Zobacz pełną wersję : Sposób na komary
py1szczak2
23-07-2009, 13:52
Witam sezon komarowy w pełni a moja krew chyba bardzo im smakuje mogę służyć za wabik w większym towarzystwie większość insektów wali prosto do mnie tnąc nieziemsko.
macie jakieś sprawdzone metody ???
Słyszałem o Komeszku http://www.dentalmed.com.pl/cgi/dm.cgi?cmd=PRODUCT_DETAIL&id=1019 podobno dobry. :?
W wojsku bywajac na kilku tygodniowych poligonach faszerowałem sie witamina B. Skóra wydziela nieprzyjemny zapach dla tych nieokrzesanych insektow.
W wojsku bywajac na kilku tygodniowych poligonach faszerowałem sie witamina B.Skura wydziela nie przyjemny zapach dla tych nie okrzesanych insektow.
No dobrze, skUra może i tak, ale mnie gryzą w skÓrę;)
carl00s sędzia dredd :D mnie zwykły off pomaga :) i fenistil jak pogryzą już przypadkiem :)
Polecam spray firmy Bros (http://www.bros.pl/?s=products&lang=1&brand=1&t=13), zawiera podobno najwięcej repelenta (DEET - blokuje receptory zapachowe owadów) z środków dostępnych w Polsce.
Przypomniał mi się taki dowcip, jak to turyści pytają miejscowych, powiedzmy na Mazurach, jak sobie radzą z komarami:
- Ano Panie wystawiamy za domem teściową i smarujemy miodem i wszystkie komary z okolicy do niej lecą.
- Ależ tak nie można, ona się zadrapie na śmierć!!!
- E tam, nie zadrapie, jest sparaliżowana!
Proszę nie robić tego w domu!!!:mrgreen:
kup sobie odkomarzacz stosowany (podobno) przez US Army i po sprawie
Przyzwyczaić się. Sporo kiedyś czasu spędziłem na obozach harcerskich na Mazurach. Na nie nic nie działało. Więc trzeba się było przyzwyczaić. Tylko na noc moskitiery :)
lynxlynx
23-07-2009, 14:22
Jestem leśnikiem z komarami "żyję" na co dzień
wymieniany wcześniej Bros czy inne środki odstraszające są dobre ale....na jakiś czas.
co pozostało?...... zignorować je ;)
Po dwuletnim treningu w Chinach, gdzie komary nad Jangcy sa wielkosci doga niemieckiego, nic nie jest w stanie mnie zaskoczyc ;) ale czasem w Polszy psikne sie offem, tak na zapas ;)
Skora daje zapach nie do zniesienia dla komara po witaminie B,wiec nie bedzie gryzł.Polecam sam stosowałem i nie gryzły.Oczywiscie trzeba jesc codziennie po 1,2 tabletce.Kremy,psikadla i inne wynalazki dzialaja ytlko jakis czas-odradzam
Przyzwyczaić się. Sporo kiedyś czasu spędziłem na obozach harcerskich na Mazurach. Na nie nic nie działało. Więc trzeba się było przyzwyczaić. Tylko na noc moskitiery :)
I to jest dobra rada!
Obóz harcerski Dobiegniew 1990 - mój rekord: 87 ukąszeń na jednej ręce ;)
Muchy fajnie wyłapuje się w locie - z komarami nie ma tyle frajdy bo menele za wolne są, niestety....
Kromany, kromany wy skurczone byki...
a ja tam zawsze pije tyle, zeby stezenie alkoholu w mojej krwi bylo zabojcze dla komarow. Wtedy jeden siada, pije, pije, pije i po chwili pada z zatrucia, inne komary to widzą i odechciewa im się prob. A ja mam za zadanie tylko i wylacznie podtrzymac stezenie alko we krwi - co tez zawziecie popelniam bedac na lonie natury;).
Cóż, ja polecam kota... odkąd go mam żaden komar w okolicy się nie ostatnie:)
Kromany, kromany wy skurczone byki...
Kroman to jakis superbohater z komiksow?:mrgreen:
I z tym przyzwyczajaniem roznie bywa - po chinskim komarze reka mi puchla jak po syntholu, po polskim prawie nic sie nie dzieje ;) czasem lepiej uniknac dziabniecia niz hartowac cialo ;) mam tez chinskie specyfiki przed i po, dzialaja ;)
czarnobialy
23-07-2009, 15:28
muga - najmocniejszy preparat na komary (jedyny który działa na komary w indiach i innych obszarach zagrożonych malarią). Polskie trzymają się po posmarowaniu od ciebie na pół kilometra.
