Zaloguj się

Zobacz pełną wersję : Ile zdjęć dla klienta - ślub



Strony : 1 [2]

fruzia
23-10-2009, 22:49
jeśli szukasz złotego środka to przede wszystkim powinnaś sobie odpowiedzieć na pytanie dokładnie jakiego rodzaju miałaby to być usługa. czy mają być to zdjęcia tylko i wyłącznie reportażowe z ceremonii i wesela czy również w grę wchodzi sesja w plenerze. osobiście z reportażu z ceremonii dałabym około 30 zdjęć (z tym że każde z nich musi być na bardzo wysokim poziomie zarówno technicznym jak i artystycznym), z wesela więcej, myślę że około 80 zdjęć (co do jakości zdjęć również jak wyżej), a jeśli chodzi o sesję w plenerze, to jeśli udałoby ci się oddać od 10 do 25 zdjęć jednakowo dobrych to osiągniesz niezły wynik. dorzucić do tego można jeszcze jedną odbitkę w większym formacie (powiedzmy 30x40) najlepszego zdjęcia, tak, aby para młoda mogła to sobie powiesić na ścianie, oraz można jeszcze zrobić krótką prezentację na płycie dvd.

pinio
25-10-2009, 00:38
Nie rozumiem tego pytania... ..a jakim problemem jest ponowne oprofilowanie paczki zdjęć przez kumatego laboranta "teraz" czy w przyszłości? Klient bez pojęcia nie wymienia również klocków hamulcowych.. nie uszczelni pralki.. nie zainstaluje systemu.. klient idzie z problemem do serwisu, dzięki czemu ludzie mają pracę :)
Tylko klient najczęściej wie, rozumie i jest świadomy, że ma wymienić klocki hamulcowe, uszczelnić pralkę oraz wie gdzie się z tym udać. Czy jest równie świadomy i rozumie potrzebę faktu wymiany profili w plikach do wywołania? Myślę, że w 99% nie. Nawet jak mu to wyjaśniasz, to pewnie tępo przytakuje, ponieważ i tak nie rozumie tego co do niego mówisz ;) :)
Dawanie "na teraz" obrobionych zdjęć pod konkretny dobry lab jest OK. Można jeszcze pod konkretny rozmiar zdjęcia, żeby maszyna nic nie robiła. Jednak druga wersja bardziej uniwersalna w sRGB do innych labów też powinna być.

Yuras
25-10-2009, 22:09
..pinio ..w tym temacie niestety nie ma idealnych rozwiązań.. co najwyżej, jak sam zauważyłaś, są "bardziej uniwersalne". Ja proponuję najlepsze z możliwych (wg siebie) w okresie kiedy tych "dodruków" jest najwięcej. Trudno mi prognozować progres rozszerzeń i profili na przełomie xx-lat. Na nośniku jest wyraźnie ujęta nazwa profilu i dla kogoś, kto w bliskiej czy dalekiej przyszłości podejmie się wydruku i podejdzie do tego poważnie, nie powinno to stanowić większego problemu. Autora wątku przepraszam za OT.

barracuda
08-02-2014, 15:57
Odgrzebałem stary temat żeby nie zakładać kolejnego o podobnej tematyce. Mam pytanie jakie ceny ustalacie na odbitki. Ma na myśli zdjęcia grupowe i np. MP, na które zbiera się często zamówienia w czasie wesela. Jaka jest cena odbitki np. 15x21 każdy wie, ale w związku z tym ile każecie sobie płacić za takie zdjęcie, które wędruje do gości weselnych. Z tego co pamiętam to zdarzało mi si, będąc jako gość płacić chyba coś około 15zł za zdjęcie grupowe, więc jakby nie patrzeć przy weselu, gdzie bawi się z 50 par, to jest całkiem ładny dodatkowy zarobek. To jaka kwota za takie odbitki jest w granicach normy? :)

fotomarek_k
08-02-2014, 19:09
Odgrzebałem stary temat żeby nie zakładać kolejnego o podobnej tematyce. Mam pytanie jakie ceny ustalacie na odbitki. Ma na myśli zdjęcia grupowe i np. MP, na które zbiera się często zamówienia w czasie wesela. Jaka jest cena odbitki np. 15x21 każdy wie, ale w związku z tym ile każecie sobie płacić za takie zdjęcie, które wędruje do gości weselnych. Z tego co pamiętam to zdarzało mi si, będąc jako gość płacić chyba coś około 15zł za zdjęcie grupowe, więc jakby nie patrzeć przy weselu, gdzie bawi się z 50 par, to jest całkiem ładny dodatkowy zarobek. To jaka kwota za takie odbitki jest w granicach normy? :)

Dla mnie coś nowego- fakt, że obecnie wchodzą dodatkowe usługi w trakcie imprezy, foto-kioski, foto-bary...
Jeśli mnie wynajmuje np. PM (pracowałem też na zlecenie Rodziców, Chrzestnych a nawet Gości), to całość kosztów i zakres działań określa i ponosi zleceniodawca. Osobiście czułbym się niezręcznie tak rozszerzając "zakres usługi".
Jednak starej daty jestem i może czegoś nie wiem, bo "nie nadanżam" za zmianami na rynku ?:sad:

barracuda
08-02-2014, 19:20
Dla mnie coś nowego- fakt, że obecnie wchodzą dodatkowe usługi w trakcie imprezy, foto-kioski, foto-bary...
Jeśli mnie wynajmuje np. PM (pracowałem też na zlecenie Rodziców, Chrzestnych a nawet Gości), to całość kosztów i zakres działań określa i ponosi zleceniodawca. Osobiście czułbym się niezręcznie tak rozszerzając "zakres usługi".
Jednak starej daty jestem i może czegoś nie wiem, bo "nie nadanżam" za zmianami na rynku ?:sad:

Wydaje mi się, że właśnie nie o nowości tu chodzi, ale być może o region. Ja od kiedy pamiętam, jak bywałem na jakimś weselu to zawsze w trakcie imprezy ktoś chodził po gościach i zbierał na pamiątkowe zdjęcie młodej pary. Sam co prawda, kiedy się żeniłem, tak nie zrobiłem, tylko zamówiłem partię zdjęć, zapłaciłem za nie i dałem potem uczestnikom imprezy. Ale generalnie wszędzie się spotykałem z podejściem jak napisałem na początku. No i idąc tym tropem, jeśli będę robił ślub, a młoda para spyta ile będą kosztowały zdjęcia dla gości, to się zastanawiam ile wołać. Nie wierzę, że tylko ja się z tym spotkałem :)

fotomarek_k
08-02-2014, 19:33
Wydaje mi się, że właśnie nie o nowości tu chodzi, ale być może o region. Ja od kiedy pamiętam, jak bywałem na jakimś weselu to zawsze w trakcie imprezy ktoś chodził po gościach i zbierał na pamiątkowe zdjęcie młodej pary. Sam co prawda, kiedy się żeniłem, tak nie zrobiłem, tylko zamówiłem partię zdjęć, zapłaciłem za nie i dałem potem uczestnikom imprezy. Ale generalnie wszędzie się spotykałem z podejściem jak napisałem na początku. No i idąc tym tropem, jeśli będę robił ślub, a młoda para spyta ile będą kosztowały zdjęcia dla gości, to się zastanawiam ile wołać. Nie wierzę, że tylko ja się z tym spotkałem :)

OK, fakt nie brałem poprawki na lokalne zwyczaje :-)
W stronach gdzie obecnie mieszkam i -głównie- pracuję, zbiera się często "na wózek". Spotkałem się też np. z wykupowaniem pantofelka Pani Młodej- no, "co kraj, to obyczaj" :-)

barracuda
09-02-2014, 18:49
No dobra to inaczej. Ile bierzecie za odbitkę np. 15x21? Tyle ile kosztuje w labie? :)

fotomarek_k
09-02-2014, 21:19
No dobra to inaczej. Ile bierzecie za odbitkę np. 15x21? Tyle ile kosztuje w labie? :)

Bardzo różnie- jednak dla dużej ilości "odbitek z jednej klatki", to ja osobiście min. 7 zł ze zdjęć w tym formacie tzw. migawkowych czy sytuacyjnych. Studyjne to zupełnie inna bajka.
W każdym razie, cena foto to więcej szt.-cena niższa, ale nie schodzę poniżej tej siódemki :-) Jeszcze dochodzi "system dystrybucji". Osobiste zaangażowanie w "zbieranie zamówień" a może nawet dostarczenie klientowi, to dodatkowa zwyżka ceny...

this
09-02-2014, 22:27
Ja daję wszystkie zdjęcia w dużym rozmiarze po obróbce Młodym na płycie i informuje o tym gości, aby się do nich zgłosili po fotki. Myślę, że nie powinno się dodatkowo zarabiać na gościach, skoro było się wynajętym przez Młodych, a na dystrybucję odbitek "po kosztach" mi się nie chce.

Przepraszam za off-topic: Na całe szczęście żenujące pseudo zabawy ślubne polegające na wyciąganiu pieniędzy od gość typu "na wózek" są coraz rzadsze.

KaarooL
10-02-2014, 03:55
Fociłem kiedyś śluby, przez kilka latek i zwykle oddawałem 100-300 zdjęć (zależnie od zakresu zlecenia). Wszystkie zdjęcia w RAW, dopasowanie WB a potem lekki retusz (tam gdzie trzeba było, wiadomo). Każdy kadr był unikalny w ramach danej puli zdjęć. Mz optimum na pełen reportaż to 250 zdjęć, ale doceni to tylko świadomy klient, ten sam który wybierze film 1,5-godzinny.

