PDA

Zobacz pełną wersję : Cyfa czy analog?



fotokornik
07-12-2009, 17:41
Dziś pisałem wypracowanie na temat pana Ansela Adamsa i na wikipedii znalazłem informację o dużej dbałości o jakość odbitki przez w.w. pana. Chcę też kupić sobie dodatkowy analog w granicach 1k zł, żeby dobrze nauczyć się fotografii. Co zyskuję poprzez zakup analoga a co tracę? Wiem, że pytanie laickie nie każcie mi jednak wpisywać sobie w google podobnych tematów bo chciałem uzyskać wiedzę na temat Nikonów konkretnie. Proszę o odpowiedź

Leatherface
07-12-2009, 18:07
w cafe niedawno był bardzo podobny wątek tzn. cyfra vs analog.

Rycerz
07-12-2009, 18:21
no i masz cały dział zatytułowany aparaty tradycyjne ;)
pytanie co kupic (http://forum.nikon.org.pl/showthread.php?t=118434)
to powinieneś koniecznie przeczytac ;) przyszłośc fotografii analogowej (http://forum.nikon.org.pl/showthread.php?t=50933)
f80 kontra f90x (http://forum.nikon.org.pl/showthread.php?t=57130)
analog do szkieł m42 (http://forum.nikon.org.pl/showthread.php?t=19741)
jaki film (http://forum.nikon.org.pl/showthread.php?t=89152)
czy warto kupic analoga? (http://forum.nikon.org.pl/showthread.php?t=85101)

to chyba na początek wystarczy :)

fotokornik
07-12-2009, 18:23
dzieki wielkie leather w caffe nie znalazłem :D Polecacie mi "downgrade"? I czy to na pewno nauczy mnie fotografii w dobrym stopniu? Nudzi mnie nieostrość cyfrowych fotek nawet na f9, moze na analogu jest lepiej? I czy wszystkie analogi posiadają taki przycisk do podglądu ekspozycji?

robitak
07-12-2009, 19:12
cyfra ;)

fotokornik
07-12-2009, 19:33
może jednak jakieś uzasadnienie?

P.M.
07-12-2009, 19:54
fajny pomysł :) film uczy pokory, dokładności, dbałości, myślenia. Do tego sorry, ale moim zdaniem przy materiałach (małoobrazkowych) typu provia, HP5 etc. to cyfraki mogą sobie...

Nie mówiąc już o średnim/wielkim formacie.

Z aparatów - najprostszy, ja mam starego prostego FM-a. Mimo, że wiele osób tu pisało, że jest fe bo za bardzo manualny, nie ma trybu "A" etc. to mi niesamowicie podszedł. Jeśli coś nie ultra-manualnego to F75/F80 - też zacne aparaty.

fotokornik
07-12-2009, 21:07
a teraz wracam do pytania: czy wszystkie analogi posiadają taki przycisk do podglądu ekspozycji?

kiemlo
07-12-2009, 21:15
Jak rozumiem, chodzi o przycisk podglądu głębi ostrości... Niestety, nie wszystkie. Co nowsze, amatorskie puszki AF takiego przycisku nie mają. Można sobie radzić zwalniając blokadę obiektywu i przekręcając go lekko. Albo też, biorać pod uwagę ceny analogów, zakupić za grosze coś, co taki przycisk będzie posiadać :)

fotokornik
07-12-2009, 21:54
temat jest o analogach

kiemlo
07-12-2009, 22:11
Odpowiedź również.

v2conect
08-12-2009, 00:23
Widzę że mój temat już ci zaproponowali ale z czystym sumieniem mogę polecić F90x ( w moim wypadku N90s) - jestem bardzo zadowolony z zakupu. Mam wersje z gripem i mi to bardzo pasuje ( małych rączek nie mam ).
Posiadam też Nikkomata FT3 ( ale to już pełny manual ) i wszystko było by super gdyby nie to że pokrętło czasów jest dookoła mocowania obiektywu i i jakoś zarazie nie mogę się do tego przyzwyczaić

pebees
08-12-2009, 08:38
Dziś pisałem wypracowanie na temat pana Ansela Adamsa i na wikipedii znalazłem informację o dużej dbałości o jakość odbitki przez w.w. pana. Chcę też kupić sobie dodatkowy analog w granicach 1k zł, żeby dobrze nauczyć się fotografii.

