Zobacz pełną wersję : Czy wasze zdjęcia stały sie lepsze po przejściu na FX?
semyazza
04-09-2009, 12:48
Mowcie co chcecie, ale to, czy robi sie dobre zdjecia, czy tez nie w glownej mierze zalezy od fotografujacego. Przy tak mocno zaawansowanych konstrukcjach aparat raczej jest narzedziem niz srodkiem niezbednym do osiagniecia celu.
Ze swojej strony moge powiedziec, ze mi lepiej i latwiej operowac DXem niz FXem i pisze to z perspektywy ex fulfrejmowca - tak jest i tyle - nie wiem czym to wytlumaczyc i co w tym odgrywale role, jednak tak jest. Moze kiedys ponownie skusze sie na pelna klatke, ale poki co nie mam jakiegokolwiek parcia w tym kierunku
Ja nie wiem Semyazza jak to jest możliwe to co piszesz :),
ale ja jestem pod ogromnym wrażeniem tego co widzę z FF, komkretniej D700.
Miałam D300, miałam cropowe Canony, ale teraz to jest po prostu bajka !
Na zdjęciach z ISO2000 z kościoła szumów nie widzę, a tony, półtony no szczęka mi opada :mrgreen:
Nie należę do szumofobów, ale przed D700 bałam się wychodzić ponad 1000, teraz boję się wychodzić ponad 3200 i ten strach obecnie nie ma tak naprawdę uzasadnienia...
I w przypadku FF śmiało mogę powiedzieć, lepiej mieć kiepściejsze szkła, ale FF, aniżeli lepsiejsze szkła i cropową puchę :).
Ale tam, każdy ma prawo do swojego zdania, no nie ? :-D
wasilewk
04-09-2009, 13:08
..., lepiej mieć kiepściejsze szkła, ale FF, aniżeli lepsiejsze szkła i cropową puchę :).
Ale tam, każdy ma prawo do swojego zdania, no nie ? :-D
D700 możesz przełączyć na DX.:-D
Pzdr.
no mogę, no i co z tego ? :-D
D300 na FF nie przełączę :mrgreen:
Miałam na myśli typowo cropową puchę a nie D700 w trybie DX :)
Photoartbox
04-09-2009, 13:13
Przy tak mocno zaawansowanych konstrukcjach aparat raczej jest narzedziem niz srodkiem niezbednym do osiagniecia celu.
Bez aparatu, zdjecia nie zrobisz (a juz napewno cyfrowego), wiec raczej jest niezbednym srodkiem do osiagniecia celu ;)
semyazza
04-09-2009, 14:13
Na zdjęciach z ISO2000 z kościoła szumów nie widzę
W sumie racja i tego nie neguje, jesli komus jest potrzebne wysokie ISO, to nie ma lepszej matrycy niz pelna... tyle ze nie kazdy uzywa wysokie ISO - jak dla mnie, to spokojnie moglo by sie konczyc na 400 - i tak wyzej nie wchodze.
I w przypadku FF śmiało mogę powiedzieć, lepiej mieć kiepściejsze szkła, ale FF, aniżeli lepsiejsze szkła i cropową puchę :)
Delikatnie mowiac, to sie nie zgadzam, ale:
każdy ma prawo do swojego zdania, no nie ? :-D
Bez aparatu, zdjecia nie zrobisz (a juz napewno cyfrowego), wiec raczej jest niezbednym srodkiem do osiagniecia celu ;)
no przeciez pisalem o aparatach - DX i FX, to skad Ci do glowy przyszlo, ze pisze o robieniu zdjec bez aparatu? To nie forum malarskie. Napisze wiec jeszcze raz - o tym czy zdjecie jest dobre czy nie, decyduje przede wszystkim fotograf, a nie aparat ktorego uzywa. Co za roznica, czy bede uzywac D300, D700 czy D3... sprzet jest narzedziem i nieczym wiecej. Wiesz jak jest - po co sprzetu kupa, skoro fotograf (_._)
:mrgreen:
Photoartbox
04-09-2009, 14:26
Napisze wiec jeszcze raz - o tym czy zdjecie jest dobre czy nie, decyduje przede wszystkim fotograf, a nie aparat ktorego uzywa. Co za roznica, czy bede uzywac D300, D700 czy D3... sprzet jest narzedziem i nieczym wiecej. Wiesz jak jest - po co sprzetu kupa, skoro fotograf (_._)
:mrgreen:
O tym czy zdjecie jest dobre czy nie, decyduje rowniez aparat, ktorego sie uzywa, to zalezy w duzej mierze od rodzaju wykonywanej fotografii. Roznice miedzy D300 a D700 lub D3, mozesz zobaczyc np. podczas fotografowania koncertow. Mozesz byc swietnym fotografem, jak zabraknie Ci odpowiedniego ISO, dobych szkiel, Twoje wysilki zdadza sie psu na bude...Ale o tym juz bylo wielokrotnie...