Widziałem sporo "okazji cenowych" kiedy ludzie dostawali po 800-1000 jpeg'ów ze zwaloną ekspozycją i nietrafionym momentem. Z takiego tysiąca zwykle do oglądania nadawało się 20 zdjęć - 2% to i losowy student ustrzeli... Masakra i papranie rynku, sobie oraz innym. Pseudo fotograf nie potrafiąc dokonać wyboru przesuwa odpowiedzialność w kierunku klienta i wtedy zaczyna się koszmar. Chodzą z tym po ludziach i pytają kto im to obrobi (z jpeg'a...). A taka okazja była...

barracuda
10-02-2014, 12:07
Bardzo różnie- jednak dla dużej ilości "odbitek z jednej klatki", to ja osobiście min. 7 zł ze zdjęć w tym formacie tzw. migawkowych czy sytuacyjnych. Studyjne to zupełnie inna bajka.
W każdym razie, cena foto to więcej szt.-cena niższa, ale nie schodzę poniżej tej siódemki :-) Jeszcze dochodzi "system dystrybucji". Osobiste zaangażowanie w "zbieranie zamówień" a może nawet dostarczenie klientowi, to dodatkowa zwyżka ceny...

No zakładam podobną wersję cenową. Z jednej strony to wydaje się dużo, ale z drugiej strony patrząc, to za zdjęcie córki, które cyknął jakiś kiepski fotograf w przedszkolu też muszę 15zł zapłacić. Więc chyba nie ma co za bardzo schodzić w dół z ceną.

robin102
17-02-2014, 17:34
Bardzo różnie- jednak dla dużej ilości "odbitek z jednej klatki", to ja osobiście min. 7 zł ze zdjęć w tym formacie tzw. migawkowych czy sytuacyjnych. Studyjne to zupełnie inna bajka.
W każdym razie, cena foto to więcej szt.-cena niższa, ale nie schodzę poniżej tej siódemki :-) Jeszcze dochodzi "system dystrybucji". Osobiste zaangażowanie w "zbieranie zamówień" a może nawet dostarczenie klientowi, to dodatkowa zwyżka ceny...
I masz klientów ? :) Oddajesz odbiorcy na za 2500zł cały kompletny materiał w tym 400-500 jpg full rozdzielczość
do tego powiedzmy ze 100 sztuk 23x15 na dobrym papierze, za które płacisz po 90 gr i jeszcze ktoś dokupuje po SIEDEM zł sztukę odbitkę. Ile dokupuje 1-2 sztuki do całego wesela ? Nie umie skorzystać z wskazanego labu ?

No dobra to inaczej. Ile bierzecie za odbitkę np. 15x21? Tyle ile kosztuje w labie? :smile: Klient z ulicy płaci w labie za taki format cyrka 2 zł. Fotograf zawodowy robi w tym samym labie za 70-90 groszy, więc dostarczając klientowi ślubnemu nap 100 dodatkowych odbitek dla dziadków , babć, wujków trzeba po prostu brać cenę jaką lab oferuje. Wydaje się to rozsądne.

fotomarek_k
17-02-2014, 19:50
I masz klientów ? :) Oddajesz odbiorcy na za 2500zł cały kompletny materiał w tym 400-500 jpg full rozdzielczość
do tego powiedzmy ze 100 sztuk 23x15 na dobrym papierze, za które płacisz po 90 gr i jeszcze ktoś dokupuje po SIEDEM zł sztukę odbitkę. Ile dokupuje 1-2 sztuki do całego wesela ? Nie umie skorzystać z wskazanego labu ?
Klient z ulicy płaci w labie za taki format cyrka 2 zł. Fotograf zawodowy robi w tym samym labie za 70-90 groszy, więc dostarczając klientowi ślubnemu nap 100 dodatkowych odbitek dla dziadków , babć, wujków trzeba po prostu brać cenę jaką lab oferuje. Wydaje się to rozsądne.

Moja odpowiedź była na pytanie barracuda: "No dobra to inaczej. Ile bierzecie za odbitkę np. 15x21? Tyle ile kosztuje w labie? :smile:"...
Na weselach- w stronach gdzie pracuję- nie oferuje się bezpośrednio gościom fotek :-) Zdarza się, że zwracają się różni ludzie ( obecni na imprezie znajomi czy rodzina ) o odbitki z weselnych zdjęć, ale wtedy tylko za zgodą "głównego zleceniodawcy" dorabiam- a ceny wtedy różnie... Gdy dorabiam PM to- mniej więcej- tak jak piszesz.
Niestety, dobry papier chyba macie taniej, bo jedwab kodak endura pro- dla klienta z ulicy- to u nas 3,50/ 15x21...

major
15-01-2016, 16:06
Się wychylę, bo zawsze się zastanawiałem co ludzie oddają, gdy przekazują młodym 200 zdjęć z przygotowań, ślubu i wesela...i co robią przez cały ten dzień?...

samo wesele..150 gości...żeby każdy miał na pamiątkę z wesela po 2 zdjęcia w tańcu, nie na szeroko, ale portretowo..to już 150 zdjęć, następnie, zespół/dj organizuje zabawy i oczepiny, 3 zabawy + 3-4 w trakcie oczepin, po 5-10 uczestników to kolejne minimum 50 zdjęć...para młoda chce z każdym zdjęcie na pamiątkę, a to babcia z wnukami chce, a to ekipa z kawalerskiego, a to jakiś Bar jest, a to ktoś zrobi dodatkowe przedstawienie, kolejne 100 strzałów, przygotowania, błogosławieństwo, przejazdy/wejście/wyjścia, ceremonia i inne...ja nie potrafię się zamknąć w 500 zdjęciach :/

gerronimo
15-01-2016, 17:22
Się wychylę, bo zawsze się zastanawiałem co ludzie oddają, gdy przekazują młodym 200 zdjęć z przygotowań, ślubu i wesela...i co robią przez cały ten dzień?...

Robią zdjęcia, ale oddają tylko najlepsze, dokładnie wyselekcjonowane. Jeśli Twój styl pracy polega na tym, że starasz się sfotografować wszystkich gości weselnych, to nie dziwne, że nie wyrabiasz się w liczbie 500 zdjęć. Tyle, że każdy ma nieco inny styl pracy. Np. według mnie reportaż ślubny to nie jest katalogowanie gości weselnych, a opowiadanie zdjęciami pewnej historii. Im zdjęć mniej, ale za to dobrych, tym historia ciekawsza. Osobiście nie oddaję już więcej niż 250 zdjęć z reportażu. Klienci zadowoleni, nikt nie narzeka :)

robin102
15-01-2016, 18:17
300 zdjeć to ilość, że można się zaoglądać na śmierć :) nawet dobrych zdjęć, bo bardzo dobrych to nawet u miszcza jakiegoś jest tyle ile palców jednej ręki :) Oddaje 500, czasem 555 :) bo presja odbiorców jest ogromna, a w większości ludzie szukają ceny i ilości. Takie realia tego rynku niestety :(

aries.mehehe
16-01-2016, 15:45
Ja to jak już robię zdjęcia na ślubach, to tylko u znajomych, więc oni to by chcieli najlepiej wszystkie ;) Mi wychodzi z plenerem innego dnia i sesją narzeczeńską tak 350 - 450 zdjęć (z reguły umawiam się na 250 zdjęć z samego dnia ślubu). Ja bym naprawdę chciał oddawać tych zdjęć mniej, lepszych, ale ja to jestem fotoamator...


300 zdjeć to ilość, że można się zaoglądać na śmierć :) nawet dobrych zdjęć...

Ludzie teraz oglądają jedno zdjęcie przez 3 do 4 sekund, 300 zdjęć to wyjdzie maksymalnie 20 minut oglądania w gronie rodzinnym na TV. Ktoś kiedyś mnie jednak zaprosił na pokaz zdjęć ze swojego ślubu - tysioncpińcet :/ Po 10 minutach nie wyszliśmy poza przygotowania, powiedziałem że mnie to nudzi i skończyło się oglądanie.

Devilish_Chaos
16-01-2016, 16:26
Się wychylę, bo zawsze się zastanawiałem co ludzie oddają, gdy przekazują młodym 200 zdjęć z przygotowań, ślubu i wesela...i co robią przez cały ten dzień?...

samo wesele..150 gości...żeby każdy miał na pamiątkę z wesela po 2 zdjęcia w tańcu,

Twoim klientem jest PM czy goscie weselni?

major
17-01-2016, 18:01
Klientem jest PM naturalnie ale..

wesele PM robi dla gości nie dla siebie, goście mają być zadowoleni z muzyki, jedzenia ... i zdjęć, PM dla siebie ma ślub...

po 2. często za wesele płacą rodzice, często i za fotografa płacą rodzice i sytuacja z życia wzięta, sprzed tygodnia, Jest rodzina, trójka dzieci, pierwsze na ślubie miało fotografa co oddał dokładnie 250 zdjęć, na ślub kolejnego dziecka miał zakaz wstępu, bo rodzice za wesele płacili, a na zdjęciach, ani cioć, ani wujków jak się bawią, ja obiecałem że każdy z gości będzie na zdjęciach co najmniej dwa razy i podpisałem umowę.

