuje może wspólnika do fotografi ? szukam zleceń śluby. reportaże itp
Jeśli się nie wyrabiasz chętnie pomogę.
pochwal się co potrafisz czytaj (pokaż swoje fotki :)
Bez pokazania na co Cię stać nie licz na "zbyt wiele" /czytaj "na nic"/.
hunter77
21-12-2009, 21:47
kilka moich fotek na www.....
Edycja na życzenie autora postu.
Arthuros
21-12-2009, 22:00
Pstrykasz fotki widzę na własny koszt/utrzymanie, masz stronę, jakąś tam pozycje na rynku, na siebie zarabiasz ...
skąd to pytanie o pracę? kryzys? mało zleceń? czy jednak ... chcesz się czegoś nauczyć?
Krzysiek B
04-01-2010, 15:04
Jeśli wolno mi się wtrącić powiem, że zarabianie na chleb jako fotograf w małym mieście nie jest proste.
Z reguły w małych miastach ludzie zadowalają się bardzo marną jakością, a głównym wyznacznikiem popularności fotografa jest cena.
Do tego dochodzi duża konkurencja bo w małych miastach i na wsiach zlecenia ślubne robią dosłownie ludzie z ulicy.
Kolejne utrudnienie to domorośli kamerzyści/fotografowie w jednym.
Na starym sprzęcie bez umiejętności i doświadczenia jednocześnie filmują i fotografują pary młode podczas przygotowań, w kościele, w plenerze, oraz na przyjęciu weselnym czyli kompletna obsługa foto/video w jednym i to często za cenę 600-700zł za całość.
Jakość taka jaka cena ale chętnych im nie brakuje.
Wybić się w takich warunkach i fotografować na poziomie to nie lada sztuka.
W moich okolicach działa kilkunastu fotografo-filmowców, a studniówki w szkołach robią panowie wzięci z ulicy, którzy fotografują starymi lustrzankami trzymając je nie przy oku lecz w wyciągniętej dłoni bo tak jest cool i trendy
Młodzież dostaje gnioty na płycie bo na papierze nie da się tego skopiować.
W kościołach coraz częściej widać foto-filmowców zamiast fotografów i kamerzystów.
Dlatego doskonale rozumiem kolegę hunter77, bo sam działam na rynku jeszcze mniejszych niż Człuchów.
W pełni popieram jego inicjatywę i zachęcam do ciągłego podwyższania swoich umiejętności.
Nawet jak nie ma z tego kokosów to choćby po to by wyróżnić się z tej masy amatorszczyzny za g... pieniądze.
P.S.Polecam koledze forum ślubne fotograf-wesele.pl może za pomocą tego forum przybędzie zleceń.
szczerze powiedziawszy jesli którykolwiek z obecnych tu fotografów mógłby Ci coś zaproponowac to jedynie pomoc i mozliwośc nauki. Na wspólnika to IMHO jeszcze zbyt niski poziom prezentujesz. Także zakręc się wokół kogos kto POTRAFI fotografowac i podpatruj z sezon lub dwa. A z czasem sam zabierz się za powazne fotografowanie ślubów :)
Krzysiek B
04-01-2010, 15:59
Także zakręc się wokół kogos kto POTRAFI fotografowac i podpatruj z sezon lub dwa. A z czasem sam zabierz się za powazne fotografowanie ślubów :)
1.To, ze hunter77 nie prezentuje jeszcze wysokiego poziomu nie znaczy, że nie zabiera się do tego na poważnie.
2."Zakręcić się wokół kogoś kto potrafii fotografować" - to tak jakby podpatrywać złotnika w jego warsztacie.
- Słowem nierealne.
Zdecydowanie bardziej polecałbym dokształcanie się i oglądanie stron świetnych fotografów ślubnych, także tych z forum nikona.
A przede wszystkim praktyka i jeszcze raz praktyka.