semyazza
04-09-2009, 14:38
postaw mnie na koncercie z d3x'em czy innym pelnoklatkowym badziewiem i zobaczysz jakie zdjecia Ci splodze. zebys sie tylko nie zdziwil zbyt mocno.... a wiesz dlaczego? bo sie kurna na tym nie znam, bo mnie to nie kreci, nie ubie fotografowac ludzi i pewnie nie bede lubil..... wiec wracamy do punktu wyjscia niejakby - to fotograf decyduje jak dobre beda zdjecia a nie jego aparat, a po drugie - zdjecia na koncertach robiono "od zawsze" - poklonami, mala, srednia i duza klatka i wychodzily - wiele znajduje sie wsrod kanonow sztuki fotograficznej... wiec chyba tak na prawde liczy sie kto a nie czym.....
Photoartbox
04-09-2009, 14:44
postaw mnie na koncercie z d3x'em czy innym pelnoklatkowym badziewiem i zobaczysz jakie zdjecia Ci splodze. zebys sie tylko nie zdziwil zbyt mocno.... a wiesz dlaczego? bo sie kurna na tym nie znam, bo mnie to nie kreci, nie ubie fotografowac ludzi i pewnie nie bede lubil..... wiec wracamy do punktu wyjscia niejakby - to fotograf decyduje jak dobre beda zdjecia a nie jego aparat, a po drugie - zdjecia na koncertach robiono "od zawsze" - poklonami, mala, srednia i duza klatka i wychodzily - wiele znajduje sie wsrod kanonow sztuki fotograficznej... wiec chyba tak na prawde liczy sie kto a nie czym.....
OK. Ale - kiepski fotograf + kiepski aparat = kiepskie zdjecie; kiepski fotograf + dobry aparat = kiepskie zdjecie; dobry fotograf + kiepski aparat = dobre zdjecie; dobry fotograf + dobry aparat = lepsze zdjecie :)
semyazza
04-09-2009, 14:57
OK. Ale - kiepski fotograf + kiepski aparat = kiepskie zdjecie; kiepski fotograf + dobry aparat = kiepskie zdjecie; dobry fotograf + kiepski aparat = dobre zdjecie; dobry fotograf + dobry aparat = lepsze zdjecie :)
dziekuje ze przyznales mi racje, bo zawsze, gdy pojawia sie u Ciebie dobry fotograf, to niezaleznie od aparatu masz dobre *) zdjecie, ale gdy masz kiepskiego fotografa i niezaleznie jaki aparat, to masz kiepskie zdjecie.
*) to juz jest drugorzedne, czy jest dobre, czy jest lepsze - ono zawsze jest dobre (zerojedynkowo), co sprowadza aparat do roli narzedzia wykorzystywanego w odpowiedni sposob w odpowiednich rekach.