RomanZWrocławia
17-01-2016, 22:35
do albumu, lub fotoksiążki potrzebuję około 200 zdjęć. Reszta materiału powstałego z mojego pkt widzenia to męczący odpad. Ale dla ludzi to wartościowa pamiątka. I tak to w momencie podpisywania umowy , w delikatniejszych słowach ujmuję. W podstawowej cenie usługi mowa jest tylko o tych pierwszych 200 kadrach. Jeśli chcecie całą resztę( oczywiście wyselekcjonowaną pod względem technicznym i merytorycznym ) dopłacacie xxx zł. Jeszcze mi się nie zdarzyło, żeby ktoś nie zapłacił dodatkowych xxx zł żeby mieć te zdjęcia. "ILOŚĆ" nie jest dla mnie przy spisywaniu umowy ŻADNYM ograniczeniem, bo do niczego oprócz zrobienia tylu zdjęć ile trzeba, by stworzyć album się nie zobowiązuję. Staram się żeby prócz zdjęć " albumowych" nie oddawać więcej niż 500 zdjęć. razem około 700. Najczęściej jednak mniej
Album traktuję jak wizytówkę swojej pracy, pozostałe zdjęcia to takie trochę frycowe, żeby nie być pomijanym przez klientów "paczących ile" Na marginesie: jeśli klient zaczyna rozmowę ze mną: "a ile zdjęć ze ślubu pan oddaje"? zazwyczaj do podpisania umowy nie dochodzi. Nie jestem z ich półki

julitka92
18-01-2016, 15:13
Tak na zdrowy rozum, od strony klienta - chcielibyście przez 4h oglądać miliony zdjęć, gdzie wszystkie są podobne/ takie same? Bez sensu. Moim zdaniem łącznie z sesją ok 300 byłoby ok.

madebyzosiek
18-01-2016, 15:48
Tak na zdrowy rozum, od strony klienta - chcielibyście przez 4h oglądać miliony zdjęć, gdzie wszystkie są podobne/ takie same? Bez sensu. Moim zdaniem łącznie z sesją ok 300 byłoby ok.
A miałaś już swój ślub? Bo ja jako klient kiedyś cieszyłem się każdym z prawie 1000 zdjęć jakie dostałem [emoji1]

gerronimo
18-01-2016, 15:53
ja obiecałem że każdy z gości będzie na zdjęciach co najmniej dwa razy i podpisałem umowę.

A dlaczego nie 5 razy, albo 6 razy? ;) Nie wiem jak to rozwiązujesz, ale w taki sposób łatwo narobić sobie niepotrzebnych kłopotów. Przykładowo, co jeśli zdarzy się, że jakiś wujek postanowi urwać się z wesela zaraz po pierwszym tańcu, bo mu się znudziło? Albo jakaś ciocia przesiedzi całą zabawę w kącie i siłą rzeczy nie będzie rzucała się fotografowi w oczy. Jak potem wytłumaczysz młodym, że nie ma tych osób na zdjęciach? Ja nie wyobrażam sobie biegać po sali i polować na każdego z gości z osobna, w końcu robię reportaż. A nawet jeśli postanowiłbym takie zdjęcia trzaskać, to nie wydaje mi się, żeby były one atrakcyjne dla klienta. No bo co jest fajnego w zdjęciu cioci zajadającej się rosołem. Oczywiście rozumiem też, że młodym zależy też na zdjęciach z najważniejszymi dla nich osobami. Dlatego zawsze przed podpisaniem umowy mówię, że jeśli tylko będą mieli ochotę, to w trakcie wesela możemy zrobić kilkanaście typowo ustawianych zdjęć. Najczęściej odbywa się to przed domem weselnym, w jakimś ogrodzie itp. Po wyjściu z kościoła robię też zdjęcie grupowe. W moim przypadku takie rozwiązanie się świetnie sprawdza i nigdy nie mam presji pt. że wszyscy muszą być na zdjęciach, bo w przeciwnym razie młodzi mnie zjedzą ;).


A miałaś już swój ślub? Bo ja jako klient kiedyś cieszyłem się każdym z prawie 1000 zdjęć jakie dostałem [emoji1]
Ja miałem i dostałem równo 200 zdjęć z całego dnia ślubu i 20 zdjęć z sesji. To wystarczająco dużo. Resztę "pstryków" dostaliśmy od gości, ale obejrzałem to może 2 razy i wystarczy. Zdecydowanie wolę mniej zdjęć, ale prezentujących jakąś wartość artystyczną.

major
18-01-2016, 16:18
A dlaczego nie 5 razy, albo 6 razy? ;) Nie wiem jak to rozwiązujesz, ale w taki sposób łatwo narobić sobie niepotrzebnych kłopotów. Przykładowo, co jeśli zdarzy się, że jakiś wujek postanowi urwać się z wesela zaraz po pierwszym tańcu, bo mu się znudziło? .

Umowa jest "ustna".
Zaznaczam dla PM ustnie, "chcecie z każdym zdjęciem, ale chora babcia, wujek, ktokolwiek wychodzić będzie po pierwszej godzinie wesela, zaczepcie mnie, strzelimy mu zdjęcie z Wami na pamiątkę".
Liczby 2 czy 3 czy jedno zdjęcie z tańczenia są również umowne, bo robię po prostu dużo zdjęć, nie oglądam niczego na podglądzie, ludzi po X-czasu zabawy kojarzę czy mają już zdjęcia czy nie, czy ktoś nowy na parkiecie. Jak się nie uda by każdy miał zdjęcie z tańca, to też mi głowy nikt nie urywa, PM wierzy na słowo, że tańczący mają. Jak ktoś siedzi i "się chowa" to przede mną łatwo nie ucieknie, prędzej czy później w trakcie rozmowy z kimś, przy stole czy w kącie sali, ale zdjęcie mu zrobię (a jak w ogóle nie zrobię to też jeszcze nikt pretensji nie miał).

Czasami słyszę komplementy w swoją stronę, że nie było mnie widać z aparatem, a wszyscy są na zdjęciach.
Oddając materiał z wesela powiedzmy, że płytę dzielę na 2. Pierwsza część to około setki zdjęć tworzących "historię" dnia ślubu i wesela (powiedzmy po mocniejszych retuszu) oraz "reszta" (sumiennie wywołane - czyli kadrowanie, temperatura, kolory, światło, blablabla...).

Inna sprawa, działam głównie na terenie Zachodniopomorskiego, tylko czasami w innych regionach Polski również i przyznam, że tu u mnie większość oddaje po 500 i więcej zdjęć, a w tych "innych regionach" niekoniecznie, może taki urok województwa ;)

Koski
18-01-2016, 16:52
Ja miałem i dostałem równo 200 zdjęć z całego dnia ślubu i 20 zdjęć z sesji. To wystarczająco dużo. Resztę "pstryków" dostaliśmy od gości, ale obejrzałem to może 2 razy i wystarczy. Zdecydowanie wolę mniej zdjęć, ale prezentujących jakąś wartość artystyczną.

Nie mam nic wspólnego z fotografią zarobkową, ale miałem swój ślub (i na paru ślubach znajomych też się było), dlatego pozwólcie, że dodam swoją opinię. Otóż dziwi mnie takie "artystyczne" podejście do zdjęć z własnego ślubu i jestem wręcz przekonany, że "artystofile" (że tak to nazwę ;) ) stanowią zdecydowaną mniejszość wśród klientów "ślubniaków" ;) Przecież podstawowym zadaniem pracy fotografa jest uwiecznienie na fotografiach szalenie ważnego dla "głównych aktorów" wydarzenia jakim jest ślub i wesele. Uwiecznienie NA PAMIĄTKĘ, aby za x lat można było wrócić do tamtych chwil i powspominać, w czym właśnie zdjęcia bardzo pomagają :) Dlatego przypuszczam (wiem to z autopsji oraz z opinii znajomych), że przeglądając takie zdjęcia po x latach nie chodzi o to, aby zachwycać się ich artystycznym kunsztem, ale by znaleźć na nich jak najwięcej zabawnych i/lub istotnych chwil ze ślubu i wesela, a także możliwie dużą liczbę Gości, którzy wówczas towarzyszyli Parze Młodej.
Dlatego właśnie świetnym kompromisem jest wyselekcjonowanie części zdjęć jako tych "naj..." z przeznaczeniem na album oraz dodanie pozostałych, które spełniają choćby podstawowe kryteria przyzwoitości (ostrość, kompozycja itd.), luźno skatalogowanych na jakimś nośniku, właśnie ku pomocy w zachowaniu jak najlepszej pamięci ze ślubu i wesela. I to m.in. po to, aby nie liczyć na "pstryki" Gości. Zresztą Goście mają się bawić (tańczyć, jeść, pić), a nie pstrykać zdjęcia - od tego jest właśnie Fotograf, a takim Gościom lepiej powiedzieć/przypomnieć: "bawcie się zamiast pstrykać, zdjęcia będziecie/będziemy mieli dzięki Fotografowi".
Realia są po prostu takie, że raczej bardziej pożądani wśród "ślubniaków" są rzemieślnicy z artystyczną nutką, niż artyści z rzemieślniczą naleciałością ;)

Dla lepszego porównania, a pozostając w ślubnym biznesie, można wspomnieć o zespołach muzycznych. A tu już sprawa wydaje się jeszcze bardziej wyrazista. Tzn. dobry zespół gra tak, aby Weselnicy jak najlepiej się bawili, a nie stali i podziwiali zdolności wokalne lub instrumentalne członków zespołu. To wszakże gra dla i do zabawy Weselników, a nie koncert dla fanów ;)

madebyzosiek
18-01-2016, 17:54
Popieram kolegę wyżej w pełni. Mogę wyselekcjonować najlepsze zdjęcia i zrobić z nich album albo prezentację, ale nie widzę powodu, żeby nie obrobić pozostałych zdjęć technicznie poprawnych i ich nie oddać... Młodzi najczęściej na filmie i na zdjęciach mają szansę zobaczyć co się działo, bo podczas tego dnia najczęściej nic nie zostaje w pamięci. Poz tym nie wyobrażam sobie, żebym miał zapłacić 2,5 czy nawet 4 tyś za 220 zdjęć...

gerronimo
18-01-2016, 20:36
N Przecież podstawowym zadaniem pracy fotografa jest uwiecznienie na fotografiach szalenie ważnego dla "głównych aktorów" wydarzenia jakim jest ślub i wesele. Uwiecznienie NA PAMIĄTKĘ, aby za x lat można było wrócić do tamtych chwil i powspominać, w czym właśnie zdjęcia bardzo pomagają :) Dlatego przypuszczam (wiem to z autopsji oraz z opinii znajomych), że przeglądając takie zdjęcia po x latach nie chodzi o to, aby zachwycać się ich artystycznym kunsztem, ale by znaleźć na nich jak najwięcej zabawnych i/lub istotnych chwil ze ślubu i wesela, a także możliwie dużą liczbę Gości, którzy wówczas towarzyszyli Parze Młodej.