P.S. No i koniecznie rybie oczko bo to w ślubniakach mega lans świadczący o profesjonaliźmie fotografa ;)
bo ja wiem czy nieraalne. Wielu fotografów potrzebuje pomocy przy plenerach tak dla przykładu. I tam sugerowałbym rozpocząc poszukiwania :)
A z technicznych rzeczy - praca z lampa zupełnie leży, obróbka równiez wliczając w to "dziarskie" rozmycia tła z PSa :D
Także jak sugeruje Foto Brodowski - podpatrywanie najlepszych fotografów chociazby na poczatek na ich stronach www :D
Podpatrywanie technik, podpatrywanie kadrów i na poczatek subtelne przenoszenie tego na swój grunt. Po opanowaniu powyższego szukanie indywidualnego stylu :)
Tak se myśle w sumie :D
---------
Mam rybie oko, robie śluby i amator ze mnie 100% - więc ta teoria się średnio sprawdza :P
Witam czy ktoś potrzebuje może wspólnika do fotografi ? .
Wspólnika raczej nie, pomocnik by się przydał... ale niestety mamy za daleko.
Krzysiek B
04-01-2010, 22:49
bo ja wiem czy nieraalne. Wielu fotografów potrzebuje pomocy przy plenerach tak dla przykładu. I tam sugerowałbym rozpocząc poszukiwania :)
A z technicznych rzeczy - praca z lampa zupełnie leży, obróbka równiez wliczając w to "dziarskie" rozmycia tła z PSa :D
Także jak sugeruje Foto Brodowski - podpatrywanie najlepszych fotografów chociazby na poczatek na ich stronach www :D
Podpatrywanie technik, podpatrywanie kadrów i na poczatek subtelne przenoszenie tego na swój grunt. Po opanowaniu powyższego szukanie indywidualnego stylu :)
Tak se myśle w sumie :D
---------
Mam rybie oko, robie śluby i amator ze mnie 100% - więc ta teoria się średnio sprawdza :P
Ja tam podpatruje ile się da bo ciągle mam baaaardzo wiele do nauki.
Za to dziwi mnie, że jak napisałem żart o rybie natychmiast zareagował stock ;)
Może to objaw egocentryzmu, a może jakiś fetyszyzm ;)
Co do rybki zażartowałem w ten sposób dlatego, że widziałem na stronie pewnego fotografa ze 30%-40% zdjęć robionych rybą.
Moim zdaniem to przesada.
P.S.Profesjonalizmu nie należy mylić z profesjonalnym podejściem ;)
Nie przejrzałem wszystkich zdjęć ale to co widziałem wyglądało raczej na przypadkowe kadry, za dużo lampy, obróbka a zwłaszcza ten blur z PS-a ciężko strawny no i te skosy od których głowa boli.
Ale pierwsze co mi się niespodobało to Wasze zdjęcia w podkoszulkach zaraz po wejściu na stronę.
A wystrczyły by chociaż koszule i od razu byłoby przyjemniej, fotograf też powinien się jakoś prezentować.
Ja nie zarabiam na fotografi a oceniam to co widzę jako potencjalny klient.
Za to dziwi mnie, że jak napisałem żart o rybie natychmiast zareagował stock ;)
Może to objaw egocentryzmu, a może jakiś fetyszyzm ;)
no bo jakby wcześniej wymieniliśmy po 1 lub dwa posty więc poczułem się niejako zobligowany to odniesienia się do tejże kwestii ;)
Fetysz to kobiece nogi, rybki mnie jakoś nie grzeją :) No chyba że dobrze zgrillowane i z dobrym winem :) No ale to już byłoby nie na temat
hunter77
04-01-2010, 23:12
niestety darko nie jesteśmy gośćmi w garniturach i krawatach ;-)) większość zdjęc jest nieobrabiana więc nie wiem co tam widziałeś.
No i najważniejsze przeczytaj raz jeszcze temat nie szukam krytyka stroju fotografa dla mnie fotograf może chodzić nawet w porwanych spodniach byle jego praca była miła i przyciągała wzrok.
p.s. pamiętaj jak będziesz jutro szedł w plener z aparatem ubierz koszule bo fotograf powinien jakoś się prezentować.