Nawet na tym forum bylo i jest tak wiele dobrych zdjec robionych dXami, ze proste zalozenie, ze wielkosc klatki przeklada sie bezposrednio na jakosc zdjecia, jest moim zdaniem zbyt zgrubne
Posiadanie pełnej klatki należy rozumieć tak jak każdego innego specjalizowanego formatu. Co innego zrobisz kompaktem, a co innego wielkim formatem. CO INNEGO i każdy z tych aparatów ma swoje zastosowanie i lepiej się sprawdzi w swojej dziedzienie. Zatem dowodzenie, że i tym i tym da się zrobic dobre zdjęcie jest po prostu zabawne. CHodzi o to, że Ci którym wystarcza format DX i ich satysfakkcjonuje, mogą sobie przy nim pozostać i tyle. Osoby, które potrzebują innych środków by uprawiać fotografię, po nie sięgają. Czy powiecie, że bez obiektywów z funkcją pokłonu nie da się zrobić dobrych zdjęć architektury? Da się i jest na to wiele przykładów! Ale ktoś kto robi takich zdjęć dużo, użyje sprzętu specjalizowanego do tej dziedziny i będzie zdjęcia robił dużo łatwiej i zrobi takie, których bez specjalizowanego sprzętu nie uzyskasz. Format matrycy należy rozumieć jako specjalizację, a nie zastępowanie, dlatego myślenie w kategorii lepszych zdjęć (ogólnie) mija się z celem. Mówimy o zdjęciach z zakresu specjalizacji pełnej klatki - tu się wybija reporterka, wysokie ISO, mała głębia, światło zastane, duża rozpiętość tonalna. W tych kategoriach mieści się fotografia koncertowa, ślubna. I takie zdjecia są lepsze, bo do tego taki format został stworzony. Koniec kropka, to nie podlega dyskusji nawet. Każdy sprzęt specjalizowany jest lepszy i wykonana nim praca będzie zwykle szybsza, dokładniejsza, często lepsza, przyjemniejsza, niezawodna.
Photoartbox
04-09-2009, 15:23
Posiadanie pełnej klatki należy rozumieć tak jak każdego innego specjalizowanego formatu. Co innego zrobisz kompaktem, a co innego wielkim formatem. CO INNEGO i każdy z tych aparatów ma swoje zastosowanie i lepiej się sprawdzi w swojej dziedzienie. Zatem dowodzenie, że i tym i tym da się zrobic dobre zdjęcie jest po prostu zabawne. CHodzi o to, że Ci którym wystarcza format DX i ich satysfakkcjonuje, mogą sobie przy nim pozostać i tyle. Osoby, które potrzebują innych środków by uprawiać fotografię, po nie sięgają. Czy powiecie, że bez obiektywów z funkcją pokłonu nie da się zrobić dobrych zdjęć architektury? Da się i jest na to wiele przykładów! Ale ktoś kto robi takich zdjęć dużo, użyje sprzętu specjalizowanego do tej dziedziny i będzie zdjęcia robił dużo łatwiej i zrobi takie, których bez specjalizowanego sprzętu nie uzyskasz. Format matrycy należy rozumieć jako specjalizację, a nie zastępowanie, dlatego myślenie w kategorii lepszych zdjęć (ogólnie) mija się z celem. Mówimy o zdjęciach z zakresu specjalizacji pełnej klatki - tu się wybija reporterka, wysokie ISO, mała głębia, światło zastane, duża rozpiętość tonalna. W tych kategoriach mieści się fotografia koncertowa, ślubna. I takie zdjecia są lepsze, bo do tego taki format został stworzony. Koniec kropka, to nie podlega dyskusji nawet. Każdy sprzęt specjalizowany jest lepszy i wykonana nim praca będzie zwykle szybsza, dokładniejsza, często lepsza, przyjemniejsza, niezawodna.
Amen.
bialogardzianin
04-09-2009, 15:37
... Mówimy o zdjęciach z zakresu specjalizacji pełnej klatki - tu się wybija reporterka, wysokie ISO, mała głębia, światło zastane, duża rozpiętość tonalna. W tych kategoriach mieści się fotografia koncertowa, ślubna. I takie zdjecia są lepsze, bo do tego taki format został stworzony. Koniec kropka, to nie podlega dyskusji nawet. Każdy sprzęt specjalizowany jest lepszy i wykonana nim praca będzie zwykle szybsza, dokładniejsza, często lepsza, przyjemniejsza, niezawodna.