Polskie trzymają się po posmarowaniu od ciebie na pół kilometra.
a kobiety??
a kobiety??
Może na 200m bo mają jednak ciut gorszy węch!:mrgreen:;)
Tak właściwie te komary co żrą, to też ponoć "kobiety", samce to te duże i nie gryzą...
czarnobialy
23-07-2009, 15:36
a kobiety??
jak kocha to itak się przytuli :)
velaskez
23-07-2009, 16:19
jak kocha to itak się przytuli :)
Optymista:D
Od czasu gdy obejrzałem zawodowców w akcji nie mam problemów z komarami:
http://www.youtube.com/watch?v=3dKig_IiAVQ
Ja na dwór używam brossa i daje radę, ale jak to z takimi preparatami jest nie ładnie pachnie.
W domu przy otwartym oknie wtykam raida z zapachowym zbiorniczkiem do kontaktu. Tutaj też pojawia się problem z zapachem. Ale skuteczność 100%. Po paru minutach wszystkie komary leżą martwe na podłodze.
A niedawno za dwie dychy kupiłem w netto lampe owadobójczą. Zwabia to insekty do siatki która jest pod napięciem, tam są uśmiercane. Pod urządzeniem znajduje sie tacka i już nie trzeba zbierać robali po całym pokoju. Z tym że okna w pomieszczeniu mają być pozamykane.
Jeśli mnie pamięć nie myli to kiedyś do bolsa dawali bryloczek, który miał niby słać w eter częstotliwości odstraszające komary. Nie miałem okazji tego przetestować, a w dodatku zapodziało się to gdzieś. Może ktoś wie czy to cudo było skuteczne?
Mnie komary zupelnie nie ruszaja. Gryza i nie mam sladu.
Ale zawsze pierwszemu komarowi w sezonie odpuszczam az sie napije i sobie odleci - kolejnemu juz nie - taka "szczepionka".
Mój kolega kiedyś wyraził teorię że komary i ludzie stanowią biologiczną symbiozę. Komary bowiem piją z rozkoszą ludzką krew, natomiast ludzie je z rozkoszą mordują. Czyli oba gatunki dostarczają sobie nawzajem rozkoszy.
Ja natomiast uważam że komary są zbędnym gatunkiem w ekosystemie. Zmarnowały mi niejedne wakacje, a to powinno być wystarczającym powodem aby użyć całej naszej dostępnej technologii aby je z ekosystemu całkowicie wymordować. Dokonać całkowitej eliminacji całego gatunku z powierzchni Ziemii. Skoro mamy technologię aby wymordować wszystkich ludzi z planety, to powinniśmy też mieć technologię aby wymordować komary.
Mam psychiczną alergię. Polega ona na tym że jak leżę w namiocie, albo jak sobie siedzę w lesie, i nagle zaczynam słyszeć ten taki wpierw delikatny zzzzzzzzzzz..., potem głośniejszy i głośniejszy, to mój system nerwowy zaczyna zamieniać mnie w mordercę.
Tak, mordowanie komarów to oprócz jedzenia, seksu i fotografowania, to jedna z nielicznych przyjemności jakie mi w życiu pozostały.
Co do środków przeciwko komarom, to jestem przeciwko środkom, jak sprayom czy kremom, które je tylko odstraszają. Po pierwsze nie są one efektywne, a po drugie nie spełniają one funkcji o którą wołam - czyli one nie wymordowywują komarów. Jestem za odwrotnym środkiem - aby je wabił. Aby je przyciągał. Przyciągał do jakiegoś pudełka czy coś w tym rodzaju, a tam komary by były mordowane. Nie wiem jak, gazowane, palone, deptane, klapane, cokolwiek! A ja bym siedział i z rozkoszą się patrzył jak te zakały ekosystemu znikają z kosmosu.
Leatherface
23-07-2009, 18:55
A co powiecie na środki typu Raid które są na wtyczkę do kontaktu? Bo dziś w nocy po raz kolejny jakiś gnojek nie dawał mi spać, a od dłuższego czasu chodzi mi po głowie zakup takiego środka.
Te komary to naprawde utrapienie.W kraju paliłem wieczorami kadzidła,ponoc dym papierosowy odgania je ale puzniej w sypialnie smierdzi.
Tak, mordowanie komarów to oprócz jedzenia, seksu i fotografowania, to jedna z nielicznych przyjemności jakie mi w życiu pozostały.
No to masz nie ciekawie.
Valdek_Tychy
23-07-2009, 19:19
A co powiecie na środki typu Raid które są na wtyczkę do kontaktu? Bo dziś w nocy po raz kolejny jakiś gnojek nie dawał mi spać, a od dłuższego czasu chodzi mi po głowie zakup takiego środka.