Być może źle odebrałeś to co napisałem o "artystycznej wartości". Oczywiście, że klienci oczekują fajnych zdjęć, na których uwiecznione zostaną najważniejsze momenty dnia ślubu. I takie zdjęcia staram się oddawać. Zmierzam po prostu do tego, że da się te wszystkie najważniejsze momenty zamknąć w max. 300 zdjęciach. Z praktyki wiem, że powyżej tej liczby kadry się powtarzają i całość robi się nieco monotonna. Inna sprawa jest taka, że klient wynajmując mnie na swój ślub miał przecież okazję widzieć i ocenić moje zdjęcia. Na moim blogu często pokazuję pełne reportaże i klient wie czego może się spodziewać. Do tej pory nie zdarzało się, żeby liczba zdjęć była jakimś problemem. Zresztą jeśli klientowi zdjęć będzie za mało, to zawsze ma możliwość dokupić dodatkowe pliki po obróbce. Mogę nawet udostępnić cały materiał po obróbce (średnio 1200 zdjęć), ale też jest opcja dodatkowo płatna.


Zresztą Goście mają się bawić (tańczyć, jeść, pić), a nie pstrykać zdjęcia - od tego jest właśnie Fotograf, a takim Gościom lepiej powiedzieć/przypomnieć: "bawcie się zamiast pstrykać, zdjęcia będziecie/będziemy mieli dzięki Fotografowi".
Realia są po prostu takie, że raczej bardziej pożądani wśród "ślubniaków" są rzemieślnicy z artystyczną nutką, niż artyści z rzemieślniczą naleciałością ;)

Uwierz mi, bardzo bym chciał, żeby goście w ogóle nie robili zdjęć, moja praca byłaby znacznie łatwiejsza :). A co do tych realiów, to nie generalizuj. Coraz więcej jest właśnie młodych par, którym bardziej zależy na jakości, niż ilości i właśnie taki klient jest moim "targetem".


Poz tym nie wyobrażam sobie, żebym miał zapłacić 2,5 czy nawet 4 tyś za 220 zdjęć...
Płacisz za ilość, czy jakość? Jeśli za ilość, to w czym problem, zatrudniasz fotografa, który trzaśnie 1500 zdjęć i skasuje za to np. 1000 zł. Rynek fotografii ślubnej jest na tyle duży, że każdy znajdzie tutaj coś dla siebie, tak więc ja nie widzę problemu :)

madebyzosiek
18-01-2016, 20:49
Płacisz za ilość, czy jakość? Jeśli za ilość, to w czym problem, zatrudniasz fotografa, który trzaśnie 1500 zdjęć i skasuje za to np. 1000 zł. Rynek fotografii ślubnej jest na tyle duży, że każdy znajdzie tutaj coś dla siebie, tak więc ja nie widzę problemu :)

Oczywiście że płacę za jakość, ale jestem racjonalny i nie kroje dodatkowej kasy za zdjęcia, które i tak zrobiłem i mam... Puszczanie ich przez LR nie jest jakoś bardzo pracochłonne, więc nie jest dla mnie problemem oddanie materiału technicznie poprawnego w całości, a tak na prawdę liczę się za te 200-300 zdjęć nad którymi pracuję indywidualnie...
Ja chyba jednak z innymi parami mam styczność, no i przede wszystkim ja mam do tego inne podejście bo... ja z fotografii nie żyję...

gerronimo
18-01-2016, 21:16
Wcale nie chodzi o krojenie dodatkowej kasy, bo rzadko kiedy klienci zdjęcia dokupują. I nie dlatego, że są drogie, tylko dlatego, że wszystkie najlepsze/najważniejsze dostają w ramach umowy. Ale dodatkowych zdjęć też nie oddam za darmo, bo jest to dla mnie kolejna praca przy obróbce. Akurat ja nie puszczam zdjęć przez LR, jak to ująłeś, dlatego obróbka zajmuje dużo więcej czasu.

sruba
19-01-2016, 12:21
No cóż, różni są ludzie i różne wymagania. Ja z kolei, jeśli będę planował swój ślub, zdecydowanie preferowałbym mniejszą ilość zdjęć, ale na wysokim poziomie technicznym i artystycznym, doskonale obrobionych. Wolałbym zatrudnić świetnego fotografa, który opowie ciekawą, spójną fotograficzną historię, uchwyci najważniejsze momenty, emocje i zawrze to w rozsądnej ilości zdjęć (właśnie owe max 300) w albumie. Wg mnie album ze ślubu ma przywoływać wspomnienia, a nie być katalogiem wujków, cioć i kolegów. Co do zdjęć dodatkowych oczywistym wydaje mi się płacenie dodatkowej kasy, nie dlatego, że fotograf chce nas wydoić, tylko dlatego, że są to dodatkowe godziny obróbki - jako osoby z forum zajmujące się fotografią, wiemy ile to pracy i czasu zajmuje. Przywołana powyżej filozofia trzepania zdjęć i wrzucenia ich do LR w moim odczuciu nie świadczy dobrze i nie gwarantuje wysokiego poziomu i jakości technicznej zdjęć, sam nawet jak obrabiam zdjęcia np. z wakacji, nad każdym zatrzymuję się dłużej. Więc z przywołanych tu różnych filozofii pracy, zdecydowanie wybrałbym podejście gerronimo. Ale oczywiście na ilości zdjęć idące w setki, bez obróbki, byleby było widać wujka a zdjęcie było ostre i kolorowe też znajdą się klienci i (niestety) takich jest większość. Każdy wybierze ofertę i fotografa, jaki mu pasuje, a piszę "niestety" dlatego, że świadczy to po prostu o bardzo niskiej świadomości estetycznej i wyczucia smaku w naszym społeczeństwie, gdzie wciąż dominującym kryterium jest cena. Powyżej napisano, że ktoś nie wyobraża sobie zapłacenia 4 tyś za "tylko" 300 zdjęć... No cóż, wg mnie płaci się za umiejętności a nie za ilość. Efekt tego widzimy w wysypie "fotografów" czy "grafików" z dotacji, gdzie jedynym praktycznie przygotowaniem do pracy jest zakup sprzętu i nauka obróbki zdjęć. A z jakiegoś powodu fotografię, sztuki piękne, grafikę użytkową studiuje się po parę lat i wcale nie tak łatwo na te studia się dostać... Rozumiem też, że fotografowie stawiający na jakość nie chcą oddawać wszystkich zdjęć, bo wiele jest nieudanych, źle skadrowanych, niedoświetlonych - i nikt nie ma zamiaru się tym chwalić. Trudno oczekiwać od malarza, żeby przy prezentowaniu finalnego obrazu dołączał jeszcze wszystkie bazgroły, szkice, rysunki, nieudane wersje...

madebyzosiek
19-01-2016, 12:28
Ale czy ja napisałem, że przelecenie zdjęć LR nie jest równoznaczne z ich obróbką? Nie wydaje mi się... Gdybym chciał opisać niską linię oporu, to pisałbym o jpgach z puszki, co też czasem "fotografowie" oddają jako materiał dodatkowo płatny. Nie wiem jak można wywołać zdjęcia w LR i nie zatrzymywać się przy każdym, ale to nie jest ta praca, którą wykonujemy podczas retuszowania zdjęcia w PS...

sruba
19-01-2016, 12:34
Ale czy ja napisałem, że przelecenie zdjęć LR nie jest równoznaczne z ich obróbką? Nie wydaje mi się... Gdybym chciał opisać niską linię oporu, to pisałbym o jpgach z puszki, co też czasem "fotografowie" oddają jako materiał dodatkowo płatny. Nie wiem jak można wywołać zdjęcia w LR i nie zatrzymywać się przy każdym, ale to nie jest ta praca, którą wykonujemy podczas retuszowania zdjęcia w PS...

No więc właśnie, i ładnych parę godzin to zajmuje... Nie tyle, co pełny retusz w PS, ale i tak sporo, zwłaszcza jak masz 1000 zdjęć:smile: Więc nie dziwię się, że ktoś chce za to zapłaty.

Devilish_Chaos
19-01-2016, 23:51
Chcicalem cos powiedziec uszczypliwego ale ugryzlem sie w jezyk :) Idac twoim tropem myslenia, czesto robie koncerty... wychodzi na to ze powinienem zrobic kazdemu widzowi zdjecie.