Racja, zastanawia mnie tylko czemu analogowiec Joe "Ninja" Buissink (http://www.joebuissink.com/main.php) kilka lat temu używał D2H skoro z powodzeniem trzaskał zajefajne foty F5 by je potem po zeskanowaniu publikować w internecie? Znak czasu? Brak cyfrowego FX? ;)
Racja, zastanawia mnie tylko czemu analogowiec Joe "Ninja" Buissink (http://www.joebuissink.com/main.php) kilka lat temu używał D2H skoro z powodzeniem trzaskał zajefajne foty F5 by je potem po zeskanowaniu publikować w internecie? Znak czasu? Brak cyfrowego FX? ;)
Nie było wtedy Nikona z pełną klatką. D2H był najlepszym wtedy cyfrowym korpusem reporterskim. Pytanie czym robi zdjęcia dziś. :D A dlaczego cyfrówka? Bo wygodniej. Pewnie robił oboma technologiami przez jakiś czas jak znam życie. Ale odkrywał już świat cyfrowy, na co część fotografów zdecydowała się o wiele później lub wcale.
bialogardzianin
04-09-2009, 16:04
Nie było wtedy Nikona z pełną klatką. D2H był najlepszym wtedy cyfrowym korpusem reporterskim. Pytanie czym robi zdjęcia dziś. :D A dlaczego cyfrówka? Bo wygodniej. Pewnie robił oboma technologiami przez jakiś czas jak znam życie. Ale odkrywał już świat cyfrowy, na co część fotografów zdecydowała się o wiele później lub wcale.
Współcześnie też robi analogami gdyż jak twierdzi, gwiazdy filmowe tego sobie życzą, tak samo jak: David Oliver lub Jeff Ascough- ci co robią analogowymi Leicami. Chyba, że to taki ich chwyt marketingowy (żart) ;)
Analog ma swoje zalety. W tym jedną niezaprzeczalną. Warsztat i technika doskolona przez wiele dziesięcioleci. Przyzwyczajeń też człowiek nie lubi zmieniać, a jak jeszcze za nie płacą na poziomie, to już w ogóle nie ma to sensu.
nokinnikon
04-09-2009, 19:21
Picasso malował obrazy i Rembrandt malował obrazy. Który malował lepsze nie za bardzo można określić. Pytanie zatem brzmi: zdjęcia lepsze to znaczy jakie? Np czy ostre obrazy (zdjęcia) są lepsze od lekko rozmytych, które oddają jakiś klimat? To co to w końcu znaczy lepsze i dla kogo?
Picasso malował obrazy i Rembrandt malował obrazy. Który malował lepsze nie za bardzo można określić.
Ja się pokuszę o stwierdzenie, że banalnie łatwo określić który malował lepsze obrazy ;)
Photoartbox
04-09-2009, 20:03
Picasso malował obrazy i Rembrandt malował obrazy. Który malował lepsze nie za bardzo można określić. Pytanie zatem brzmi: zdjęcia lepsze to znaczy jakie? Np czy ostre obrazy (zdjęcia) są lepsze od lekko rozmytych, które oddają jakiś klimat? To co to w końcu znaczy lepsze i dla kogo?
To jakis wyzszy wymiar filozofii?
semyazza
04-09-2009, 20:50
szbciej madra odpowiedz na glupie pytanie z tematu... *) (a mowili, ze nie ma glupich pytan)
*) bez urazy
Photoartbox
04-09-2009, 20:57
szbciej madra odpowiedz na glupie pytanie z tematu... *) (a mowili, ze nie ma glupich pytan)
*) bez urazy
Jesli takie glupie pytanie, to po co tu zagladasz? *
*) bez urazy, ale prawda jest, ze sa tylko glupie odpowiedzi...
PS. Prosibym moderatorow o zamkniecie tego watku, poniewaz kilka osob zrobi wszystko aby sobie i innym wytlumaczyc, ze jedyna sluszna linia jest DX i wcale do niczego nie sa im potrzebne lepsze aparaty. Mnie juz kiedys wmawiano, ze banany sa paskudne, bo malpy na nie sikaja i weze wpuszczaja w nie swoj jad :)
O co te kłótnie? W zalezności od zastosowania przewagę raz ma format mniejszy, a raz większy.
Mniejsze matryce, crop DX - wydłuża ogniskową, daje większą GO. Przydatne przy ptakach, sporcie itp. Dobre w makrofotografii. W studiu wystarczą słabiutkie lampki. Ciężko osiągnąć papierową GO, ma się ją właściwie tylko z najjaśniejszymi obiektywami.