Jeżeli masz takie podejście do tematu to życzę powodzenia ale sznas nie widzę na poprawę
hunter77
04-01-2010, 23:42
niestety nie obiecuje że następnym razem jak wezme aparat do ręki będe mniał na sobie pięknie wyprasowaną koszule, krawat i świeżo uprane skarpetki
soryy darko ale wybacz to ja będe decydował czy na mojej stronie swoją fotke będe miał w koszuli czy w podkoszulce ;-)
hmm a pomimo podkoszulki jakoś nam się poprawiło ilość zleceń wzrasta i interes powoli się rozkręca
Foto Brodowski - pozdrawiam i dzięki za wsparcie.
Krzysiek B
05-01-2010, 00:01
Nie ma sprawy.
Ja również pozdrawiam.
Ale uważam, że kolega darko ma dużo racji.
Po pierwsze kulturalnie i bez złośliwości napisał ci co mu się nie podoba w twoich zdjęciach.
Nie pisał, że "miszcz fotoszopa" itp
Tym bardziej powinieneś potraktować jego zdanie z powagą.
Co do ubioru tu również darko ma rację.
Sądzę, że wykonując zlecenie typu fotografowanie ubiór jest bardzo ważny.
Nie chodzi tylko o zasadę jak cię widzą tak cie piszą ale o zwykły szacunek dla klienta.
Można wykonywać zlecenie w ubraniu "na luzie" (o ile nie są to zdjęcia w kościele) ale zawsze w eleganckim ubraniu.
Kiedyś widziałem jak do kościoła weszła kamerzystka ubrana w koszulkę polo, spodnie typu ogrodniczki i różowe trampki.
Gdybym był wielebnym wyrzuciłbym straszydło z kościoła, a tak to tylko się skrzywiłem.
niestety darko nie jesteśmy gośćmi w garniturach i krawatach ;-)) większość zdjęc jest nieobrabiana więc nie wiem co tam widziałeś.
No i najważniejsze przeczytaj raz jeszcze temat nie szukam krytyka stroju fotografa dla mnie fotograf może chodzić nawet w porwanych spodniach byle jego praca była miła i przyciągała wzrok.
p.s. pamiętaj jak będziesz jutro szedł w plener z aparatem ubierz koszule bo fotograf powinien jakoś się prezentować.
taaa - to przyjdź na ślub w oberwanej koszuli i krótkich spodenkach to nawet materiał na poziomie Adama Trzcionki lub Kaliny Cię nie uratuje :D
A foty obrabiane obrabiane - nieudolne blury to tez pewien rodzaj obróbki ;)
niestety darko nie jesteśmy gośćmi w garniturach i krawatach ;-)) większość zdjęc jest nieobrabiana więc nie wiem co tam widziałeś.
No i najważniejsze przeczytaj raz jeszcze temat nie szukam krytyka stroju fotografa dla mnie fotograf może chodzić nawet w porwanych spodniach byle jego praca była miła i przyciągała wzrok.
p.s. pamiętaj jak będziesz jutro szedł w plener z aparatem ubierz koszule bo fotograf powinien jakoś się prezentować.
Niestety hunter77 kolega stock i darko mają rację co do stroju i ja się do nich przyłączam. Ubiór fotografa ślubnego jest bardzo ważny, a jesli tego nie czujesz to przykre. Nikt nie mówi o garniturach i krawatach ale koszula, marynarka, odpowiednie spodnie i buty to podstawa szczególnie do koscioła. Ja zwykle zabieram cos wygodniejszego na przebranie później na zabawę. Prawdę mówiąc nawet na plener ubieram się odpowiednio. Natknąłem się parę razy przypadkowo na plener wykonywany przez innych i jako obserwator zauważyłem że kompletnie inny był mój odbiór fotografa w krótkich portkach i wygniecionej koszulce (czyt. amator z ulicy) i fotografa w spodniach i koszuli z kołnierzykiem (czyt. gość który zna swój fach).
