peludito
24-08-2009, 00:01
Hej.
Problem jest bardzo upierdliwy. Przyszło mi pierwszy raz opędzić ślub i wesele - od razu silne wrażenia. Przy początku mszy lampa na świeżych aku zaczęła wariować. Wyzwalała błyski w losowy sposób - zdarzało się, że przez naście błysków wszystko było ok, nagle przestawała błyskać. Pomyślałem, że to problem z mocowaniem lampa/sanki - mam lekki luzik, który podobno się zdarza. Zdjąłem z sanek, wyzwalałem z przycisku "flash" i to samo - kondensator opróżnia się z energii, w zależności od zadanej mocy błysku (w manualu) lampka gotowości mrugała raz krócej, raz dłużej, czyli prąd gdzieś idzie - nie w palnik niestety.
Problem pojawił się dopiero mniej więcej po 200 błyskach. Dopóki lampa błyskała na topowych alkalicznych Panasonicach było wszystko ok. Potem próbowałem błyskać na alkalicznych Energizerach, aku Energizer i kolejnym komplecie Pentagramów - sytuacja wyglądała tak samo, czyli źle. Przez moment było bardzo źle i myślałem, że skończę na wbudowanym wypierdku. Coś tam pomajstrowałem w ustawieniach, przeszedłem na tryb manualny i udało mi się wzbudzić lampę na tyle, że wyszedłem obronną ręką. Ogólnie wydaje mi się, że jak dawałem lampie odpocząć przez kilkanaście minut pracowała nieco lepiej, niż po 15 min. akcji, ale zdarzało się też, że nawet po odpoczynku miała problemy ze startem. Suma sumarum przejechałem całe balety na manualu, 1/16 albo 1/32 - w tych ustawieniach było najstabilniej.
Czy ktoś z Was spotkał się z takim fakapem? Jakby lampa ewidentnie siadła - miałbym przynajmniej spokój ducha a tak to nie wiem, czy siada palnik, czy pojawił się jakiś zimny lut, czy podczas zmiany pozycji głowicy z palnikiem naruszyłem jakieś połączenia czy co tam jeszcze.
pzdr#
Problem jest bardzo upierdliwy. Przyszło mi pierwszy raz opędzić ślub i wesele - od razu silne wrażenia. Przy początku mszy lampa na świeżych aku zaczęła wariować. Wyzwalała błyski w losowy sposób - zdarzało się, że przez naście błysków wszystko było ok, nagle przestawała błyskać. Pomyślałem, że to problem z mocowaniem lampa/sanki - mam lekki luzik, który podobno się zdarza. Zdjąłem z sanek, wyzwalałem z przycisku "flash" i to samo - kondensator opróżnia się z energii, w zależności od zadanej mocy błysku (w manualu) lampka gotowości mrugała raz krócej, raz dłużej, czyli prąd gdzieś idzie - nie w palnik niestety.
Problem pojawił się dopiero mniej więcej po 200 błyskach. Dopóki lampa błyskała na topowych alkalicznych Panasonicach było wszystko ok. Potem próbowałem błyskać na alkalicznych Energizerach, aku Energizer i kolejnym komplecie Pentagramów - sytuacja wyglądała tak samo, czyli źle. Przez moment było bardzo źle i myślałem, że skończę na wbudowanym wypierdku. Coś tam pomajstrowałem w ustawieniach, przeszedłem na tryb manualny i udało mi się wzbudzić lampę na tyle, że wyszedłem obronną ręką. Ogólnie wydaje mi się, że jak dawałem lampie odpocząć przez kilkanaście minut pracowała nieco lepiej, niż po 15 min. akcji, ale zdarzało się też, że nawet po odpoczynku miała problemy ze startem. Suma sumarum przejechałem całe balety na manualu, 1/16 albo 1/32 - w tych ustawieniach było najstabilniej.
Czy ktoś z Was spotkał się z takim fakapem? Jakby lampa ewidentnie siadła - miałbym przynajmniej spokój ducha a tak to nie wiem, czy siada palnik, czy pojawił się jakiś zimny lut, czy podczas zmiany pozycji głowicy z palnikiem naruszyłem jakieś połączenia czy co tam jeszcze.
pzdr#