Klientem jest PM naturalnie ale..

wesele PM robi dla gości nie dla siebie, goście mają być zadowoleni z muzyki, jedzenia ... i zdjęć, PM dla siebie ma ślub...

po 2. często za wesele płacą rodzice, często i za fotografa płacą rodzice i sytuacja z życia wzięta, sprzed tygodnia, Jest rodzina, trójka dzieci, pierwsze na ślubie miało fotografa co oddał dokładnie 250 zdjęć, na ślub kolejnego dziecka miał zakaz wstępu, bo rodzice za wesele płacili, a na zdjęciach, ani cioć, ani wujków jak się bawią, ja obiecałem że każdy z gości będzie na zdjęciach co najmniej dwa razy i podpisałem umowę.

Aeon88
20-01-2016, 00:53
Przecież na każdą ilość zdjęć jest klient, jedni chcą mało a konkretnie, inni jak najwięcej. Nikt nie musi rezygnować ze swojego stylu pracy, po prostu klient będzie inny tu, inny tam, ale będzie.

Devilish_Chaos
20-01-2016, 11:53
Przecież na każdą ilość zdjęć jest klient, jedni chcą mało a konkretnie, inni jak najwięcej. Nikt nie musi rezygnować ze swojego stylu pracy, po prostu klient będzie inny tu, inny tam, ale będzie.
OToz to, oddajesz 1000 zdjec (i ci to pasuje), to tak rob a nie szukaj dziury w calym i wytulmaczenia dlaczego ktos daje 5 razy mniej i kasuje za to 5 razy wiecej.

major
21-01-2016, 14:17
OToz to, oddajesz 1000 zdjec (i ci to pasuje), to tak rob a nie szukaj dziury w calym i wytulmaczenia dlaczego ktos daje 5 razy mniej i kasuje za to 5 razy wiecej.

Nie szukam dziury w całym, w ciągu 7 lat fotografowania nie spotkałem się z nikim kto by oddawał 200 czy 300 zdjęć, wszyscy 2 czy 3 razy więcej, a kasują i mniej i więcej ode mnie (po dwa razy więcej) i są "powszechnie" uważani za najlepszych w zachodniopomorskim, także pytanie napisałem pod kątem rozważania, co można w takim pakiecie oddać i czy można wszystkich zadowolić.
Podpisuję się pod tym, że na wszystko znajdzie się klient i tego się trzymajmy :)

pioterkow
24-01-2016, 14:59
Nie szukam dziury w całym, w ciągu 7 lat fotografowania nie spotkałem się z nikim kto by oddawał 200 czy 300 zdjęć, wszyscy 2 czy 3 razy więcej, a kasują i mniej i więcej ode mnie (po dwa razy więcej) i są "powszechnie" uważani za najlepszych w zachodniopomorskim
Nikt normalny nie zamawia 1000 gównianych zdjęć ze ślubu.
Jeśłi chodzi o profesjonalną fotografie ślubną to npp. w USA popularne są albumy na max. 100-150 wyselekcjonowanych zdjęć, do tego płyta CD z pokazem slajdów.
Mówie oczywiście o profesjonalistach a nie o "fiutografach" dających klientom tzw. "zrzut z karty" w postaci 1000 czy kilku tysięcy gównianych jotpegów.
"Najlepsi w zachodniopomorskim" - sam sobie odpowiedziałeś na pytanie o profesjonalizm takich "fotografów" i poziomu odbioru ich klientów... :-D:mrgreen:

Misher
24-01-2016, 16:26
Ja podpisuje zawsze umowe na 250-350 zdjec w pakieci3. To wystarczajaca ilosc zeby fajnie i spojnie opowiedzieć historię zawierajac ciekawe detale i smaczki.
Czasami na 14 godzinnym repo robie 1200-1400 zdjec z czego 1/3 polowa to glownie wesele i nie wyobrazam sobie gdybym mial oddac wiecej niz 400.

Klienci jesli chca moga dokupic sobie u mnie ujecie (korzystam z zalamo.com) ktore kosztuje ca 6,7 zl.
PS nie ruszam przy ślubach w ogole, mam tez zapis umowy, ze zdjec nie retuszuje, nie zmieniam owalu twarzy, ciala, nie usuwam ani nie dodaje postaci.
Jak na razie wszyscy sa zadowoleni. Czasami ktos dokupi troche zdjęć i wtedy dodatkowa kasa wpada.
Workflow mam taki ze obrabiam ok 500 zdjec wstepnie w lr klient wybiera 250 lub wiecej ujec dla siebie, ja je dopieszczam i oddaje.

Oczywiscie zeby nie bylo ze jestem taki cham. Jesli jakies zdjecie idzie w pakiecie (mam 40 odbitek 21x15 w cenie) do wywolania to je tam troszke w ps moge dopiescic, ale nie ruszam w ps calego reportażu.

Archibald6803
24-01-2016, 16:30
...........Czasami słyszę komplementy w swoją stronę, że nie było mnie widać z aparatem, a wszyscy są na zdjęciach.............działam głównie na terenie Zachodniopomorskiego, .............u mnie większość oddaje po 500 i więcej zdjęć, .........

Nie wiem jak bardzo trzeba być naprutym na swojej imprezie aby nie zauważyć kolesia, który jak oszalały lata z aparatem po sali przez parę godzin i robi setki zdjęć; ......każdemu kto się tylko rusza albo i nie ......
Ale mniejsza z tym ......;

Nie robię od lat kotletów, ale kiedy je jeszcze robiłem to 250 kadrów załatwiało z zapasem porządny, kompletny reportaż z zaślubin; od ślubu cywilnego, przez kościelny, weselicho, aż po plener włacznie. I nikt nigdy nie jęknął, że mu mało albo że ktoś został pominięty. Wiem, że czasy się zmieniły, że cyfra, że to, tamto - ale ludzie ! 1000 zdjęć ? to jakaś totalna masakra ........
Kto ma siły to potem oglądać ?

Misher
24-01-2016, 16:46
Nie robię od lat kotletów, ale kiedy je jeszcze robiłem to 250 kadrów załatwiało z zapasem porządny, kompletny reportaż z zaślubin. Od ślubu cywilnego, przez kościelny, weselicho, aż po plener włacznie. I nikt nigdy nie jęknął, że mu mało. Wiem, że czasy się zmieniły, że cyfra, że to, tamto - ale ludzie ! 1000 zdjęć ? to jakaś totalna masakra ........Kto ma siły to oglądać ?
No właśnie z doswiadczenia ze swojego wesela, znajomych i zawodowego wiem ze lepiej zostawic uczucie lekkiego niedosytu niz na sile wciskac zdjecia byle by sie wszyscy zmiescili. Zeby byli wszyscy na zdjęciu to robie grupowe i wtedy kazdy sie znajdzie - katalog kto na imprezie byl - jest.

pioterkow
25-01-2016, 21:21
Nie robię od lat kotletów, ale kiedy je jeszcze robiłem to 250 kadrów załatwiało z zapasem porządny, kompletny reportaż z zaślubin;
1000 zdjęć ? to jakaś totalna masakra ........ Kto ma siły to potem oglądać ?
250 zdjęć to moim zdaniem maximum jakie jest w stanie człowiek obejrzeć.
Dla mnie granica 100-150 zdjęć jest zdecydowanie OK.
Mam na myśli OGLĄDANIE a nie sytuację że wszyscy siedzą nachlani na imprezie a na TV leci pokaz slajdów ze ślubu... ;)
I nikt tego nie ogląda. Nie rozumiem tej manii robienia tysięcy zdjęć których nikt i tak później nie ogląda...
Więcej nie znaczy LEPIEJ. :)

major
26-01-2016, 14:53
Nikt normalny nie zamawia 1000 gównianych zdjęć ze ślubu.
Jeśłi chodzi o profesjonalną fotografie ślubną to npp. w USA popularne są albumy na max. 100-150 wyselekcjonowanych zdjęć, do tego płyta CD z pokazem slajdów.
Mówie oczywiście o profesjonalistach a nie o "fiutografach" dających klientom tzw. "zrzut z karty" w postaci 1000 czy kilku tysięcy gównianych jotpegów.
"Najlepsi w zachodniopomorskim" - sam sobie odpowiedziałeś na pytanie o profesjonalizm takich "fotografów" i poziomu odbioru ich klientów... :-D:mrgreen:

Wrzuciłem w google hasło ilość oddawanych zdjęć ze ślubu i wybrałem kilka przykładowych ofert / Warszawa / Ogólnokrajowe / Regio
http://cykady.com/oferta/
http://www.jaceksiwko.com/faq/
http://fotoduet.eu/fotograf-oferta/
http://55studio.com.pl/55STUDIO_OFERTA_2014.pdf

oddawanie 500 zdjęć i więcej to nic odosobnionego. Więc może zamiast nazywać pisać o "fiutografach" lepiej pomyśleć nad tym, że ktoś potrafi zrobić 600 czy nawet 1000 dobrych zdjęć i każde jest warte oddania, a nie ledwo 300.
Po drugie, tu nie ameryka.

pioterkow
26-01-2016, 19:53
lepiej pomyśleć nad tym, że ktoś potrafi zrobić 600 czy nawet 1000 dobrych zdjęć i każde jest warte oddania, a nie ledwo 300.
Po drugie, tu nie ameryka.
Jeśli ktoś uważa że robi tysiąc DOBRYCH zdjęć "wartych oddania" to raczej powinien popracować nad samokrytyką swoich "dzieł"...
Masz rację - tu nie Ameryka - tu ma być przede wszystkim TANIO i jak najwięcej napstrykanego badziewia. Im więcej tym lepiej.
Prawdziwy polski "zawodowiec" nie zniża się do oddania "ledwo 300" jak może napstrykać kilka tysięcy... ;)

