Zobacz pełną wersję : D5000 padł po 3 tygodniach!
Witam. Jak w temacie, po 3 tygodniach i kilkuset fotkach zgasł... jakby stracił zasilanie.
Czy ktoś miał podobny przypadek? Może w innym modelu?
Jutro wysyłam do serwisu. Jest to pierwszy raz kiedy wysyłam aparat do serwisu, przez 8 lat nigdy żaden sprzęt mi nie siadł i mam trochę doła, bo przecież nowy i do tego nikon...
autograf
26-05-2009, 00:37
I co z tego, że Nikon? To jakiś wyznacznik jakości? Wszystko się psuję.
shaddixx
26-05-2009, 00:43
racja, nie płacz, szybko serwis i jedz dalej...
stradivarious
26-05-2009, 00:45
Przepraszam, że nic do tematu nie wnoszę, jednak zaczyna mnie denerwować ta dziwna regularność bezmyślnego klepania w klawiaturę. Może rozsądniej byłoby najpierw oddać do serwisu, dowiedzieć się co było przyczyną a dopiero w dalszej koleności opisać to na forum. Idąc dalej, pomocne byłyby zapewne bardziej szczegółowe informacje na temat okoliczności w jakich padł aparat.
Nic ad personam. Pozdrawiam.
Przepraszam, że nic do tematu nie wnoszę, jednak zaczyna mnie denerwować ta dziwna regularność bezmyślnego klepania w klawiaturę.
Sorki, następnym razem będę pisał tylko po głębszej analizie wartości tematu lub wcześniej napiszę post z pytaniem czy warto pisać na dany temat...
Może rozsądniej byłoby najpierw oddać do serwisu, dowiedzieć się co było przyczyną a dopiero w dalszej koleności opisać to na forum.
Fakt, to byłoby rozsądniejsze. Jutro wysyłam. W dalszej kolejności napiszę co to za usterka, jak wróci sprzęt.
Ja bym nie czekał, tylko natychmiast zakładał ankietę. :mrgreen:
Ja bym nie czekał, tylko natychmiast zakładał ankietę. :mrgreen:
i nagłośnił w mediach ;).
A tak na serio - nie dziwię się, że kolega tak zareagował. Przedstawię to na przykładzie mojego kolegi, który coś tam pstrykał sobie jakimś kompaktem kanona i koniecznie chciał ze mną na rybki pojechać "bo rano jest fajnie i zdjęcia dobre mi wychodzą". OK pomyślałem - zabrałem szczyla, zobaczył mojego D70s i zachorował. Zanabył prędko D60 z 18-55 (nienawidzę słowa kit) pech chciał, że ten właśnie mu się spsuł po tygodniu (padł AF). Wiecie jakie było biadolenie? Nie, że "się popsuło", tylko "NIKON i się popsuło?!"
Wniosek jeden - kupując Nikona myślał, że wstępuje do jakiegoś elitarnego kręgu rzeczy niespujących się, a sam napis na korpusie daje +10 do wytrzymałości i +pierdylion do niezniszczalności.
Błąd w rozumowaniu. Aparat to skomplikowana rzecz. Im bardziej skomplikowana rzecz tym prawdopodobieństwo usterki wyższe.
Oczywiście współczuję - bo generalnie szkoda. Jednak - jeśli nie miałeś swojego udziału w psuciu "się" sprzętu - naprawią na gwarancji i będziesz klepał lusterkiem dalej.
Uszy do góry!:)
szymonvader
26-05-2009, 09:56
i wplacil 20 zl na konto ojca dyrektora :-D a tak powaznie to jak to mowi jeden z moich wykladowcow: "jezeli cos ma sie popsuc, popsuje sie napewno" ;) nie ma obecnie zadnego sprzetu elektronicznego jeszcze tym bardziej tak sprecyzowanego technicznie, ktorego producent daje gwarancje ze sie nigdy nie popsuje. Serwisy sa po to zeby usuwac usterki, domyslam sie ze awaria nowego sprzetu po tak krotkim czasie uzytkowania jest bolesna ale nie rozumiem wlasnie takiego podejscia ze to "nikon sie psuje". Na forach innych systemow tez pewnie jest kupe informacji o usterkach i wadach produktow dlatego nie dajmy sie zwariowac:) pozdr
Przepraszam, że nic do tematu nie wnoszę, jednak zaczyna mnie denerwować ta dziwna regularność bezmyślnego klepania w klawiaturę. Może rozsądniej byłoby najpierw oddać do serwisu, dowiedzieć się co było przyczyną a dopiero w dalszej koleności opisać to na forum. Idąc dalej, pomocne byłyby zapewne bardziej szczegółowe informacje na temat okoliczności w jakich padł aparat.
Nic ad personam. Pozdrawiam.
No właśnie nic nie wnosisz i sam "bezmyślnie klepiesz w klawe"...
To ważne info, że D5000 siadło - dla wszystkich, którym odchylany ekranik zakręcił w głowie...
i wplacil 20 zl na konto ojca dyrektora :-D a tak powaznie to jak to mowi jeden z moich wykladowcow: "jezeli cos ma sie popsuc, popsuje sie napewno" ;)
Czy Twoim wykładowcą jest może Murphy ?? ;)
A do tematu - współczucia, mamy nadzieję, że aparat szybko wróci
za carl00sem.
NBA -wazna informacja, ze JEDEN D5000 padl?
Myslisz, ze jest chociazby jeden model aparatu jakiejkolwiek firmy, który co jakis czas nie laduje w serwisie?
Na ta wazna liste aparatów, które ludziom zakręciły w głowie i padły możesz spokojnie wpisać wszystkie nikony, canony, pentaxy i reszte:)
Do tego tak na wszelki wypadek caly asortyment AGD i RTV bez wyjatku:).
A do autora tematu - cierpliwości i szybkiego powrotu sprzetu życze:)
szymonvader
26-05-2009, 11:20
Czy Twoim wykładowcą jest może Murphy ?? ;)
haha nie we wlasnej osobie ale cos w tym stylu:)
...
NBA -wazna informacja, ze JEDEN D5000 padl?
Myslisz, ze jest chociazby jeden model aparatu jakiejkolwiek firmy, który co jakis czas nie laduje w serwisie?
Na ta wazna liste aparatów, które ludziom zakręciły w głowie i padły możesz spokojnie wpisać wszystkie nikony, canony, pentaxy i reszte:)
Do tego tak na wszelki wypadek caly asortyment AGD i RTV bez wyjatku:)...
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://s67.photobucket.com/albums/h310/Marek_M/Various/th_Clapping.gif)
To ważne info, że D5000 siadło - dla wszystkich, którym odchylany ekranik zakręcił w głowie...
Jakie znowu wazne? Awaia jednej sztuki dowodzi tylko tego, ze owa sztuka miala awarie. I niczego wiecej, bo w zaden sposob nie da sie tego rozciagnac na cala populacje D5000.
Widze zawsze znajda sie manipulatorzy, ktorzy nie przepuszcza okazji, zeby dosrac sprzetowi, ktorego nie lubia, czy to ma sens, czy nie...
Jak sie komus D3 spsuje, to tez bedziesz pisal, ze to wazne info dla wszystkich, ktorym FF zawrocilo w glowie?
EDIT: Jarema byl szybszy.
Witam. Jak w temacie, po 3 tygodniach i kilkuset fotkach zgasł... jakby stracił zasilanie.
Czy ktoś miał podobny przypadek? Może w innym modelu?
A sprawdzałeś z innym akumulatorem? Może akumulator się uszkodził? Dobrze jest też przeczyścić styki akumulatora i obiektywu oraz styki w body izopropanolem.
Pozdr.
Ja tak po sąsiedzku wpadłem bo sam mam Canona i siedze na CB raczej ale żeby rozładować atomo-sferę opowiem Wam historię mojego wysyłania aparatu do serwisu (400d).
Miałem go 3 m-ce czy jakoś tak. No i pewnego dnia chcę żeby mi lama błyskowa wyskoczyła a oni nic. Siedzi uparcie w doku i nie wyskakuje. No nic, zdarza sie nawet anjlepszym, 400d poleciało DHLem do serwisu.
Aparat wraca po kilku dniach z adnotacją mniej więcej taką:
"aparat sprawny, przy próbie uruchomienia lampy należy wyciągać plastikową zaślepkę z sanek lampy błyskowej, używanie akcesoriów tak miernej jakości może uszkodzić sprzęt"
Zaślepka była z Nikona D80 :mrgreen: Taki zarcik serwisanta, kiedy to na Żytniej w Wa-wie naprawiali tylko Canona. Teraz podpisali umowę z Sony i pewnie są tak zawaleni robotą że nie mają czasu na takie żarciki.
SlaWasII
26-05-2009, 16:07
Trzymam kciuki marko!
:sad:
Nie przejmuj się uwagami. I wiedz, że jak mi się kiedyś Nikon popsuje, to bez względu na narzekania, pierwsze co zrobię to napiszę swoje żale na forum! Żebym miał nawet bana za to dostać... od wszystkich modów i innych quasi-modów na raz! I założę 3 ankiety! :mrgreen:
Szczęście w nieszczęściu, że awaria wystąpiła już teraz, zdarzają się pechowcy, których to spotyka w kilka dni/tygodni po skończeniu gwarancji - wtedy to dopiero szlag może człowieka trafić! Ja nie mogłem się zebrać z reklamacją 24-70, obudziłem się 2tyg. za późno. Wyrok: wymiana całego członu optycznego -cena ok. 4000! sorry za offa..
Co do podejmowania tematu usterek, IMO to ważne żeby o tym pisać, jeden przypadek można pominąć, ale jeżeli za kilka dni ujawnią się podobni pechowcy z d5000 to następni nabywcy 2x się zastanowią i 3 razy przetestują w sklepie czy wszystko gra. Po to też jest forum, nie?
stradivarious
26-05-2009, 16:25
Nie twierdze ani nie twierdziłem, żeby nie pisać o usterkach. Zalecam nawet dzielenie się wiedzą na forum. Jednak informacja, że komuś nawalił taki a taki model Nikona jest zupełnie bezwartościowa bez podania jakichkolwiek szczegółów.
Podanie okoliczności, czy najlepiej diagnozy serwisu z bezwartościowego posta uczyni ciekawym tematem i wtedy każdy sam dla siebie wyciągnie wnioski.
A jeżeli ktoś woli trolowanie typu "zepsół mi się Nikon - Nikon to gówno", to też nie ma nic przeciwko temu. Każdy ma swój rozum. Żadna marka nie musi być wyznacznikiem jakości a już na pewno nie bezawaryjności.
Hmm ciekawe, koniecznie napisz co było przyczyną.
rychu_cmg
26-05-2009, 16:46
Hmm ciekawe, koniecznie napisz co było przyczyną.
może bateria się rozładowała :mrgreen:
pieczarek
26-05-2009, 17:27
Ale dlaczego gwarancja, dlaczego serwis? Nie lepiej zwrócić sprzedawcy z powodu niezgodności z umową? A wówczas wymiana na inny egzemplarz lub zwrot gotówki. Jesteś jakoś szczególnie emocjonalnie związany z akurat tym egzemplarzem?
hallucinogen
26-05-2009, 18:31
Ja bym nie czekał, tylko natychmiast zakładał ankietę. :mrgreen:
respect :D
Ale dlaczego gwarancja, dlaczego serwis? Nie lepiej zwrócić sprzedawcy z powodu niezgodności z umową? A wówczas wymiana na inny egzemplarz lub zwrot gotówki. Jesteś jakoś szczególnie emocjonalnie związany z akurat tym egzemplarzem?
jaka niezgodnosc z umowa???Kolega Kupowal poza lokalem przedsiebiorcy??? Tj. np przez internet??
poczytaj prawa konsumenta.
A mnie ciekawi, jeśli aparat pójdzie do serwisu jak długo tam będzie. Wg mnienie usterrka sprzętu lecz jakośc i sprawność naprawy świadczy o marce
Bo. masz racje. Jakość serwisu jest w dzisiejszych czasach bardzo ważnych wyznacznikiem jakości samej marki - przy czestosci usterek.
Z tą umową kolego pieczarek to nie jest tak jak sobie wymyśliłeś. Mam z nią styczność prawie codziennie i to nie jest prawda, że zawsze lepiej się powołać na nią, niż na gwarancje. Sprzedawca wcale nie ma obowiązku Ci sprzetu wymienić, lub zwrócić gotówki. Równie dobrze może go naprawić.
ma 14 dni na USTOSUNKOWANIE się do niezgodności (Co znaczy, że w tym czasie musi dać znać klientowi jaka jest usterka, czy sprzet bedzie wymieniony, naprawiony, czy nastapi zwrot gotówki), a potem leca kolejne dni.
Owszem, klient sobie moze zaznaczyc jak sobie zyczy aby niezgodnosc została rozwaizana, ale to sprzedawca decyduje.
hot dog- niezgodnosc obejmuje rowniez sprzety kupione w lokalu przedsiebiorcy.
pozdr.
mnie tam się Nikon nie psuje...
jacektechnik
26-05-2009, 21:06
Ja to bym się raczej nie martwił awarią sprzętu na gwarancji a jak długo będzie w serwisie leżał. Z własnych doświadczę wiem ze może to trochę potrwać moja SB-600 w serwisie leżała 2 miesiące po czym dowiedziałem się ze jest sprawna i jedyna przyczyną niepoprawnego działania lampy mogą być słabej jakości akumulatory. Więc jedyne czego można życzyć założycielowi wątku szybkiej i sprawnej naprawy w serwisie NIKON POLSKA
[QUOTE=Bo.;1296471]poczytaj prawa konsumenta.
Czytac nie musze bo dosyc dobrze znam takie przypadki. Prawda jest taka ze oprocz suchej teori jest praktyka a ta wyglada zgola odmiennie...
eldritch
26-05-2009, 22:09
poczytaj prawa konsumenta.
no właśnie!
warto by to zrobić.
Sprzedawca odpowiada wobec kupującego, jeżeli towar konsumpcyjny w chwili jego wydania jest niezgodny z umową!
Jeżeli więc usterka wynikła z wady produktu, która tkwiła w tym produkcie już w chwili jego wydania - to faktycznie na podstawie ustawy o szczególnych warunkach sprzedaży konsumenckiej klient ma prawo żądać niezwłocznie (czyli od razu) wymiany towaru na nowy!
Jeżeli jednak taka usterka "pojawiła się" później, to sprzedawca za nią nie odpowiada - w ogóle!
To, kto ma udowadniać czy wada dana tkwiła w produkcie już w chwili zdarzenia zależne jest od czasu w którym zostanie ona zgłoszona sprzedawcy!
jeżeli zgłosimy to do 6 miesięcy od zakupu - to sprzedawca ma nam udowodnić, że produkt w chwili wydania był OK
po tym terminie to my musimy udowodnić sprzedawcy, że wada była już w chwili sprzedaży (wydania).
Przykład sytuacji, w której wada (usterka) pojawiła się z 99,9% pewnością po momencie wydania rzeczy:
niedawno zepsuła mi się drukarka: wciągnęła kilka kartek papieru naraz i ten papier uszkodził jakiś czujnik. Taka naprawa kwalifikuje się na gwarancję - a nie kwalifikuje się na niezgodność towaru z umową.
pieczarek
26-05-2009, 22:28
Praktyka sądowa jest taka, że domniemywa się, że jeśli wady towaru ujawnią się w ciągu 6 miesięcy od dnia zakupu, to towar był niezgodny z umową w dniu sprzedaży. Np. w przypadku tego D5000 aparat przestał działać po pierwszym rozładowaniu się baterii, czego nie można było stwierdzić wcześniej niż właśnie po rozładowaniu.
DObra, nie bede sie z Wami tutaj kłócił na temat ustawy.
Praktyka jest taka:
Sprzedawca przyjmuje sprzet na niezgodnosc towaru z umową i do 14 dni ma sie do niej ustosunkowac. nastepnie sprzet ma byc naprawiony, wymieniony, lub zwrócona ma być gotówka.
Taka interpretacja ustawy jest zgodna z prawem i tak robią to praktycznie wszystkie sklepy.
Nie ma żadnego obowiązku wymiany od reki, lub od reki zwrotu gotówki.
Ponadto kilku producentow (nie bede wymienial) zwraca koszty za sprzety zgloszone na niezgodnosc w czasie do 2 lat, a kilku w ogóle jej nie respektuje (tzn dziala to 6 miesiecy, gdzie trzeba jeszcze wszystko poudowadniac etc i lepiej zalatwic to w ramach gwarancji)
Tego jak wyglada praktyka nie wyssalem sobie z palca, tylko ze stałej wspolpracy ze wszystkimi marketami i duzymi sklepami na slasku. Moze np na pomorzu jest inaczej:D:D
To tyle.
Pozdr i skonczmy ten offtop o niezgodnosci towaru z umowa:)
SlaWasII
26-05-2009, 22:35
Sprzedawca odpowiada wobec kupującego, jeżeli towar konsumpcyjny w chwili jego wydania jest niezgodny z umową!
(...)
do 6 miesięcy od zakupu - to sprzedawca ma nam udowodnić
(...)No to kolega marko idzie do sklepu i mówi, że aparat nie robi zdjęć, a miał robić... i niech sprzedawca mu udowodni, że w momencie sprzedaży robił... he, he.
No, chyba że sprzedawca czyta ten wątek i w pierwszym poście zauważy, iż rzeczony sprzęt cyknął kilkaset fotek. :mrgreen:
...i skonczmy ten offtop o niezgodnosci towaru z umowa:)
To nie jest OT! To jest jak najbardziej na temat. :evil:
A poważnie - strasznie to wszystko zagmatwane. Idę zagrać Czardasza, bo na zdjęcia już za ciemno. :evil:
paulczkow
26-05-2009, 23:27
Prawdopodbnie trafiles na jakis felerny egzemplarz... a tak pozatym to nawet czlowiek sie czasami 'popsuje' ;p
Jestem nowym na tym forum, ale widzę, że lubicie tutaj "bić pianę" lub nabijać sobie posty.