Tak sobie myślę, że pan Adams byłby bardzo szczęśliwy, mając do dyspozycji te narzędzia, które Ty masz dzisiaj (czyli Twój cyfrak i komputer z programem graficznym oraz lab/możliwości wydruku do dyspozycji) :D

jordancity
08-12-2009, 12:08
Wracając do twojego pytania myślę, że nie stracisz nic dokupując analogowy korpus. Czy używanie analoga wyklucza używanie cyfry? W moim odczuciu obie technologie dobrze się uzupełniają i jeśli którakolwiek z nich ma Ci pomóc wyrazić to co chciałeś na zdjęciu pokazać lub po prostu da Ci czystą przyjemność i będzie to jakieś nowe doświadczenie to dlaczego nie? Biorąc pod uwagę ceny za jakie można nabyć przyzwoity sprzęt analogowy (mam na myśli używany) chyba warto spróbować. Oczywiście istotny jest aspekt finansowy dotyczący zakupu wszelkich materiałów, które będą Ci potrzebne do zabawy, ale koszty to pojęcie względne bo dla jednego zakup chemii i papieru to duży wydatek dla innego nie. Na to pytanie musisz odpowiedzieć sobie sam.

W moim przypadku cyfra to 95% zdjęć, ale dopóki mam frajdę z tych 5% zrobionych analogiem to i tak warto mieć analoga w torbie. Na papierze zdjęcia wyglądają świetnie (nie porównuję do cyfry bo to rzecz subiektywna). Poza tym nawet oglądając samodzielnie zrobione skany niektórych osób, uważam, że można osiągnąć niesamowite rezultaty.
Pole do popisu jest spore, na pewno warto spróbować.

pat.p
08-12-2009, 15:20
Myślę podobnie.
Dylematu nie ma, tak jak w przypadku pytania "rower czy samochód?".
Oba urządzenia służą do innych celów, choć pozwalają poruszać się szybciej niż na piechotę.
Pozdrawiam
Pat

mazon
08-12-2009, 17:59
Ja pracuję na cyfrze, ale tak naprawdę to bardzo tęsknię za analogiem

dejnekas
08-12-2009, 19:29
Ja proponowalbym kupić coś co nie ma wyświetlacza tylko pokrętła. Dlatego, że nimi wygodniej i szybciej się ustawia parametry. Można na "ucho" w ciemnościach wszystko ustawić nie patrząc na aparat a to się przydaje szczególnie kiedy aparat "zrośnie" Ci się z ręką. Mam dla przykładu F4 i F5 i choć lubię F5 za ciszę i szybkość to nienawidzę w nim cokolwiek zmieniać bo muszę się gapić na wyświetlacz zamiast tam gdzie się toczy akcja.

baku127
08-12-2009, 22:42
Ktoś na tym forum miał taki podpis: "po co mi mózg-mam cyfrówkę.
I to właściwie wszystko tłumaczy.

deep
08-12-2009, 23:01
Ktoś na tym forum miał taki podpis: "po co mi mózg-mam cyfrówkę.
I to właściwie wszystko tłumaczy.

"Po co mi samochód, mam rower"
To bez sensu takie hasełka...aż szkoda komentowania
Liczy się tylko fotografia a sprzęt to tylko narzędzia, jak w fabryce może być człowiek lub maszyna, nie istotne, liczy się efekt końcowy i satysfakcja z pracy danym narzędziem.

jasiek52
08-12-2009, 23:05
Ansel Adams a Nikony... Wyżej wymieniony fotografował wielkim formatem, analogowe Nikony to mały obrazek - ten format (24x36) obecnie ma sens może tylko przy reportażu . Jeżeli kupować analog, to moim zdaniem tylko średni (co najmniej) format - do pejzaży na przykład, oraz jakiś zgrabny i niepozorny dalmierzyk na ulicę:)

jasiek52
08-12-2009, 23:19
Aha, jeszcze o podglądzie głębi ostrości - mam to i w Fm2 i w pentaxie mx - fajne to, ale mało przydatne. Obraz przy większych przysłonach staje się na tyle ciemny że ocena ostrości jest iluzoryczna - im większa przysłona tym gorzej.

gALL
09-12-2009, 00:07
Bo masz:
1. ciemne szkla
2. ciemna matowke :)

A powaznie to nie wyobrazam sobie aparatu bez DOFa. Czesto z tego korzystam w FE2, F80 czy nawet D200. Poza tym po jakims czasie nabiera sie wprawy a do tego starsze szkla maja dobra skale glebi ostrosci na tubusie.