Używam takiego i mogę stwierdzić,że jest skuteczny.
jacek dr
23-07-2009, 20:36
polecam płytke firmy bros działa 3 miesiace i kosztuje tylko dyche z groszami ,rano zamiatasz trupy:)
Ja tylko ostrzegam, że OFF i inne środki offopodobne maja negatywny wpływ na obudowy plastikowe. Później na obudowie powstają takie kropki.
Bardziej od komarów denerwują mnie te końskie muchy, czy jak im tam, oraz mrówki latające. Jak już OFF nie pomaga (a nigdy nie pomaga) to ewakuuję się do domu. Generalnie jednak nie lubię żadnych środków anty komarowych, bo one strasznie śmierdzą, lepią się, mimo że rzekomo się nie lepią, strasznie chce się od nich kichać oraz później bolą oczy jak coś do oka wpadnie, a się odruchowo potrze ręką spryskaną jakimś środkiem.
Off i inne spraye pomagają tylko w połączeniu ze źródłem ognia :twisted: Ale nie próbujcie tego w domu. Ani na dworzu. Zbyt inwazyjna metoda. :mrgreen:
Co do środków przeciwko komarom, to jestem przeciwko środkom, jak sprayom czy kremom, które je tylko odstraszają. Po pierwsze nie są one efektywne, a po drugie nie spełniają one funkcji o którą wołam - czyli one nie wymordowywują komarów. Jestem za odwrotnym środkiem - aby je wabił. Aby je przyciągał. Przyciągał do jakiegoś pudełka czy coś w tym rodzaju, a tam komary by były mordowane. Nie wiem jak, gazowane, palone, deptane, klapane, cokolwiek! A ja bym siedział i z rozkoszą się patrzył jak te zakały ekosystemu znikają z kosmosu.
Pójdź do jakiegoś sklepu spożywczego i postój przed tą lampą owadobójczą :-D Pomoże psychicznie. Ten dźwięk "bzzzzzzzz" i nie ma dziada :twisted:
Pawel.j.m.
23-07-2009, 20:46
Witam sezon komarowy w pełni a moja krew chyba bardzo im smakuje mogę służyć za wabik w większym towarzystwie większość insektów wali prosto do mnie tnąc nieziemsko.
macie jakieś sprawdzone metody ???
Słyszałem o Komeszku http://www.dentalmed.com.pl/cgi/dm.cgi?cmd=PRODUCT_DETAIL&id=1019 podobno dobry. :?
Zatrudnić się jako wabik na komary dla fotografów makro ;-)
A poważnie,to ja używam "mugi", i o dziwo działa.
willy_fil_
23-07-2009, 21:26
Mugga dziala, jednak trzeba sie psykac (w moim przypadku) co godzinke. Jest jednak sposób który działa w 100%. Sprzedał m igo mój znajomy, ja go sprawdzilem i potwierdzam skuteczność. Jest to jesnak sposób, który stosuje tylko wtedy gdy nie mam ze sobą Muggi.
Gdy wejdziesz do lasu, siegniesz do torby i odkryjesz, że nie masz zadnego "komarojeba". Gdy hordy komarów tez to odkryja... Nalezy znaleść mrowisko, rozgnieśc kilka mrówek w dłoniach i wsmarować w kark ręce i odkryte części. Uwarzac na kontakt z oczami i sluzówka. Sposób sprawdzony i dziala.
Wiem, ze to może nie jest za ładne zachowanie i lepiej zabic kilka komarów niz mrówek no ale....
A ze srodków chemicznie aktywnych to polecam Mugge...
spiritwood
23-07-2009, 21:33
Jest jeszcze jeden sposób, niestety albo stety w grupie musi być stosowany grupowo. Bierzemy jeden ząbek czosnku na osobę, siekamy drobno, rozpuszczamy odpowiednią - nie za dużą - ilość masła na patelni i dodając posiekany czosnek robimy masło czosnkowe, które następnie jemy na pysznej grzance.
Sposób sprawdzony na czterech kontynentach przez alergika na ugryzienia, czyli mnie. Działa 100% skutecznie. Polecam.
Jest jeszcze jeden sposób, niestety albo stety w grupie musi być stosowany grupowo. Bierzemy jeden ząbek czosnku na osobę, siekamy drobno, rozpuszczamy odpowiednią - nie za dużą - ilość masła na patelni i dodając posiekany czosnek robimy masło czosnkowe, które następnie jemy na pysznej grzance.
