Zobacz pełną wersję : Nikon D90 a temperatura pracy
Piotrek1985
17-12-2009, 15:48
Witam
Chciałem sie dowiedzieć czy ktoś z posiadaczy aparatu z tematu używał go w temperaturach poniżej zera a dokładnie w przedziale - 5 do -20 czym to grozi i czy były jakieś problemy z jego użytkowaniem
tgollob_jamessuchar
17-12-2009, 15:56
ja przez kilka dni pod rząd - temp. około -4, a w inny dzień potem -6st.
razem z 35mm f/1,8 i SB-900 - nie widzę problemów;
cenna uwaga, przed wejściem do ciepłego pomieszczenia, najpierw chowaj do torby, następnie wbijaj do domu (żeby różnica temperatur była możliwie jak najmniejsza)
grozi to tym, że woda, która się skropli może zrobić zwarcie
myślę że ten film pokazuje pewne możliwości
http://www.youtube.com/watch?v=sr1h00OUH4A
greenman
17-12-2009, 16:15
Poczytaj instrukcję, ale tam raczej pisze żeby unikać robienia zdjęć w niskich temperaturach :)
Uważaj żeby wilgoć nie dostałą się do puszki albo obiektywu, staraj się nie zmieniać obiektywów na dworze, w ciężkich warunkach.
Nikon raczej jest mocną konstrukcją, ale pamiętaj że jeśli postąpisz nie zgodnie z instrukcją obsługi/gwarancją to jeśli coś się popsuje może nie zostać uznane przez serwis gwarancyjny.
LordRamzes
17-12-2009, 16:16
nie przejmować się niczym tylko kilka zasad BHP :
kończymy robić zdjęcia wyjmujemy baterie i kartę pamięci , chowamy do siatki aparat i do torby , przychodzimy do domu torbę wsadzamy do szafki i tam będzie się spokojnie ogrzewać przez co unikniemy skraplania
LordRamzes
17-12-2009, 16:17
aha i nie przerażać się d70 mojego kolegi było całe oblodzone i dalej działa :)
Bez problemu natrzaskałem setki zdjęć w temp -10 do -18 st na wysokościach 2000-3000mnpm a nawet pow 3500mnpm i przy różnych warunkach atmosferycznych i wszystko OK.
Trzeba tylko uważać, aby po powrocie do ciepłego nie otwierać od razu torby ze sprzętem (powinna być w miarę szczelna), tylko dać odtajać przez 2-3 godzinki. Jak się para skondensuje wewnątrz sprzętu, to łatwo stamtąd nie wyjdzie.
Kłopot się zacznie, gdy z takim zaparowaniem ponownie wyjdziemy na mróz, to mechanika dostanie w d..ę. Elektronika zresztą też.
temat był już wałkowany na forum, poszukaj.
Ba, temat co roku jest wałkowany ;oP
Ba, temat co roku jest wałkowany ;oP
Inaczej mówiąc - sezon zimowy należy uznać za otwarty ;)
e..storm
17-12-2009, 19:31
unikać kondensacji pary wodnej i tyle, ja ze swoimi puszkami to nawet przy -20C nie mialem żadnych problemów...:), a w plecaku w porach o dużej wilgotności zawsze mam pochłaniacz wilgoci...
wczoraj na w moim miescie jak tam zwał "biegun zimna" Białystok minus 17 i waliłem foty az palce zdrętwiały a w aparacie tylko jedna kreska z baterii spadła:) więc zadnych przeciwskazań nie widze, tyle że wpierw go słochodzic zanim zdjecia robic pozdrawiam z zimnego Białegostoku
Kundzior
19-12-2009, 11:09
Sezonowy temat widzę :)
Powiem jak ja to robię. Idę robię zdjęcia, i w nic nie wnikam. Robiłem przy -28, z ciepłego samochodu na zimne podwórko bez żadnej torby, później do domu karta w kompa odrazu. I jak na złość wszystko działa. Ujemnymi temp się nie przejmuje, po prostu nie wnikam, już tak od 5 lat z D50siątka, przez 2 lata z D80, a teraz mam D50 starą i D90, nie zamierzam zmieniać swego trybu postępowania. Sprzęt jak najbardziej sprawny do dziś bezawaryjny od momentu zakupu, D80 sprzedana kilka miesięcy temu koledze, spisuje się u Niego świetnie.
gadzeciarz
19-12-2009, 21:41
Jak zima to zima ,a focić śmiało można ,w zeszłym roku były takie niskie temperatury,aparat trzymany blisko ciała w rękach około dwu godzinny spacer i to kilka razy. Daje radę i tyle i tyle że po włożeniu do torby i przyjeździe do domu aparatu nie wyjmowałem parę godzin,powoli dochodził do temperatury w mieszkaniu czekając w torbie.