A co do haselka "po co mi mozg? mam cyfrowke!" to ja mialem i nadal sie tym czasem podpisuje. W 99% przypadkow sie sprawdza.
Dla fotografa to nie wazne czym robi, robi tym czym mu wygodniej/ma pod reka/wymaga klient, a dla fotocykacza, jak nie masz cyfry z nnn milionami pixeli i masz szum przy ISO 12800 to masz zlom.

A Ansel opracowal tzw. system strefowy, ktory przy filmie 35mm ... szkoda sobie glowe zawracac. To ma sens dopiero do sredniego formatu w gore.

Piotr.S
09-12-2009, 01:10
Fajny temet. Jestem Cyfrowo-analogowy. F90x i D300. I nadal niezdecydowany. Potroszkę może z powodu formatu klatki? Zawodowo zajmuję się "prepresem". Skanuję i obrabiam dziesiątki fotek tygodniowo i czasem bywam naprawdę zaskoczony. Cyfrowe są ostrzejsze od analogowych, to nie ulega wątpliwości, ale dynamika niektórych analogowych potrafi zaskoczyć. No ale takie rzeczy można zobaczyć dopiero na kalibrowanych "prepresowych" monitorach. Podsumowując - architekturę robię nadal analogowo, resztę cyfrowo. Tyle z moich prywatnych doświadczeń

fotokornik
09-12-2009, 18:48
Jeszcze poczekam z tym zakupem. W myśl zasady "to człowiek robi zdjęcia" dokonam na razie szlifów warsztatu. Chciałbym całkowicie odejść od komputera, żeby obróbka sprowadzała się do wyostrzania i zmniejszania.

jordancity
09-12-2009, 23:46
Ciekawe jaką ilość zdjęć uda Ci się tylko pomniejszyć i wyostrzyć tak, żeby uzyskać optimum. Dobór odpowiednich parametrów w momencie robienia zdjęcia na pewno jest bardzo istotny, ale kwestii obróbki bym nie zaniedbywał, bo to potęga :)

zajcef
05-01-2010, 11:07
Jak dla mnie cyfra z wygody ale osobiście najprostszym najbanalniejszym f65 robię zdjęcia które mi się 100x bardziej podobają jak cyfrowe i w ogóle nie znam się na fotografii analogowej. Wystarczyło przeczytać kilka tutoriali pierwszy film i już taka mała miłość się urodziła:) Czyli zdecydowanie analog jeżeli chcesz robić zdjęcia które powalają i są lepsze a przede wszystkim lepsze od "masy" przytłaczającej nasze oczy w dzisiejszych czasach.

Rycerz
05-01-2010, 12:30
JCzyli zdecydowanie analog jeżeli chcesz robić zdjęcia które powalają i są lepsze a przede wszystkim lepsze od "masy" przytłaczającej nasze oczy w dzisiejszych czasach.

taa...samo posiadanie puszki analogowej robi z ciebie znakomitego fotografa, a jak pstrykniesz zdjęcie na negatywie to z automatu robi sie lepsiejsze od tej złej, bezdusznej cyfry!
już wiem dlaczego moje zdjecia przestały mnie powalać :mrgreen::mrgreen:
;)

filipwrx
11-01-2010, 14:28
Analog!:)

krzyzne
13-01-2010, 20:15
Nie chcąc zakładać nowego tematu, podepnę się z pytaniem:
Czy w ogóle warto próbować pobawić się w studio negatywami 135? Domyślam się że średni format byłby lepszy ale czy dobry negatyw cz-b i kolorowy np REALA, PORTA czy nowy EKTAR100 dadzą rade? Czy zostaje już tylko nieszczęsna cyfra (błagam powiedzcie że nie ;) )? :D

Czornyj
13-01-2010, 20:29
Ansel Adams używał najlepszego, analogowego sprzętu, który za sprawą wieloletniej praktyki opanował do perfektcji. Stosował aparaty wielkoformatowe i wprost szalał w ciemni - jeśli komuś się wydaje, że używając obes...go małego obrazka i oddając filmy do minilaboratoryjnej rzeźni zbliży się warsztatowo do Adamsa, to jest w baaaardzo głębokiej d...