Sposób sprawdzony na czterech kontynentach przez alergika na ugryzienia, czyli mnie. Działa 100% skutecznie. Polecam.
Nie wiedziałem o tym, ale wygląda sprytnie. Chodzę po lasach zwykle sam, czosnek uwielbiam, więc nie ma problemu. Tylko że z tego co rozumiem to ta metoda nie chroni przed ugryzieniami, prawda? Dalej cię tną, tylko tyle że nie swędzi i nie puchnie?
spiritwood
23-07-2009, 21:43
Nie tną. W tym cała magia sposobu. Po takiej grzance Twój pot zaczyna LEKKO ;) pachnieć czosnkiem a komary i inne latające świństwa tego chyba nie lubią. Największy test metoda ta przeszła nad Jez. Ontario, gdzie takie małe gówniane latające muszki (podobne trochę do naszych meszek) zamieniał moje nogi w jednego wielkiego czerwonego bąbla, który nie schodził przez dwa, trzy tygodnie. Odkąd zacząłem stosować tę sprytną jankeską metodę - problem zniknął. Na zawsze! ;)
Na sprejowym Offie jest napisane gdzie wolno psikac, a gdzie nie ;) wiec jak ktos psika po plastikach to gratuluje ;)
Czosnek dobry! Podobno niezle dziala tez olejek waniliowy (np zapach do ciasta) delikatnie rozcienczony, czyt. trzeba sie nim posmarowac ;)
Co do elektroantykomarozola (czyli badziewnik w kontakt, a do badziewnika wkladka najczesciej koloru niebieskiego lub zielonego ;)) to uzywalem z powodzeniem w PL, potem w Chinach, teraz znowu w PL ;) zawsze dziala - a jak bylo ich za duzo to sie bralo jedna wkladke i zapalniczke, a nastepnie robilo hartkor. Wszystkie padaly od razu, potem wystarczylo utrzymac ten stan ;) ;) ;)
W Chinach mialem tez ta lampke z siatka pod napieciem, niby dzialala ale czasem znajdowalem tam zbyt duzo innych latajacych dziadow ;) uzywalem tez kadzidel/kadzidlopodobnych gadzetow w stylu spirali Raida, ktora sie podpala i w trakcie spalania robi zaslone dymna ;) ;) dobre na balkon albo na taras, ale smuga dymu dosc cienka wiec czasem komary ja omijaly ;) ;)
Pamiętam jak kiedyś wieczorem rozpaliłem ognisko, żeby spalić trochę skoszonej trawy. Nagle zmienił się wiatr i cały dym z mokrej, trawy poleciał na moje podwórko. Wymiotło wszystkie komary. Tylko potem byliśmy uwędzeni. :mrgreen:
Z tych spirali podpalanych też korzystałem. Komary nie gryzły, ale podejżewam, że gdyby nie było spirali to też by nie gryzły. Czasami wieszam w domu takie lepy na muchy, komary też się przyklejają, ale tylko te co już wszystkich pogryzły i z nudów siadają na tym lepie przedtem zrobiwszy tysiąc kółek wokół żyrandola. Teraz mam w drzwiach do domu powieszone takie frędzle/koraliki na sznurkach. Dwa "zestawy" żeby było gęściej. Trochę mniej owadów w domu, ale za to cieżko się wchodzi jak się nie ma wolnych rąk.
Najlepszy sposób na komary to zabić jednego, tak by reszta poszła na pogrzeb! :)
OFF jest do niczego. Bros jest skuteczny bo ma 12% DEET-u , MUGGA 9% DEET-u, a ULTRATHON 32% DEET-u. ULTRATHON jest trudnodostępny w Polsce.
Po dwuletnim treningu w Chinach, gdzie komary nad Jangcy sa wielkosci doga niemieckiego, nic nie jest w stanie mnie zaskoczyc ;) ale czasem w Polszy psikne sie offem, tak na zapas ;)
Też tak mówiłem do czasu aż nie zawiało mnie do Norwegii , wpadnij w sezonie , polecam miejscowość Fetsund niedaleko Oslo nad największą rzeką Norwegii i w pobliżu największej delty rzecznej śródlądowej w Europie , komary wielkości małych cielaków , potrafią wyssać za jednym razem "lekko pół litra" ( nie mówię o rodowitych "komarach" i półlitrówkach wzmacniaczy :twisted: ) do tego stada meszek i reszta upierdliwego robactwa , jak w Polsce nie wiedziałem co to znaczy ugryzienie komara tak tam nie wiedziałem jak się bronic przed nimi :)
Nie bede sie licytowal na komary ;) wazne, zeby nie ciely ;) ;) niezaleznie od tego czy jestesmy w Norwegii, w Chinach, w Indiach, na Marsie, itp ;)
Pawel.j.m.