Kartę wyciągnąłem od razu a baterie w aparacie.
Kundzior
19-12-2009, 23:48
Właśnei sęk w tym że ja od razu czy zimno czy ciepło używam normalnie i nic się nie dzieje od lat!! Zdjęcia trza robić, nie tłuc pianę.
Kristoff81
20-12-2009, 11:54
w ostatni piątek z kumplami poszliśmy na miasto nocą cykać ze statywu przy temperaturze ok -14 i jest oki działa, ale po przyjściu do domu wyjąłem akumulator i kartę, moja uwaga taka aby nie zmieniać raczej obiektywów przy zdjęciach w których długo naświetlamy matrycę, gdyż się ona grzeje.
Przełożenie obiektywu to jest kwestia kilku sekund, nic się raczej stać nie powinno z matrycą, tym bardziej że obiektywy nie są jakieś super uszczelnione na bagnecie w celu trzymania ciepła.
Ale jednak trzymają zamkniętą przestrzeń puszki,a po otwarciu - gwałtowne ochłodzenie.Pewnie nic się nie stanie,ale na wszelki wypadek przy temp. rzędu -15 st. bym tego unikał.
silver56
20-12-2009, 19:42
myślę że ten film pokazuje pewne możliwości
http://www.youtube.com/watch?v=sr1h00OUH4A
Witam,
Może mi ktoś rozjaśni, bo ja nie ogarniam.
Jak mam kupić Nikona to pokazują, że mróz,śnieżyca jest ok. A jak mają naprawić na gwaracji to temperatura pracy od 0 do 40 :(
podłączam sie do pytania!
A jak mają naprawić na gwaracji to temperatura pracy od 0 do 40 :(
A jak? Wyobrażasz sobie, że naprawiać będą w minus 20?
irek6311
20-12-2009, 20:08
Skoki temperatury generują wilgoć a ta szkodzi elektronice aparatu ,
moim zdaniem to czy robić zdjęcia na mrozie od 0 do -40 zależy tylko od was (ja szanuję D80 i unikam skoków temperatury czy deszczu) .
A jak? Wyobrażasz sobie, że naprawiać będą w minus 20?
Patrząc na tempo napraw, to chyba tak... Ceny tych napraw sugerują jednak, że mają tam gorąco...
Zwariować można. :-)
Piotr
Ale jednak trzymają zamkniętą przestrzeń puszki,a po otwarciu - gwałtowne ochłodzenie.Pewnie nic się nie stanie,ale na wszelki wypadek przy temp. rzędu -15 st. bym tego unikał.
Jesteś tego świadom, że wdmu****esz powietrze do komory lustra, kręcąc zoomem?
Zmiana obiektywów na mrozie, nawet przy dłuższych czasach nagrzewania nic nie zmienia. Zauważ, że groźne są zmiany temperatury polegające na gwałtownym ogrzaniu aparatu, gwałtowne schłodzenie nie jest tak groźne.
Polecam ten wątek http://forum.nikon.org.pl/showthread.php?t=122016
A dla zachęty cytat
Chcę zrobić samotnie na nartach trójkąt Botnicki czyli ze Szwecji przez Bałtyk do Finlandii, potem na północny brzeg i z powrotem do miejsca startu. Łącznie około 300-320 km.
Aparat będzie wystawiony na duży mróz przez około 3 tygodnie non stop. Spanie w namiocie itp. Całodzienny marsz na nartach itp.