Co do zdjęć które obejrzałem wszystkie, to niestety słabo. Za dużo nieumiejętnie używanej lampy, zupełnie przypadkowe, nieprzemyślane kadry, za dużo przekrzywionych kadrów, za dużo tandeciarskich "efektów specjalnych". Takie jest moje zdanie. Radę już tu ktoś ci dał. Oglądaj zdjęcia innych i staraj się to przełożyć na własną pracę, a potem wypracuj swój styl. To nie jest takie proste.
niestety darko nie jesteśmy gośćmi w garniturach i krawatach ;-)) większość zdjęc jest nieobrabiana więc nie wiem co tam widziałeś.
No i najważniejsze przeczytaj raz jeszcze temat nie szukam krytyka stroju fotografa dla mnie fotograf może chodzić nawet w porwanych spodniach byle jego praca była miła i przyciągała wzrok.
p.s. pamiętaj jak będziesz jutro szedł w plener z aparatem ubierz koszule bo fotograf powinien jakoś się prezentować.
hmmm... a kelner w restrauracji może przyjść w brudnych od błota butach, w poplamionej, niepranej od 3 dni koszuli ;) - zauważ, że na weselu/ slubie fotograf jest tylko takim kelnerem serwującym młodym zdjęcia - on tam zwykle nie jest gościem, tylko jest w pracy
Krzysiek B
05-01-2010, 11:39
A ja powiem jeszcze jedno.
Hunter nie każdy kto mówi ci coś miłego jest twoim przyjacielem.
Nie każdy kto mówi ci gorzkie rzeczy jest twoim wrogiem.
Pewnie, że milej słucha się kulturalnie wyrażanej krytyki pozbawionej zgryźliwości ale niezależnie o tego jak ona jest wyrażana trzeba z niej wyciągać wnioski.
P.S. Joa dzięki za poprawkę :)
tak jest - czyli koszula, ładne spodnie, czyste buty podbite guma i do dzieła :)
jackrabbit
05-01-2010, 12:32
pozwole sobie od razu wyrazic opinie co do strony
- nie miesci mi sie cholera w oknie przegladarki!
- przegladanie zdjec to katorga, smigaja mi na dole miniaturki od lewej do prawej, wybieram zdjecie, laduje mi sie, przewijam strone w gore zeby zobaczyc zdjecie i w tym momencie miniaturki znowu zasuwaja jak po niemieckim autobanie
- tandetna muzyczka jak z wiejskiej dyskoteki!!! przez dobre pare minut szukalem po zakladkach co mi tak gra, ARGH!
tomisiek
05-01-2010, 15:23
tak jest - czyli koszula, ładne spodnie, czyste buty podbite guma i do dzieła :)
Nie wiem, o co Ci chodzi w Twoim z lekka (przynajmniej ja tak to odczuwam) tonie.
TAK!!! jeśli wybierasz się do fotografowania ludzi warto, żebyś wyglądał w taki sposób, żeby:
- pokazać Twój szacunek do fotografowanych ludzi
- pokazać umiejętność dobrania stroju do okoliczności (mam tu na myśli kościół i wesele),
- pokazać, że umiesz się "wtopić" w otoczenie i nie stanowić głównej atrakcji ceremonii w kościele / wesela.
Nie chodzi o koszulkę z krawatem / garnitur / szorty / rybaczki - chyba każdy sam ocenia co w danym miejscu należy nałożyć i w co się ubrać.
A ubiór świadczy o Twoim szacunku do ludzi / miejsca / imprezy fotografowanej.
pozdrawiam
tomisiek
Nie wiem, o co Ci chodzi w Twoim z lekka (przynajmniej ja tak to odczuwam) tonie.
pozdrawiam
tomisiek
jakim tonie. Napisałem jedynie to co myślę na temat ubioru fotografa podczas pracy - szzególnie fotografa slubnego :) A buty na nie stukającej podeszwie to podstawa. Ostatnio miałem na slubie kamerunkę w szpilkach. Fantastycznie - każdy jej krok powodował zabijający wzrok pary młodej, księdza i połowy zgromadzonych gości :)
tomisiek
05-01-2010, 15:46
jakim tonie.
miało być "ironicznym" - jak zwykle wcięło :)
dareknik
05-01-2010, 18:29
Najlepiej zabrać też zapasowe spodnie, raz mi spadła zawartość łyżki na spodnie podczas obiadu, na szczęście czarne.
miało być "ironicznym" - jak zwykle wcięło :)
no coś Ty - daleko mi do ironicznych tonów ;)
Krzysiek B
05-01-2010, 19:31
Nie wiem, o co Ci chodzi w Twoim z lekka (przynajmniej ja tak to odczuwam) tonie.