Większe matryce FF (większe piksele) pozwala na lepszą jakość na wysokich ISO. Mniejsza GO jest przydatna w niektórych zastosowaniach. Niestety optyka wypada drożej, szczególnie dla potrzebujących supertele, bo obiektywy oferują kąty widzenia niestety 1,5 raza większe niż te same szkła, ale podpięte pod DX.
MF - jeszcze mniejsza GO niż w FF, duża ilość MPX przydatna w wydrukach wielkoformatowych wysokiej jakości. Niestety ten sprzęt wymaga dużej ilości światła w studiu, a jednocześnie ma kiepskie wysokie ISO oraz mało fps.
LF - praktycznie sprzet studyjny, zaletą pochyły i pokłony z kazdym obiektywem, wada - potrzeba gigantycznych ilości światła, mocnych lamp
PS
oczywiście użyłem pewnych skrótów myślowych, mam nadzieję, że to wybaczycie :)
Praca na róznych formatach wymaga nieco innego podejścia. Przy czym praca na małoobrazkowym DX i FF jest sobie bliska, ale przeskok na MF a potem kolejny na LF wymaga sporej zmiany sposobu pracy. Myslę, że przejście z DX na FF czy w drugą strone to nie jest większy problem dla kogoś dysponującego zupełnie średnimi umiejętnościami. Jego sposób widzenia się nie zmieni, zmienią sie cechy sprzętu. Zdjęcia się nieco zmienią. Przy czym jak ktoś był fotografem do kitu mając sprzet DX, to mając FX też będzie tak samo lichy. Fotografa z talentem sprzęt ogranicza tylko w niektórych "ciężkich" tematach.
semyazza
04-09-2009, 22:01
swiete slowa
Przy czym jak ktoś był fotografem do kitu mając sprzet DX, to mając FX też będzie tak samo lichy. Fotografa z talentem sprzęt ogranicza tylko w niektórych "ciężkich" tematach.
pisalem o tym od poczatku, ale niestety Koledzy poszli w kierunku stricte sprzetowym - coz widac tematy maja tak ciezkie, ze sprzet ich ograniczal - mnie nie ogranicza - lubie swojego DXa, jest mi z nim dobrze - wypluwa zdjecia spelniajace moje oczekiwania i pewnie jeszcze dlugo bedzie mi sluzyl :)
Z mojej strony EOT - nie mam juz nic do dodania :mrgreen:
Photoartbox
04-09-2009, 22:09
swiete slowa
pisalem o tym od poczatku, ale niestety Koledzy poszli w kierunku stricte sprzetowym - coz widac tematy maja tak ciezkie, ze sprzet ich ograniczal - mnie nie ogranicza - lubie swojego DXa, jest mi z nim dobrze - wypluwa zdjecia spelniajace moje oczekiwania i pewnie jeszcze dlugo bedzie mi sluzyl :)
Z mojej strony EOT - nie mam juz nic do dodania :mrgreen:
Na szczescie, bo Twoj sarkazm robi sie juz nieprzyjemny. Odpowiem ta sama bronia, jeden ma to co lubi a drugi lubi to co ma:-P
Rowniez nie mam nic do dodania.
Większe matryce FF (większe piksele) pozwala na lepszą jakość na wysokich ISO. Mniejsza GO jest przydatna w niektórych zastosowaniach. Niestety optyka wypada drożej, szczególnie dla potrzebujących supertele, bo obiektywy oferują kąty widzenia niestety 1,5 raza większe niż te same szkła, ale podpięte pod DX.
MF - jeszcze mniejsza GO niż w FF, duża ilość MPX przydatna w wydrukach wielkoformatowych wysokiej jakości. Niestety ten sprzęt wymaga dużej ilości światła w studiu, a jednocześnie ma kiepskie wysokie ISO oraz mało fps.
Dlaczego czym wieksza matryca to potrzeba wiecej swiatla? Chodzi o to ze trzeba przymknac FF zeby miec ta sama GO co na DX i przez mniej mamy swiatla- o to chodzilo?