Temat na 4 strony zmieściłby się na jednej.
Pojawiła się pierwsza osoba, która ma problem z nowym produktem, a tutaj już pretensje, że niepełna informacja.
Jeszcze lepsi są Ci, którzy piszą "powodzenia".
Nic konstruktywnego.
Posiadacie Nikony i bronicie je za wszelką cenę.
Osobiście dopiero zamierzam kupić Nikona i uważałem go za "najwyższą półkę" i cena do czegoś zobowiązuje, ale widać że najnowsza technika (np. ilość funkcji) sprawia, że nawet najlepsze produkty mają coraz więcej reklamacji.
Zgadzam, się z jednym z przedmówców, że należy innych użytkowników informować o awariach, a żartobliwy pomysł z ankietą (statystyką) jest na miejscu, gdyż może ustrzec innych przed podjęciem niewłaściwej decyzji.
Jedyną wnoszącą informacją do tematu jest to jak można postąpić w przypadku uszkodzonego sprzętu na gwarancji.
Pomoże to w przypadku załatwiania reklamacji dowolnego produktu.
Podsumowując uważam, że większość postów w tym i nie tylko tym wątku należałoby usunąć, łącznie z moim, gdyż chcąc znaleźć pomocną informację trzeba się naczytać miernych komentarzy.
Uważam, że nie wszyscy przestrzegają regulamin pod którym podpisali się, że się z nim zapoznali.
Mam nadzieję, że nie dostanę bana za to, że powiedziałem prawdę chociaż nie w temacie.
Jestem nowym na tym forum, ale widzę, że lubicie tutaj "bić pianę" lub nabijać sobie posty.
Temat na 4 strony zmieściłby się na jednej.
Pojawiła się pierwsza osoba, która ma problem z nowym produktem, a tutaj już pretensje, że niepełna informacja.
Jeszcze lepsi są Ci, którzy piszą "powodzenia".
Nic konstruktywnego.
Posiadacie Nikony i bronicie je za wszelką cenę.
Osobiście dopiero zamierzam kupić Nikona i uważałem go za "najwyższą półkę" i cena do czegoś zobowiązuje, ale widać że najnowsza technika (np. ilość funkcji) sprawia, że nawet najlepsze produkty mają coraz więcej reklamacji.
Zgadzam, się z jednym z przedmówców, że należy innych użytkowników informować o awariach, a żartobliwy pomysł z ankietą (statystyką) jest na miejscu, gdyż może ustrzec innych przed podjęciem niewłaściwej decyzji.
Jedyną wnoszącą informacją do tematu jest to jak można postąpić w przypadku uszkodzonego sprzętu na gwarancji.
Pomoże to w przypadku załatwiania reklamacji dowolnego produktu.
Podsumowując uważam, że większość postów w tym i nie tylko tym wątku należałoby usunąć, łącznie z moim, gdyż chcąc znaleźć pomocną informację trzeba się naczytać miernych komentarzy.
Uważam, że nie wszyscy przestrzegają regulamin pod którym podpisali się, że się z nim zapoznali.
Mam nadzieję, że nie dostanę bana za to, że powiedziałem prawdę chociaż nie w temacie.
No coz, trzeciego dnia lesniczy sie wkurzyl i wywalil i nas i niemcow z lasu :-)
Popieram (moj post tez do skasowania ;-))
Jestem nowym na tym forum, ale widzę, że lubicie tutaj "bić pianę" lub nabijać sobie posty.
Temat na 4 strony zmieściłby się na jednej.
Pojawiła się pierwsza osoba, która ma problem z nowym produktem, a tutaj już pretensje, że niepełna informacja.
Jeszcze lepsi są Ci, którzy piszą "powodzenia".
Nic konstruktywnego.
Posiadacie Nikony i bronicie je za wszelką cenę.
Osobiście dopiero zamierzam kupić Nikona i uważałem go za "najwyższą półkę" i cena do czegoś zobowiązuje, ale widać że najnowsza technika (np. ilość funkcji) sprawia, że nawet najlepsze produkty mają coraz więcej reklamacji.
Zgadzam, się z jednym z przedmówców, że należy innych użytkowników informować o awariach, a żartobliwy pomysł z ankietą (statystyką) jest na miejscu, gdyż może ustrzec innych przed podjęciem niewłaściwej decyzji.
Jedyną wnoszącą informacją do tematu jest to jak można postąpić w przypadku uszkodzonego sprzętu na gwarancji.
Pomoże to w przypadku załatwiania reklamacji dowolnego produktu.
Podsumowując uważam, że większość postów w tym i nie tylko tym wątku należałoby usunąć, łącznie z moim, gdyż chcąc znaleźć pomocną informację trzeba się naczytać miernych komentarzy.
Uważam, że nie wszyscy przestrzegają regulamin pod którym podpisali się, że się z nim zapoznali.
Mam nadzieję, że nie dostanę bana za to, że powiedziałem prawdę chociaż nie w temacie.
Widzę ledwo zarejestrowałeś się na forum, a już zaczynasz bić pianę i wygłaszać mądrości ludowe. Z całą pewnością robisz to w dobrej wierze, ale robiąc to, jednocześnie robisz dokładnie to samo o co masz pretensje.
Paranoja, nie?
Spokojnie, posiedzisz w tym padole, poznasz co i jak, będziesz wiedział o co "kaman".
A tak BTW, to pierwszym postem wartoby się przywitać w odpowiednim wątku;).
Witaj w naszej wielkiej, kochającej się, z deka patologicznej rodzince;).
eldritch
27-05-2009, 17:48
Praktyka sądowa jest taka, że domniemywa się, że jeśli wady towaru ujawnią się w ciągu 6 miesięcy od dnia zakupu, to towar był niezgodny z umową w dniu sprzedaży. Np. w przypadku tego D5000 aparat przestał działać po pierwszym rozładowaniu się baterii, czego nie można było stwierdzić wcześniej niż właśnie po rozładowaniu.
Co masz na myśli mówiąc "praktyka sądowa"???
Nie ma żadnej praktyki sądowej. Takie domniemanie przewiduje prawo ex lege
eldritch
27-05-2009, 17:49
DObra, nie bede sie z Wami tutaj kłócił na temat ustawy.
Praktyka jest taka:
Sprzedawca przyjmuje sprzet na niezgodnosc towaru z umową i do 14 dni ma sie do niej ustosunkowac. nastepnie sprzet ma byc naprawiony, wymieniony, lub zwrócona ma być gotówka.
Taka interpretacja ustawy jest zgodna z prawem i tak robią to praktycznie wszystkie sklepy.
Nie ma żadnego obowiązku wymiany od reki, lub od reki zwrotu gotówki.
Ponadto kilku producentow (nie bede wymienial) zwraca koszty za sprzety zgloszone na niezgodnosc w czasie do 2 lat, a kilku w ogóle jej nie respektuje (tzn dziala to 6 miesiecy, gdzie trzeba jeszcze wszystko poudowadniac etc i lepiej zalatwic to w ramach gwarancji)
Tego jak wyglada praktyka nie wyssalem sobie z palca, tylko ze stałej wspolpracy ze wszystkimi marketami i duzymi sklepami na slasku. Moze np na pomorzu jest inaczej:D:D
To tyle.
Pozdr i skonczmy ten offtop o niezgodnosci towaru z umowa:)
Po co piszesz takie bzdury - jak nie masz o tym zielonego pojęcia. Ktoś to jeszcze przeczyta i uwierzy.
Dla Twojej informacji - większość sklepów postępuje źle, lub wykorzystuje niewiedzę klientów.
UUU.. nie zaglądałem przez 2 dni, a tutaj...
Sprzęt pojechał do serwisu i podam info jak to się skończyło ale będzie to dopiero za "parę" dni.
Chciałbym zdementować....
może bateria się rozładowała :mrgreen:
O tym nie pomyślałem! Teraz już wiem dlaczego w komplecie była ładowarka... Kurcze!
ja bym kupil d90 :P
Też tak pomyślałem, ale zobaczyłem to: http://forum.nikon.org.pl/showthread.php?t=92008 upps...
quote=T-M-S;1296585]mnie tam się Nikon nie psuje...[/quote]
No to pogratulować... Mnie Sony też się nie psuje...
Mi po dwóch tygodniach padł...
Poczekałem 5 i aparat wrócił...
Początkowo zastanawiałem się co tak długo, ale serwis po prostu dba o nas. Ponoc im dłużej czekamy tym bardziej się cieszymy. ;)P
padł mi marantz (dvd), kurcze, chyba następnym razem kupię mante...
zaczyna mnie denerwować ta dziwna regularność bezmyślnego klepania w klawiaturę.
No, rzeczywiście, 8 postów przez cztery lata, z czego trzy napisane w tym wątku...
Marko!, przestań tyle klepać!
i nagłośnił w mediach ;).
A tak na serio - nie dziwię się, że kolega tak zareagował. Przedstawię to na przykładzie mojego kolegi, który coś tam pstrykał sobie jakimś kompaktem kanona i koniecznie chciał ze mną na rybki pojechać "bo rano jest fajnie i zdjęcia dobre mi wychodzą". OK pomyślałem - zabrałem szczyla, zobaczył mojego D70s i zachorował. Zanabył prędko D60 z 18-55 (nienawidzę słowa kit) pech chciał, że ten właśnie mu się spsuł po tygodniu (padł AF). Wiecie jakie było biadolenie? Nie, że "się popsuło", tylko "NIKON i się popsuło?!"
Wniosek jeden - kupując Nikona myślał, że wstępuje do jakiegoś elitarnego kręgu rzeczy niespujących się, a sam napis na korpusie daje +10 do wytrzymałości i +pierdylion do niezniszczalności.
Błąd w rozumowaniu. Aparat to skomplikowana rzecz. Im bardziej skomplikowana rzecz tym prawdopodobieństwo usterki wyższe.
Oczywiście współczuję - bo generalnie szkoda. Jednak - jeśli nie miałeś swojego udziału w psuciu "się" sprzętu - naprawią na gwarancji i będziesz klepał lusterkiem dalej.
Uszy do góry!:)
My we firmie kupilim merca ml320, psuł sie średnio raz na tydzień. taka jest cena konkurencji z bmw i toyotom.
eldritch - naucz sie czytać ze zrozumieniem i nie obrażaj mnie. Pisze jaka jest PRAKTYKA. Tak postępuje wszystkie sklepy - i żaden jeszcze rozprawy w sądzie nie przegrał (a jeśli klient był uparty, to sklep po prostu dla świetego spokoju ustępował). Wiem, bo z nimi wspólpracuje. Blisko. I nie. Nie jestem po ich stronie. Mam przez nich same problemy.
PS."Źle " "dobrze". To włażenie na tematy etyczne. Darujmy sobie.
PPS. Codziennie przez wspomniane sklepy jestem zmuszony do dyskusji z klientami na temat ustawy. naprawde znam jej tresc na pamiec i mam jej i sklepow serdecznie dość.
Dajmy sobie juz spokoj. Ile postow temu był tu jakis post... na temat, hm?
Mi po dwóch tygodniach padł...
Poczekałem 5 i aparat wrócił...
Początkowo zastanawiałem się co tak długo, ale serwis po prostu dba o nas. Ponoc im dłużej czekamy tym bardziej się cieszymy. ;)P
Serwis telefonicznie sugerował termin 2 tygodni... czyżby kłamali aby nie denerwować klienta?
Chyba wyciągnę R1 z pudełka.
padł mi marantz (dvd), kurcze, chyba następnym razem kupię mante...
Jest w tym sens... manta czyta wszystko, choć krótko! :-D
Ja to bym się raczej nie martwił awarią sprzętu na gwarancji a jak długo będzie w serwisie leżał. Z własnych doświadczę wiem ze może to trochę potrwać moja SB-600 w serwisie leżała 2 miesiące po czym dowiedziałem się ze jest sprawna i jedyna przyczyną niepoprawnego działania lampy mogą być słabej jakości akumulatory. Więc jedyne czego można życzyć założycielowi wątku szybkiej i sprawnej naprawy w serwisie NIKON POLSKA
jeśli sprzęt był sprawny i przeleżał w serwisie 2 miesiące, to nie świadczy dobrze o serwisie.
[quote=Bo.;1296471]poczytaj prawa konsumenta.
Czytac nie musze bo dosyc dobrze znam takie przypadki. Prawda jest taka ze oprocz suchej teori jest praktyka a ta wyglada zgola odmiennie...
prraktyka jest taka na jaką sie godzimy.
Przykład sytuacji, w której wada (usterka) pojawiła się z 99,9% pewnością po momencie wydania rzeczy:
niedawno zepsuła mi się drukarka: wciągnęła kilka kartek papieru naraz i ten papier uszkodził jakiś czujnik. Taka naprawa kwalifikuje się na gwarancję - a nie kwalifikuje się na niezgodność towaru z umową.
nie ma pojęcia , ze naprawa się kwalifikuje na taką czy inną. To konsument ma prawo wyboru z jakiego tytułu będzie reklamował wadę produktu.
[quote=Jarema;1296870]
Praktyka jest taka:
Sprzedawca przyjmuje sprzet na niezgodnosc towaru z umową i do 14 dni ma sie do niej ustosunkowac. nastepnie sprzet ma byc naprawiony, wymieniony, lub zwrócona ma być gotówka.
to co jest lepsze ? czekać 14 dni czy 2 miesiące jak podał kolega ? i jakie prawa ma konsument po 14 dniach, gdy sprzedawca nie ma gotowej odp. od serwisu / producenta / importera ?
piotrasz
28-05-2009, 12:40
Może to też trochę offtopic, ale chciałbym dowiedzieć się (mam w planach zakup 5000), czy to gdzie był składany aparat może mieć według Was jakiś wpływ na późniejszą awaryjność sprzętu? Dowiedziałem się od jednego sprzedawcy, że miał swego czasu serię aparatów 5000-czek z napisem Made in Japan, potem już tylko ...in Thailand. Macie z tym jakie doświadczenia? Może w takich ankietach odnośnie awaryjności danych modeli aparatów powinno się takową informację umieszczać? Czy to może bez znaczenia?
Pozdrawiam:)
to co jest lepsze ? czekać 14 dni czy 2 miesiące jak podał kolega ? i jakie prawa ma konsument po 14 dniach, gdy sprzedawca nie ma gotowej odp. od serwisu / producenta / importera ?
Sprzedawca w ciągu 14 dni ma się ustosunkować do zgłoszonej reklamacji - czy ją uznaje czy nie. Sposób załatwienia reklamacji wybiera sprzedawca (naprawa, wymiana, zwrot gotówki czy obniżenie ceny) i określa termin w jakim będzie wykonana. Jeżeli sprzedawca nie wywiązał się z załatwieniem sprawy w wyznaczonym terminie i nie poinformował klienta pisemnie o wydłużeniu czasu realizacji, wtedy klient decyduje jak zakończyć sprawę. Przepisy niestety nie precyzują w jakim terminie reklamacja powinna być zakończona, więc też może trwać np. 2 m-ce. Jeżeli sprzedawca nie odpowie na zgłoszenie "niezgodności towaru z umową" w ciągu 14 dni, uznaje się że roszczenie zostało uznane.
A co powiecie na temat rękojmia.
Z tego co pamiętam to traci się wtedy gwarancje, ale ona obowiązuje 2 latka od sprzedaży i daje ją sklep.
Za pierwszym razem sprzedawca ma na naprawę 14 dni (chyba roboczych) a za następnym razem to ty ustalasz czy naprawiasz czy nowy sprzęt czy gotówka.
Takie coś jest w kodeksie cywilnym, zobowiązania sprzedającego czy coś takiego.
Pzdr
A co powiecie na temat rękojmia.
Z tego co pamiętam to traci się wtedy gwarancje, ale ona obowiązuje 2 latka od sprzedaży i daje ją sklep.
Za pierwszym razem sprzedawca ma na naprawę 14 dni (chyba roboczych) a za następnym razem to ty ustalasz czy naprawiasz czy nowy sprzęt czy gotówka.
Takie coś jest w kodeksie cywilnym, zobowiązania sprzedającego czy coś takiego.
Pzdr
Rękojmia została zastąpiona "niezgodnością towaru z umową". Korzystając z mocy Ustawy nie traci się gwarancji. Trzeba tylko zaznaczyć z których uprawnień się korzysta (nie można z dwóch na raz). "Niezgodność" obowiązuje przez dwa lata. Niestety jest haczyk , jeżeli wada wystąpiła w okresie pierwszych 6-ciu m-cy uznaje się , że istniała w chwili sprzedaży, po tym terminie na kupującym spoczywa obowiązek udowodnienia że wada była w chwili sprzedaży ( i to moim zdaniem powoduje, że całą tą Ustawę o kant d... potłuc).
USTAWA z dnia 27 lipca 2002 r.
"O szczególnych warunkach sprzedaży konsumenckiej oraz o zmianie Kodeksu cywilnego"
Dz.U. z 2002 r. Nr 141, poz. 1176, z 2004 r. Nr 96, poz. 959.
Witam. Jak w temacie, po 3 tygodniach i kilkuset fotkach zgasł... jakby stracił zasilanie.
Czy ktoś miał podobny przypadek? Może w innym modelu?