TAK!!! jeśli wybierasz się do fotografowania ludzi warto, żebyś wyglądał w taki sposób, żeby:
- pokazać Twój szacunek do fotografowanych ludzi
- pokazać umiejętność dobrania stroju do okoliczności (mam tu na myśli kościół i wesele),
- pokazać, że umiesz się "wtopić" w otoczenie i nie stanowić głównej atrakcji ceremonii w kościele / wesela.
Nie chodzi o koszulkę z krawatem / garnitur / szorty / rybaczki - chyba każdy sam ocenia co w danym miejscu należy nałożyć i w co się ubrać.
A ubiór świadczy o Twoim szacunku do ludzi / miejsca / imprezy fotografowanej.
pozdrawiam
tomisiek
Tomisiek jestem pod wrażeniem zdjęć z twojej strony.
Na twoich fotkach hunter77 spokojnie może się wzorować przez najbliższe kilka lat.
Ja również choć mam nadzieje, że szybciej niż w kilka lat pokonam ten dystans :)
Jeśli wolno mi się wtrącić powiem, że zarabianie na chleb jako fotograf w małym mieście nie jest proste.
Z reguły w małych miastach ludzie zadowalają się bardzo marną jakością, a głównym wyznacznikiem popularności fotografa jest cena.
Do tego dochodzi duża konkurencja bo w małych miastach i na wsiach zlecenia ślubne robią dosłownie ludzie z ulicy.
Kolejne utrudnienie to domorośli kamerzyści/fotografowie w jednym.
Na starym sprzęcie bez umiejętności i doświadczenia jednocześnie filmują i fotografują pary młode podczas przygotowań, w kościele, w plenerze, oraz na przyjęciu weselnym czyli kompletna obsługa foto/video w jednym i to często za cenę 600-700zł za całość.
Jakość taka jaka cena ale chętnych im nie brakuje.
Wybić się w takich warunkach i fotografować na poziomie to nie lada sztuka.
W moich okolicach działa kilkunastu fotografo-filmowców, a studniówki w szkołach robią panowie wzięci z ulicy, którzy fotografują starymi lustrzankami trzymając je nie przy oku lecz w wyciągniętej dłoni bo tak jest cool i trendy
Młodzież dostaje gnioty na płycie bo na papierze nie da się tego skopiować.
W kościołach coraz częściej widać foto-filmowców zamiast fotografów i kamerzystów.
Dlatego doskonale rozumiem kolegę hunter77, bo sam działam na rynku jeszcze mniejszych niż Człuchów.
W pełni popieram jego inicjatywę i zachęcam do ciągłego podwyższania swoich umiejętności.
Nawet jak nie ma z tego kokosów to choćby po to by wyróżnić się z tej masy amatorszczyzny za g... pieniądze.
P.S.Polecam koledze forum ślubne fotograf-wesele.pl może za pomocą tego forum przybędzie zleceń.
Nie zgodzę sie z tym.
Paradoksalnie - w mniejszych miastach jest łatwiej, bo jest mniejsza konkurencja.
Pod pojęciem "konkurencja" mam na myśli osoby, które świadomie wykonują zdjęcia, wiedzą jaki efekt chcą osiągnąć i poprzez opanowanie techniki i własnego sprzętu uzyskują to co zamierzyli.
Wszędzie są klienci, którzy zatrudnią tych co równocześnie robią filmy i zdjęcia, albo walą na zielonym programie z lampą prosto w oczy - ale są tani, jednak coraz więcej jest klientów świadomych - nawet w mniejszych miastach, dla których ważne są zdjęcia - ich jakość, a nie ilość.
I co ciekawe - w czterdziestotysięcznym miasteczku klientów świadomych jest na tyle dużo, że większej liczbie par musiałem niestety odmówić ze względu na brak terminu, niż przyjąłem zleceń...