Istnieją mądrości ludowe głoszące, że analog uczy tego, tamtego i sramtego, ale są to wierutne bzdury i mity greckie. Fotografii tak naprawdę uczy fotografowanie, które technika cyfrowa niemiłosiernie ułatwia - a nie takie czy inne trudności i upierdliwości techniczne wywoływane użyciem archaicznych technik. Równie dobrze można by w tym miejscu zalecić dagerotypię, camery obscury, czy wręcz malarstwo naskalne - pytanie tylko po ch... tracić na to czas?

PRR
13-01-2010, 20:53
Ansel Adams używał najlepszego, analogowego sprzętu, który za sprawą wieloletniej praktyki opanował do perfektcji. Stosował aparaty wielkoformatowe i wprost szalał w ciemni - jeśli komuś się wydaje, że używając obes...go małego obrazka i oddając filmy do minilaboratoryjnej rzeźni zbliży się warsztatowo do Adamsa, to jest w baaaardzo głębokiej d...

Istnieją mądrości ludowe głoszące, że analog uczy tego, tamtego i sramtego, ale są to wierutne bzdury i mity greckie. Fotografii tak naprawdę uczy fotografowanie, które technika cyfrowa niemiłosiernie ułatwia - a nie takie czy inne trudności i upierdliwości techniczne wywoływane użyciem archaicznych technik. Równie dobrze można by w tym miejscu zalecić dagerotypię, camery obscury, czy wręcz malarstwo naskalne - pytanie tylko po ch... tracić na to czas?

Analog uczy przede wszystkim pokory. Tego, że nie sztuką jest zrobić 3000 zdjęć na jednej sesji trzymając spust migawki non stop wciśnięty i wybrać kilka zdjęć, ale sztuką jest zrobić 36 lub 10 zdjęć i wybrać z nich kilka dobrych.

samek
13-01-2010, 21:01
Analog uczy przede wszystkim pokory. Tego, że nie sztuką jest zrobić 3000 zdjęć na jednej sesji trzymając spust migawki non stop wciśnięty i wybrać kilka zdjęć, ale sztuką jest zrobić 36 lub 10 zdjęć i wybrać z nich kilka dobrych.

Nie do końca rozumiem. Znaczy cyfrą nie da się zrobić paru zdjęć z czego kolejne parę jest dobrych?

krzyzne
13-01-2010, 21:02
Czornyj - akurat nie po to kupuje film żeby oddać go do labu, cz-w wywołuje samemu a kolor (którego jeszcze nie próbowałem) mam plan na wywołanie domowymi sposobami - ale na testy jeszcze przyjdzie czas.
A czemu ten analog mnie tak męczy? Bo pełna klatka, mniejsza GO, bo lubie posiedzieć i pomajstrować z wywoływaniem. I nie ukrywam będąc cholernym 'gadżeciarzem' kręci mnie analogowy sprzęt :P
Tylko właśnie czy jest to gra warta świeczki - czy efekt końcowy może dogonić photoshopa ?

samek
13-01-2010, 21:05
...Tylko właśnie czy jest to gra warta świeczki - czy efekt końcowy może dogonić photoshopa ?

Kolejny raz nie rozumiem. Znaczy do fotografii zrobionych na filmie nie można użyć photoshopa?

Czornyj
13-01-2010, 21:08
Analog uczy przede wszystkim pokory. Tego, że nie sztuką jest zrobić 3000 zdjęć na jednej sesji trzymając spust migawki non stop wciśnięty i wybrać kilka zdjęć, ale sztuką jest zrobić 36 lub 10 zdjęć i wybrać z nich kilka dobrych.

Fotograf to nie kelner, a pokora jest ostatnią cechą charakteru, która potrzebna jest w jakiejkolwiek ambitniejszej twórczości.