Wydaje mi się, że tu chodzi już raczej o zbyt duży koszt samej optyki dla większego formatu. Dla DX obiektyw 35/1.8 kosztuje sporo mniej niż dla FX 35/2.0, a dla średniego formatu 35 z podobnym światłem to byłyby już pewnie wielkie pieniądze.
Dlaczego czym wieksza matryca to potrzeba wiecej swiatla? Chodzi o to ze trzeba przymknac FF zeby miec ta sama GO co na DX i przez mniej mamy swiatla- o to chodzilo?
Nie "czym większe", tylko średnioformatowe - to są matryce bez mikrosoczewek i wszystkich bajerów stosowanych małoobrazkowych DSLR, dlatego mają niską natywną czułość i b. szumią na wyższych ISO, do tego oczywiście optyka jest stosunkowo ciemna.
Dlaczego czym wieksza matryca to potrzeba wiecej swiatla? Chodzi o to ze trzeba przymknac FF zeby miec ta sama GO co na DX i przez mniej mamy swiatla- o to chodzilo?tak. Nadrabia się to (w studiu) używając lamp o większej mocy.
Koszty optyki pomijam.
mibartek
09-09-2009, 22:30
Wydaje mi się, że tu chodzi już raczej o zbyt duży koszt samej optyki dla większego formatu. Dla DX obiektyw 35/1.8 kosztuje sporo mniej niż dla FX 35/2.0, a dla średniego formatu 35 z podobnym światłem to byłyby już pewnie wielkie pieniądze.
myślę że tutaj bardziej stosowne byłoby porównanie 35mm dla dx, 50mm dla fx i 85mm dla mf.
ale zasada progresji cenowej i tak jest zachowana ;-)
Archibald
09-09-2009, 23:00
Mam DX i lubię go. Nie mam innego wyboru, bo nie stać mnie na razie na FX. Jak będzie mnie stać to przejdę na pełną klatkę, i będę się cieszył ISO oraz mniejszą GO. A na razie staram się wycisnąć ile tylko potrafię z tego co mam. I tyle ;-)
O co te kłótnie?... jak ktoś był fotografem do kitu mając sprzet DX, to mając FX też będzie tak samo lichy. Fotografa z talentem sprzęt ogranicza tylko w niektórych "ciężkich" tematach.
Ot i świetne słowa do podsumowania wątku :-)
tak. Nadrabia się to (w studiu) używając lamp o większej mocy.
No wlasnie w studiu. To tez jest do pominiecia. Przeciez f11 na dx to jest to samo co f11 na fx i tyle samo swiatla wpada przez obiektyw w jednym i drugim. Moim zdaniem nie potrzeba przymykac przyslony na fx zeby wyrownac GO do dx bo do studia i tak bedzie wystarczajaca. Wiadomo przymyka sie zeby byla jakosc.
Gorzej w zastanym. W kiepskich warunkach trzeba byloby podbic iso.
Moze ktos wie albo moze sprawdzic ile trzeba przymnknac przyslone na fx zeby miec podobna GO jak na dx- wiadomo taka sama ogniskowa??
.. Przeciez f11 na dx to jest to samo co f11 na fx i tyle samo swiatla wpada przez obiektyw w jednym i drugim. Moim zdaniem nie potrzeba przymykac przyslony na fx zeby wyrownac GO do dx bo do studia i tak bedzie wystarczajaca..Tak sobie wyobrażasz, że to nie różnica, czy praktykowałeś? Bo racji nie masz. Czasami przysłona 11 na FX to mało, jeśli się robi dość duży przedmiot (powiedzmy 50 cm wielkości) z niewielkiej odległości (powiedzmy 2,5 m).
Ilość światłą - ta sama, ale GO inna.
Moze ktos wie albo moze sprawdzic ile trzeba przymnknac przyslone na fx zeby miec podobna GO jak na dx- wiadomo taka sama ogniskowa??
Nie mozna podać jednej wartości przysłony, na twoje pytanie nie ma prostej odpowiedzi. To się zmienia w zalezności od ogniskowej i od odległości.
Tak sobie wyobrażasz, że to nie różnica, czy praktykowałeś? Bo racji nie masz. Czasami przysłona 11 na FX to mało, jeśli się robi dość duży przedmiot (powiedzmy 50 cm wielkości) z niewielkiej odległości (powiedzmy 2,5 m).