Nie zgodzę sie z tym.
Paradoksalnie - w mniejszych miastach jest łatwiej, bo jest mniejsza konkurencja.
Pod pojęciem "konkurencja" mam na myśli osoby, które świadomie wykonują zdjęcia, wiedzą jaki efekt chcą osiągnąć i poprzez opanowanie techniki i własnego sprzętu uzyskują to co zamierzyli.
Być może masz rację w tym co piszesz, tylko ja bym się tutaj zapytał do której grupy zalicza się pan Hunter, bo wg mnie napewno nie do tej świadomej "konkurencji" i w tym leży problem
Być może masz rację w tym co piszesz, tylko ja bym się tutaj zapytał do której grupy zalicza się pan Hunter, bo wg mnie napewno nie do tej świadomej "konkurencji" i w tym leży problem
... a problem nazywa się "szukam pracy" ... i kółko się zamyka ...
... a problem nazywa się "szukam pracy" ... i kółko się zamyka ...
dokładnie
heniek85
05-01-2010, 23:20
Nie zgodzę sie z tym.
Paradoksalnie - w mniejszych miastach jest łatwiej, bo jest mniejsza konkurencja.
Pod pojęciem "konkurencja" mam na myśli osoby, które świadomie wykonują zdjęcia, wiedzą jaki efekt chcą osiągnąć i poprzez opanowanie techniki i własnego sprzętu uzyskują to co zamierzyli.
Wszędzie są klienci, którzy zatrudnią tych co równocześnie robią filmy i zdjęcia, albo walą na zielonym programie z lampą prosto w oczy - ale są tani, jednak coraz więcej jest klientów świadomych - nawet w mniejszych miastach, dla których ważne są zdjęcia - ich jakość, a nie ilość.
I co ciekawe - w czterdziestotysięcznym miasteczku klientów świadomych jest na tyle dużo, że większej liczbie par musiałem niestety odmówić ze względu na brak terminu, niż przyjąłem zleceń...
I ja popieram mswilk'a.
Sam nie jestem wybitnym fotografem. A w fotografię ślubną zamierzam dopiero "wejść". Pierwsze zlecenia na ten rok już mam i już zastanawiam się jak dobrze do tego podejść. Nawet umówiłem się z księdzem, że chciałbym wejść do kościoła zobaczyć co i jak. Jak tam ciemno ... itd. :) Co cieszy nie spotkałem się z odmową, wręcz przeciwnie.
Ale do rzeczy. mswilk ma rację. W mojej okolicy, a mieszkam na wsi, jest kilku fotografów. W niedalekim miasteczku (jakieś 25000 mieszkańców) jest ich chyba z 5 czy 6. Być może więcej, ja mówię o takich oficjalnych i powszechnie znanych. Ich pracę oceniam różnie, jednak większość z nich odwala tzw. kaszanę. Robią dużo zdjęć czym kupują klientów (1500 zdjęć za 1500 zł, takie np. oferty), a tymi zdjęciami trudno się cieszyć. Chociaż z drugiej strony taki klient nie ma wyjścia.
Ale mam też znajomego, który naprawdę serio traktuje swoja robotę. Jego fotografie to może nie jest jeszcze poziom Adama Trzcionki, Kaliny czy innych forumowych mistrzów tego tematu, ale chłopak naprawdę się stara. Dla mnie jest takim wzorem do naśladowania, bo udowadnia, że nawet jeżeli w koło jest wielu tzw. fotografów ślubnych i oferują swoje usługi za niskie ceny nie wspominając o jakości to można wbić się z powodzeniem w taki rynek. Dzięki temu, że wkłada w swoje zdjęcia 100%, kalendarz ma wystarczająco zapełniony. Trzeba się znać na tym co się robi. Nie sztuka mieć torbę pełną najlepszego sprzętu za kilkadziesiąt tysięcy. Liczy się jakość zdjęć. I na szczęście coraz więcej ludzi to docenia. Świadomość rośnie choć nie brakuje takich co wolą dużo a nie dobrze.