24-07-2009, 15:20
Przypomniałem sobie jeszcze jedno świństwo, nazwy nie pamiętam niestety. Można było nabyć to w każdej aptece. Maść, tubka koloru pistacjowego z czerwonym napisem " maść na komary i kleszcze. Działa, tylko jedna uwaga. Im bardziej przeterminowana tym bardziej skuteczna:-)
A sposób z mrówkami, też słyszałem, niestety nie próbowałem jeszcze. Częściej przebywam nad rzekami niż w lesie.
"Generalnie jednak nie lubię żadnych środków anty komarowych, bo one strasznie śmierdzą, lepią się, mimo że rzekomo się nie lepią,"
Autan sie nie lepi.
kruszyna
28-07-2009, 10:57
Czosnek dobry! Podobno niezle dziala tez olejek waniliowy (np zapach do ciasta) delikatnie rozcienczony, czyt. trzeba sie nim posmarowac ;)
Słyszałem kiedyś o zapachu waniliowym. Skropić framugi drzwi i okien zapachem waniliowym do cist np. Ponoć działa super bo komary nie lubią wanilii. I nawet dziś za nabyłem takie coś. Będę testował w domu, zobaczymy czy tylko bedzie czuć wanilią i komarki będą dalej latać. Czy może nie wlecą tak jak mówią. Może desperacki sposób ale wczoraj wieczorem utłukłem 11szt. Może nie dużo ale spokój w sypialni raczej był w nocy:D
wojtek_em
28-07-2009, 13:22
niestety, tak naprawdę skutecznego środka na komary chyba nie ma...sporo przebywam nad jeziorem, więc próbowałem już całą masę różnych środków.
ale jest opcja zemsty :twisted:- jak usiądzie komarek na przedramieniu gdzieś w okolicy stawu łokciowego, wystarczy zgiąć rękę i zacisnąć mięśnie - bestia wtedy nie może wyjąć kłujaka i musi cały czas ssać krew - jej odwłok robi się przy tym duży czerwony....aż w końcu mała eksplozja i z komarzycy zostaje czerwona mokra plama :mrgreen:
Słyszałem kiedyś o zapachu waniliowym. Skropić framugi drzwi i okien zapachem waniliowym do cist np. Ponoć działa super bo komary nie lubią wanilii.
Komarów może i nie będzie ale zlecą się meszki, muszki owocówki i osy.
A moim zdaniem meszki są znacznie gorsze. Nie bzyczą, ciężko zauważyć, a jak już ugryzą, to, przynajmniej dla mnie, jest to znacznie bardziej uciążliwe, niż ukąszenie komara.
kruszyna
28-07-2009, 16:19
Komarów może i nie będzie ale zlecą się meszki, muszki owocówki i osy.
A moim zdaniem meszki są znacznie gorsze. Nie bzyczą, ciężko zauważyć, a jak już ugryzą, to, przynajmniej dla mnie, jest to znacznie bardziej uciżąliwe, niż ukąszenie komara.
no fakt nie pomyślałem że można zwabić w ten sposób innych koleżków:) Mówiono mi aby po prostu jakiś waniliowy zapach się unosił w powietrzu i komary już tak nie lecą. Zobaczymy jak to będzie.
Władca Pixeli
28-07-2009, 18:26
http://www.youtube.com/watch?v=VICaWgD-76w :mrgreen:
Witamina B panowie witamina.
Cóż, ja polecam kota... odkąd go mam żaden komar w okolicy się nie ostatnie:)
ja odradzam kota ;)
http://www.youtube.com/watch?v=I1qHVVbYG8Y
Przebywając co wakacje minimum 2-3 tyg. na działce położonej 200m od Wisły, na wsi która jest otoczona łąkami co roku zalewanymi przez wezbraną rzekę (wymyślili, że tamtejsze łąki będą naturalnym zbiornikiem retencyjnym), potem komarów że o ja pier****, stwierdzam:
- jedyna działająca chemia - Bross - testowałem zarówno ściereczki nasączone czymś jak i podpalane spirale. Ściereczki działały przez krótki czas - 1-2 godz. natomiast gdy na werandzie zapali się 2-3 spirale to da się wysiedzieć. Od 2 lat to stosuję i z pełną odpowiedzialnością stwierdzam, że to działa. Problem jest gdy ktoś nie przepada za siedzeniem w lekkim chemicznym dymku.OFF na tym tle wypada blado. Inne preparaty nie działają.