Co prawda w tym wątku nie mowa o D3s właśnie, ale gdy ktoś bardzo się boi o swój sprzęt i zastosuje się do kilku rad z tamtego tematu to zapewne uniknie usterki :)
zdyboo-z tym wdmuchiwaniem to jednak przesadziłeś.Czyli jak go rozsuwam to wysysam powietrze,powstaje podciśnienie i ...cholerka trzeba uważać żeby czegoś nie wciągło.
Czyli jak go rozsuwam to wysysam powietrze,powstaje podciśnienie i ...cholerka trzeba uważać żeby czegoś nie wciągło.
A masz szczelne body? Zdaje mi się, że nie. Co najwyżej oko ci wciągnie...
Jesteś tego świadom, że wdmu****esz powietrze do komory lustra, kręcąc zoomem?
Dokładnie, body nie są szczelne. I popadać w paranoję nie ma co.
Wczoraj robiłem zdjęcia D90 + 18-105mm + 50mm (ze zmianą obiektywu) na dworze przy temperaturze około -10. Aparat żyje, ja też, tylko trochę palce odmarzły.
A masz szczelne body?
Szczelność rzecz względna.Domy też nie są szczelne,a nad- i podciśnienia w nich powstają.Oczywiście żartujemy ,ale z tego,że body nie jest idealnie szczelne nie wynika,że wiatr tam hula.A po zdjęciu obiektywu i owszem.Temperatura zmienia się z pewnością bardzo gwałtownie,a niektóre materiały tego nie lubią.Jak już pisałem-pewnie nie ma wielkich zagrożeń,ale ograniczać wymiany szkieł można i np.osłaniać aparat od wiatru.
I od padającego śniegu, który lubi się skraplać i zamoczy nam aparat. :]
Ja w tym roku robiłem zdjęcia przy minus 27 w Finlandii. D90 dał radę bez problemu.
Piotrek
Niech zdjęcie posłuży za wystarczający komentarz..
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2009/12/3169875208_dd8e20e914-1.jpg
źródło (http://farm4.static.flickr.com/3260/3169875208_dd8e20e914.jpg)
Więcej tutaj : Flickr : D90 Torture, or Frosty the Nikon (http://www.flickr.com/groups/strobist/discuss/72157612505529367/)
Po odmrożeniu miał problemy z AF przez parę godzin ;)
wg. mnie te zdjecie swiadczy o tym, ze na d90 osadza sie szron..:mrgreen: ale czy dalej działa:-|
Niech zdjęcie posłuży za wystarczający komentarz..
Gość nieprzygotowany ;) Na takie ewentualności trzeba nosić mini suszarkę na gniazdo do auta co by odszronić przednią soczewkę :D
Sztuczny śnieg! :-P
W jakich warunkach tak zmarzł?
Sztuczny śnieg! :-P
W jakich warunkach tak zmarzł?
Koleś od tego aparatu robił zdjęcia nocne na pustyni, gdzieś w Utah. Czyli pewnie 6-8 godzin na statywie spędził, w tym trzy z otwartą migawką.. Nie wiem jaka musiała być temperatura, ale pewnie 'trochę' poniżej zera.
Zdjęcia wyszły ;) Bateria jeszcze działała, tylko po odgrzaniu zaparowały mu czujniki AF. Po kliku godzinach aparat miał znów całkowicie sprawny. D90 to czad :P
a moge wiedziec po co są 2 plastry na szkle?
Nie mam pojęcia (bo to nie moja historia ani mój aparat) ale podejrzewam, że te plastry są po to, żeby utrzymać ogniskową i ostrość w tym samym miejscu przez 3 godziny ekspozycji.
...podejrzewam, że te plastry są po to, żeby utrzymać ogniskową i ostrość w tym samym miejscu przez 3 godziny ekspozycji.
Mam dziwne wrażenie że te dwie rzeczy same się raczej nie zmieniają ;) Ewentualnie ogniskowa kiedy jest ciężkie szkło i duży kąt nachylenia ;)
a moge wiedziec po co są 2 plastry na szkle?
Logo na korpusie też jest zaklejone ;)
Mam dziwne wrażenie że te dwie rzeczy same się raczej nie zmieniają ;)
Można się zdziwić czasem. Choć przy takich kątach co robił raczej to zbędne.
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.