Tak może trochę się rozpisuje bez sensu ;). Ale generalnie uważam, że jeżeli ktoś zna się na fotografii, ma umiejętności, trochę talentu i wkłada w swoja pracę trochę serca to prędzej czy później będzie musiał odmówić klientowi bo zabraknie mu wolnych terminów :). Narzekanie, że nie mam zleceń bo inni robią szybko, brzydko, ale tanio i zabierają klientów jest bez sensu. Trzeba fotografować, oglądać zdjęcia lepszych, uczyć się i dać sie krytykować. Szczególnie tym najlepszym :).
tomisiek
05-01-2010, 23:24
Nie zgodzę sie z tym.
Paradoksalnie - w mniejszych miastach jest łatwiej, bo jest mniejsza konkurencja.
Pod pojęciem "konkurencja" mam na myśli osoby, które świadomie wykonują zdjęcia, wiedzą jaki efekt chcą osiągnąć i poprzez opanowanie techniki i własnego sprzętu uzyskują to co zamierzyli.
Jakby Ci powiedzieć.... Masz rację i jej nie masz :)
Ja sam w tej chwili pracuję / żyje w małym mieście- około 60.000 mieszkańców
I większość moich Klientów stanowią ludzie z innych miast :) czyli większych :) nie za bardzo udaje się przebić na lokalnym rynku z kilku powodów:
- przyzwyczajenie
- znajomości
- polecenia
- konserwatyzm klientów
Wiesz, na 25- 30 ślubów sezonie na "swoim terenie" miałem w zeszłym roku 2 - może 3. W tym będzie lepiej. Z czego to wynika? czy robię gorsze foty niż konkurencja na rynku?
nie sądze (ale się chwalę) :)
uważam, ze robię foty porównywalne / lepsze niż konkurencja. jestem cenowo trochę droższy niż konkurencja.
Ale.... na ten rynek wszedłem w dopiero zeszłym roku. To jest cholernie zamknięte środowisko, trudny do przeskoczenia klimat. Ale się nie poddaję.
najważniejsze - znać swoją wartość (ale obiektywnie - bez fajerwerków i śmigania), cenić się na miarę możliwości, nie odpuszczać :)
i mieć pomysły na zdjęci i na wykreowanie siebie.
a potem z górrrrrrki :)
czego i Wam życzę
tomisiek
To jest cholernie zamknięte środowisko, trudny do przeskoczenia klimat. Ale się nie poddaję.
Jak to zamknięte? całe miasto to zamknięte środowisko? pewnie brak ci reklamy, skoro nie masz zleceń na swoim terenie to i nie ma poleceń, zainwestuj w reklamę
powodzenia
Narzekanie, że nie mam zleceń bo inni robią szybko, brzydko, ale tanio i zabierają klientów jest bez sensu. Trzeba fotografować, oglądać zdjęcia lepszych, uczyć się i dać sie krytykować. Szczególnie tym najlepszym :).
słusznie prawisz ;)
ileż można sie ścigać na cenę? jakim kosztem?
eldritch
19-01-2010, 15:49
niestety darko nie jesteśmy gośćmi w garniturach i krawatach ;-)) większość zdjęc jest nieobrabiana więc nie wiem co tam widziałeś.
No i najważniejsze przeczytaj raz jeszcze temat nie szukam krytyka stroju fotografa dla mnie fotograf może chodzić nawet w porwanych spodniach byle jego praca była miła i przyciągała wzrok.
p.s. pamiętaj jak będziesz jutro szedł w plener z aparatem ubierz koszule bo fotograf powinien jakoś się prezentować.
To na mój ślub bym Cię nie wpuścił, fotograf, który nie potrafi się ubrać po ludzku z reguły nie ma tez gustu, a to jest potrzebne do dobrych zdjęć...
Dzisiaj przynajmniej sportowa elegancja to podstawa dla fotografa ślubnego...