Krzysztof Orłowski
29-01-2016, 14:37
Trudno jest podać jakąś teoretyczną liczbę zdjęć bo ona tak naprawdę nie istnieje.Decydentem ile sztuk i jakich powinien być klient.Są to często ludzie o bardzo zróznicowanych oczekiwaniach.
Ślub i wesele to wyjątkowa okoliczność w życiu człowieka i dość kosztowna. Z takiej imprezy klient zamawiając fotografa za sporą kasę chce mieć też porządną pamiątkę. Gdy mówimy o 100 czy 200 zdjęciach to można zgodzić się gdy mają poziom artystyczny.Ale kto taki poziom może zapewnić? Nieliczni i utalentowani oczywiście, natomiast w zawodzie tym pracują całe tabuny właścicieli lustrzanek. Poza tym nie każdy klient chce artyzmu i sztuki a często oczekuje dokumentacji na dobrym poziomie dla siebie i ciotek, wujków i babć.
Może 400 - 500 sztuk? Tu już można zmieścić uroczystośc, gości i całą resztę.Można też pogodzić wszystkich obrabiając najlepsze 100 sztuk porządnie i artystycznie.
Czasem otwieram pliki zrobione przed 3 - 4 laty (prywatne rodzinne uroczystości) i zachwycam się zdjęciami, które kiedyś odrzuciłem jako mało ciekawe. Dlatego też nie spieszę się z szybką selekcją bo moda i styl w fotografii przemija a skromne 100 sztuk dostarczone klientowi za rok czy dwa nie obroni się i może stać się antyreklamą dla fotografa.

julitka92
29-01-2016, 17:43
Ktoś pytał czy miałam już własny ślub - nie, nie miałam. Jednak podtrzymuję zdanie, że więcej nie znaczy lepiej. Chciałabym 200 zdjęć dobrej jakości, fajnych, innych przede wszystkim niż 1000-2000 zdjęć klatka po klatce.

-tomasz-
29-01-2016, 19:45
Z życia wzięte:
A iiiiiiiiiiile pan zrobi fotek na ślubie????
Odpowiedź zawsze brzmi: NIE WIEM.
Bo wesele weselu nierówne. Bywają takie, na którym człowiek 100x patrzy na adres i datę na umowie aby upewnić się, że nie jest się na stypie.
A bywają i takie, gdzie w 5 godzin napstryka się około 1000 zdjęć. A oddaję zawsze max. 250.
Po co oddawać jak to ktoś mądrze napisał katalog wujków i ciotek?
Weźmy pod lupę takie statystyczne wesele.
Dom, tzw.przygotowania: tu akurat kwestia gustu, bo bywa naprawdę różnie, no ale z 20 zdjęć max. do oddania.
Błogosławieństwo: max. 10 zdjęć do oddania.
Kościół:
Przelecenie obiektywem po gościach,młodzi z lewej i prawej strony, młodzi "od frontu", od tyłu albo z góry (np.z chóru) jak młodzi siedzą, przysięga: patrzą sobie w oczy w tle gada ksiądz, mikrofon przy młodej, mikrofon przy młodym,
młody zakłada obrączkę, młoda zakłada obrączkę, opcjonalnie jak się całują.
Ksiądz udziela komunii młodej i młodemu - 2 zdjęcia.
Wychodzenie z kościoła 1 finalne oddane zdjęcie, po wyjściu z 10 ujęć.
Potem grupowe (robię 3 serie po 10 zdjęć i wybieram jedno to NAJ), na pierwszym tańcu finalne 3 ujęcia: widać twarz młodego, widać twarz młodej, widać ich twarze razem, opcjonalnie jakieś konfetti,
potem każdy z gości ma swoją chwilę w trakcie imprezy na pamiątkową fotkę z młodymi,
kilka razy rundka po sali na cyknięcie wujków i ciotek,
czasami zdarzy się jakieś "panie fotograf, niech mi pan zrobi zdjęcie",
oczepiny, podziękowanie dla rodziców, jakiś "ostatni taniec" w ciemności...

A plener - około 50 obrobionych zdjęć.
I tyle.
A niech mi ktoś powie że czegoś brakuje :D

Tak btw. weźmy pod uwagę popularną (alko)karetę, kultową zabawę po oczepinach.
Po co cykać każde okrążenie wokół krzesła, gdzie uczestnicy wyjdą jak małpy? Wystarczy jedna fotka jak wszyscy siedzą na miejscach.

Śmialiśmy się kiedyś ze znajomym DJ-em, gdzie pewna "nastolatka z aparacikiem" robiła tyle zdjęć, że jakby to połączyć i puścić w przyspieszonym tempie, to kamerzysta już niepotrzebny.

RomanZWrocławia
29-01-2016, 21:48
Czy Koleżeństwo nie widzi, że wymiana postów staje się jałowa? Nie ma argumentów, które wytwórcę 1000 i więcej zdjeć ze ślubu zmusi do nawrócenia się na "ortodoksyjne 200" lub lepiej jeszcze "święte 100" i odwrotnie. Wyżej noszący głowy z tego tylko powodu że oddają mniejszą ilość zdjęć nie przyjmą do wiadomości, że można oddać..... dużo dobrych zdjęć. Wszyscy zjadajmy ten sam tort , tyle że z przeciwnych stron. K A Ż D A usługa jest dobra jeśli zostanie S P R Z E D A N A - niech to wreszcie dotrze. Oddajesz 50 i klienci sikają ze wzruszenia po fejsie i podsyłają następnych - jesteś mistrzem. Walisz 2500 i klienci wstawiają twoje zdjęcia na swoje profile - jesteś mistrzem. Tak zwany poziom """artystyczny""" nie ma tu nic do rzeczy. Jakakolwiek artystyczność nijak się ma do branży ślubnej. IStnieje jeden niezawodny, obiektywny wyznacznik wartości naszej pracy. K A S A Bez odbioru

Aeon88
29-01-2016, 22:31
Dokładnie, pracujecie po swojemu, jest klient, jest kasa, to po co coś zmieniać? Po zmianie zawsze jest ryzyko że kasa się skończy ;)

Andrzej1974
29-01-2016, 22:33
Osobiście wolałbym mieć 20-30 ciekawych zdjęć aniżeli 200-300 bylejakich pstryków...

Misher
29-01-2016, 23:43
Osobiście wolałbym mieć 20-30 ciekawych zdjęć aniżeli 200-300 bylejakich pstryków...

Też prawda.

karad
30-01-2016, 01:32
A co to znaczy 20-30 ciekawych zdjęć -dla kogo ? Fotografa , Młodych, Rodziców którzy płacą ? Wszystko jest względne i dla każdego znaczy co innego .Nigdy tego nie wiemy , bo sami nie jesteśmy obiektywni. Wysyłając kilka zdjęć na konkurs nieraz sami się dziwimy ,że nie nasz faworyt nie wygrał tylko inne zdjęcie. Reasumując - podpisując umowy można wyczuć z jakim klientem ma się doczynienia i na jakie oczekiwania też się godzimy

Misher
30-01-2016, 01:49
A co to znaczy 20-30 ciekawych zdjęć -dla kogo ? Fotografa , Młodych, Rodziców którzy płacą ? Wszystko jest względne i dla każdego znaczy co innego .Nigdy tego nie wiemy , bo sami nie jesteśmy obiektywni. Wysyłając kilka zdjęć na konkurs nieraz sami się dziwimy ,że nie nasz faworyt nie wygrał tylko inne zdjęcie. Reasumując - podpisując umowy można wyczuć z jakim klientem ma się doczynienia i na jakie oczekiwania też się godzimy

Jako młody wolałbym miec 20-30 super fajnych zdjęć niż 200-300 pstryków.
Tak samo wolałbym mieć 200-300 fajnych zdjęć niż komplet 1000 zrobionych przez fotera.

Taka sytuacja, że wolę lepiej niż więcej.
Podobnie sprawa ma się ze zdjęciami modelek. Na sesji czesto robi się 100-300 lub więcej fot z czego wybera się jedno, dwa do pokazania.

Andrzej1974
30-01-2016, 09:25
A co to znaczy 20-30 ciekawych zdjęć -dla kogo ? Fotografa , Młodych, Rodziców którzy płacą ? (...)

Dla kogo? Dla mnie.

To moja impreza i to ja mam być zadowolony z finalnych zdjęć. Poza tym wolę mieć naprawdę kilka czy kilkanaście ciekawych zdjęć od setek bylejakich. Fotograf, którego wynajmuję, ma skupić się na jakości a nie ilości. I przynajmniej mój fotograf tak zrobił. Dzięki temu mam b. fajny album z kilkunastoma naprawdę bardzo dobrymi zdjęciami. I nic więcej mi nie jest potrzebne.

pioterkow
30-01-2016, 10:10
Dla kogo? Dla mnie. To moja impreza i to ja mam być zadowolony z finalnych zdjęć. Poza tym wolę mieć naprawdę kilka czy kilkanaście ciekawych zdjęć od setek bylejakich. Fotograf, którego wynajmuję, ma skupić się na jakości a nie ilości.
Twój wpis świadczy że są jeszcze normalni ludzie którzy wolą jakość od ilości...
Mój album ślubny ma dokładnie 108 stron - i podobnie kat Ty jestem z niego bardzo zadowolony.
Albumy naszych znajomych mają max 100-200 stron i są to naprawdę piękne zdjęcia które warto oglądać.
Niestety do większości ślubopstryków nie dociera rożnica między dobrymi, ciekawymi zdjęciami a bezmyślnym lataniem i napier..laniem tysięcy gównianych jotpegów.
A poziom tych którzy twierdzą że robią tysiąc dobrych zdjęć z jednej imprezy pominę milczeniem... :(
W sumie nie ma co ciągnąć tej dyskusji - niech każdy robi jak mu pasuje.
Profesjonalista niech oddaje kilkadziesiąc dobrych zdjęć a ślubopstryk niech dalej cyka swoje tysiące badziewi.
Utwierdzając się że są "dobre" bo klient mu zapłącił... ;) :mrgreen:

karad
30-01-2016, 13:44
Dla kogo? Dla mnie.