Jutro wysyłam do serwisu. Jest to pierwszy raz kiedy wysyłam aparat do serwisu, przez 8 lat nigdy żaden sprzęt mi nie siadł i mam trochę doła, bo przecież nowy i do tego nikon...
spokojnie - po prostu trafił ci sie akurat ten jeden który na kilkadziesiąt może kilkaset udanych sztuk ma jakaś wadliwą cześć- nie stresuj sie to pewnie jakaś elektronika a takich rzeczy sie nie naprawia- wymienią cały moduł na nowy i dostaniesz aparat w pełni sprawny beż żadnych felernych części :-)
co do innych panów fotografów tak atakujących twoją wypowiedz ... szkoda słów
w końcu po to jest forum - dla mnie to oczywiste ze jak mam problem ze sprzętem nikona to uderzam na forum nikona i albo szukam podobnego wątku albo zakładam nowy jeśli nie ma - to tak trudno zrozumieć ?
Sam jestem ciekaw co się stało - jak będzie odpowiedz z serwisu nie zapomnij uzupełnić wątku
harryt dzieki za wsparcie w tłumaczeniu tego jak działa niezgodność.
Co do haczyka, to nei wszystkie firmy go stosują - a mowiąc bardziej konkretnie - nie stosują go te, które i tak mają 2 letnią gwarancje i bez znaczenai dla nich, czy to bedzie zgloszenie z niezgodności, czy reklamacji (chodzi o płacenie serwisowi za wykonanie naprawy).
Myśle, że harryt dopowiedział wszystko co było do dopowiedzenia i kwestia tego, dlaczego niekoniecznie się bardziej opłaca zgłosić sprzęt na niezgodność jest jasna.
PS. Kolejną przewagą gwarancji jest fakt, że niektórzy producenci przy wielokrotnej naprawie jednego sprzętu idą klientowi na rękę (oczywiscie, jesli ten tego zarząda) i np wymieniają sprzęt na nowy (mało czyja gwarancja ma punkt brzmiacy "po 3 naprawach sprzet zostanie wymieniony na nowy". Stare czasy). Jesli to były zgłoszenia z niezgodności, to producent ma to w nosie, a sklep obowiązku nie ma i raczej nie wymieni- bo to są dla nich koszta. Producent- prędzej.
pozdr.
Wojtek Mąka
28-05-2009, 16:26
chciałbym dowiedzieć się (mam w planach zakup 5000), czy to gdzie był składany aparat może mieć według Was jakiś wpływ na późniejszą awaryjność sprzętu? Dowiedziałem się od jednego sprzedawcy, że miał swego czasu serię aparatów 5000-czek z napisem Made in Japan, potem już tylko ...in Thailand. Macie z tym jakie doświadczenia?
Ja mam D80 z Tajlandii i śmiga jak złoto. IMHO miejsce składania czy produkcji sprzęta powoli przestaje miec jakiekolwiek znaczenie, jak producent dba o markę i nie jest to podróba. Przenoszenie tam produkcji jest normalne. Kiedyś do wiatrówki (nie chińskiej za 500 PLN:))używałem celownika optycznego Bushnella średniej klasy (ok 1500 PLN) - Taiwan, mam nóż dość renomowanej amerykańskiej CRKT (ok 170 PLN) - Taiwan, uzywam outdorowego gps garmina 60 Csx (1200 PLN) - Taiwan. Wszystko działa jak Bozia przykazała i nie mam uwag. takie czasy :)
zgredu72
30-05-2009, 22:35
Kupiłem Nikon D5000 + AF-S 18-105 VR 29.05.2009. Po zrobieniu ok 300 testowych fotek PADŁ. Po 1 dniu WOW. Jak dla mnie rekord. Jeszcze nie zabrałem go w plener bo pogoda nie sprzyjała. Myślę, że efekt taki sam jak u marko. Zrobiłem kilka fotek i przeglądając je zgasł .... i już się nie obudził. Tak jakby zasilanie padło. Reset i ładowanie akumulatora nie pomogło. Podjadę do sklepu i włożę inny akumulator bo mój się strasznie szybko naładował. Jakoś dziwnie. A ładowałem go jeden raz.
Nie zgadzam się z niektórymi postami, że nie ma sensu klepać o awariach. Czytając posty w maju przekonałem się że ten model nie ma awarii. Przekonałem się do niego, a że jestem typowym amatorem bez profesjonalnego zacięcia kupiłem. Mogłem wejść na forum :-8.
Gorzej, że szykuje mi się wyjazd i niestety bez foto :-) (Chyba zabiorę dzieciom kompakta).
Marko napisz jak dostaniesz info od serwisu. Być może uda mi się w tydzień załatwić.
Nie zgadzam się z niektórymi postami, że nie ma sensu klepać o awariach. Czytając posty w maju przekonałem się że ten model nie ma awarii. Przekonałem się do niego, a że jestem typowym amatorem bez profesjonalnego zacięcia kupiłem. Mogłem wejść na forum :-8.
I co bys zrobil? Nic nie kupil, bo o kazdym aparacie da sie znalezc topic, w ktorym ktos narzeka na usterke ;)
To sa cholerine skomplikowane urzadzenia o bardzo duzej precyzji i malej tolerancji na bledy, wiec nie dziwota, ze cos moze siasc.
Pewnie, ze warto a forum napisac, co sie stalo i jaka byla reakcja serwisu, chocby po to, zeby inni wiedzieli jak sobie radzic z problemem. Ale nie ma co robic dramatu i rezygnowac z zakupu albo wyzywac Nikona (lub dowolnego innego producenta, bo to sie nie tylko aparatow N tyczy) od najgorszych...
zgredu72
30-05-2009, 22:49
Tak. Tylko właśnie jak to mówią zmieniłem markę. Jeszcze nie narzekam na Nikona i nie wieszam psów. Zastanawia mnie tylko czy jest to jakaś wada seryjna. Być może już wychodzą wersje rev.2. Zwykle nie kupuję nowości ale wyjeżdżam i napaliłem się bardzo. Tak na marginesie jestem na razie zachwycony D5000. Przede wszystkim tak jak dla mnie wszelkimi info i podpowiedziami. Wiem że to skomplikowane urządzenie. Ale wiesz jak jest "why me".
redredomega
30-05-2009, 23:58
jeśli dwa egzemplarze padają w ten sam dziwny sposób... (a przynajmniej o 2 na razie wiemy ;) ) to musi być coś nie tak...
i obym się myli ;)
ja tylko mam nadzieje że przy tym krajaniu D5K nikon poza przyciskami nie okroił na jakości ;) np. upychając podzespoły niższej klasy
Pawełfoto
31-05-2009, 12:25
Jest kryzys, serwisy też muszą zarabiać:), a tak na poważnie, dwa D5000 na forum i dwa padły, przecież to kosztuje prawie 3tyś, cena chyba zobowiązuje producenta do trzymania jakości produktu, moim zdaniem jest to nie dopuszczalne i żenujące, to nie Medion za 200zł. Mam D90, robi piękne foty i za to go cenię, ale błąd Err mnie nie opuszcza, wybiorę się do serwisu jak będzie więcej czasu.
redredomega
31-05-2009, 12:46
mój jest 3... ;)
narazie nie padł (odpukać w niemalowane)
Jest kryzys, serwisy też muszą zarabiać:), a tak na poważnie, dwa D5000 na forum i dwa padły, przecież to kosztuje prawie 3tyś, cena chyba zobowiązuje producenta do trzymania jakości produktu, moim zdaniem jest to nie dopuszczalne i żenujące, to nie Medion za 200zł. Mam D90, robi piękne foty i za to go cenię, ale błąd Err mnie nie opuszcza, wybiorę się do serwisu jak będzie więcej czasu.
Tak, Ty jesteś z Warszawy, więc nie masz problemu, ale inni spoza stolicy, co mają powiedzieć? Wysłanie aparatu i czekanie..................czekanie............czek anie...............czekanie. Coraz bardziej korci mnie powiedzieć jedno dosadne słowo na temat Nikona.....
Jestem przekonany, że panowie z Nikona czytają to forum..... WIĘC DO ROBOTY!!!!
ja też jakoś pstrykam, narazei też zyje, choć go strasznie usyfiłem :(
Leatherface
31-05-2009, 16:19
żal :/
zgredu72
01-06-2009, 10:48
Ufff. Ja się na razie (odpukać) nie przekonam jak działa serwis Nikona. Wymienili mi w ramach rękojmi sprzedawcy na nówkę sztukę. W końcu to 1-2 dni jak był u mnie i nie miał śladu używania.
Jak przeglądałem forum to jak na razie był problem z tymi dwoma sztukami. Testuję kolejnego :-)
PS. Marko może podesłał byś mi na PRIV nr seryjny to porównamy czy to bliska seria? Może to były "piątkowe" sztuki.
Ile fotek zrobiliście swoimi D5K? Ja miałem 348 jak padł. (testowałem 1 dzień).
...Może to były "piątkowe" sztuki...
"Piątkowe" sztuki są całkiem OK (tzn. padają po kilku tygodniach). Gorzej jest z "poniedziałkowymi" sztukami - te padają po kilku dniach. Kac, niewyspanie, itd. nie sprzyjają precyzji montażu.
Witam.
Mam od piątku (29.05) D5000, przebieg niecałe 200 zdjęć do dziś... ma się swietnie jak na razie :) Mam nadzieję że to się nie zmieni. Z ciekawością czekam na informacje co było przyczyną usterki i jak szybko sprzęt wrócił z serwisu.
Trzymam kciuki aby więcej przykrych niespodzianek nie zrobił :)
Pozdrawiam.
eldritch
01-06-2009, 18:12
Rękojmia została zastąpiona "niezgodnością towaru z umową". Korzystając z mocy Ustawy nie traci się gwarancji. Trzeba tylko zaznaczyć z których uprawnień się korzysta (nie można z dwóch na raz). "Niezgodność" obowiązuje przez dwa lata. Niestety jest haczyk , jeżeli wada wystąpiła w okresie pierwszych 6-ciu m-cy uznaje się , że istniała w chwili sprzedaży, po tym terminie na kupującym spoczywa obowiązek udowodnienia że wada była w chwili sprzedaży ( i to moim zdaniem powoduje, że całą tą Ustawę o kant d... potłuc).
USTAWA z dnia 27 lipca 2002 r.
"O szczególnych warunkach sprzedaży konsumenckiej oraz o zmianie Kodeksu cywilnego"
Dz.U. z 2002 r. Nr 141, poz. 1176, z 2004 r. Nr 96, poz. 959.
:shock:
Zastąpiona tylko dla sprzedaży konsumenckiej.
Osoby które kupują towary w celu związanym z prowadzoną przez nich działalnością gospodarczą dalej korzystają z rękojmi - jeżeli chcą.
Domniemanie prawne, że wada wykryta w ciągu pierwszych 6 miesięcy po sprzedaży jest wadą tkwiącą w przedmiocie umowy od chwili jej zawarcia - jest szczególnym dobrodziejstwem i złamaniem podstawowej zasady polskiego systemu prawnego wyrażonej w art. 6 kc - która mówi, iż ciężar udowodnienia faktu spoczywa na tym kto z tego faktu wywodzi skutki prawne!
Dlatego też stwierdzenie, że zbyt krótki okres działania domniemana powoduje że można rozbić ustawę o kant .... - jest wynikiem całkowitej nieświadomości prawnej mówiącego.
Trzeba zrozumieć, że czym innym jest gwarancja a czym innym jest niezgodność towaru z umową czy tez odpowiadająca jej rękojmia (dla zakupów na działalność).
Obie te instytucje służą do czegoś zupełnie innego!!!
Gwarant zobowiązuje się do tego, że towar będzie sprawny (tzn. będzie działał prawidłowo) w okresie gwarancji
a
Sprzedawca do tego, że sprzedaje produkt, który jest sprawny w chwili sprzedaży! Sprzedawca nie może odpowiadać za to, że np. jakiś rezystor przepalił się po roku albo jakaś inna część zawiodła - przecież to nie on jest producentem towaru on go tylko wprowadza do obrotu i odpowiada za to, żeby był "wprowadzany" jako towar sprawny!!!
Dlatego też jeżeli chcemy skorzystać z uprawnień względem sprzedającego 9niezgodność/rękojmia) musimy wykazać, że to co się zepsuło - zepsuło się bo było "zepsute" już w chwili sprzedaży - a więć dostaliśmy towar WADLIWY!!! Ustawodawca poszedł nam na rękę i ciężar udowodnienia faktow z ktorych wywodzimy skutki prawne (żadanie wymiany towaru na nowy) przekierował na sprzedawcę - o ile tylko wada wykryta zostanie w ciągu pierwszych 6 miesięcy. Intencją ustawodawcy było to, że w takim właśnie stosunkowo krótkim czasie powiiny sie objawić wszelkie wady przedmiotu - które tkwiły w nim od początku!
PS. Marko może podesłał byś mi na PRIV nr seryjny to porównamy czy to bliska seria? Może to były "piątkowe" sztuki. Ile fotek zrobiliście swoimi D5K? Ja miałem 348 jak padł. (testowałem 1 dzień).
Zrobiłem z 2000-2500 fotek. Jak wróci to podam co mi serwis zrobił.
Ja używam niecałe 2 tyg, strzeliłem prawie 700 razy, sprzęt sprawuje się idealnie :) i oby tak dalej...
...pewnie to jakaś "środowa sztuka".
Coś w tym temacie :) :
Ze strony onetu
"UOKiK: Media Markt zapłaci 750 tys. zł kary
(PAP, dd/02.06.2009, godz. 09:48)
Prawie 750 tys. zł będzie musiała zapłacić spółka Media Markt z Olsztyna za utrudnianie konsumentom możliwości reklamowania wadliwych towarów - uznała Prezes UOKiK i nakazała zmianę kwestionowanej praktyki. W toku są postępowania przeciwko innym sklepom.
Sieć sklepów Media Markt znana jest głównie ze sprzedaży detalicznej sprzętu elektrycznego gospodarstwa domowego, artykułów radiowo-telewizyjnych, mebli biurowych, sprzętu telekomunikacyjnego oraz fotograficznego. Postępowanie w tej sprawie zostało wszczęte na podstawie skarg klientów i informacji otrzymanych od powiatowych i miejskich rzeczników konsumentów. Wynikało z nich, że spółka odmawia przyjmowania lub odrzuca reklamacje klientów zgłaszane po upływie sześciu miesięcy od wydania towaru, jeśli konsument nie udowodni w sposób wymagany przez przedsiębiorcę, że wada istniała w chwili zakupu.
Jednym z podstawowych praw konsumentów w Unii Europejskiej jest prawo do reklamacji towaru niezgodnego z umową. Mamy z nią do czynienia m.in. gdy produkt nie nadaje się do celu, w jakim zwykle jest używany. Towar można reklamować w ciągu dwóch lat od dnia zakupu, a sprzedawca odpowiada wobec konsumenta, jeżeli w chwili zakupu był on niezgodny z umową. Dodatkowo, jeśli wada ujawniła się przed upływem sześciu miesięcy zgodnie z prawem przyjmuje się, że istniała ona w chwili zakupu. Rozwiązanie to znacznie ułatwia składanie reklamacji przez konsumentów.
Z materiałów zgromadzonych w toku postępowania wynika, że Media Markt arbitralnie i bez żadnego merytorycznego uzasadnienia po upływie sześciu miesięcy od zakupu odmawiał uwzględnienia reklamacji informując, że niezgodność towaru z umową nie istniała w chwili jego wydania, a konsument nie przedstawił dowodów potwierdzających twierdzenie przeciwne. UOKiK uznał za niedozwolone automatyczne odrzucanie przez Media Markt reklamacji - bez odniesienia się do wskazanych w dokumentach przez konsumentów wad. Ponadto Urząd stwierdził, że klienci spółki byli wprowadzani w błąd co do faktycznie przysługujących im uprawnień. W rezultacie osoba, która kupiła wadliwy towar pozostawała z nierozpatrzoną reklamacją bez rzetelnych informacji o przyczynach odrzucenia jej przez sklep.
Zgodnie z obowiązującymi regulacjami konsument ma prawo złożyć reklamacje w całym okresie odpowiedzialności sprzedawcy za niezgodność towaru z umową. Obowiązkiem przedsiębiorcy jest jej rzetelne rozpatrzenie, w tym odniesienie się do każdej stwierdzonej przez konsumenta wady. Jeżeli odmawia uwzględnienia reklamacji musi precyzyjnie uzasadnić swoje stanowisko.
Zdaniem UOKiK spółka naruszyła dobre obyczaje w zakresie przyjmowania i rozpatrywania reklamacji, ponadto złamała prawo do rzetelnej, jednoznacznej informacji o przysługujących konsumentom uprawnieniach. Skutkiem tego był brak jasnych kryteriów rozpatrywania reklamacji.
W decyzji Prezes UOKiK nakazała zmianę kwestionowanej praktyki, ponadto na przedsiębiorcę została nałożona sankcja w wysokości prawie 750 tys. zł. Decyzja nie jest ostateczna. Spółka może odwołać się od niej do Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów.
UOKiK prowadzi kolejne postępowania przeciwko placówkom Media Markt z Opola, Katowic, a także dwóch z Warszawy. W toku jest również postępowanie przeciwko jednemu ze sklepów Saturn Planet z Warszawy.
Urząd przypomina również, że w przypadku każdej spornej sytuacji z przedsiębiorcą lub wątpliwości związanych z zawarciem umowy konsumenci mogą liczyć na pomoc powiatowych lub miejskich rzeczników konsumentów czy organizacji pozarządowych współfinansowanych przez UOKiK. Bezpłatne porady udzielane są również pod numerem infolinii 0 800 800 008."
:shock:
...
Domniemanie prawne, że wada wykryta w ciągu pierwszych 6 miesięcy po sprzedaży jest wadą tkwiącą w przedmiocie umowy od chwili jej zawarcia - jest szczególnym dobrodziejstwem i złamaniem podstawowej zasady polskiego systemu prawnego wyrażonej w art. 6 kc - która mówi, iż ciężar udowodnienia faktu spoczywa na tym kto z tego faktu wywodzi skutki prawne!
...