Jako wędkarz spotkałem się też z opiniami, że gdy spryskanymi rękoma zakłada się przynęty to ryby nie biorą. Nie wiem czy to prawda, bez czy z pryskaniem i tak mój tata zawsze łapie więcej! :[
- gdy do ogniska przez pół dnia wrzuca się mokrą trawę i zadymia wszystko dookoła to komarów nie ma następne pół dnia, za to wracają wieczorem z ciężką artylerią i żyć się nie da.
- co do olejków zapachowych to słyszałem, że ten waniliowy działa na wszędobylskie meszki ale nie na komary.
- ostatnio przekonałem się, że gdy jest się spoconym to komary lgną do ciała jak oszalałe!
Pozostałe metody naturalne, które tu opisaliście moi kochani rodzice wypróbują już w najbliższy weekend! Muahahahahaaaaa!
Łącząc się w bólu z pogryzionymi pozdrawiam wszystkich!
ale jest opcja zemsty :twisted:- jak usiądzie komarek na przedramieniu gdzieś w okolicy stawu łokciowego, wystarczy zgiąć rękę i zacisnąć mięśnie - bestia wtedy nie może wyjąć kujaka i musi cały czas ssać krew - jej odwłok robi się przy tym duży czerwony....aż w końcu mała eksplozja i z komarzycy zostaje czerwona mokra plama :mrgreen:
Strasznie trudne do wykonania. Ile ja razy dałem się pogryźć komarom tylko dlatego, aby tego spróbować. Ponoć wymaga treningu. Jednak w tym roku u mnie wyjątkowo mało komarów, więcej innych owadów, które są o wiele gorsze :evil:.
- ostatnio przekonałem się, że gdy jest się spoconym to komary lgną do ciała jak oszalałe!
Prawda. Tak mniejwięcej dwa lata temu na dworzu wieczorem była totalna flauta, więc wziąłem model i postanowiłem sobie polatać. Ubrałem krótkie spodnie, żółtą koszulke z krótkimi rękawami i poszedłem na pole. Było gorąco, więc szybko się spociłem. Dodatkowo paliwo modelarskie ma jakieś dodatki w postaci wyciągu z pomarańczy, czy coś takiego, w każdym razie strasznie przyciąga wszystkie owady. Żółty kolor koszulki przyciąga owady nie gorzej. Po chwili biagłem po polu odganiając komary i muchy anteną. Wyglądało śmieszne, ale mi do śmiechu nie było. Nigdy tak mnie komary nie pogryzły jak wtedy.
PS: Czy u was też są takie latające mrówki? Ostatnio u mnie jest ich zatrzęsienie. Strasznie twarde, nie da się zabić klaśnięciem, tylko trzeba każdą oddzielnie zgniatać paznokciem. Nie wiem co to za dziadostwo. Mnie nie gryzą, ale strasznie włażą za uszy, na kark siadają i włażą pod koszulkę. Zawsze wchodzą razem ze mną do domu. :evil:
U mnie na szczescie nie ma latajacych mrowek - 15 pietro i centrum Warszawy. Nawet komarow tak duzo nie ma ;) ale jakies muszki pod klima sie schowaly i czasem atakuja jak wieczorem odpalam lampke ;) Co innego we Wroclawiu... tam atakuja calymi stadami, ale wkladka do elektroantykomarozola robi swoje i jest calkiem spokojnie. Gorzej w terenie ;)
Co do waniliowego pomyslu - to tylko zaslyszana opinia wiec jakby cos sie dzialo niedobrego to nie do mnie ;) ;) ;) ja nigdy tego nie stosowalem, ale moze z braku laku i kit dobry ;)
to ja sie chyba moge pochwalic w temacie.
nie spotkałem tego lata ani jednego komara. o!
SADPUNK44
30-07-2009, 00:04
Rzecz o nieznajomości języków...Moi znajomi pojechali na rowerach do Portugalii. Problem z komarami, jak wszędzie. Po kolejnej nieprzespanej nocy postanowili nabyć środek. Sklepowa w portugalskim sklepie poleciła im, po portugalsku, pewien portugalski środek... Niewiele myśląc cały sprej wywalili od razu na siebie...dalej nie będę opowiadał...:mrgreen:Puenta: ktoś w końcu zadał sobie trud, by przetłumaczyć portugalską instrukcję obsługi... Brzmiała: NASĄCZYĆ TKANINĘ PŁYNEM. UMIEŚCIĆ OK.10M OD MIEJSCA PRZEBYWANIA...:lol::lol::lol:
Rzecz o nieznajomości języków...Moi znajomi,pojechali na rowerach do Portugalii.problem z komarami,jak wszędzie.po kolejnej nie przespanej nocy,postanowili nabyć Środek.sklepowa,w Portugalskim sklepie,poleciła im,po Portugalsku,pewien Portugalski Środek...niewiele myśląc,cały sprej wywalili od razu na siebie...dalej nie będę opowiadał...:mrgreen:Puenta:ktoś w końcu zadał sobie trud,by przetłumaczyć Portugalską Instrukcję Obsługi...brzmiała:NASĄCZYĆ TKANINĘ PŁYNEM.UMIEŚCIĆ OK.10M OD MIEJSCA PRZEBYWANIA...:lol::lol::lol:
Uprzedziłeś mnie - znajomi mieli identyczną sytuację z preparatem przywiezionym z Niemiec.
