Zobacz pełną wersję : D80 w kąpieli
Wpadłem do rzeki z D80 na szyi :( i niestety aparat odmówił dalszej współpracy. Gdzie dać aparat do naprawy ? Jestem z Kalisza więc najwygodniej byłoby mi we Wrocławiu, Poznaniu lub Łodzi. Możecie polecić dobry serwis ?
Niestety warsztat we Wrocławiu na Psich Budach ma urlop do końca sierpnia.
Niestety czeka cię wysyłka do Warszawy na ulicę Postępu...
kuchar504
31-07-2009, 19:09
spróbuj go zostawo na jakis czas.. wyschnie i może wróci do zywych ja tak miałem z D60.... po 2 dniach powrócił....
A ja czekałem 3 dni z Canonem. ale musialem rozkrecic obudowe i sciagnac obiektyw, pozniej bylo tylko szybkie czyszczenie matrycy i byl jak nowy.
pewnie jak wyschnie do końca, to będzie działać, chyba, że próbowałeś go uruchomić przed wyschnięciem, wtedy może być skucha..
borowik23
03-08-2009, 17:25
no dokładnie :/ nauczka mała jest - nie brać aparatu w takie miejsca ;) przezorny - zawsze ubezpieczony :)
Andrzej Olender
03-08-2009, 17:58
Aparat może się i załączyć i nawet działać miesiące czy lata. Nie jest to reguła. Wilgoć na elektronice robi małe spustoszenie. Nawet działający sprzęt będzie miał elektronikę po jakimś czasie pokrytą korozją i nie zna człowiek dnia godziny aż padnie coś przez to na amen. Ja na twoim miejscu dał bym do przejrzenia/konserwacji do serwisu. Chyba że aktualnie krucho z gotówką u Ciebie bo pewnie niemało sobie za to krzykną.
Hehe dobrze ze to woda ze strumienia a nie morska......masz szanse ze jak wyschnie to zadziala....ale obawiam sie ze probowales go wlaczyc po wypadku a wtedy napiecie z bateryjki moglo ci narobic balaganu w elektronice....chyba tylko serwis pozostaje....
Wysłałem aparat na Postępu i kupiłem sobie skarbonkę ;(
Co do samego wypadku to robiłem zdjęcia spływu kajakowego Brdą i zjechałem po błotku do rzeki. Aparat był oczywiście włączony i zanim się wygrzebałem z wody zaczął wariować. Na górnym displayu wyświetliły się wszystkie ikonki. Oczywiście wyjąłem baterie i pierwsze sprawdzenie zrobiłem "jutro" ale niestety aparat był już martwy :(
obawiam się że to włączenie mogło go dobić jeszcze nie wyschło w środku ale obym był złym prorokiem
Myślę, że był dobity jeszcze w rzece bo skąpał się przy włączonym akumulatorze. Ale najważniejsze, że szklarnia przeżyła.
zawsze są szanse że wstanie lub że poszło zabezpieczenie na zasilaniu ( koszt naprawy ok 300 zł )
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.