ku6i
02-08-2009, 18:19
Zainstalowałem siódemkę jakiś czas temu, chwalę sobie, ale jedna rzecz mnie doprowadza do pasji:
Po resecie systemu z poziomu przycisku na obudowie, a od jakiegoś czasu samoistnie (po tym jak wyłączę system zgodnie z przykazaniem) przy następnym uruchomieniu systemu pojawia się magiczne okno pt. "System Repair". To dziadostwo skanuje sobie system, kiedyś zajmowało to ze 2-3 minuty, teraz nawet 10. Na koniec komunikat, że nie udało się niczego naprawić. Tak więc pożytku z tego 0, a mnie krew zalewa jak chcę coś szybko sprawdzić na kompie i mi to badziewie wyskoczy. Da się to jakoś wyłączyć? Google nic sensownego na ten temat nie mówi.
Jeśli to ma jakieś znaczenie, to dysk to stary Maxtor 80 GB na ATA, partycja systemowa 35 GB (z czego zajęte 5 GB).
Po resecie systemu z poziomu przycisku na obudowie, a od jakiegoś czasu samoistnie (po tym jak wyłączę system zgodnie z przykazaniem) przy następnym uruchomieniu systemu pojawia się magiczne okno pt. "System Repair". To dziadostwo skanuje sobie system, kiedyś zajmowało to ze 2-3 minuty, teraz nawet 10. Na koniec komunikat, że nie udało się niczego naprawić. Tak więc pożytku z tego 0, a mnie krew zalewa jak chcę coś szybko sprawdzić na kompie i mi to badziewie wyskoczy. Da się to jakoś wyłączyć? Google nic sensownego na ten temat nie mówi.
Jeśli to ma jakieś znaczenie, to dysk to stary Maxtor 80 GB na ATA, partycja systemowa 35 GB (z czego zajęte 5 GB).