Ja niestety należę do tych "najsmaczniejszych" - w towarzystwie zawsze jestem już nieźle pożarty, zanim zabiorą się za innych. W moim przypadku nie istnieją skuteczne metody. Jednocześnie - nie wiem czemu - nie wlatują mi do domu. Na zewnątrz jest ich tyle, że nie da się przejść, a w domu jeden, czasem dwa...
Co do kota, to mój niestety działa podobnie jak ten Simona.
Boryszuk
10-06-2010, 10:32
Jednocześnie - nie wiem czemu - nie wlatują mi do domu. Na zewnątrz jest ich tyle, że nie da się przejść, a w domu jeden, czasem dwa...
A czy przypadkiem na zewnątrz nie siedzi teściowa wysmarowana miodem? :mrgreen:
Aha, co do opinii że jak się ma % we krwi to nie gryzą, to mit jest. Sam go wielokrotnie obalałem :D
Kundzior
10-06-2010, 10:57
Ale jak są % to nie czuć jak gryzą, gorzej na 2gi dzień. Ja tam stosuję Offy i inne wynalazki, nic to nie warte ale nadzieja jest.
W Galileo swego czasu wykazali doświadczalnie, że najskuteczniejszy jest wyciąg z zielonej herbaty. Ja mam coś takiego: http://www.apptism.com/apps/mosquito-repellent O dziwo w domu działa :lol:
Ciekawe tylko, co będzie, jak się komary dowiedzą ;)
Witamina B panowie witamina.
Ale która B ?
Kundzior
10-06-2010, 12:10
B kompleks
Jest jeszcze jeden sposob,tłoczenie mega ilosci browara ;)
to B1 czy B complex ? ;-)
Kundzior
10-06-2010, 14:42
W B komplex masz wszystkie witamy z grupy B
SADPUNK44
10-06-2010, 17:19
Do Moderatorów: Proponuję scalić oba wątki o komarach:idea:
Polsar74
11-06-2010, 11:20
Słyszałem kiedyś o zapachu waniliowym. Skropić framugi drzwi i okien zapachem waniliowym do cist np. Ponoć działa super bo komary nie lubią wanilii. I nawet dziś za nabyłem takie coś. Będę testował w domu, zobaczymy czy tylko bedzie czuć wanilią i komarki będą dalej latać. Czy może nie wlecą tak jak mówią. Może desperacki sposób ale wczoraj wieczorem utłukłem 11szt. Może nie dużo ale spokój w sypialni raczej był w nocy:D
tez slyszalem - nawet ostatnio, ale nie stosowałem...
Ciekawe czy działa ?
dużo browca nie pomaga, sprawdzone przez ostatnie pare wieczorów:)
Recepta na komary? Miesiąc łażenia po lasach w Górach Skandynawskich. Ugryzienie tamtejszego zasr***** bąka, muchy wielkości spasionej osy, powoduje tolerancję na wszystko inne co gryzie, kłuje, pluje czy tnie. Zajadłość, nieustępliwość i umiejętność dręczenia psychicznego ofiary przez tą zasr*** muchę, sprowadza agresję i upierdliwość, nie tylko naszych, polskich, ale także ichnich komarów, do poziomu prezentowanego przez muszki owocówki...
SADPUNK44
11-06-2010, 21:45
dużo browca nie pomaga, sprawdzone przez ostatnie pare wieczorów:)
Pomaga w tym sensie, że po ósmym nie czujesz nic...:razz:
Są różne metody:
http://www.joemonster.org/filmy/25782/Jak_zwalczac_komary_
grissley
13-06-2010, 23:22
Komarów może i nie będzie ale zlecą się meszki, muszki owocówki i osy.
A moim zdaniem meszki są znacznie gorsze. Nie bzyczą, ciężko zauważyć, a jak już ugryzą, to, przynajmniej dla mnie, jest to znacznie bardziej uciążliwe, niż ukąszenie komara.