Ilość światłą - ta sama, ale GO inna.
Wiadomo zalezy od sytuacji. Czasami tak czasami nie. Piszac mialem na mysli dziewczyne ustawiona 1 metr od tla i obiektyw 50 mm, jakid kadr amerykanski.
Nie mozna podać jednej wartości przysłony, na twoje pytanie nie ma prostej odpowiedzi. To się zmienia w zalezności od ogniskowej i od odległości.
To wiadomo. Czy to nie zmienia sie rownolegle i proporcjonalnie? Mam na mysli np podchodzac do obiektu o 2 dwa metry to GO zmiejszy sie o polowe na fx i dx? To jest oczywiscie tylko przyklad.
To wiadomo. Czy to nie zmienia sie rownolegle i proporcjonalnie? Mam na mysli np podchodzac do obiektu o 2 dwa metry to GO zmiejszy sie o polowe na fx i dx? To jest oczywiscie tylko przyklad.
nie, nie zmienia się to proporcjonalnie.
W sumie racja i tego nie neguje, jesli komus jest potrzebne wysokie ISO, to nie ma lepszej matrycy niz pelna
Tu nie chodzi o to, ze to jest FF, ale o wielkosc komorki swiatloczulej. Gdyby do 4:3 zrobili matryce 3mpix, to tez bylby noktowizorem.
... ile trzeba przymnknac przyslone na fx zeby miec podobna GO jak na dx- wiadomo taka sama ogniskowa??
W pewnym uproszczeniu byłaby to wartość 1EV i wynika to ze zmniejszenia odległości o współczynnik cropa (1,5) aby uzyskać podobne pole obrazowe, ale także zwiększenia akceptowalnej wielkości krążka rozproszenia, ponieważ pominięcie tego parametru fałszuje zależności pozostałych czynników mających wpływ na GO, gdyż sama zmiana odległości sugerowałaby 2x zmianę GO i dla zrównoważenia potrzebna byłaby zmiana przysłony o 2EV.
GO zależna jest od odległości, ogniskowej i przysłony. Pomijam świadomie „akceptowalną wielkość krążka rozproszenia”, by nie komplikować nadmiernie zagadnienia, chociaż przy różnych wielkościach matryc ma on również swój udział w wielkości GO, co widać w odpowiedzi na powyższe pytanie.
Jaka jest zależność pomiędzy tymi parametrami i jak wpływają one na GO?
Największe znaczenie ma odległość i ogniskowa, gdyż dwukrotne zwiększenie odległości powoduje czterokrotny przyrost GO, a dwukrotne zmniejszenie ogniskowej również czterokrotnie zwiększa GO. Zmiana przysłony o 1EV daje nam tylko zmianę GO o współczynnik zmiany wartości przysłony, a więc 1,41 i dwukrotną zmianę GO otrzymamy dopiero po zmianie przysłony o 2EV. Wyniki takie są przybliżone i prawdziwe dla typowych odległości, bo przy fotografii makro wpływ ogniskowej na GO maleje.
Pozdrawiam.
Nie badałem tematu teoretycznie, ale w praktyce różnica w głębi między DX i FX to są mniej więcej dwie działki - jedna to zwykle za mało. Czyli coraz częściej w fotografii "codziennej" używamy przysłon rzędu 5.6-9 i wcale nie dają one przesadnej głębi ostrości. Wydaje się też, że prędkość zanikania ostrości jest też inna w FX i DX. Łatwiej o wyodrębnienie planów.
Nie wiem jak to dokładnie zbadać - kalkulatory głębi ostrości to nie wszystko. Należałoby znać jeszcze odległość, przy której obiekt w płaszczyźnie ostrości będzie tej samej wielkości. Nie mam sił na takie obliczenia, ale ktoś może się pobawić - choćby poprzez sprawdzenie kątów widzenia. Przy naiwnym założeniu, że ogniskowa się nie zmienia, a tylko odsuwam się 1,5 raza dalej po przejściu na format DX, różnica w głębi wynosiła dla jakichś dwóch losowych parametrów, ponad 1.2-1.5 działki przysłon.
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.