PDA

Zobacz pełną wersję : d60 i dwa spalone pixele



s0ut
29-06-2009, 13:13
Witam wszystkich
Zakupiłem miesiąc temu d60 i mam taki problem, na wyświetlaczu zauważyłem ze znajdują się tam dwie mikroskopijne kropeczki pokazują się one jednak tylko na ciemniejszych fotografiach wyglądają jak świecący kurz , nie wiem czy to jest powód do obaw, kiedyś czytałem ze jest jakaś dopuszczalna ilość spalonych pixeli
ogólnie aparat sprawuje się idealnie co byście poradzili ?

carl00s
29-06-2009, 13:28
Można wezwać straz pozarna, policje, pogotowie, CBS, CBA, BOR, FBI, WBA, NBA, CIA, FIA, FIFA i nie zaszkodzi tez przedstawiciela miejscowego kola ZBOWiD ;)

Można olać sprawę, a świecące piksele traktować jako coścałkowicie naturalnego (bo tak w sumie jest), i tylko podretuszować to co wylezie.

Można też spakować aparat i wysłać na miesięczne wakacje na Postępu, gdzie za darmola matryca zostanie zmapowana.

Ale przede wszystkim, należałoby użyć szukajki, jako, że temat wałkowany był pierdylion razy...

velaskez
29-06-2009, 17:12
Albo wsadzić się w samochód, autobus tudzież pociąg i przejechać się do Wawki ;)

swider
29-06-2009, 17:58
A czy kolega s0ut raczyl spojrzec na tematy znadujace sie na pierwszej stronie tego dzialu? Sa juz dwa na ten temat, ale trzeba bylo zalozyc trzeci...

velaskez
29-06-2009, 20:13
Można by jakoś uprzątnąć ten dział, bo takich samych wątków się mnoooży.

raddeli
29-06-2009, 20:31
Proponuję na samej górze (tak jak wątek z czyszczeniem matrycy) nazwać go np. Problem z pikselami. Może to w jakiś sposób uporządkuje wątki na forum?

swider
29-06-2009, 22:31
Watpie zeby to cos pomoglo... :( Jest przyklejony FAQ, a jak mozna zauwazyc watkow o syfach na matrycy, grzechoczacym body jest i tak w pizdziec.

s0ut
29-06-2009, 22:39
jak zakładałem swój wątek to wpisałem d60 wiec przefiltrowało mi forum i nie było takich postów mój błąd przepraszam !!
po prostu jestem wyczulony nowy 3 tygodniowy nikon a już dwa pixele mam nadzieje ze to nie jakieś artefakty poza tym juz kilka razy miał zawiechę jak robiłem seryjne to tylko 3 mi zrobił a normalnie robi 6
i teraz mam problem z jednej strony chciał bym go wziąć na wakacje a z drugiej to mam prawo zażądać wymiany sprzętu na nowy ale jak wrócę to tylko naprawa gwarancyjna

Croix
29-06-2009, 22:47
No i kolejny płacz o 2 pixy jak one się mają do pozostałych 10.199.998 efektywnych sprawnych. Ja u siebie też mam 2 padnięte z czego jeden praktycznie centralnie. Na początku myślałem że się pochlastam po godzinie stwierdziłem kurde 5 sekund w PSie i po kłopocie. Więc powiem tak nie marudzić tylko cieszyć się sprzętem albo wymienić a może się uda dostać z 5 hot pixami :P więcej radości w zmianach w PSie. Ale chyba wymiana na nowy tu chyba nie wejdzie w grę. Z tego co wiem LG w monitach ma takie promocje.

ToM78
29-06-2009, 23:08
PixelFixer - i ślad po nich zniknie - ale cykasz w NEF

deeze
30-06-2009, 01:45
Ojej, bez przesady z jakimiś Photoshopami, żebym tak każde zdjęcie miał zamiar edytować, jeez... (wiem, można akcję zrobić, ale cóż to za metoda...) ;)

Mój pierwszy post, więc żeby nie spamować... polecam jednak wysłać sprzęt w byle jakim terminie do oficjalnego serwisu Nikona - Warszawa, Postępu 14. Osobiście byłem ze swoim D60 po tym, jak pojawił się jeden czerwony badpixel na matrycy. Sprzęt nie miał co prawda roku jeszcze, ale bez jakiegokolwiek pytania wzięto aparat i po 10 minutach zwrócono. Szybko, fajnie, za darmo i co najważniejsze - bez gwarancji! Zatem kiedykolwiek by nie wypadł jakiś badpixel na matrycy - spokojnie możesz słać, bądź też wybrać się na ul. Postępu. Jeśli natomiast jest to pixel tylk ona wyświetlaczu - to w ogóle o czym my mówimy... To jest narzędzie, a nie efekt pracy, więc ono nie musi być idealne w tych kwestiach.