Wanilia to akurat wędkarski sposób na muszki. Wszyscy znajomi teścia (z nim włącznie) się tym smarują, jak idą łowić.
Twierdzą, że na muszki nic lepszego.
Na komary stosowałem ostatnio jakąś Ziajkę i przez 5 dni robienia wśród chmur tego tatałajstwa, raptem kilka mnie użarło.
Nie wiem czy już było, ale ja na komary polecam Sio czy Sio Activ - do kupienia w aptece, nie śmierdzi i co najważniejsze działa, przynajmniej ta seria, którą ja używałem!
Pozdrawiam
Szprychu
14-06-2010, 01:29
B1
B kompleks
Niestety, nie działa.
Polecam na zewnątrz Bros "krem na komary i kleszcze" działa rewelacyjnie szkoda tylko, że przez 2-3h.
W domu mam Bros Elektro i chodzi mi to non stop. Czasem wlatują mi komary do pokoju, ale przez to nie gryzą.
robertw33
14-06-2010, 19:58
najlepiej siedzieć w domu i nie otwierać okien
Władca Pixeli
15-06-2010, 00:20
najlepiej siedzieć w domu i nie otwierać okien
Okna można otwierać, tylko trzeba najpierw siatki w oknach zamontować. :mrgreen:
Rok temu Kazimierz był totalnie opanowany przez komary, spacer dla grupy moich znajomych wyglądał jak przygotowania do "jak oni tańczą" :D Na 7 osób byłam jedyną niebiegającą, nieskaczącą, spokojnie idącą uczestniczką spaceru. Oczywiście cały czas snuły się domysły skąd taka niesprawiedliwość. Dopiero miesiąc temu poznałam powód mojej nietykalności przez komary - łykałam 2 razy dziennie B Complex na zajady w kącikach ust. Kąciki się zagoiły, a z komarów pamiętam tylko osaczone plecy, głowy i ręce znajomych :D Z czosnkiem tez jest coś na rzeczy.
Na zakomarzonych mazurach robiliśmy ogniska eksperymentując z olejkiem waniliowym, niestety komary ani muchy się nie bały. Natomiast na muchy w domu świetnie działa zwykłe kadzidełko, a na komary w warunkach domowych jest pewna roślina wisząca z białymi plamkami na zielonych listkach, wieszana w przewiewnym miejscu.
grissley
19-06-2010, 01:12
http://www.rp.pl/artykul/496064_Nietoperz_na_komary.html
:)
Świetny pomysł! I ptaki przy okazji wrócą ;)
Polecam środek firmy 3M: Ultrathon (krem lub aerosol). Bardzo skuteczny, używany m.in. przez armię amerykańską. Korzystam z niego już od kilku lat - nie znam lepszego. Kiedyś trudno dostępny, teraz wystarczy poszukać na Allegro lub wpisać hasło w Google (ja kupuję od przedstawiciela firmy 3M - ma sklep internetowy).
pzdr
ja od kilku lat mam pozakładane moskitiery we wszystkich oknach uchylanych w domu, w kratkach wentylacyjnych i dodatkowo drzwi-moskietierę na wejściu.
w sezonie trafia się może z 10 komarów w domu, więc jest spoko.
Na zewnątrz grilując stosuję OFFy i te zielone spirale raida. Ze spiralami problem jest taki, że nie do końca toleruję ich zapach. W tamtym roku miałem jakąś świeczkę z ikei o zapachu waniliowym. Idealnie się sprawdzała w altanie jako odstraszacz komarów, w domu tego się nie dało palić, bo zapach waniliny był nie do zniesienia.
sprocket
21-06-2010, 05:47
Moje komary nie boja sie niczego a w tym roku jest ich rekordowo duzo, duzo wody i ten klimat kontynentalny idealne warunki dla komarow. Pamietam Polskie lasy i komary ale takiej zawzietosci i ilosci nie uswiadczysz nigdzie tylko w srodkowej Canadzie i na Syberii :) Te paskudy poprostu wlaza ci w oczy i potrafia kasac przez wlosy, pamietam jak jechalem kiedys do Thompson, moze ktos wie prawie 1tys km i tylko mokradla i busz, musialem co 20- 30 km stawac i czyscic przednia szybe bo nie bylo nic widac a bialy samochod patrzac od przodu byl czarny.
Skutecznym srodkiem u mnie sa urzadzenia ktore emituja dwutlenek wegla, poprostu palacy sie gas, komar wiadomo widzi takie potezne wyziewy dwutlenku wegla leci do tego urzadzenia i ginie zostawiajac ludzi w spokoju.
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.