Owszem, sztuką jest zrobić 10 zdjęć i wybrać z nich kilka dobrych. Tylko aby tą sztukę opanować, należy najpierw zrobić 3000 albo więcej zdjęć złych.

Człowiek uczy się na błędach, którą to naukę analog skutecznie utrudnia. Tracimy tylko czas na mozolne opanowanie technik, które w ostatecznym rozrachunku zapewne okażą się zbędne. Oczywiście - jest to hobby dobre jak każde inne, ale w warsztat fotograficzny niewiele wnosi, tak jak np. jazda konna nie przyczyni się walnie do tego, że staniemy się lepszymi kierowcami rajdowymi - choćbyśmy przy tym nabrali niewiadomo ile pokory czyszcząc stajnię.


I nie ukrywam będąc cholernym 'gadżeciarzem' kręci mnie analogowy sprzęt :P
Było tak powiedzieć od razu - fotografia analogowa to fantastyczna zabawa, alchemia taplania się w odczynnikach, satysfakcja, gdy z koreksu wyciągamy pomyślnie wywołany film, gdy na stykach zauważymy coś interesującego, gdy to coś w magiczny sposób nagle zacznie pojawiać się na białej kartce papieru włożonej do jakichś podejrzanych i śmierdzących zajzajerów - bezcenne :lol:

krzyzne
13-01-2010, 21:33
Kolejny raz nie rozumiem. Znaczy do fotografii zrobionych na filmie nie można użyć photoshopa?
Nie, no pewnie że można tylko po co? Po to mam raw-y.

Tylko widzisz Czornyj jak nie wiadomo o co chodzi to chodzi o kase :P
Albo musze dać sobie na wstrzymanie albo sprzedać cyfrę i kupić to co mi się marzy analogowego ;) - niestety studencki okres :P
A pytanie moje bierze się stąd, iż może będę miał możliwość pracy w studio, amatorskim ...i to mnie powstrzymuje przed przejsciem na film.

wpkx
13-01-2010, 21:54
Tylko właśnie czy jest to gra warta świeczki - czy efekt końcowy może dogonić photoshopa ?

Przepraszam, ale to nie tak: jezeli jedno coś ma gonić coś drugiego, to Photoshop analoga a nie odwrotnie.
I oby nigdy nie dogonił! :mrgreen:

wpkx
13-01-2010, 22:07
Człowiek uczy się na błędach, którą to naukę analog skutecznie utrudnia.

O, nie zgodzę się. Nie analog utrudnia, lecz co najwyżej cyfra ułatwia. Marcin, za młody jesteś na Heroda :D
Pozostałe obszerne fragmenty wypowiedzi poleciały do "srebrnych ust".

krzyzne
13-01-2010, 22:08
wpkx, właściwie zgadzam się z Toba ale pod względem kolorów, tzw 'plastyki' (po prostu inaczej moje oko odbiera zdjecie z kliszy na papierze) ...
ale pod względem ostrości i szczegółów chyba cyfra wyszla na prowadzenie?
Co nie zmienia faktu że raz spróbowałem cz-b kliszy, wywołałem ją i zakochałem sie w takim procesie powstawania obrazu...
a PS? wszystko ładnie pięknie ale już moi przyjaciele przeważnie nie widzą takich kolorów na swoich komputerach jak ja na swoim bo mają inne monitory,inne ustawienia itp itd... zdecydowanie mnie to denerwuje :P
A..zapomniałem no i nie będę porównywał emocji związanych z zakładaniem po ciemku filmu do koreksu z ekhm 'emocjami' w PS bo nie chce grzeszyć.

wpkx
13-01-2010, 22:12
ale pod względem ostrości i szczegółów chyba cyfra wyszla na prowadzenie?