Sprzedawca do tego, że sprzedaje produkt, który jest sprawny w chwili sprzedaży! Sprzedawca nie może odpowiadać za to, że np. jakiś rezystor przepalił się po roku albo jakaś inna część zawiodła - przecież to nie on jest producentem towaru on go tylko wprowadza do obrotu i odpowiada za to, żeby był "wprowadzany" jako towar sprawny!!!
Dlatego też jeżeli chcemy skorzystać z uprawnień względem sprzedającego 9niezgodność/rękojmia) musimy wykazać, że to co się zepsuło - zepsuło się bo było "zepsute" już w chwili sprzedaży - a więć dostaliśmy towar WADLIWY!!! Ustawodawca poszedł nam na rękę i ciężar udowodnienia faktow z ktorych wywodzimy skutki prawne (żadanie wymiany towaru na nowy) przekierował na sprzedawcę - o ile tylko wada wykryta zostanie w ciągu pierwszych 6 miesięcy. Intencją ustawodawcy było to, że w takim właśnie stosunkowo krótkim czasie powiiny sie objawić wszelkie wady przedmiotu - które tkwiły w nim od początku!
heh, jakże żal mi naszych niektórych handlowców, którzy "tylko wprowadzają towar" na rynek i nie wiadomo dlaczego ustawodawca czegoś od nich wymaga.
Co do intencji ustawodawcy, to jest ona dokładnie zapisana w ustawie, więc nie wiem dlaczego próbujesz wmawiać co innego ? Podany jest 24 miesięczny czas na wykrycie wad producenta, a reklamować konsument może jeszcze póxniej i w związku z tym przez cały ten czas spoczywa odpowiedzialnośc handlowca względem konsumenta, za sprzedany towar (sic!).
SlaWasII
02-06-2009, 15:37
"UOKiK: Media Markt zapłaci 750 tys. zł kary
(PAP, dd/02.06.2009, godz. 09:48 )
(...)"
I to się nadaje do przyklejenia i oprawienia w ramki!
Obawiam się jednak, że kara jest na tyle niska, wręcz zakrawa na kpinę, iż takie praktyki dużych korporacji będą się nadal "opłacały"... :sad:
Znam przypadek, gdy bezduszny urzędnik skarbowy, w jednym wiejskim sklepiku nałożył właścicielce sklepu, karę 5 tys. zł za niewręczenie paragonu fiskalnego. Sklepik malutki - kilka metrów kwadratowych. Kobiecina musiała zamknąć interes... i jeszcze sporo brakło, by spłacić karę! :evil: To było w 1996 roku.
Jest kryzys, serwisy też muszą zarabiać:), a tak na poważnie, dwa D5000 na forum i dwa padły, przecież to kosztuje prawie 3tyś, cena chyba zobowiązuje producenta do trzymania jakości produktu, moim zdaniem jest to nie dopuszczalne i żenujące, to nie Medion za 200zł. Mam D90, robi piękne foty i za to go cenię, ale błąd Err mnie nie opuszcza, wybiorę się do serwisu jak będzie więcej czasu.
BMW serii 7 kosztuje ok. 300k i tez sie psuje...
Tak, Ty jesteś z Warszawy, więc nie masz problemu, ale inni spoza stolicy, co mają powiedzieć? Wysłanie aparatu i czekanie..................czekanie............czek anie...............czekanie. Coraz bardziej korci mnie powiedzieć jedno dosadne słowo na temat Nikona.....
Jestem przekonany, że panowie z Nikona czytają to forum..... WIĘC DO ROBOTY!!!!
Warszawiacy roznia sie od niewarszawiakow tylko tym, ze moga sami zawiezc tylek na Podstepu zamiast slac aparat kurierem. ;) A poza tym wszyscy czekaja tyle samo ;)
Mi palnik w lampie wymieniali 5 tygodni...
I to się nadaje do przyklejenia i oprawienia w ramki!
Obawiam się jednak, że kara jest na tyle niska, wręcz zakrawa na kpinę, iż takie praktyki dużych korporacji będą się nadal "opłacały"...
Znam przypadek, gdy bezduszny urzędnik skarbowy, w jednym wiejskim sklepiku nałożył właścicielce sklepu, karę 5 tys. zł za niewręczenie paragonu fiskalnego. Sklepik malutki - kilka metrów kwadratowych. Kobiecina musiała zamknąć interes... i jeszcze sporo brakło by spłacić karę! To było w 1996 roku.
Niestety, Urzad Skarbowy to panstwo w panstwie... byle decyzja urzedasa moze zniszczyc komus biznes, a nie ponosza oni za to zadnej odpowiedzialnosci... :|
SlaWasII
02-06-2009, 15:58
Nie mówię, żeby nie karać, ale ta kara była nieadekwatna! W tym czasie, to była najwyższa możliwa kara, jaką można było wlepić za niewręczenie paragonu. Widok rozpaczy tej obcej mi pani, okropnie przeżyłem. To nie był płacz, to nie był krzyk. To był pokorny smutek samotnej staruszki...
Może to też trochę offtopic, ale chciałbym dowiedzieć się (mam w planach zakup 5000), czy to gdzie był składany aparat może mieć według Was jakiś wpływ na późniejszą awaryjność sprzętu? Dowiedziałem się od jednego sprzedawcy, że miał swego czasu serię aparatów 5000-czek z napisem Made in Japan, potem już tylko ...in Thailand. Macie z tym jakie doświadczenia? Może w takich ankietach odnośnie awaryjności danych modeli aparatów powinno się takową informację umieszczać? Czy to może bez znaczenia?
Pozdrawiam:)
to jeszcze dopytaj co sprzedawca pił. Dxx, D5000 oraz D200 i D300 sa wszytskie bez wyjatku skladane w Tajlandii. Nie pamietetam jak D700. Dx sa z Japonii.
Jest kryzys, serwisy też muszą zarabiać:), a tak na poważnie, dwa D5000 na forum i dwa padły, przecież to kosztuje prawie 3tyś, cena chyba zobowiązuje producenta do trzymania jakości produktu, moim zdaniem jest to nie dopuszczalne i żenujące, to nie Medion za 200zł.
Nie jest ważne czy to jest Medion za 2 stówy czy sprzęt za 3 koła. On ma działać. Cena nie ma tu nic do rzeczy. Jak kupujesz tani sprzęt to myślisz o tym, że niedługo Ci się on zepsuje?
Swoja drogą miałem nagrywarkę DVD za 6 stówek firmy LG. Psuła się regularnie - po pewnym czasie od zakupu (jakiś rok). Jechała do serwisu i za 2-3 tygodnie jechała ponownie do naprawy. Po takich trzech naprawach zadzwoniłem bezpośrednio do serwisu LG Polska i tam serwisant mi powiedział, że nie jest ważne to co napisali w gwarancji, że niby dopiero po czwartej naprawie przysługuje mi wymiana na nowy. Gość stwierdził, że jeśli w tak krótkim czasie (pół roku) sprzęt się zepsuł 3 razy to ewidentnie jest wadliwy i należny mi się nowy. Niestety krawaciarz z LG twierdził co innego.
Sprawa skończyła się u Rzecznika Praw Konsumenta. Jedno pismo, drugie i co? Nówka sprzęt przyjechał mi do domu i jeszcze dostałem wcześniej telefon czy model sprzętu mi odpowiada.
:shock:
Domniemanie prawne, że wada wykryta w ciągu pierwszych 6 miesięcy po sprzedaży jest wadą tkwiącą w przedmiocie umowy od chwili jej zawarcia - jest szczególnym dobrodziejstwem i złamaniem podstawowej zasady polskiego systemu prawnego wyrażonej w art. 6 kc - która mówi, iż ciężar udowodnienia faktu spoczywa na tym kto z tego faktu wywodzi skutki prawne!
Dlatego też stwierdzenie, że zbyt krótki okres działania domniemana powoduje że można rozbić ustawę o kant .... - jest wynikiem całkowitej nieświadomości prawnej mówiącego.
To szczególne dobrodziejstwo zostało wprowadzone o ile się nie mylę w 2004 r. (Ustawa obowiązuje od 1.01.2003), a dlaczego jest o kant d... ? to widać w orzeczeniu UOKiK w spr. MM.
Pawełfoto
02-06-2009, 19:58
Nie jest ważne czy to jest Medion za 2 stówy czy sprzęt za 3 koła. On ma działać. Cena nie ma tu nic do rzeczy. Jak kupujesz tani sprzęt to myślisz o tym, że niedługo Ci się on zepsuje?
Z tym że ma działać zgadam się w 100% i myślę że tani czy drogi, będzie lub powinien działać długo, ale jakie miałbyś samopoczucie kiedy siada Ci sprzęt za 200zł a jakie za ponad 3tyś? Druga sprawa to marka sprzętu, przepraszam bardzo ale marka to jakość, niezawodność, zaufanie no i cena oczywiście. Po to się kupuje drogie markowe towary bo w założeniu mają być lepsze trwalsze i mniej zawodne. Ktoś tu palnął że BMW za 300tyś też się psuje, a ja palne że wahadłowce kosmiczne też spadają, i co z tego? niczego ta myśl nie wnosi. Rozmawiamy tu o coraz częściej występujących wadach i usterkach dużej i poważnej firmy Nikon.
Rozmawiamy tu o coraz częściej występujących wadach i usterkach dużej i poważnej firmy Nikon.
A skąd wiesz, że usterki występują częściej niż kiedyś? Może to wynika z ilości sprzedawanego sprzętu. Do tego dochodzi specyfika Internetu, który wyolbrzymia kłopoty bo osoby mające problemy o tym piszą a ci, którym nic się nie zepsuło nawet nie trafiają na fora. A tak poza tym chciałbym zobaczyć jak działałyby te super niezawodne analogi gdyby robiono nimi tyle zdjęć co cyfrówkami.
Czas najwyższy aby za tego Nikona zabrał się Rzecznik Praw Obywatelskich, albo jakaś Pittera. :mrgreen:
Czas najwyższy aby za tego Nikona zabrał się Rzecznik Praw Obywatelskich, albo jakaś Pittera. :mrgreen:
Zabronić sprzedawania i używania tego szajsu w Polsce :mrgreen:
Z tym że ma działać zgadam się w 100% i myślę że tani czy drogi, będzie lub powinien działać długo, ale jakie miałbyś samopoczucie kiedy siada Ci sprzęt za 200zł a jakie za ponad 3tyś? Druga sprawa to marka sprzętu, przepraszam bardzo ale marka to jakość, niezawodność, zaufanie no i cena oczywiście. Po to się kupuje drogie markowe towary bo w założeniu mają być lepsze trwalsze i mniej zawodne. Ktoś tu palnął że BMW za 300tyś też się psuje, a ja palne że wahadłowce kosmiczne też spadają, i co z tego? niczego ta myśl nie wnosi. Rozmawiamy tu o coraz częściej występujących wadach i usterkach dużej i poważnej firmy Nikon.
Relax :). Zgadzam się z Tobą w 100%. Tez uważam, że za marką powinna iść jakość. I ja się kieruję myślą, że "co jest tanie , to jest drogie".
Zgodzę się również z Piotr_'em. Sprzęt potaniał (i chwała mu za to), jest bardziej dostępny, a co za tym idzie więcej się go sprzedaję, więc więcej ludzisków go posiada i używa. No i więcej głosów o tym czy owym.
Dobre jest porównanie z analogami. Gdy musieliśmy się zastanawiać jakie ujęcie zrobić, no i że mamy do dyspozycji 36 klatek (a jak dobrze założyłeś film to i 38 ) to i sprzęt się mniej zużywał. A teraz jak idziesz w plener to strzelasz 100, 200 zdjęć i gitarrra.
Pozdrawiam Wszystkich :)
Problem usterkowości sprzętu, dotyczy każdego producenta i każdego segmentu (kompakty, hybrydy, lustrzanki... etc). Gdy na rynek wszedł Canon S5 IS, wahałem się nad jego zakupem, czytałem opinie, testy... roiło się od narzekań, straszono podatną na uszkodzenia optyką (a dokładniej sytemem stabilizacji) i masą innych rzeczy. Kupiłem mimo to, zrobiłem nim kilkanascie tysięcy zdjęć, przeżył ze mną nie jedną wyprawę, nigdy nie zawiódł mimo swojej domniemanej wrażliwości, między innymi na wstrząsy. Od kilku tygodni służy nowemu właścicielowi (zadowolonemu :) ). Myslę że podobnie jest z D5000... to nowość, jakość i trwałość mozna będzie ocenić za jakiś czas. Mój ma w tej chwili przebieg niecałych 400 zdjęć dopiero, to moja pierwsza lustrzanka i jak na razie dostrzegam same plusy. Każdy aparat jaki dotąd posiadałem po pewnym czasie mi już nie wystarczał, teraz stoją przede mną nowe możliwości i z niecierpliwością czekam az przestanie poadać :)
Reasumując mój pokretny wywód... warto zapoznać się z opiniami o sprzęcie jaki chcemy nabyć, warto sie dokładnie zastanowić i przeanalizować "za i przeciw", ale... z dystansem odnośić się do wszelkich "proroczych usterek" czy też opinii "zdecydowanie bierz (taki czy siaki model)". Ja wybrałem D5000 bo ma to, czego potrzebuję, daje mi przepustkę do nowego wymiaru fotografii (po kompakatch i hybrydzie), gdy zacznie mnie ograniczać, pomyslę o innym modelu :)
hepilord
04-06-2009, 13:21
Problem usterkowości sprzętu, dotyczy każdego producenta i każdego segmentu (kompakty, hybrydy, lustrzanki... etc). Gdy na rynek wszedł Canon S5 IS, wahałem się nad jego zakupem, czytałem opinie, testy... roiło się od narzekań, straszono podatną na uszkodzenia optyką (a dokładniej sytemem stabilizacji) i masą innych rzeczy. Kupiłem mimo to, zrobiłem nim kilkanascie tysięcy zdjęć, przeżył ze mną nie jedną wyprawę, nigdy nie zawiódł mimo swojej domniemanej wrażliwości, między innymi na wstrząsy. Od kilku tygodni służy nowemu właścicielowi (zadowolonemu :) ). Myslę że podobnie jest z D5000... to nowość, jakość i trwałość mozna będzie ocenić za jakiś czas. Mój ma w tej chwili przebieg niecałych 400 zdjęć dopiero, to moja pierwsza lustrzanka i jak na razie dostrzegam same plusy. Każdy aparat jaki dotąd posiadałem po pewnym czasie mi już nie wystarczał, teraz stoją przede mną nowe możliwości i z niecierpliwością czekam az przestanie poadać :)
Reasumując mój pokretny wywód... warto zapoznać się z opiniami o sprzęcie jaki chcemy nabyć, warto sie dokładnie zastanowić i przeanalizować "za i przeciw", ale... z dystansem odnośić się do wszelkich "proroczych usterek" czy też opinii "zdecydowanie bierz (taki czy siaki model)". Ja wybrałem D5000 bo ma to, czego potrzebuję, daje mi przepustkę do nowego wymiaru fotografii (po kompakatch i hybrydzie), gdy zacznie mnie ograniczać, pomyslę o innym modelu :)
O trwołości myśle dokładnie tak samo - czas pokaże.
Też jest to moja pierwsza lustrzanka i jak narazie jestem zadowolony, choć na dłuższe fotografowanie jak narazie brak czasu. Mam nadzieję, że w niedługima czasie będzie wiecej okazji aby sprzęt lepiej przetestować.
Zdecydowałem się na ten akurat model dlatego, że poprostu mi odpowiada jak i jego funkcje oraz dodatkowe możliwości z pewnością się przydadzą.
Pozdrawiam wszystkich którzy odważyli się nabyć ta nowość jak i posiadaczy innego sprzętu.
Mam nadzieję, że już niedługo na forum zawitają i moje fotki, które nie będą gorsze:).
Ponieważ wszystko ma prawo się zepsuć kluczową sprawą jest serwis.Jego kompetencje i szybkość obsługi maja ogromny wpływ na opinię o marce.
Prawie nikt z nas niema dostepu do informacji,ktore marki są najbardziej awaryjne:C,O,S czy N.Natomiast część z nas ma opinię nt funkcjonowania serwisu.
Jezeli na naprawę gwarancyjną lub pogwarancyjną trzeba czekać 2 miechy,to jestto zgodne z przepisami.Ja jednak wolałbym czekać 2 tygodnie lub miesiąc.
Na tym forum jest sporo opinii o serwisie Nikona i nikt nie zaprzeczy,że są to bardzo często opinie złe.
Z tego względu nie dziwi mnie niepokój posiadacza Nikona w chwili stwierdzenia usterki i jego rozgoryczenie w trakcie długiedo oczekiwania na naprawę.
eldritch
04-06-2009, 16:58
heh, jakże żal mi naszych niektórych handlowców, którzy "tylko wprowadzają towar" na rynek i nie wiadomo dlaczego ustawodawca czegoś od nich wymaga.
Co do intencji ustawodawcy, to jest ona dokładnie zapisana w ustawie, więc nie wiem dlaczego próbujesz wmawiać co innego ? Podany jest 24 miesięczny czas na wykrycie wad producenta, a reklamować konsument może jeszcze póxniej i w związku z tym przez cały ten czas spoczywa odpowiedzialnośc handlowca względem konsumenta, za sprzedany towar (sic!).
że, co? Czy ty wiesz o czym mówisz???
art. 4, pkt. 1: Sprzedawca odpowiada wobec kupującego, jeżeli towar konsumpcyjny w chwili
jego wydania jest niezgodny z umową; w przypadku stwierdzenia niezgodności
przed upływem sześciu miesięcy od wydania towaru domniemywa się, że istniała
ona w chwili wydania.