PS Chodzisz "do kościoła"? W porwanych spodniach?
i nawet kwestia zasadnicza - jakbyś się czuł w tłumie gości w pięknych sukniach i smokingach/garniturach mając sobie na sobie przysłowiowe podarte spodnie i koszule w kwiaty...?
mrpawcio
20-01-2010, 19:48
Podepnę się do tematu, również szukam pracy jako wspólnik lub pomocnik fotografa w Warszawie (nie mam własnego samochodu). Gdyby było zapotrzebowanie mogę pokazać co potrafię :-)
cheyenne
20-01-2010, 20:04
to i ja skorzystam z okazji i przyłączę się do wątku
nie tyle szukam pracy choć dopuszczam możliwość dorobienia, co chciałbym móc przyjrzeć się pracy, posłuchać uwag i rad fotografa ślubnego
niekoniecznie muszę od razu fotografować, mogę po prostu pomóc
nie chodzi mi tu od razu o możliwość zarobku, bo sama możliwość nauki jest bardzo cenna
jeśli któryś z Was zechciałby podzielić się swoim doświadczeniem w zamian za moją pomoc to czekam na oferty na PM
ponieważ latem mam fotografować ślub chrześnicy chciałbym nabyć troszkę ogłady i wiedzy
jak się w tym sprawdzę chętnie pozostanę przez jakiś czas pomocnikiem fotografa ślubnego
----------------------------------------
d300|T17-50/2.8 VC|N35/1.8|nissin di866
Ja analogicznie, tylko, że Wrocław, z chęcią nauczyłbym się, bo jedna ceremonia to póki co za mało :)
exchilex
24-01-2010, 13:33
Ja również chciałbym się czegoś nauczyć przy pracy doświadczonego fotografa. Mogę nosić sprzęt, trzymać blendy itp. W każdym razie chciałbym poobserwować jego pracę, zdobyć trochę doświadczenia i obycia w sprawie ślubów. Bardzo chętnie pofotografowałbym trochę (gdybym tylko mógł;) - sprzęt jak w stopce).
Kraków i okolice
OloManolo
25-01-2010, 21:41
kilka moich fotek na www.....
Edycja na życzenie autora postu.
ło dzizas! hunter, zapisz się na jakiś kurs fotograficzny.
Chciałbym zdobyć doświadczenie jako fotograf ślubny. Chętnie pomogę głównemu fotografowi jako drugi na terenie Krakowa (lub okolic). W zamian chcę mieć możliwość prezentowania wykonanych przez siebie zdjęć w moim portfolio. Moja strona: http://dczepiel.pl - proszę o kontakt.
ale ogłoszeń się namnożyło.... :)
nawiazując do stroju podczas ceremoni, uważam że skoro fotograf nie czuje, że powinnien wygladać elegancko w tak waznym dla swoich klientów dniu dla mnie swiadczy o jednym...braku szacunku
Skoro uwaza że wolno mu isć w byle czym tzn że prawdopodobnie w byle czym odda materiał...a i od dawna wiadomym jest że jakim Ce widzą, takim Cię piszą więc ja napewno na mój ślub bym takiego Pana/Pania nie zaprosiła
Fakt, na ślubie znajomej fotograf był w bojówkach i koszuli. Deczko siara chyba.
A zdjęcia podobno zwalił.
RomanZWrocławia
02-02-2010, 18:45
Albo mi się zdaje, albo koledzy szukają nie tyle pracy co okazji do zdobycia wiedzy doświadczenia, materiałów do portfolio itd.
cheyenne (http://forum.nikon.org.pl/member.php?u=29963) jako jedyny wypowiedział to jasno. Czyli: kupię "know how" za noszenie torby, czy trzymanie blendy. Wg. mnie mało atrakcyjna oferta. A może swoje ogłoszenie sformułować tak: "ZAPŁACĘ za pomoc w nauce i rozkręceniu własnego biznesu" ?
Dla jasności - ja nie nauczam :)
Fakt, na ślubie znajomej fotograf był w bojówkach i koszuli. Deczko siara chyba.
A zdjęcia podobno zwalił.
Jasiu piszesz o sobie :D
Jasiu piszesz o sobie :D
Wyobraź sobie, że nie, ciapciaku ;oP
no według opisu to tak jakbys pisał o sobie :D
Ja również się piszę ;) Zamość i okolice na razie, w okresie wakacyjnym także Warszawa ;)
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.