I tak i nie.
Przypomnij sobie... lub obejrzyj po raz pierwszy jeśli nie widziałeś, "Powiększenie" Antonioniego.
I wtedy odpowiedz na swoje pytanie ;)

krzyzne
13-01-2010, 22:17
szczerze mówiąc to nie mam pojęcia o "Powiększeniu" Antonioniego. Mógłbyś coś więcej powiedzieć? :)

wpkx
13-01-2010, 22:28
szczerze mówiąc to nie mam pojęcia o "Powiększeniu" Antonioniego. Mógłbyś coś więcej powiedzieć? :)

Polecam każdemu, kto fotografuje świadomie...
Chodzi mi o powiększanie w nieskończoność, jakie ma tam miejsce, aż do zatraty szczegółów i znaczenia... albo do znalezienia ukrytej prawdy, odkrycia tajemnicy, o której nie mieliśmy pojęcia robiąc zdjęcie. W ziarnie zawsze możemy dopatrywać się różnych rzeczy i to będzie naturalne. Powiększając cyfrę niby też tak możemy, ale wykraczając poza 1:1 mamy do czynienia tylko z bezdusznymi kwadracikami...

Czornyj
13-01-2010, 22:37
O, nie zgodzę się. Nie analog utrudnia, lecz co najwyżej cyfra ułatwia. Marcin, za młody jesteś na Heroda :D

Nie chciałbym tutaj występować w roli mordercy analogowych niewiniątek ;)

Chodzi mi raczej o to, że zabawa w analog jest może doskonała, ale nie należy oczekiwać po nim, że rozwiąże problemy z jakością naszych zdjęć - bo nie rozwiąże, prędzej zrodzi nowe. Łatwiej nauczyć się prowadzić samochód niż jeździć konno.

Bielik
13-01-2010, 23:21
Bo to raczej taki lekki masochizm, kupujesz 30-letni aparat, zamiast zjeść obiad kupujesz rolkę filmu, zamiast piwa- Rodinal i jeszcze siedzisz po ciemoku wdychając opary połowy tablicy mendelejewa, żeby na koniec otrzymać odbitkę, której nawet w internecie nie pokażesz, bo to wstyd pokazywać co wypluwa najtańszy epson, pod warunkiem, że to mały obrazek, bo przy średnim to totalna kaszanka, z matowego papieru skany wychodzą gorzej niż z iPhone`a. Nie dostaniesz komentarzy na plfoto, nikt Cie nie pochwali za piękne kolorki zachodu nad Irlandią... Na dobrą sprawę, nikt przy zdrowych zmysłach by się w analog nie pakował.

Tylko że cyfra, to zdjęć nie robi ;) Kup Zorkę, sprzedaj DSLR.

I obejrzyj Powiększenie, koniecznie.

krzyzne
13-01-2010, 23:27
Czornyj myślę że kwestia robienia nagle świetnych zdjęć analogiem po przejściu z kiepskich na cyfrze była już nie raz wyjaśniona na forum i każdy wie what's what. Dlatego interesuje mnie kwestia czysto techniczna, nie wybor kadru,nie oswietelnia i nie poprawnej ekspozycji... tylko samej charakterystyki obrazka i kolorów z filmu - szczególnie koloru przy fotografowaniu ludzi.
Chyba jedynym rozwiązaniem jest zamówienie np Ektara100 albo Porty i sprawdzenie na własnej skórze - przy okazji - co polecacie do zabaw w a)studio, b)plenerze z negatywów kolorowych do fotografowania pięknych kobiet :D lista filmów do wyboru nie jest chyba zbyt obszerna ...

krzyzne
13-01-2010, 23:34
I obejrzyj Powiększenie, koniecznie.
Rozumiem że chodzi o film Powiększenie, reż.Michelangelo Antonioni (1966) ?

Zorka? :D

wpkx
13-01-2010, 23:37
Rozumiem że chodzi o film Powiększenie, reż.Michelangelo Antonioni (1966) ?

Jak najbardziej.

Bielik
14-01-2010, 00:05
Ja lubię Portre 160NC do portretów. Z kolorami jest taka kwestia, że jak nie spieprzą go w labie to sam się nie będziesz męczył w jakimś PSie żeby znaleźć ten "naturalny ocień skóry" bo zaakceptujesz taki jaki jest albo kupisz inny film, każdy ma inne preferencje.