Ten artykuł określa jasno zakres odpowiedzialności sprzedawcy! Określa za jakie wady odpowiada sprzedawca.
art. 10, pkt. 1 Sprzedawca odpowiada za niezgodność towaru konsumpcyjnego z umową jedynie
w przypadku jej stwierdzenia przed upływem dwóch lat od wydania tego towaru
kupującemu; termin ten biegnie na nowo w razie wymiany towaru. Jeżeli
przedmiotem sprzedaży jest rzecz używana, strony mogą ten termin skrócić,
jednakże nie poniżej jednego roku.
Ten artykuł określa jaki jest czas, w którym kupujący może zgłosić (wykryć/stwierdzić) wadę.
Sprzedawca nie odpowiada za "niesprawność" produktu w okresie dwóch lat !!! Odpowiada tylko za taką "niesprawność", która wynika z wad istniejących w chwili wydania towaru!!!
Jeżeli tego nie rozumiesz - to lepiej nic już nie pisz.
Podam prosty przykład:
kupujemy w sklepie żarówkę, otrzymujemy na nią roczną gwarancję producenta.
Wracamy do domu i montujemy żarówkę w lampie. Świeci się przez 8 misięcy - a potem się przepala.
Taką żarówkę możemy reklamować w ramach gwarancji - a nie możey powoływać się na niezgodność towaru z umową bo żarówka w chwili wydania świeciła - to chyba jasne!!!
velaskez
04-06-2009, 17:57
Tak czytam i zastanawiam sie jak w przeciagu 3 dni posiadania sprzetu mozna zrobic 2500 zdjec:?
Nie marudzta, zdarza sie ze sie psuja i po prostu mieliscie pecha. Siedza na forum i postrach sieja wsrod niewinnej gawiedzi przymierzajacej sie do kupna tego aparaciku. Idzcie na pola, do lasow, do miast i robcie zdjecia (tylko takie z sensem;) ) i potem pokazcie je tu na forum.
Cos dziwnie to napisalem...
Tak czytam i zastanawiam sie jak w przeciagu 3 dni posiadania sprzetu mozna zrobic 2500 zdjec:?
833 zdjęcia dziennie...
Nie marudzta, zdarza sie ze sie psuja i po prostu mieliscie pecha. Siedza na forum i postrach sieja wsrod niewinnej gawiedzi przymierzajacej sie do kupna tego aparaciku.
Jakoś przez prawie 10 lat żadna inna cyfra mi się nie zepsuła, to mam chyba prawo trochę marudzić, może
inni są przyzwyczajeni do awarii sprzętu po 3 tygodniach, ja niestety nie.
Idzcie na pola, do lasow, do miast i robcie zdjecia (tylko takie z sensem;) ) i potem pokazcie je tu na forum.
No właśnie nie mam czym robić...
Cos dziwnie to napisalem...
Troche.
Na tym forum jest sporo opinii o serwisie Nikona i nikt nie zaprzeczy,że są to bardzo często opinie złe.Z tego względu nie dziwi mnie niepokój posiadacza Nikona w chwili stwierdzenia usterki i jego rozgoryczenie w trakcie długiedo oczekiwania na naprawę.
Czytałem wcześniej opinie o serwisie Nikona, ale kto by przypuszczał że się przytrafi...
Nawet po tej usterce nie myślę że wybór był dobry, ale zobaczymy co czas przyniesie...
Podali mi termin 3 tygodni. Mam nadzieję że go dotrzymają. Widocznie muszą mieć sporo roboty...
że, co? Czy ty wiesz o czym mówisz???
art. 4, pkt. 1: Sprzedawca odpowiada wobec kupującego, jeżeli towar konsumpcyjny w chwili
jego wydania jest niezgodny z umową; w przypadku stwierdzenia niezgodności
przed upływem sześciu miesięcy od wydania towaru domniemywa się, że istniała
ona w chwili wydania.
Ten artykuł określa jasno zakres odpowiedzialności sprzedawcy! Określa za jakie wady odpowiada sprzedawca.
art. 10, pkt. 1 Sprzedawca odpowiada za niezgodność towaru konsumpcyjnego z umową jedynie
w przypadku jej stwierdzenia przed upływem dwóch lat od wydania tego towaru
kupującemu; termin ten biegnie na nowo w razie wymiany towaru. Jeżeli
przedmiotem sprzedaży jest rzecz używana, strony mogą ten termin skrócić,
jednakże nie poniżej jednego roku.
Ten artykuł określa jaki jest czas, w którym kupujący może zgłosić (wykryć/stwierdzić) wadę.
Sprzedawca nie odpowiada za "niesprawność" produktu w okresie dwóch lat !!! Odpowiada tylko za taką "niesprawność", która wynika z wad istniejących w chwili wydania towaru!!!
Jeżeli tego nie rozumiesz - to lepiej nic już nie pisz.
Podam prosty przykład:
kupujemy w sklepie żarówkę, otrzymujemy na nią roczną gwarancję producenta.
Wracamy do domu i montujemy żarówkę w lampie. Świeci się przez 8 misięcy - a potem się przepala.
Taką żarówkę możemy reklamować w ramach gwarancji - a nie możey powoływać się na niezgodność towaru z umową bo żarówka w chwili wydania świeciła - to chyba jasne!!!
wyluzuj pls, sam przeczytaj co piszesz. Nie musisz odreagowywać tutaj swoich stresów. Zamiast insynuować co ustawodawca miał na myśli (widać , że na siłę bronisz interes handlowca) spójrz na to, jak do tego podchodzi UOKiK, jak również popatrz, jakie są opinie na temat zachowań handlowców na zachodzie europy. To na co się powyżej powołujesz mówi tylko tym, kto w jakim terminie musi udowodnić wad e produktu. W okresie 6 miechów zakłada się , że jest to wada fabryczna, a póxniej konsument musi to udowodnić. Wiadomym jest, że zużycie sprzętu nie wchodzi tutaj w grę.
Witam wszystkich. Informuję, że mój N D5000 padł po 3 (trzech) dniach. Objawy identyczne z opisywanymi przez Marko. Sprzęt wysyłam dzisiaj do serwisu. Pozdrawiam,
Witam wszystkich. Informuję, że mój N D5000 padł po 3 (trzech) dniach. Objawy identyczne z opisywanymi przez Marko. Sprzęt wysyłam dzisiaj do serwisu. Pozdrawiam,
Jeżeli padł po 3 dniach, odesłałbym sprzęt do sklepu.
Mój D5000 nadal działa... przebieg na dziś, niecałe 800 zdjęć. Myślę że właśnie ilość wykonanych aparatem zdjęć, jest lepszym odniesieniem do tego jak szybko uległ awarii. Sprzętu można używać z różną częstotliwością i intensywnością, określenie 3 tygodnie... 3 dni... dramatyczniej brzmi, to na pewno ;) Ale aparat mógł być w ciągu 3 dni użyty dwa razy, lub kilkadziesiąt i wykonać np. kilkaset zdjęć. Co do usterkowości D5000 wydaje mi się że to może być bardziej problem z softem, niż elektroniką, to byłoby najlogiczniejsze wytłumaczenie ze względu na niedawny debiut na rynku. Choroby "wieku dziecęcego" nękają "nowości" czasami :)
Korzystając z okazji, opiszę mały objaw dziwnego (być może w moim odczuciu, to moja pierwsza lustrzanka) zachowania mojego aparatu sprzed 2 dni. Miałem podpięty obiektyw 70-300 mm, wszystko działo wyśmienicie, zmieniłem obiektyw na 18-55 mm i aparat nie ostrzył, wogóle nie mogłem zrobić zdjęcia, korekta ustawień, włączanie, wyłączanie, odpięcie i ponowne podpięcie obiektywu (18-55) nie przynosiło poprawy. Po podpięciu spowrotem obiektywu 70-300 mm, przez chwilę miałem zablokowany w wizjerze jeden punkt AF, jednak aparat ostrzył, po kilku sekundach wszystko wróciło do normy, po ponownym wpięciu 18-55 mm aparat tak jak i obiektyw działały już idealnie. Nie wiem co mogło być przyczyną, być może tak sie czasami dzieje po zamianie "szkiełka" przy określonych ustawieniach aparatu?
Pozdrawiam.
Korzystając z okazji, opiszę mały objaw dziwnego (być może w moim odczuciu, to moja pierwsza lustrzanka) zachowania mojego aparatu sprzed 2 dni. Miałem podpięty obiektyw 70-300 mm, wszystko działo wyśmienicie, zmieniłem obiektyw na 18-55 mm i aparat nie ostrzył, wogóle nie mogłem zrobić zdjęcia, korekta ustawień, włączanie, wyłączanie, odpięcie i ponowne podpięcie obiektywu (18-55) nie przynosiło poprawy. Po podpięciu spowrotem obiektywu 70-300 mm, przez chwilę miałem zablokowany w wizjerze jeden punkt AF, jednak aparat ostrzył, po kilku sekundach wszystko wróciło do normy, po ponownym wpięciu 18-55 mm aparat tak jak i obiektyw działały już idealnie. Nie wiem co mogło być przyczyną, być może tak sie czasami dzieje po zamianie "szkiełka" przy określonych ustawieniach aparatu?
Wyłączałeś aparat przy wymianie obiektywów?
Wyłaczałeś aparat przy wymianie obiektywów?
Oczywiście że wyłączyłem :) Przed wyłączeniem aparatu wyłączam nawet VR na obiektywach :). Przed zmianą obiektywu i opisanymi objawami, aparat był nie włączany kilkanaście godzin.
a to sie powinno wylaczac? :D
Czekam teraz na pytanie o mycie rąk i dmuchanie nosa. :mrgreen:
No to ładnie się dzieje. Ja mam klapnieć 1023 i do tego około 25 filmów do 3 min. jak narazie chodzi dobrze. jutro lecę do tunezji i jak się tam zepsuje to będzie załamka.
Jeżeli padł po 3 dniach, odesłałbym sprzęt do sklepu.
po przeczytaniu wyżej zamieszczonych wywodów, mniej świadomy konsument może zwątpić w sens ustawy konsumenckiej.
Test D5000 na DPReview (http://www.dpreview.com/reviews/nikond5000/page33.asp)
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://a.img-dpreview.com/misc/images/dpr_highly_recommended_fina.gif)
Patałachy najwyraźniej nie czytają forum NKP. :mrgreen:
nokinnikon
12-06-2009, 12:59
po przeczytaniu wyżej zamieszczonych wywodów, mniej świadomy konsument może zwątpić w sens ustawy konsumenckiej. A wystarczyłoby żeby nasz kochany ustawodawca nałożyłby na gwaranta konieczność usunięcia usterki w ciągu 14 dni i byłoby tak pięknie. To nie , różne okresy i terminy są w ustawach oprócz jednego - terminu usunięcia usterki. Dobrze zatem,że serwis w ogóle coś naprawia bo tak naprawdę może go przesuwać (ten termin) w nieskończoność i będzie to zgodne z prawem.
Termin został ustalony na niezwłoczny. W przypadkach wartych gry, działa on zazwyczaj na korzyść konsumenta.
nokinnikon
12-06-2009, 20:18
Termin został ustalony na niezwłoczny. W przypadkach wartych gry, działa on zazwyczaj na korzyść konsumenta. Niezwłocznie tzn bez zbędnej zwłoki, co oznacza, że zwłoka może być a jej powodów bez liku.
SlaWasII
13-06-2009, 01:59
Niezwłocznie tzn bez zbędnej zwłoki, co oznacza, że zwłoka może być a jej powodów bez liku.
Rozumiem z Twej wypowiedzi, że jak sprzęt leży miesiąc, bo serwis zawalony robotą i serwisant nawet na niego nie spojrzał, to jest wystarczający powód na uzasadnioną zwłokę?! A potem naprawiany jest przez kolejny miesiąc... Zobacz tu (http://forum.nikon.org.pl/showthread.php?t=87805).
A może są inne powody? Co to konia obchodzi, że się wóz wywrócił? Hę?!
Nie może być zwłoki! Niezwłocznie tzn. w jak najkrótszym czasie, natychmiast! Żadna zwłoka jest niedopuszczalna. W Polsce pracujemy 8 godzin na dobę... 2 miesiące to jest około 352 roboczogodziny... :mrgreen:
nokinnikon
13-06-2009, 07:57
Rozumiem z Twej wypowiedzi, że jak sprzęt leży miesiąc, bo serwis zawalony robotą i serwisant nawet na niego nie spojrzał, to jest wystarczający powód na uzasadnioną zwłokę?! A potem naprawiany jest przez kolejny miesiąc... Zobacz tu (http://forum.nikon.org.pl/showthread.php?t=87805).
A może są inne powody? Co to konia obchodzi, że się wóz wywrócił? Hę?!
Nie może być zwłoki! Niezwłocznie tzn. w jak najkrótszym czasie, natychmiast! Żadna zwłoka jest niedopuszczalna. W Polsce pracujemy 8 godzin na dobę... 2 miesiące to jest około 352 roboczogodziny... :mrgreen: Podałem jedynie prawną interpretację słowa bezzwłocznie i zrobiłem to w celu edukacyjnym a nie po to aby prowadzić polemikę
Mam D5000 od 2 dni i też mi siadł jakby by miał problem z baterią ale bateria wymieniona. Będę jechał do serwisu. A tobie Marco wymienili naprawili czy jak?
Mam D5000 od 2 dni i też mi siadł jakby by miał problem z baterią ale bateria wymieniona. Będę jechał do serwisu. A tobie Marco wymienili naprawili czy jak?
Czekam od 27 maja. Podobno w tym tygodniu maja odesłać, ale nic na temat przyczyny nie wiem. Pewnie leży i czeka na swoją kolej. Na forum mamy juz chyba 4 przypadki... prawie epidemia.
redredomega
16-06-2009, 10:21
a mam pytanie przed padnięciem dużo korzystaliście z LV i filmów ?
może to system broniący przed przegrzaniem tylko że nie przywraca się do stanu naturalnego...
Mój, jak pisałem, padł po 3 dniach. Nawet nie wiedziałem, że mam takie funkcje w aparacie. :-D
zgredu72
16-06-2009, 13:00
Mój pierwszy D5k jak padł miał ok 300 zdjęć na liczniku, kilka 3 min. filmów. Zdjęcia robiłem i LV i filmy też. Ale to nie miało wpływu. Wziąłem go do ręki rano ( :-) ) i przeglądałem zdjęcia w aparacie i nagle po kilkunastu zdjęciach cyk i ciemno.
Nie był jakoś wybitnie eksploatowany. A mój drugi ma już ok 1000 zdjęć i jest OK. Mało używam LV (ale używam).
Nie ma na stronie nowego softu do D5k. Myślę, że to jakiś problem z systemem zasilania. Bo jak padają to szybko, kilka dni.
Marko mam nadzieję, że opiszą co było przyczyną. Być może jest to problem oprogramowania.
andrzej_suse10
16-06-2009, 13:28
Przepraszam za pytanie może nie do końca w temacie, ale czy ktoś ze zgromadzonych tutaj uważa, że zmiana obiektywu przy włączonym aparacie może być przyczyną padu aparatu? :mrgreen: (tak tak tak czytałem instrukcję i wiem co tam jest napisane)
a mam pytanie przed padnięciem dużo korzystaliście z LV i filmów ?
może to system broniący przed przegrzaniem tylko że nie przywraca się do stanu naturalnego...
Mój padł w momencie wyczerpania baterii padł i nie wstał. Mam tylko nadzieje, że w serwisie nie uznają tego za uszkodzenie mechaniczne.
[QUOTE=zgredu72;1329289]Mój pierwszy D5k jak padł miał ok 300 zdjęć na liczniku, kilka 3 min. filmów... QUOTE] Oddałeś do serwisu i dostałeś nowy?
Czy jeśli serwis uzna, że uszkodzenie mojego aparatu nie jest z mojej winy mogę domagać się zwrotu pieniędzy i rezygnacji z umowy o raty?
SlaWasII
16-06-2009, 16:28
Czy jeśli serwis uzna, że uszkodzenie mojego aparatu nie jest z mojej winy mogę domagać się zwrotu pieniędzy i rezygnacji z umowy o raty?
Ja bym uważnie przeczytał tę umowę.
Czy jeśli serwis uzna, że uszkodzenie mojego aparatu nie jest z mojej winy mogę domagać się zwrotu pieniędzy i rezygnacji z umowy o raty?
Tu masz napisane, kiedy możesz domagać się zwrotu pieniędzy. A co do rat, to nie wiem jaka była umowa z kredytodawcą. Umowa kredytu była pomiędzy Tobą i kredytodawcą, a więc sprzedawca i gwarant (w tym przypadku Nikon Polska, jeśli to sprzęt z polskiej dystrybucji Nikona), nie mają w tym swojego udziału.
Kodeks cywilny
DZIAŁ II
RĘKOJMIA ZA WADY
Art. 556. § 1. Sprzedawca jest odpowiedzialny względem kupującego, jeżeli rzecz sprzedana ma wadę zmniejszającą jej wartość lub użyteczność ze względu na cel w umowie oznaczony albo wynikający z okoliczności lub z przeznaczenia rzeczy, jeżeli rzecz nie ma właściwości, o których istnieniu zapewnił kupującego, albo jeżeli rzecz została kupującemu wydana w stanie niezupełnym (rękojmia za wady fizyczne).
Art. 560. § 1. Jeżeli rzecz sprzedana ma wady, kupujący może od umowy odstąpić albo żądać obniżenia ceny. Jednakże kupujący nie może od umowy odstąpić, jeżeli sprzedawca niezwłocznie wymieni rzecz wadliwą na rzecz wolną od wad albo niezwłocznie wady usunie. Ograniczenie to nie ma zastosowania, jeżeli rzecz była już wymieniona przez sprzedawcę lub naprawiana, chyba że wady są nieistotne.