W każdym razie: badpixel - lustrzanka do serwisu - za darmo i bez gwarancji.

koziołek_matołek
30-06-2009, 13:33
Ehh wątki o pixelach już były :) Nie zmiania to jednak mojego zdania, że bez sensu oddawać do serwisu i bawić się w kotka i myszkę ;) Nie rozumiem tylko jednego....czy w 10 minut Zlikwidowali Ci badpixele z matrycy? Czy wymienili Ci sprzęt? Bo jakoś w te 10 minut nie chce mi się wierzyć...;) Tak czy siak, póki badpixele nie zajmują ogólnie połowy wszystkich pixeli, to nie ma się czym martwić...:) No, ale to tylko moje "widzi mi się" :)

deeze
30-06-2009, 21:17
Heheh...
1. Jak ktoś naprawdę nie przywiązuje wagi do swoich zdjęć, to nie musi tak naprawdę kupować lustrzanki, wystarczy cyfrówka ;)
2. Mam nadzieję, że to była ironia (zwłaszcza z tą wymianą sprzętu...).
3. Jestem niemal pewien, że w przypadku wypalonych badpixeli na matrycy (czego nie da się wymienić - można jedynie całą matrycę zastąpić, co w konsekwencji jest sporym kosztem) zmienia się po prostu oprogramowanie sczytujące obraz z matrycy i 'wyrównuje' się obraz z pixeli sąsiadujących. Tak to widzę, czy tak jest - nie jestem pewien, ale działa i Nikon jest w 100% sprawny, bez jakiejkolwiek skazy.

PS. A już zupełnie nie wiem, o co Ci chodzi z tym bawieniem się w kotka i myszkę...

koziołek_matołek
07-07-2009, 15:10
Co do wymiany sprzętu, to tak...nieco ironicznie odpowiedziałam. Ktoś już o tym wspomniał przy straży pożarnej i innych opcjach rozwiązania problemu :) A jeśli chodzi o zabawę w kotka i myszkę, to miałam na myśli, to że jeśli nawet się wymieni cały sprzęt, tudzież tylko matrycę, to nie ma się pewności, że znowu się coś nie wypali, co będzie się wiązało z ponownym odwiedzeniem serwisu :)

bijeczek
07-07-2009, 22:20
A ja się pytam - czy świadomość posiadania złych pikseli na matrycy jest aż tak bolesna? Nie lepiej robić zdjęcia zamiast przejmować się takimi pierdołami? Dżizys, przecież tego cholerstwa w ogóle nie widać na zdjęciach - chyba, że ktoś robi zdjęcia, żeby oglądać 100% crop'y na monitorze. Rozumiem - mieszka ktoś w Warszawie albo jedzie na wycieczkę, może się przejść na Postępu, bo to naprawdę trwa moment i dla samej poprawy samopoczucia można zlecić mapowanie, ale żeby od razu wysyłać im aparat na miesiąc albo łudzić się, że z powodu takiej pierdoły wymienią sprzęt na inny? A nawet jeśli ktoś zwróci kasę za aparat (zakładając, że był kupiony w sklepie internetowym), to skąd pewność, że w kolejnym korpusie zamiast dwóch złych pikseli nie znajdziemy dwudziestu?

stormag
09-07-2009, 13:55
Mam podobny problem i zamiar przejechania sie do Wawy by dac aparat do serwisu.
Stad tylko moje pytanie, jesli ktokolwiek z Was juz to robil:

Czy trzeba przy tym zdjac obiektyw czyli zabrac ze soba wszystkie dekielki do zakrecenia korpusu i obiektywu aby sie nie brudzily? Mam 18-200-ke i zero ochoty, zeby ja zdjac nawet na chwile...