Inna kwestia, że do modelek lepsza cyfra+analog, najpierw jedziesz pińcet, uczysz się kiedy laska dobrze wygląda, a potem masterujesz 10 zdjęć średnim formatem :mrgreen:

Keek
14-01-2010, 00:13
Polecam każdemu, kto fotografuje świadomie...
Chodzi mi o powiększanie w nieskończoność, jakie ma tam miejsce, aż do zatraty szczegółów i znaczenia... albo do znalezienia ukrytej prawdy, odkrycia tajemnicy, o której nie mieliśmy pojęcia robiąc zdjęcie. W ziarnie zawsze możemy dopatrywać się różnych rzeczy i to będzie naturalne. Powiększając cyfrę niby też tak możemy, ale wykraczając poza 1:1 mamy do czynienia tylko z bezdusznymi kwadracikami...

Akurat watek owego powiekszania, przefotografowywania odbitki wielkim formatem itd, to bylo czyste science-fiction z naciskiem na fiction :)

Autorowi watku polecam zwrocic uwage na obiektywy jakie posiada. Jesli sa to szkla bez pierscienia przyslon, nie polecam starszych, manualnych korpusow. Kiedy zas juz kupi tego wymarzonego analoga, to proponuje kupno Velvii i rzutnika.

krzyzne
14-01-2010, 00:29
Akurat obiektywy mam z pierścieniem przesłony, z resztą posiadam f601 tylko nie jestem za bardzo zadowolony ze współpracy z nim. Ale marzy mi się sprzedać wszystko, kupić niezadowny korpus z najlepszym pomiarem świała + manualne stałki i ....have fun :D Tylko brakuje kropki nad i

Rycerz
14-01-2010, 00:41
Akurat obiektywy mam z pierścieniem przesłony, z resztą posiadam f601 tylko nie jestem za bardzo zadowolony ze współpracy z nim. Ale marzy mi się sprzedać wszystko, kupić niezadowny korpus z najlepszym pomiarem świała + manualne stałki i ....have fun :D Tylko brakuje kropki nad i

poczytaj to ;) z cyfry na analoga (http://www.forum.nikon.org.pl/showthread.php?t=92139)

edit: przeczytaj 90 postów później sie zrobił wielki OT :(

wpkx
14-01-2010, 00:45
;1686220']Akurat watek owego powiekszania, przefotografowywania odbitki wielkim formatem itd, to bylo czyste science-fiction z naciskiem na fiction :)

Nie myśl, że nie zastanawiałem się nad realizmem tej procedury. Robiłem to kilka razy, ale nigdy nie doszedłem do jednoznacznych wniosków. Weź pod uwagę, że gość miał gotowe studia, ciemnie, sprzęt, odczynniki, czas i ochotę. Był u szczytu kariery, przyzwyczajony do nierozmieniania się na drobne. Więc czemu nie przefotografować i nie powiększyć do absurdu? Przyznaję, że nie chciało mi się przeliczać tego, co powinno mu wyjść i na ile to było naciągnięte. Ale nie w tym rzecz - ziarno jest ziarniste a pixel tylko kwadratowy...

samek
14-01-2010, 00:49
Nie myśl, że nie zastanawiałem się nad realizmem tej procedury. Robiłem to kilka razy, ale nigdy nie doszedłem do jednoznacznych wniosków. Weź pod uwagę, że gość miał gotowe studia, ciemnie, sprzęt, odczynniki, czas i ochotę. Był u szczytu kariery, przyzwyczajony do nierozmieniania się na drobne. Więc czemu nie przefotografować i nie powiększyć do absurdu? Przyznaję, że nie chciało mi się przeliczać tego, co powinno mu wyjść i na ile to było naciągnięte. Ale nie w tym rzecz - ziarno jest ziarniste a pixel tylko kwadratowy...

e tam - to był tylko film w końcu :)
i bardzo się cieszę, że zdobył taką popularność - mam go na półce za 9,90pln :twisted:

Bielik
14-01-2010, 01:01
sam bym chętnie swoje graty w pieruny sprzedał i kupił Mamiye 7.

nie robisz zdjęć za pieniądze, to rób tym co Cie jara, robiąc w ciemni nie zbankrutujesz tak szybko.

Keek
14-01-2010, 10:52
Nie myśl, że nie zastanawiałem się nad realizmem tej procedury.

Z pustego to i Salomon nie naleje. Zamiast przefotografowania wystarczyloby dobre powiekszenie. Kazda dalsza kopia analogowa raczej zaszkodzi niz pomoze. Podobne to do powiekszania obrazu z kamery przemyslowej z jakiegos serialu kryminalnego.