Art. 563. § 1. Kupujący traci uprawnienia z tytułu rękojmi za wady fizyczne rzeczy, jeżeli nie zawiadomi sprzedawcy o wadzie w ciągu miesiąca od jej wykrycia, a w wypadku gdy zbadanie rzeczy jest w danych stosunkach przyjęte, jeżeli nie zawiadomi sprzedawcy o wadzie w ciągu miesiąca po upływie czasu, w którym przy zachowaniu należytej staranności mógł ją wykryć. Minister Handlu Wewnętrznego może w drodze rozporządzenia ustalić krótsze terminy do zawiadomienia o wadach artykułów żywnościowych.
Jeśli oddałeś aparat do naprawy nie powiadamiając sprzedawcy (patrz art. 563.§ 1.), to wielce prawdopodobne jest, że możesz stracić rękojmie za wady sprzętu. Wystarczy, że sprzęt spędzi w serwisie miesiąc. Dlatego najlepiej jest sprzęt oddać do reklamacji sprzedawcy i niech on zajmie się wysyłaniem wadliwego towaru do serwisu.
DZIAŁ III
GWARANCJA JAKOŚCI
Art. 577. § 1. W wypadku gdy kupujący otrzymał od sprzedawcy dokument gwarancyjny co do jakości rzeczy sprzedanej, poczytuje się w razie wątpliwości, że wystawca dokumentu (gwarant) jest obowiązany do usunięcia wady fizycznej rzeczy lub do dostarczenia rzeczy wolnej od wad, jeżeli wady te ujawnią się w ciągu terminu określonego w gwarancji.
§ 2. Jeżeli w gwarancji nie zastrzeżono innego terminu, termin wynosi jeden rok licząc od dnia, kiedy rzecz została kupującemu wydana.
Art. 578. Jeżeli w gwarancji inaczej nie zastrzeżono, odpowiedzialność z tytułu gwarancji obejmuje tylko wady powstałe z przyczyn tkwiących w sprzedanej rzeczy.
Art. 579. Kupujący może wykonywać uprawnienia z tytułu rękojmi za wady fizyczne rzeczy, niezależnie od uprawnień wynikających z gwarancji.
Art. 580. § 1. Kto wykonuje uprawnienia wynikające z gwarancji, powinien dostarczyć rzecz na koszt gwaranta do miejsca wskazanego w gwarancji lub do miejsca, w którym rzecz została wydana przy udzieleniu gwarancji, chyba że z okoliczności wynika, iż wada powinna być usunięta w miejscu, w którym rzecz znajdowała się w chwili ujawnienia wady.
§ 2. Gwarant jest obowiązany wykonać obowiązki wynikające z gwarancji w odpowiednim terminie i dostarczyć uprawnionemu z gwarancji rzecz na swój koszt do miejsca wskazanego w paragrafie poprzedzającym.
§ 3. Niebezpieczeństwo przypadkowej utraty lub uszkodzenia rzeczy w czasie od wydania jej gwarantowi do jej odebrania przez uprawnionego z gwarancji ponosi gwarant.
Na sam koniec. Nie ma obowiązku udzielania gwarancji. Jest to coś zupełnie dobrowolnego. Ale jeśli ktoś wystawi gwarancję, to musi wywiązać się z niej zgodnie z tym co przewiduje kodeks cywilny.
Ustawa o szczególnych warunkach sprzedaży konsumenckiej obowiązuje jedynie w stosunku do osób fizycznych nie prowadzących działalności gospodarczej. Firma, która zakupiła sprzęt nie jest konsumentem w myśl tej ustawy.
Przepraszam za pytanie może nie do końca w temacie, ale czy ktoś ze zgromadzonych tutaj uważa, że zmiana obiektywu przy włączonym aparacie może być przyczyną padu aparatu? :mrgreen: (tak tak tak czytałem instrukcję i wiem co tam jest napisane)
nie chce nikogo tu zachęcać do złego działania, ale miałem D70, D200, D300 obecnia mam D700, na kazdym z body zrobiłem min. 50tyś zdjęć, obietywy zmieniałem setki jak nie tysiące razy. Nigdy nie przykładałem uwagi do tego czy body jest wyłączone czy włączone. Nigdy nie przydarzyło się aparatowi nic złego.
Może po prostu miałem szczęścia a może jednak nie trzeba wyłączać aparatu:):)
A wystarczyłoby żeby nasz kochany ustawodawca nałożyłby na gwaranta konieczność usunięcia usterki w ciągu 14 dni i byłoby tak pięknie. To nie , różne okresy i terminy są w ustawach oprócz jednego - terminu usunięcia usterki. Dobrze zatem,że serwis w ogóle coś naprawia bo tak naprawdę może go przesuwać (ten termin) w nieskończoność i będzie to zgodne z prawem.
hmmm, sęk w tym, że gwarant to "instytucja" dobrowolna. Jak więc chciałbyś nakładać na niego jakieś dodatkowe obowiązki ? gwarant moze się zobowiązać do czasu gwarancyjnego trwającego tyle ile chce, rok, dwa albo 1 dzień, jak będzie miał taką fantazję. Może równie dobrze nie udzielać gwarancji czyli nie być gwarantem :-). Jedyne do czego jest zobligowany to jest to, ze nie moze ograniczyć praw z tytułu ustawy konsumenckiej.
Marta Baranowska
16-06-2009, 17:41
Dziwne, coś się komus popsuło nowego i nie jestem to ja O_o
Ja aparatu nie oddałem osobiście. Oddałem go do sprzedawcy on wyśle go do serwisy jak będzie w tym przypadku?
redredomega
16-06-2009, 19:20
Dziwne, coś się komus popsuło nowego i nie jestem to ja O_o
może dawno nie kupowałaś nic nowego ;)
SlaWasII
16-06-2009, 20:49
Może po prostu miałem szczęścia a może jednak nie trzeba wyłączać aparatu:):)
Jak nie trzeba jak trzeba?! :evil:
IMO miałeś szczęście.
Prawdopodobieństwo uszkodzenia jest bardzo małe ale jest niezerowe. Inaczej nie byłoby tej uwagi, że należy przed odpięciem obiektywu wyłączać zasilanie. :evil:
Jak ktoś chce ryzykować, może śmiało nie wyłączać. Znam ciekawsze sposoby na podniesienie adrenaliny.
PS
Nie wiem jak tu ale w przypadku portów równoległych, raz na kilkaset podłączeń na ostro, uszkadza się elektronika. Zarówno drukarki jak i komputera (w przypadku laptopów wymiana płyty głównej).
Niechby w przypadku aparatów foto zdarzało się to raz na 10000... życzę powodzenia! ;)
zgredu72
16-06-2009, 21:37
Zybek. Nie. Od nich chyba bym nie dostał nic (no może tylko długi czas oczekiwania na naprawę). Wziąłem w piątek ze sklepu i w poniedziałek oddałem martwego. Sprzedawca, mimo że chyba nie musiał, wymienił od ręki na nowego.
Cały czas czekam na wieści co było przyczyną u innych.
zgredu72
16-06-2009, 21:39
Ja bym nie czekał, tylko natychmiast zakładał ankietę. :mrgreen:
Chyba czas na to!
Władca Pixeli
17-06-2009, 03:13
Na dpreview zaczynają się pojawiać posty o takich samych problemach z d5000
http://forums.dpreview.com/forums/read.asp?forum=1034&message=32073149
Mówią, że D5000 w większości ma bebechy z D90. W D5000 nie pojawia się "Err" (przynajmniej w okresie 3 dni u mnie, do czasu gdy padł), widocznie poprawili jeden defekt a ... zepsuli coś innego.
SlaWasII
17-06-2009, 08:40
Fajny ten D5k ale jak tak, to zaczynam mieć wątpliwości... Co niektórzy twierdzą, że na forum piszą tylko Ci co im się puszka uszkodzi i to tylko tak wygląda strasznie. Jestem wyjątkiem. Piszę na forum i nie miałem żadnych problemów z Nikonem.
Do autora wątku: daj znać co Ci wymienili podczas naprawy. Trzymam kciuki!
zgredu72
17-06-2009, 17:50
Czy używacie w swoich D5k przenoszenia zdjęć do kompa przez USB? Czy wyjmujecie kartę do czytnika? Może jakieś oprogramowanie czy próba połączenia "zabija" puchę? Jak zainstalowałem kilka programów Nikona i łączyłem się przez USB to nie mogłem się połączyć z programem WT-4. Właściwie to nie mógł się połączyć z jakimś portem, nie pamiętam teraz. Zdjęcia przenosił OK i katalogował. Teraz tego nie używam. Cały czas stawiam na jakiś SoftBug. Nie podłączam swojego drugiego D5k do kompa bo nie mam takiej potrzeby szybciej wyjąć kartę. Na dpreview czytam, że też mają różne pomysły.
Jeszcze serwis go trzyma, dzisiaj się dowiedziałem że nadal czeka na naprawę (od 27 maja). Zapytałem czy zdarzają się im podobne przypadki, jednak twierdzą że to pierwszy z taką usterką i jak do tej pory sporadycznie trafiają do serwisu. Myślę że to taka dyplomatyczna odpowiedź była... W przyszłym tygodniu ma być naprawiony.
Jeszcze serwis go trzyma, dzisiaj się dowiedziałem że nadal czeka na naprawę (od 27 maja).
Czeka się tak długo?
Wyjścia są dwa:
- tak dużo mają sprzętu do naprawy, że nie wyrabiają - wniosek-Nikon jest do kitu,
- nie potrafią naprawić i wysyłają do Niemiec - wniosek oprócz Nikona, serwis też jest do kitu....
Co było do udowodnienia :)
Czy używacie w swoich D5k przenoszenia zdjęć do kompa przez USB? Czy wyjmujecie kartę do czytnika? Może jakieś oprogramowanie czy próba połączenia "zabija" puchę? Jak zainstalowałem kilka programów Nikona i łączyłem się przez USB to nie mogłem się połączyć z programem WT-4. Właściwie to nie mógł się połączyć z jakimś portem, nie pamiętam teraz. Zdjęcia przenosił OK i katalogował. Teraz tego nie używam. Cały czas stawiam na jakiś SoftBug. Nie podłączam swojego drugiego D5k do kompa bo nie mam takiej potrzeby szybciej wyjąć kartę. Na dpreview czytam, że też mają różne pomysły.
Niczego nie trzeba instalować (przynajmniej pod XP i Mendrivą, nie wiem jak pod Vistą, ale podejrzewam że pod nią tym bardziej nie trzeba), aparat jest wykrywany przez system bez najmniejszych problemów. Nie lubię też żadnych kreatorów do pobierania zdjęć, kopiuję zdjęcia z aparatu jak z przenośnego dysku do wybranej lokalizacji. Moim zdaniem najszybciej i najprościej. Podłączałem tak zawsze każdy z aparatów jakie miałem. Z aparatu podłączonego przez USB 2.0 zgywałem dziś ponad 1,18 GB minutę, może dwie. Na taką szybkość kopiowania ma pewnie ogromne znaczenie szybka karta pamięci (SanDisk Extreme lll z zapisem i odczytem 30 MB/s).
Dziś pierwszy raz miałem okazje wyskoczyć z domu i poeksperymentować trochę z D5000 :) Przebieg na dziś 1310 zdjęć, aparat ma się świetnie :) Akumulator dopiero 3 razy ładowany, trzyma jak wściekły. Po wykonaniu dziś 381 zdjęć wćiąż full... jak na razie nie mam najmniejszych powodów do narzekania, oby tak dalej.
Pozdrawiam.
Przebieg na dziś 1310 zdjęć, aparat ma się świetnie
Mój zrobił 3058 fotek... ale to pewnie nie ma znaczenia.
Mój zrobił 3058 fotek... ale to pewnie nie ma znaczenia.
Może ma... zastanawaia fakt że u wszystkich których aparaty uległy awarii, wyglądało to podobnie i usterka nastapiła bardzo szybko. Na początku myślałem że to może być wina softu, zdarzają się wpadki gdy na rynek wchodzi całkiem nowy produkt, teraz skłaniałbym się bardziej ku teorii ze zawiniła elektronika związana z zasilaniem. Nikon w D5000 zastosował nowy akumulator, jest niemal identyczny jak znany już EN-EL9, ma oznaczenie EN-EL9a i trochę inną pojemność (1080 mAh). Ale to tylko gdybanie... mam nadzieję że wszystko się szybko wyjaśni. Najbardziej martwi długi czas serwisowania :/
Pozdrawiam.
Mój zrobił 3058 fotek... ale to pewnie nie ma znaczenia.
Mój padł po około po zrobieniu około 600 ujęć. Zajęło mi to jeden dzień.
Zastanawiam się nad kupnem d5000 i trochę mnie ten wątek ostudził. Na początku pomyślałem, że te usterki to po prostu wina statystyki - sprzęt jest popularny to nawet jak 0,5% aparatów się zepsuje to będzie to spora ilość. Ale seria D40/D60 była jeszcze bardziej popularna i chyba nie było tylu przypadków awarii. Wydaje mi się więc, że to po prostu choroba wieku dziecięcego.
redredomega
18-06-2009, 11:28
sando: to w takim razie pozostaje ci tylko jeden nikon: używany D80
No właśnie jestem wściekły na siebie, że nie kupiłem D80 w październiku - można wtedy było kupić nówkę za 1600zł. Ech to były czasy...
redredomega
18-06-2009, 11:44
jak kupisz w dobrym sklepie D5K i padnie ci po kilku dniach to wymienią ci go od ręki na nówkę - więc w czym problem?
ps. używkę D80 na gw. też znajdziesz... ;)
jak kupisz w dobrym sklepie D5K i padnie ci po kilku dniach to wymienią ci go od ręki na nówkę - więc w czym problem?
ps. używkę D80 na gw. też znajdziesz... ;)
Nie wymieniają od ręki muszą go wysłać do serwisu i oni określają rodzaj usterki i to od tego zależy co z tym zrobią.
redredomega
18-06-2009, 15:44
po to właśnie nie podbija się od razu gwarancji tylko po tygodniu czasu
że jak jest coś nie tak do wymieniają
po to właśnie nie podbija się od razu gwarancji tylko po tygodniu czasu
że jak jest coś nie tak do wymieniają
Jak trafisz na sklep, który to rozumie ;-). Ale czasem możesz trafić na służbistę i wtedy nie pogadasz :neutral:
zgredu72
18-06-2009, 23:07
Na szczęście ja trafiłem na dobry sklep i wymienili od ręki. Zrobiłem 298 zdjęć w 1 dzień i akumulator nawet nie zdążył się rozładować :-). Sando na forum jest wielu użytkowników D5k i nie mają problemów. Ja swojego mam 20 dni ok. 2000 zdjęć i działa super. Poza tym wszedłem na forum dopiero jak umarła moja puszka. Marrab ja zwykle instaluje soft, oglądam i wyrzucam. Zastanawiałem się czy może to wina softu w powiązaniu z aparatem była winą uwalenia puchy. Marko jako pierwszy wysłał swój D5k do serwisu i otrzymał lakoniczną odpowiedź. Wątpię żeby przyznali się do jakiejś ukrytej wady bo sprzedaż by spadła. Pewnie napiszą że układ zasilania padł. Tak zresztą często się dzieje w urządzeniach elektronicznych. Być może faktycznie pojechał do serwisu w Niemczech. Podsumowując naliczyłem 4 szt + 2 na dpreview. Czy to tak dużo? Od 1 maja sprzedali już pewnie ich setki, nie tylko w Polsce.
redredomega
19-06-2009, 13:08
Niczego nie trzeba instalować (przynajmniej pod XP i Mendrivą, nie wiem jak pod Vistą, ale podejrzewam że pod nią tym bardziej nie trzeba), aparat jest wykrywany przez system bez najmniejszych problemów. Nie lubię też żadnych kreatorów do pobierania zdjęć, kopiuję zdjęcia z aparatu jak z przenośnego dysku do wybranej lokalizacji. Moim zdaniem najszybciej i najprościej. Podłączałem tak zawsze każdy z aparatów jakie miałem. Z aparatu podłączonego przez USB 2.0 zgywałem dziś ponad 1,18 GB minutę, może dwie. Na taką szybkość kopiowania ma pewnie ogromne znaczenie szybka karta pamięci (SanDisk Extreme lll z zapisem i odczytem 30 MB/s).
Ja też nigdy nic nie instalowałem... ale "nikon transfer" jest naprawdę solidnie przemyślanym programem. Działa bardzo szybko. Oczywiście trzeba go odpowiednio skonfigurować, pozwala m.in. na zmianę nazw plików podczas kopiowania w dowolny sposób według danego wzorca np. zamiast głupich DSC i jakiś tam numerków możesz mieć datę i godzinę pstryknięcia :). Albo np. włączyć opcję zgrywania tylko nowych zdjęć (nie trzeba usuwać z karty i nie dublują się) :) i wiele innych
wypas :)
Jak trafisz na sklep, który to rozumie ;-). Ale czasem możesz trafić na służbistę i wtedy nie pogadasz :neutral:
Ja kupiłem w Fotojokerze i powiedziano mi, że wymiana po 7 dniach tylko przy zakupie internetowym; ja kupiłem na miejscu.
redredomega
20-06-2009, 09:36
bo w Fotojokerze pracują * nawet doradzić człowiekowi nie potrafią
ps. kup w fotojokerze przez internet z odbiorem osobistym hahahaha
nie jestem z fotojokera, ale sprzedawca nie jest po to, żeby klientom doradzac, no chyba jak coś chce koniecznie sprzedać. Też pracuję w handlu i wiem, że klientom lepiej nic nie doradzać :)
Teraz wiem, że to był błąd oddawać do serwisu, lepiej bym zrobił jadąc do sklepu oddając w ramach rękojmi. Teraz już po "ptokach" musze czekać aż łaskawcy z serwisu nikona naprawią. Mam nadzieję w nadchodzącym tygodniu wezmą się za niego.