To moja impreza i to ja mam być zadowolony z finalnych zdjęć. Poza tym wolę mieć naprawdę kilka czy kilkanaście ciekawych zdjęć od setek bylejakich. Fotograf, którego wynajmuję, ma skupić się na jakości a nie ilości. I przynajmniej mój fotograf tak zrobił. Dzięki temu mam b. fajny album z kilkunastoma naprawdę bardzo dobrymi zdjęciami. I nic więcej mi nie jest potrzebne.

Właśnie o to mi chodzi. Mieliśmy PM która wybrała 15 zdjęć do fotoalbumu i takich ,którzy wybrali 150 w albumie tradycyjnym . Klienci są różni i mają różne oczekiwania .

RomanZWrocławia
30-01-2016, 14:59
Profesjonalista niech oddaje kilkadziesiąc dobrych zdjęć a ślubopstryk niech dalej cyka swoje tysiące badziewi.
Utwierdzając się że są "dobre" bo klient mu zapłącił...
pioterkow miasto USA - to właśnie dzięki a m e r y k a ń s k i m poradnikom poznałem definicję słowa profesjonalista. Jest w niej w wielu punktach mowa min. o ilości czasu jaką pochłania wykonywanie dowolnej aktywności zarobkowej, wysokości rocznych dochodów, wysokości płaconych podatków, poziomu własnych inwestycji w utrzymanie się w branży, itd. Nie przypominam sobie choć jednego zdania mówiącego o """ jakości wyrobów""". Twój i wielu problem polega na ciągłym utożsamianiu pojęcia "zawodowiec - profesjonalista" z wysoką merytoryczną wartością jego wyrobów. BZDURA - zawodowiec to ten który utrzymuje się z wykonywanej pracy . KROPKA.
Po drugie jak chcesz obiektywnie porównywać produkty dwóch fotografów? Mówicie "ja bym wolał" "tak jest lepiej" , "chcę tak i tak", "należy tak" - i świetnie to każdego z was indywidualny pogląd , ale zaraz potem wprost lub sugerując stwierdzacie, że ten właśnie, wasz ulubiony sposób wykonania usługi odróżnia leszczy od mistrzów. Weźcie się wyleczcie z narzucania innym swoich poglądów. Nie jesteście wyroczniami ani estetycznymi ani biznesowymi.
W tym wątku odpowiadamy na pytanie "ile zdjęć oddajemy klientom" aby pomóc się koledze zorientować biznesowo w rynku usług. Nie uda się powiązać w żaden sposób ilości oddawanych zdjęć z "poziomem zdjęć" czytaj zadowoleniem klienta. Nie ma takiej stałej. To tworzy się za każdym razem w punkcie porozumienia klienta i fotografa.
ZAWODOWIEC to ten któremu klient zapłacił pieniądze za usługę. I tylko tyle. Nie próbujcie wsadzać w tę definicję więcej śmieci bo to bez sensu.

FelTom
30-01-2016, 16:27
A co to znaczy 20-30 ciekawych zdjęć -dla kogo ? Fotografa , Młodych, Rodziców którzy płacą ? Wszystko jest względne i dla każdego znaczy co innego...


Dla kogo? Dla mnie.

To moja impreza i to ja mam być zadowolony z finalnych zdjęć. Poza tym wolę mieć naprawdę kilka czy kilkanaście ciekawych zdjęć od setek bylejakich...

Nie każda impreza będzie Twoja. Powiem więcej, swoją już miałeś, kolejne najpewniej więc będą należały do kogoś innego. Stosowanie Twojego punktu widzenia, czy punktu widzenia jakiegokolwiek fotografa wbrew woli pary młodej, to proszenie się o kłopoty.

Ślub to ceremonia pary młodej, oni za to płacą i mogą sobie życzyć tylu i takich zdjęć, jakie chcą i są gotowi zapłacić.
Za każdym razem para młoda jest inna, ma inny gust, potrzeby i wymagania. Nie wiem ile młodych par będzie chciało się zgodzić z Twoim gustem, oraz sugerowaną niewielką ilością zdjęć?

Ilość zdjęć zależy od: ilości gości, rozmiarów oraz czasu trwania uroczystości.
O te rzeczy trzeba wypytać, ustalić i zasugerować rozsądną ilość zdjęć, adekwatną do rozmiarów uroczystości i ceny.
Nie ma tu nic do rzeczy żadne "chciejstwo" fotografa. Te 200-300 to najczęściej spotykane rozsądne ilości, może mniej, może więcej, zależy czy z poprawinami czy bez, przygotowaniami, plenerem, długości ceremonii, tańców, ilości gości, pogody i innych. Inaczej obiad weselny na 20 osób, bez tańców, a inaczej wesele na 200 z poprawinami. W tym drugim przypadku 20 zdjęć to będzie kpina z pary młodej.

Nie ma też sensu wyszukiwanie określonej ilości najlepszych zdjęć, bo zdjęcia w pewnych momentach być muszą : składanie przysięgi, nakładanie obrączek, błogosławieństwo itd....
Na co komu najlepszych 20 zdjęć z pleneru?
Wiadomo, że z tych kilku ujęć podczas przysięgi wybiera się te najlepsze. Ale conajmniej jedno z tego momentu być musi.

Jedna para młoda bardzo chciała mieć zdjęcia z każdym gościem, podczas składania życzeń po mszy. Cóż, gości było więcej niż 20cioro i trzeba było się gimnastykować z kadrami, pion, poziom, szerzej, portret.... I szybko.
Innym razem moi znajomi chcieli wszystkie zdjęcia ze ślubu, które zrobiłem... Nie 20 najlepszych z nich.
Może się zdarzyć, że jakaś para zażyczy sobie tylko 20 najlepszych zdjęć... Choć szczerze w to wątpię...

kurczeblade
31-01-2016, 09:37
Mam rozumieć przez to, iż przy reportażu ślubnym od przygotowań, blogoslawienstwa, ceremonii ślubnej, imprezy weselnej na około 150-200 osób i pleneru fotograficznego w osobnym dzień - wg. Was profesjonalista to taki który z takiej imprezy odda 20-30 zdjęć ? Reportaż polega na dokumentowaniu całego ślubu, w tym na takich zdjęciach oprócz Pary Młodej i wszelakich detalow, dobrze też uwiecznić gości. Jak Wy chcecie oddawać 30 zdjęć Parze Młodej w dobie aparatów cyfrowych, z wydarzeń które trwają około 20 godzin? Można oddać z wesela i 1000 zdjęć, ładnych dobrych technicznie i Para Młoda ma możliwośc samodzielnego wybrania tych najlepszych. W życiu nie chciałbym dostać 30 zdjęć ze swojego ślubu, jeszcze takich gdzie fotograf sam wybiera pod swój gust - kto powiedział że akurat spodobają mi się. Wolę dostać 500 i sobie ocenić samodzielnie które mi się podoba bardziej które mniej. Oddaje się taka ilość która uważa się za słuszną, odpowiednia do imprezy, ilości ludzi i tego co tam się dzieję... :)

gerronimo
31-01-2016, 12:57
Jak już wcześniej było pisane - każdy ma swój styl pracy i każdy ma swoich klientów. Licytowanie się kto ile oddaje zdjęć jest bez sensu. Ja trzymam się liczby 250-300 z całodniowego reportażu i klienci, którzy mnie wybierają taką ilość akceptują i nie wymuszają, żebym oddawał więcej.


W życiu nie chciałbym dostać 30 zdjęć ze swojego ślubu, jeszcze takich gdzie fotograf sam wybiera pod swój gust - kto powiedział że akurat spodobają mi się. Wolę dostać 500 i sobie ocenić samodzielnie które mi się podoba bardziej które mniej.

W takim razie wyobraź sobie, że ja nie daję klientom możliwości wyboru zdjęć, bo to powodowało niepotrzebne kłopoty. I choćbym miał stracić klienta, to swojego podejścia nie zmienię. Koniec, kropka. Wychodzę z założenia, że zanim klient podpisze ze mną umowę ogląda moje portfolio, ogląda szersze reportaże na moim blogu, w końcu też ogląda przykładowe albumy na spotkaniu. Nie rozumiem więc na jakiej podstawie miałby później narzekać na ilość czy jakość zdjęć. No ale niech każdy sobie działa jak chce, o ile ma na to klientów, to wszystko jest w porządku :)

Andrzej1974
31-01-2016, 13:28
Nie każda impreza będzie Twoja. Powiem więcej, swoją już miałeś, kolejne najpewniej więc będą należały do kogoś innego. Stosowanie Twojego punktu widzenia, czy punktu widzenia jakiegokolwiek fotografa wbrew woli pary młodej, to proszenie się o kłopoty.