Krzyzne, dobra kropka nad i, bylby ostatni, profesjonalny, manualny korpus Nikona.
Bardzo mile go wspominam.

krzyzne
15-01-2010, 11:31
poczytaj to z cyfry na analoga

rycerz, już nie raz czytałem ale przeczytałem jeszcze raz, szkoda że temat padł bo bardzo fajny był.
Powiedz, jak w końcu się u Ciebie skończyło? Cyfra+Analog? Co częsciej? ;)

Rycerz
15-01-2010, 11:46
kupiłem analoga i wysprzedałem cała cyfrę! było fajnie ;) i nawet okazalo się że wystarcza mi do wszystkiego 50mm :)

ale potem siła wyższa zmusiła do powrotu na cyfre... :-P

kolega forumowy 2Cresky zrobił bardzo radykalny krok, za moją namową ;) i "zakopał się" w analoga, może on coś podpowie ;)

krzyzne
20-01-2010, 22:32
kupiłem sobie dzisiaj Superia Reala 100 i mam zamiar w wolnym czasie się zająć 36 kolorowymi kadrami :D
mam nadzieję, że przekonam się do sprzedaży cyfry:D
Właściwie będzie to mój pierwszy negatyw kolorowy i zastanawiam się gdzie najlepiej oddać do wywołania w Poznaniu żeby nie spieprzyli kolorów ? Ma ktoś sprawdzone miejsca?
Eh cyfra, no fajnie się robi zdjęcia, można sobie wszystko poprawić na miejscu, spojrzeć na histogram ... ale zakładając film, to coś innego, aż chce się iść na mróz żeby sprawdzić efekty końcowe ;)

jordancity
20-01-2010, 22:42
kupiłem sobie dzisiaj Superia Reala 100 i mam zamiar w wolnym czasie się zająć 36 kolorowymi kadrami :D
mam nadzieję, że przekonam się do sprzedaży cyfry:D
Właściwie będzie to mój pierwszy negatyw kolorowy i zastanawiam się gdzie najlepiej oddać do wywołania w Poznaniu żeby nie spieprzyli kolorów ? Ma ktoś sprawdzone miejsca?
Eh cyfra, no fajnie się robi zdjęcia, można sobie wszystko poprawić na miejscu, spojrzeć na histogram ... ale zakładając film, to coś innego, aż chce się iść na mróz żeby sprawdzić efekty końcowe ;)

Materiały Fuji najlepiej wywołaj w Fotomie na Półwiejskiej. Zobaczysz, że będziesz zadowolony.

Edit: Odbitki też warto u nich zrobić.

krzyzne
20-01-2010, 22:43
Właśnie tam kupiłem film ;)
Dzięki za info.

yendash
23-01-2010, 19:32
W temacie cyfra czy analog mam chyba podejście dość wyrachowane. Generalnie cyfrowe ff używam praktycznie z emocjami jak do skanera - potrzebuję to robię. Głównie firmowe chałtury i tutaj jest to narzędzie zdecydowanie wygodniejsze, natomiast analoga... jak chcę być blisko ludzi. Bardzo blisko i nie narażać się na pytania w stylu: z jakiej gazety i co ja q....a sobie myślę. To są zdjęcia głównie dla mnie, wystarczy powiesić sobie takie c220/330 lub inne duże i interesujące i w zasadzie 99% fotografowanych ma szczery wyraz twarzy i masę pytań. Dowolny zlot, festiwal etc...zupełnie bez stresu a jednocześnie pozostaje masa kontaktów. Ot, takie spostrzeżenie może trochę z innej strony. No i nie ma jeszcze dla mnie cyfry do której bym się tak przyzwyczaił jak do analogowego korpusu i z taką chęcią korzystał jak z ulubionego narzędzia.

radekone
24-01-2010, 18:33
Dokladnie tak. Nawet na ulicy ludzie nie uciekaja tylko patrza sie w obiektyw. Ci ktorzy mogliby wyrazic oburzenie maja cie za nieszkodliwego wariata z jakas archaiczna smiesznie wygladajaca kamera :)