Marko: ja oddałem swój D5000 w miniony poniedziałek. Otrzymałem informację z serwisu, że gotowy będzie po 2 tygodniach. Jednak czytając Twoje posty (oddałeś pod koniec maja, tak?), uważam że ściemniają. Jeżeli nie dotrzymają terminu, będę słał do Berlina. Pozdr.
po to właśnie nie podbija się od razu gwarancji tylko po tygodniu czasu
że jak jest coś nie tak do wymieniają
kompletna bzdura
powiedz mi na podstawie czego?
jacyś jelenie że wymienili, pracuję w handlu i wiem jak się te sprawy załatwia, w życiu nie wymieniam klientowi sprzętu zwłaszcza tak drogiego, pamiętaj o tym że sprzedawca w sklepie nie wie co ty z aparatem robiłeś, a wierz mi ludzie wyprawiają różne dziwne rzeczy ze sprzętem, wymienić można w ciągu 24 godzin od daty zakupu jeśli sprzęt nie nosi śladów użytkowania, przyjmując sprzęt po 2,3,4... dniach sprzedawca bierze odpowiedzialność na siebie, bo sprzęt który przyjął będzie reklamował na zasadach przedsprzedaży. jeśli okaże się że sprzęt ma uszkodzenie mechaniczne to będzie brzydko mówiąc koopa i zapłaci za aparat lub naprawę ze swojej kieszeni.
nie jest to wszystko tak hop-siup, bo klient pan itp, na dobrą sprawę sprzedawca w ogóle nie musi przyjmować sprzętu do reklamacji z karty, bo klient może sprzęt sam dostarczyć sprzęt do naprawy, jedynie reklamacja z ustawy wymusza na sprzedawcy przyjęcie towaru
pozdrawiam
Blasius.G
20-06-2009, 23:11
kompletna bzdura
powiedz mi na podstawie czego?
jacyś jelenie że wymienili, pracuję w handlu i wiem jak się te sprawy załatwia, w życiu nie wymieniam klientowi sprzętu zwłaszcza tak drogiego, pamiętaj o tym że sprzedawca w sklepie nie wie co ty z aparatem robiłeś, a wierz mi ludzie wyprawiają różne dziwne rzeczy ze sprzętem, wymienić można w ciągu 24 godzin od daty zakupu jeśli sprzęt nie nosi śladów użytkowania, przyjmując sprzęt po 2,3,4... dniach sprzedawca bierze odpowiedzialność na siebie, bo sprzęt który przyjął będzie reklamował na zasadach przedsprzedaży. jeśli okaże się że sprzęt ma uszkodzenie mechaniczne to będzie brzydko mówiąc koopa i zapłaci za aparat lub naprawę ze swojej kieszeni.
nie jest to wszystko tak hop-siup, bo klient pan itp, na dobrą sprawę sprzedawca w ogóle nie musi przyjmować sprzętu do reklamacji z karty, bo klient może sprzęt sam dostarczyć sprzęt do naprawy, jedynie reklamacja z ustawy wymusza na sprzedawcy przyjęcie towaru
pozdrawiam
Nie wiem jakie sa twoje doswiadczenia ale ja rzadko spotykam sie z sytuacja kiedy sprzedawca chce od razu, w momencie zakupu stemplowac gwarancje. W przypadku 90% moich zakupow bylo tak, ze sprzedawca sugerowal by gwarancje podstemplowac za tydzien, dwa zeby w razie problemow sprzet wymienic w tym czasie. Oczywiscie moglbym im wszystkim powiedziec -Bzdura! Tak nie powinniscie robic bo to za korzystne dla mnie, a niekorzystne dla was!- ale zabraklo mi odwagi :mrgreen:
Ba. Skrajny przypadek, byl taki, ze zapomnialem o podstemplowaniu i bez problemu podbil mi gosc karte po 2 miesiacach. Poszaleli czy co?;)
Marko: ja oddałem swój D5000 w miniony poniedziałek. Otrzymałem informację z serwisu, że gotowy będzie po 2 tygodniach. Jednak czytając Twoje posty (oddałeś pod koniec maja, tak?), uważam że ściemniają. Jeżeli nie dotrzymają terminu, będę słał do Berlina. Pozdr.
Zybek, jaka awaria w Twoim wyskoczyła? Napisz też co masz na mysli pisząc że będziesz słał do Berlina.
Czy był już podobny temat o innym modelu Nikona który był tak awaryjny...
Mam tylko nadzieję, że naprawa będzie skuteczna i nie będzie się powtarzać.
Jeśli ktoś już upora się z serwisem D5000 to piszcie co było przyczyną.
SlaWasII
21-06-2009, 01:22
Był o D90: http://forum.nikon.org.pl/showthread.php?t=99490
Co prawda inny błąd ale do dziś Nikon siedzi cicho.
Marko: wyglądało to tak: włączyłem aparat, chciałem zrobić szybko zdjęcie, więc nie przekręcałem ekranu (dla zabezpieczenia przed porysowaniem, składam go), zdjęcie zrobiłem, ekran przekręciłem celem podgladu efektu, i w tym momencie padł. Tzn. ciemno wszędzie, głucho wszędzie. Akcja reanimacyjna wyglądała zapewne tak samo jak u Ciebie: instrukcja obsługi, doładowanie akumulatora, reset aparatu (przy slocie karty). Bez efeków. Później już tylko lekka wściekłość na cały Świat hihi.
Mówiąc o Berlinie: serwis bliżej niż ten w Warszawie. W przyszłości (mam nadzieję, że po tej naprawie wszystko będzie już OK), będę wysyłał właśnie tam, słyszałem, że mieszczą się z naprawą w 14 dniach. Pozdr.
zgredu72
21-06-2009, 13:04
.(...), ekran przekręciłem celem podgladu efektu, i w tym momencie padł. Tzn. ciemno wszędzie, głucho wszędzie. Akcja reanimacyjna wyglądała zapewne tak samo jak u Ciebie: instrukcja obsługi, doładowanie akumulatora, reset aparatu (przy slocie karty). Bez efeków. (...)
U mnie było podobnie padł przy przeglądaniu zdjęć. Zrobiłem trochę zdjęć w plenerze, wróciłem do domku i przeglądałem efekty. Kilkanaście zdjęć i ....... ciemno.
Wygląda to na wade fabryczną, jak odbiorę z serwisu i bede miał informacje co było przycznąto oczywiście napiszę. Pewnie za kilka miesięcy okaże się czy to wada wrodzona czy tylko problem z jakąś partią. Jak tak dalej pójdzie i bedzie się problem powtarzał to pewnie trzeba bedzie zamienić puszke na inną... tylko na co!
Jak tak dalej pójdzie i bedzie się problem powtarzał to pewnie trzeba bedzie zamienić puszke na inną... tylko na co!
Na D90 :)
a może trzeba porównać nr seryjne uwalonych egzemplarzy?!
Nr mojego to: 6035847. U nas w Saturnie jest D 90 z N 18-105 VR za 3.900,-. Chyba łatwiej znieść błąd F-- niż syndrom "Janek Wiśniewski padł" :)
kompletna bzdura
powiedz mi na podstawie czego?
jacyś jelenie że wymienili, pracuję w handlu i wiem jak się te sprawy załatwia, w życiu nie wymieniam klientowi sprzętu zwłaszcza tak drogiego, pamiętaj o tym że sprzedawca w sklepie nie wie co ty z aparatem robiłeś, a wierz mi ludzie wyprawiają różne dziwne rzeczy ze sprzętem, wymienić można w ciągu 24 godzin od daty zakupu jeśli sprzęt nie nosi śladów użytkowania, przyjmując sprzęt po 2,3,4... dniach sprzedawca bierze odpowiedzialność na siebie, bo sprzęt który przyjął będzie reklamował na zasadach przedsprzedaży. jeśli okaże się że sprzęt ma uszkodzenie mechaniczne to będzie brzydko mówiąc koopa i zapłaci za aparat lub naprawę ze swojej kieszeni.
nie jest to wszystko tak hop-siup, bo klient pan itp, na dobrą sprawę sprzedawca w ogóle nie musi przyjmować sprzętu do reklamacji z karty, bo klient może sprzęt sam dostarczyć sprzęt do naprawy, jedynie reklamacja z ustawy wymusza na sprzedawcy przyjęcie towaru
pozdrawiam
Bez obrazy, ale daj znac gdzie sprzedajesz, zeby moja noga przypadkiem tam nie postanela... Twoje podejscie do obslugi klienta kojarzy mi sie ze skeczem Laskowika & Smolenia :|
A tak BTW. owi "jelenie" to np. cala siec Media Markt, ktora przez pierwsze 7 dni wymienia wadliwy sprzet bez mrugniecia okiem, a i sprawny mozna zamienic na cos innego, byle w tej samej cenie lub drozszego (nie zwracaja kasy).
Sorry za OT, ale nie wiecie jak jest z Euro po np. 2 miesiącach?
Brun jest najlepszym przykładem sprzedawcy, który klienta ma w D......
Kupiłeś frajerze u mnie sprzęt to teraz to TWÓJ problem. Jestem ciekaw gdzie brun pracuje, należało by całą sieć jego firmy omijać dalekim łukiem ( czy ktoś może to wie???).
Nawet w takich firmach jak MM czy FJ klienta traktują o wiele lepiej niż brun w swojej firmie.
A tak na marginesie - kupowałem już trochę sprzętu w MM i muszę stwierdzić iż profesjonalnie i fachowo panowie mnie obsłużyli. Reklamację załatwiłem od ręki ( duży plus dla nich).
Pozdrawiam i mniej takich sprzedawców na drodze jak BRUN!!
Brun jest najlepszym przykładem sprzedawcy, który klienta ma w D......
Kupiłeś frajerze u mnie sprzęt to teraz to TWÓJ problem. Jestem ciekaw gdzie brun pracuje, należało by całą sieć jego firmy omijać dalekim łukiem ( czy ktoś może to wie???).
Nawet w takich firmach jak MM czy FJ klienta traktują o wiele lepiej niż brun w swojej firmie.
A tak na marginesie - kupowałem już trochę sprzętu w MM i muszę stwierdzić iż profesjonalnie i fachowo panowie mnie obsłużyli. Reklamację załatwiłem od ręki ( duży plus dla nich).
Pozdrawiam i mniej takich sprzedawców na drodze jak BRUN!!
Panowie, to nie jest tak że jak klient u mnie kupi to po godzinie czy 24 godzinach mam go w d... ja wogóle nie mam go w d...
mi bardzo zależy żeby klient był zadowolony i wrócił do mnie po inne zakupy, zrozumcie że sprzedawca, kierownik sklepu czy inny bierze na siebie odpowiedzialność za sprzęt wymieniony i ryzykuje że mu przedsprzedaż naprawi lub wymieni !!! postawcie się w tej sytuacji
skąd mogę wiedzieć czy aparat przyniesiony - nie działający -nie pływał w jeziorze lub jakiś dzieciak nie robił zdjęć podwodnych rybkom w akwarium, nie wyobrażacie sobie jacy klienci są bezczelni!!! mam mnóstwo przykładów! ostatnio przyszła do mnie kobita z córką i córki kompaktem z ewidentnie wciśniętym obiektywem i mi chrzani że córka zdjęcia przeglądała w aparacie i tak się zrobiło - miałem jej wymienić???
jak byś kupił samochód w salonie, wyjechał i po 100m rozbił go na słupie to też wrócił byś do salonu żeby ci wymienili?
zastanówcie się?
nie znacie klientów wydaje wam się że wy jesteście ok, to i pewnie inni też są, niestety tak nie jest...
zgredu72
21-06-2009, 17:41
Nr mojego to: 6035847. U nas w Saturnie jest D 90 z N 18-105 VR za 3.900,-. Chyba łatwiej znieść błąd F-- niż syndrom "Janek Wiśniewski padł" :)
Cóż teraz począć. D90 vs D5000 różnica dla niektórych oczywista. Jak czytałem forum co kupić to zdecydowałem się na D5000. Nie jestem profesjonalnym fotografem, nie robię zdjęć hurtowo ale lubię mieć ładne fotki z wakacji i trochę fotografuję dzieci. D90 był dla mnie za duży i za bardzo "zawodowy", poza tym strasznie na forum dużo błędów wyświetlał jak na aparat dla mnie. Jak na pierwszą lustrzankę wybór padł na D5k. Po co mi aparat co sypie błędami jak z rękawa. I co? Jak kupiłem to pojawił się ten post. Pomyślałem zdarza się. I padło również na mnie. Na razie się nie zraziłem zbytnio. Zobaczymy dalej. Jak ten padnie tak samo to już nie wiem co mam myśleć o D5k. (czy o Nikonie?)
Nr. mojego zepsutego to 6036357. Ale po tym chyba nie da się nic wykumać. Zbyt daleko są oba ale może jakoś inaczej się numeruje serie.
brun - nie musisz się tłumaczyc, po prostu nie każdy jest w stanie zrozumieć, że rolą sklepu jest zysk, a nie wymienianie uszkodzonych sprzętów. Gdyby każdemu wymieniać bez zastanowienia, sklep by popłynał. To klient wybiera sprzęt, a nie sprzedawca, i klient decyduje się na ten a nie inny konkretny sprzęt. Sprzedawca nie jest producentem. Nie ma obowiązku wymiany. Jeśli po wyjściu ze sklepu - załóżmy taki aparat - wpadnie do wody. Klient go wysuszy, odda sprzedawcy twierdząc, że od razu nie działał, sprzedawca z usmiechem oraz przepraszając za tak niefortunny zakup wymieni go, to potem za niego z własnej kieszeni zapłaci, gdyż w serwisie stwierdzą, że nie podlega gwarancji. Są tacy klienci - niestety. W związku z tym - trzeba mieć ograniczone zaufanie, po prostu. Takie jest życie.
Blasius.G
21-06-2009, 18:26
brun - nie musisz się tłumaczyc, po prostu nie każdy jest w stanie zrozumieć, że rolą sklepu jest zysk, a nie wymienianie uszkodzonych sprzętów. Gdyby każdemu wymieniać bez zastanowienia, sklep by popłynał. To klient wybiera sprzęt, a nie sprzedawca, i klient decyduje się na ten a nie inny konkretny sprzęt. Sprzedawca nie jest producentem. Nie ma obowiązku wymiany. Jeśli po wyjściu ze sklepu - załóżmy taki aparat - wpadnie do wody. Klient go wysuszy, odda sprzedawcy twierdząc, że od razu nie działał, sprzedawca z usmiechem oraz przepraszając za tak niefortunny zakup wymieni go, to potem za niego z własnej kieszeni zapłaci, gdyż w serwisie stwierdzą, że nie podlega gwarancji. Są tacy klienci - niestety. W związku z tym - trzeba mieć ograniczone zaufanie, po prostu. Takie jest życie.
Oki. Nie jestem w stanie zrozumiec. Nie musze. Ja opisalem prawdziwe przypadki, ktore znam z autpsji, dotyczace okresu od momentu zakupu do podstemplowania gwarancji (nota bene ja czesto zakupy takie robie poza miastem, w ktorym mieszkam i z racji odleglosci stempluje gwarancje od razu). Nie zmienia to faktu, ze prawie zawsze, w roznych sklepach (male, sieciowe, wielkopowierzchniowe) i w roznych miastach (od Katowic az po Szczecin) sprzedawcy wyraznie sugeruja by gwarancje podbic w pozniejszym terminie. Nie obchodzi mnie dlaczego. Tak robia i juz.
Ustosunkowalem sie tu tylko do stwierdzen @burn'a, ze to "kompletna bzdura", "...jacys jelenie ze wymienili" i jego ogolnego zdziwienia, ze takie praktyki sie stosuje.
Tak. Stosuje sie powszechnie. -oswiadczam to ja, klient.
Dziekuje
Zgredu 72: Też uważam (chociaż podałem nr swojego D) że zabawa z numerami seryjnymi niewiele da. Z D 90 jest o tyle łatwiej, że: przeczyścisz styki, pogmerasz w akumulatorze i jakoś idzie dalej. Z naszym (moim) ból jest tego typu, że oddajesz do serwisu i czekasz, czekasz.
mój działający to 6012711
nie jestem z fotojokera, ale sprzedawca nie jest po to, żeby klientom doradzac, no chyba jak coś chce koniecznie sprzedać. Też pracuję w handlu i wiem, że klientom lepiej nic nie doradzać :)
no jasne, bo sprzedawca to taki Janosik, który klientom zabiera, a sobie daje ...
...
nie jest to wszystko tak hop-siup, bo klient pan itp, na dobrą sprawę ...
pozdrawiam
to wszystko jest hop siup, bo sprzedawca to dopiero PAN ... wiadomo po co jest, a biznes to nie po to się robi, zeby za coś odpowiadać ...
Panowie, to nie jest tak że jak klient u mnie kupi to po godzinie czy 24 godzinach mam go w d... ja wogóle nie mam go w d...
mi bardzo zależy żeby klient był zadowolony i wrócił do mnie po inne zakupy, zrozumcie że sprzedawca, kierownik sklepu czy inny bierze na siebie odpowiedzialność za sprzęt wymieniony i ryzykuje że mu przedsprzedaż naprawi lub wymieni !!! postawcie się w tej sytuacji
skąd mogę wiedzieć czy aparat przyniesiony - nie działający -nie pływał w jeziorze lub jakiś dzieciak nie robił zdjęć podwodnych rybkom w akwarium, nie wyobrażacie sobie jacy klienci są bezczelni!!! mam mnóstwo przykładów! ostatnio przyszła do mnie kobita z córką i córki kompaktem z ewidentnie wciśniętym obiektywem i mi chrzani że córka zdjęcia przeglądała w aparacie i tak się zrobiło - miałem jej wymienić???
jak byś kupił samochód w salonie, wyjechał i po 100m rozbił go na słupie to też wrócił byś do salonu żeby ci wymienili?
zastanówcie się?
nie znacie klientów wydaje wam się że wy jesteście ok, to i pewnie inni też są, niestety tak nie jest...