Ślub to ceremonia pary młodej, oni za to płacą i mogą sobie życzyć tylu i takich zdjęć, jakie chcą i są gotowi zapłacić.
Za każdym razem para młoda jest inna, ma inny gust, potrzeby i wymagania. Nie wiem ile młodych par będzie chciało się zgodzić z Twoim gustem, oraz sugerowaną niewielką ilością zdjęć?
[...]

Wybacz ale ja odniosłem się do swojej "imprezy" jako były już klient fotografa ślubnego i... wyraziłem swoje zdanie. Ty, o swojej "imprezie", możesz mieć zdanie zgoła odmienne. I kompletnie nie widzę w tym żadnego "proszenia się o kłopoty".

FelTom
31-01-2016, 13:53
Domyśliłem się że to Twoje zdanie. Spotkałem się z tyloma różnymi opiniami odnośnie ilości zdjęć, ujęć, które para młoda chce koniecznie... (O różnych gustach nie wspominając).
Nasuwa mi się jeden wniosek - nie ma tu jednej recepty dla wszystkich.
Przedstawiłeś jeden ciekawy punkt widzenia, z którym przyznam jeszcze się nie spotkałem. Potwierdza to tylko regułę, że trzeba wszystko z parą młodą wyjaśnić przed, żeby później nie było rozczarowań. No i niestety nie ma jednej recepty na wszystkich.

Moje było na ok.80 osób. Zdjęć powyżej 200 jeśli dobrze pamiętam. Jestem bardzo zadowolony.
Przy 20 nawet super fantastycznych, nadających się na konkursy fotograficzne i okładki do magazynów ślubnych, czułym ogromny niedosyt. Czy te 200 nadają się na konkursy i okładki? Nie wiem, wiem że mam chęć pokazywać je rodzinie i znajomym, czego o innych zdjęciach, które zrobiono mi przy innych okazjach, tego powiedzieć nie mogę ;)

madebyzosiek
31-01-2016, 15:41
Bo tak jak oddanie 20-50 zdjęć nie uczyni z nikogo profesjonalisty, tak oddanie 500+ nie czyni z nikogo amatora "fotoziutka"... Wszystko zależy od potrzeb i życzeń konkretnej PM. KROPKA :-)

Krzysztof Orłowski
01-02-2016, 12:04
Podejście do klienta u wielu forumowiczów przeraziło mnie. Traktują Go jako petenta a czasem natręta bez jakichkolwiek praw. Podpisać ma umowę i koniec kropka, teraz reszta to już tylko decyzje i kaprysy fotografa i szybka KASA przy najmniejszym możliwym wysiłku. Może powodem niezrozumienia przeze mnie tego zjawiska jest to, że rzadko zajmuję się usługą i nie zaliczam siebie do zaszczytnej kasty fotografów ślubnych. Ale teraz poważnie, obsługa ślubu, tak jak każda usługa powinna być wypadkową kompromisu usługodawca-usługobiorca i tego nikt nie zmieni a jeżeli będzie próbował to nie powinien świadczyć usług. Fotograf z racji swojej wiedzy i doświadczenia ma obowiązek i powinien podpowiadać klientowi najlepsze rozwiązania bo to potrafi i jest to jego chleb powszedni. Klient nierzadko jest tu nowicjuszem ze szczątkową wiedzą o fotografii i darzy fotografa ogromnym zaufaniem dając mu często wolną rękę. Wielu z nas to zaufanie odczytuje błędnie jako hołd dla siebie i zaniża poziom usługi.
Na niepodporządkowanie się opisanym regułom mogliby sobie pozwolić tylko prawdziwi artyści fotograficy. Ale oni, jak na przekorę rzadko obsługują wesela a jeżeli już to robią, to chętnie współpracują z klientem nie okazując mu wyższości. Może to dziwne ale spotkałem już takich ludzi.
Rzemieślnik fotograf prawidłowo rozumiejący swój zawód przed uzgodnieniem z klientem na czym ma polegać jego praca nie zadaje sobie pytań "ile fotek?". Zdarzają się kilkunasto godzinne lub dłuższe wesela, które fotografować można godzinami a czasem jest to obiad weselny a są i takie wesela, na których fotograf kreuje i reżyseruje plan zdjęciowy by utrzymać przyzwoity poziom usługi bo klient powiedział "ufam panu€". Godząc się na obsługę fotograficzną godzimy się na dostarczenie dobrego produktu od strony technicznej ale i satysfakcjonującej klienta dokumentacji obrzędu ślubnego i weselnego. Ile musimy zrobić "fotek" by ten cel osiągnąć? O tym dowiadujemy się wykonując usługę bo zmieniają się często okoliczności, oczekiwania i każde wesele jest inne. Kto tego nie zrozumie ten naraża się na konfliktowe sytuacje.

elanek
01-02-2016, 15:59
Osobiście wolałbym mieć 20-30 ciekawych zdjęć aniżeli 200-300 bylejakich pstryków...

A ja bym osobiście wolał 200-300 ciekawych zdjęć niż 20-30 ciekawych zdjęć :).

Dwa lata temu fotografowałem ślub w Warszawie - przygotowania w domu, kościół piękny drewniany, msza odprawiana przez biskupa, mnóstwo ludzi, życzenia przed kościołem, samochód PM to stary kabriolet Mercedesa, piękny lokal, świetna zabawa, rodzina wielka, sesja m.in. w Wenecji i na Plitwickich Jeziorach. Jakby mi ktoś oddał z takiej imprezy 250 zdjęć to bym chyba zamordował.
Każdy klient jest inny.

major
04-02-2016, 11:14
A ja bym osobiście wolał 200-300 ciekawych zdjęć niż 20-30 ciekawych zdjęć :).

Dwa lata temu fotografowałem ślub w Warszawie - przygotowania w domu, kościół piękny drewniany, msza odprawiana przez biskupa, mnóstwo ludzi, życzenia przed kościołem, samochód PM to stary kabriolet Mercedesa, piękny lokal, świetna zabawa, rodzina wielka, sesja m.in. w Wenecji i na Plitwickich Jeziorach. Jakby mi ktoś oddał z takiej imprezy 250 zdjęć to bym chyba zamordował.
Każdy klient jest inny.

To ile wyszło zdjęć z tego zlecenia?

Andrzej1974
04-02-2016, 11:45
A ja bym osobiście wolał 200-300 ciekawych zdjęć niż 20-30 ciekawych zdjęć :).

Skoro taka twoja wola to... ok. :-)

BTW co takiego ciekawego można mieć na 300 zdjeciach? Oczywiście oprócz wszystkich osób (razem i z osobna) na ślubie i weselu? Chyba każdą z potraw jaka była na stole...

Aeon88
04-02-2016, 16:26
Kwestia kreatywności. Jak się wchodzi do kościoła po kilka szerokich i dwa portrety jak młodzi siedzą i trzymają się za rączki to faktycznie, 300 zdjęć to będzie kopiowanie tego samego. Jak się skupisz na detalach to reportaż wygląda ciekawiej, bo każde zdjęcie jest na tyle inne od reszty, że nie nudzi. Przy pracy od przygotowań do oczepin włącznie + plener w innym dniu ilość 250-300 jest moim zdaniem słuszna, i tyle zdjęć oddaję.

Co nie zmienia faktu że ta słuszna ilość dla każdego będzie inna, i nikogo do swojej ilości przekonywał nie będę.

dandan
04-02-2016, 16:28
BTW co takiego ciekawego można mieć na 300 zdjeciach?

Fotografa się w 99% zatrudnia po to, by mieć pamiątkę. Ludzie najczęściej nie chcą już 3 godzinnego przewijanego filmu, ale przebieg uroczystości obejrzeć później na zdjęciach.

elanek
09-02-2016, 09:54
To ile wyszło zdjęć z tego zlecenia?
Wydaje mi się, że ok. 800.


BTW co takiego ciekawego można mieć na 300 zdjeciach? Oczywiście oprócz wszystkich osób (razem i z osobna) na ślubie i weselu? Chyba każdą z potraw jaka była na stole...

Każdy ma swoje widzimisię. Jak się robi fajne, rodzinne przygotowania, jak jest msza nie na 30 osób, tylko powiedzmy min. 150, długie życzenia przed kościołem, ładny lokal, fajna impreza i długa sesja, to naprawdę, trudno się zmieścić w tych trzech setkach.

Andrzej1974
09-02-2016, 17:43
(...) Ludzie najczęściej nie chcą już 3 godzinnego przewijanego filmu, ale przebieg uroczystości obejrzeć później na zdjęciach.

Przeglądanie setkek zdjęć jest tak samo męczące/nieciekawe/nudne jak 3-godzinny tasiemiec filmowy.

madebyzosiek
09-02-2016, 18:30
Przeglądanie setkek zdjęć jest tak samo męczące/nieciekawe/nudne jak 3-godzinny tasiemiec filmowy.
I myślisz, że 100% narzeczonych, którzy będą planowali ślub i wynajmą fotografa, będzie tego samego zdania? Hmmm... Pewnie każdy będzie miał swoją wizję i część może być innego zdania. Ale dla Twojej satysfakcji dodam, że z pewnością ktoś podzieli Twoją opinię na ten temat :-)

Andrzej1974
09-02-2016, 18:50
Nie mówię, że 100% czy 3% będzie myślało jak ja. Właściwie to mam to gdzieś. Wcześniej wyraziłem swój punkt widzenia i tyle. Dla mnie nudne, jak flaki z olejem, jest nie tylko przeglądanie 3-godzinnego filmu ale także setek czy tysięcy bardzo podobnych zdjęć.