żałosne (sic!), na szczęście są przepisy, które ustalają postepowanie w "tych spornych" sprawach, a u takich wyedukowych handlowców robi się zakupy tylko dwa razy - pierwszy i ostatni ...
a co, sporną sprawą jest to, że klient przynosi po dwóch dniach rozwalony aparat i chce wymiany?? rzeczywiście żałosne, że niektórzy ludzie są do tego stopnia bezczelni ! na takie coś na szczęście żadnych przepisów nie ma i nie będzie :) Jak się komuś nie podoba sprzedawca lub sklep, może zawsze kupować w innym, "fajniejszym" sklepie :)
a co, sporną sprawą jest to, że klient przynosi po dwóch dniach rozwalony aparat i chce wymiany?? rzeczywiście żałosne, że niektórzy ludzie są do tego stopnia bezczelni ! na takie coś na szczęście żadnych przepisów nie ma i nie będzie :) Jak się komuś nie podoba sprzedawca lub sklep, może zawsze kupować w innym, "fajniejszym" sklepie :)
to podaj od razu adres, tak żeby nie było wątpliwości.
żałosne (sic!), na szczęście są przepisy, które ustalają postepowanie w "tych spornych" sprawach, a u takich wyedukowych handlowców robi się zakupy tylko dwa razy - pierwszy i ostatni ...
widzę że chyba są problemy z czytaniem ze zrozumieniem no i do tego brak wiedzy o przepisach bo one akurat nie koniecznie są zawsze po stronie klienta.
owszem są przepisy w tych "spornych" sprawach - klient przychodzi z uszkodzonym mechanicznie sprzętem to mu mogę śmiało odpowiedzieć że sprzętu nie przyjmę z tytułu gwarancji wiesz dlaczego?
bo nie muszę, o tym pewnie też nie wiedziałeś, a jednak tak jest, przyjmując towar do naprawy gwarancyjnej z karty sprzedawca robi łaskę klientowi, niemożliwe? a jednak.
nie piszę tu nic nikomu na złość, ani po to żeby się tłumaczyć, bo i po co i przed kim?
piszę po to żeby was koledzy forumowicze ostrzec i przestrzec
a co - Bo. - masz jakiś rozwalony sprzęcik na wymiankę :) , mam nadzieję, że nie u mnie kupiony :)
I tak panowie wychodzi że lepiej kupować w dużych sieciach handlowych. Jak kupiłem w mm router linksysa i był walnięty to nie musiałem wysyłać do serwisu i czekać bez końca tylko wymieniłem od reki na nowy. Większość dużych sklepów sieciowych nie podbija gwarancji od ręki tylko sami proszą o sprawdzenie sprzętu. Oni nie muszą walczyć z producentem, wysyłają kontener złomu i proszą o nowy. Gdyby nie oszczędności to kupiłbym w MM i pewnie jakoś bym załatwił wymianę zamiast czekać na serwis.
Pobawmy się w numery seryjne uszkodzonych D5000, tutaj początek listy:
Marko - 6005290
Zybek - 6035847
Zgredu72 - 6036357
jak byś kupił samochód w salonie, wyjechał i po 100m rozbił go na słupie to też wrócił byś do salonu żeby ci wymienili?
Brun - sorki ale to raczej kiepski przykład.
Jeśli sprzęt nie nosi śladów niewłaściwego użytkowania, ale został uszkodzony z winy użytkownika to rzeczywiście wymieniając klientowi sprzęt robisz to na własne ryzyko i oczywiście nie musisz tego zrobić.
Duże sklepy raczej się nie przejmują co producent powie jak dostanie zwrot uszkodzonego sprzętu i okaże się że to z winy klienta. Po prostu jest to kwestia traktowaniu małych i dużych odbiorców przez producenta czy dystrybutora.
Wystarczy, że klient będzie doinformowany, że zakupiony sprzęt nie podlega wymianie w przypadku wystąpienia awarii nawet w ciągu najbliższych godzin i on będzie decydować czy kupuje tu czy gdzieś indziej.
Dlatego sieci MM i inne mają wielką rzeszę zwolenników mimo że często nie jest tam najtaniej, ale wygodniej.
Pewnie wielu na tym forum brało na wypróbowanie z MM różne sprzęty a potem wymieniało na inne.
Nie w tym rzecz, czy jest to mały sklep, czy duża sieć. Tak czy inaczej uszkodzony sprzęt wędruje do autoryzowanego serwisu i tam stwierdzają, czy jest to wada fabryczna, czy z winy użytkownika. Jeśli z winy użytkownika, nie ma naprawy bezpłatnej i wtedy płaci za to albo sprzedawca, albo ten, kto go uszkodził. W sklepie należącym do dużej sieci najwięcej zależy od szefa danego działu, gdyż jeśli okaże się, że sprzedawca wymienił sprzęt, który okazało się, był uszkodzony przez użytkownika, może tego sprzedawcę po prostu obciążyć kosztami. Najważniejsze, żeby być człowiekiem i kierować się nie tylko przepisami, ale przede wszystkim zdrowym rozsądkiem :)
mszarzec
22-06-2009, 13:51
Witam wszystkich, jestem tutaj nowy ale już mam dość mojego nowego Nikusia D5k. Kupuiłerm go w piątek i po lekturze niiejszego wątku chyba go nawet nie wyjmę z pudełka i postawię na półce i będę marzył jakie piekne mógłbym nim zdięcia zrobić. Niech ktoś napisze jakieś słowa otuchy i że warto rozpakować (oszczędzałem z rok i jeszcze żonę musiałem przekonać) - a tak na koniec kupiłem w dużej sieci nie pierwszy raz i zawsze miła obsługa mnie spotykała.
marko podałem bardzo dobry przykład, bo to przykład z życia, tacy są klienci, dokładnie chodziło o coolpixa z wciśniętym obiektywem.
szymonvader
22-06-2009, 13:59
Witam wszystkich, jestem tutaj nowy ale już mam dość mojego nowego Nikusia D5k. Kupuiłerm go w piątek i po lekturze niiejszego wątku chyba go nawet nie wyjmę z pudełka i postawię na półce i będę marzył jakie piekne mógłbym nim zdięcia zrobić. Niech ktoś napisze jakieś słowa otuchy i że warto rozpakować (oszczędzałem z rok i jeszcze żonę musiałem przekonać) - a tak na koniec kupiłem w dużej sieci nie pierwszy raz i zawsze miła obsługa mnie spotykała.
hahaha... otwieraj smialo i rob zdjecia, ze padlo pare sztuk to nie znaczy, ze Twój tez musi. :)
Głowa do góry! Przecież nie jest tak źle, to tylko 3-4 ujawnione tutaj sztuki. Mam nadzieję, że z tym kontemplowaniem pudełka to żart. Zobacz co się dzieje z D90.
szymonvader
22-06-2009, 14:08
Głowa do góry! Przecież nie jest tak źle, to tylko 3-4 ujawnione tutaj sztuki. Mam nadzieję, że z tym kontemplowaniem pudełka to żart. Zobacz co się dzieje z D90.
a co takiego sie dzieje?? czy ja o czyms nie wiem?? przy takiej ilosci sztuk w kilku-natsu wystapil jakis tam problem, ktory jeszcze nie pochodz od puszki ale od osprzetu. Naprawde to taki straszne?
Witam wszystkich, jestem tutaj nowy ale już mam dość mojego nowego Nikusia D5k. Kupuiłerm go w piątek i po lekturze niiejszego wątku chyba go nawet nie wyjmę z pudełka i postawię na półce i będę marzył jakie piekne mógłbym nim zdięcia zrobić. Niech ktoś napisze jakieś słowa otuchy i że warto rozpakować (oszczędzałem z rok i jeszcze żonę musiałem przekonać) - a tak na koniec kupiłem w dużej sieci nie pierwszy raz i zawsze miła obsługa mnie spotykała.
Zgadzam się z przedmówcami... nie ma co się dać zwariować, to że z kilkoma D5000 był problem nie znaczy że wszystkie się będą psuć. Mój ma przebieg na dziś 1481 zdjęć i ma się świetnie.
Co do zakupów w dużych czy małych sklepach i obsługi... wszystkie aparaty jakie miałem dotąd, kupowałem w Fotojokerze, z żadnym nigdy nie było problemów, więc nie wiem jak wyglądałaby sprawa zwrotów czy serwisu. D5000 kupiłem we Wrocławiu, w małym sklepie ze sprzętem elektronicznym i foto, oferta była cenowo dużo atrakcyjniejsza niż w MM, Fotojokerze i innych dużych sklepach, zakup w sklepach internetowych odpadał dla mnie całkowicie, a było tam jeszcze taniej. Co do samego sklepu, obsługa była rewelacyjna, wątpię by w MM czy innym marketoidzie taka by się znalazła. Sprzedawca nie faszerował mnie "wiedzą" z broszurki informacyjnej, tylko szczerze, fachowo doradzał, dostałem rabat na kartę pamięci i plecak (Tamrac - 50 zł taniej niż w najtańszej ofercie na Ceneo), więc chyba nie mam powodów do narzekania. Myślę że w przypadku przykrej niespodzianki z aparatem, tez nie zostałbym bez pomocy.
Wracając do MM jeszcze... Nikkor 70-300 VR, cena w MM na dzień 19.06.2009 (Galeria Dominikańska, Wrocław) - 2499 zł, ja zapłaciłem 600 zł mniej:) Ogólnie mam do MM uraz, a szczególnie do wiedzy i "profesjonalizmu" sprzedawco-doradców... to pewnie nie norma, ale spotkałem się z wieloma przykładami nadającymi się do kabaretu.
Pozdrawiam.
enthropia
22-06-2009, 18:37
Ogólnie mam do MM uraz, a szczególnie do wiedzy i "profesjonalizmu" sprzedawco-doradców... to pewnie nie norma, ale spotkałem się z wieloma przykładami nadającymi się do kabaretu.
No to powiem Ci, że u mnie jest tak samo...
Ogólnie są chamscy, gburowaci, leniwi i mają mgliste pojęcie o temacie.
Pewnego razu jedna pani tłumaczyła klientowi, że "lustrzanka to taki aparat, w którym można ustawiać czas przysłony", a jak kiedyś niechcący usłyszałem wywód jednego pana z obsługi, który udowadniał wyższość matryc z lustrzanek Nikona nad matrycami z lustrzanek Sony... to nie wiedziałem, czy mam umrzeć ze śmiechu, zawołać kierownika czy od razu dać cynk do "Interwencji" czy innego Faktu... ;)
A, no i rzecz jasna - rysują dziady klisze.
staszekkam
22-06-2009, 19:31
kupiłem we Wrocławiu, w małym sklepie ze sprzętem elektronicznym i foto
a możesz podać namiar na ten sklep?
szymonvader
22-06-2009, 20:19
bo MM jest nie dla idiotów ale idiotów to tam zatrudniają(oczywiście nie generalizujemy, bo czasami naprawdę trafi się konkretny i zorientowany gość). Większość z tych "doradców" po prostu żeruje na niewiedzy nabywcy(np starsi ludzie) i tak się interes kręci.
zgredu72
22-06-2009, 22:30
Witam wszystkich, jestem tutaj nowy ale już mam dość mojego nowego Nikusia D5k. Kupuiłerm go w piątek i po lekturze niniejszego wątku chyba go nawet nie wyjmę z pudełka i postawię na półce i będę marzył jakie piekne mógłbym nim zdięcia zrobić. Niech ktoś napisze jakieś słowa otuchy i że warto rozpakować (oszczędzałem z rok i jeszcze żonę musiałem przekonać) (...)
Chłopie nie walcz z tym ... :-) Ja mam drugiego i klapię zdjęcia bez opamiętania, nagrywam filmy i oglądam na LCD. Nie zrażaj się tylko bierz puszkę i do roboty. Żonka się ucieszy ze zdjęć. Jak widzisz po numerach to jakieś sztuki wadliwe były i już. Co ci to da, że będziesz się martwił przecież to nowy sprzęt. Jak ci się coś stanie to poczekasz 4-5 tygodni i Ci naprawią :mrgreen: Uszkodzenia nie zależą od ilości zdjęć moje 298 do 3000 Marko.
Powodzenia. Gratuluje zakupu. Ja jestem zachwycony bo to moja pierwsza cyfrowa lustrzanka wcześniej miałem analogową z przebiegiem ok. 50 klisz po 34 zdjęcia = 1750 fotek czyli połowę mniej niż teraz a miałem ją 4 lata. Wg przebiegu moja pierwsza powinna się popsuć po roku i dwóch miesiącach :-)
ja też jestem zachwycony (chociaż to moja trzecia lustrzanka), sprzęcik świetny, na liczniku dopiero 1233 cyki, ale ma się dobrze. Też wolałbym obyć się bez serwisu, ale w razie czego to okres gwarancji przedłuża się przecież o pobyt w serwisie.
mszarzec
23-06-2009, 11:39
Wtam brać forumową! Wczora z wieczora odpaliłem Nikkusia i .... pełen zachwyt mój i żony (zgredul72 żonka pozdrawia bo śliczne portrety wychodzą). Nacykałem już 502 fotki i 5 filmików i wszystko OK. Strachy na Lachy! Dzisiaj plener dzieciakiem z okazji dnia ojca też będzie fajnie. Dzięki za słowa otuchy!
Dziś się dowiedziałem, że serwis nazwał usterkę "Uszkodzeniem elektroniki cyfrowej", sprowadzą cześć i ją wymienią w ciągu 2 tygodni.
Nie w tym rzecz, czy jest to mały sklep, czy duża sieć. Tak czy inaczej uszkodzony sprzęt wędruje do autoryzowanego serwisu i tam stwierdzają, czy jest to wada fabryczna, czy z winy użytkownika. Jeśli z winy użytkownika, nie ma naprawy bezpłatnej i wtedy płaci za to albo sprzedawca, albo ten, kto go uszkodził. W sklepie należącym do dużej sieci najwięcej zależy od szefa danego działu, gdyż jeśli okaże się, że sprzedawca wymienił sprzęt, który okazało się, był uszkodzony przez użytkownika, może tego sprzedawcę po prostu obciążyć kosztami. Najważniejsze, żeby być człowiekiem i kierować się nie tylko przepisami, ale przede wszystkim zdrowym rozsądkiem :)
Argument o kierowniku dzialu jest bez sensu, bo w duzych sklepach od przyjmowania reklamacji jest dzial obslugi klienta...
zgredu72
26-06-2009, 17:31
Rafalec powiedziałeś żeby sprowadzili więcej tych części? Jak zwykle enigmatyczne odpowiedzi. Że niby płyta padła? Przez 2 tygodnie badali, później 2 tygodnie będą czekać na części później 2 tygodnie będą wymieniać, następnie 2 tygodnie testować itd ....... koszmar. Dwa dni temu czytałem artykuł na WP Tech o serwisach. Widzę, że serwis Nikona tam "kochają".
Dziś się dowiedziałem, że serwis nazwał usterkę "Uszkodzeniem elektroniki cyfrowej", sprowadzą cześć i ją wymienią w ciągu 2 tygodni.
Rafalec ja już miesiąc czekam, podobno nie mają części i czekają na sprowadzenie, dzisiaj wysyłają mi zatepczy D50 bo nie wiadomo ile to jeszcze potrwa... Chyba masz chody, że tak szybko Ci ustalili usterkę, mojego przez 3 tygodnie nawet nie sprawdzili, dopiero po moich telefonach coś ruszyło.
Ciekaw jestem czy dotrzymają Twojego terminu, napisz jak sprawa się wyjaśni.
Rafalec ja już miesiąc czekam, podobno nie mają części i czekają na sprowadzenie, dzisiaj wysyłają mi zatepczy D50 bo nie wiadomo ile to jeszcze potrwa... Chyba masz chody, że tak szybko Ci ustalili usterkę, mojego przez 3 tygodnie nawet nie sprawdzili, dopiero po moich telefonach coś ruszyło.
Ciekaw jestem czy dotrzymają Twojego terminu, napisz jak sprawa się wyjaśni.
W fotojokerze powiedzieli mi, że "naślą" swojego agenta na serwis aby to przyśpieszyć, gdyby nie interwencja ich to pewnie też bym jeszcze czekał.
W fotojokerze powiedzieli mi, że "naślą" swojego agenta na serwis aby to przyśpieszyć, gdyby nie interwencja ich to pewnie też bym jeszcze czekał.
I tutaj sprawdza się teoria iż większy odbiorca zawsze jest lepiej traktowany przez producenta...
Do "costi" : W tym wypadku będzie to kierownik działu obsługi klienta, ale w dużych sklepach nie wszędzie tak jest, jak uważasz. Nie rozumiem dlaczego piszesz, że jest to argument bez sensu :(
Przysłali mi zastepczy D50... super tylko nie czyta mi moich 2 kart SDHC... juz mam dosyć, jutro odsyłam im D50 i dryndam do UOKiK.
Mam nadzieję że mi coś doradzą.
Przysłali mi zastepczy D50... super tylko nie czyta mi moich 2 kart SDHC... juz mam dosyć, jutro odsyłam im D50 i dryndam do UOKiK.
Mam nadzieję że mi coś doradzą.
Usterka może przytrafić się w każdym modelu, bez względu czy to D5000 czy D3, jednak serwis takiej marki jak Nikon powinien chyba być wzorem i wyznacznikiem jakości także w serwisowaniu dla innych firm. Nie wiem jak serwisy innych marek, ale czas realizacji naprawy przeraża w Nikonie :( Nie wiem tez na jakich zasadach budują sieć serwisową w danym kraju (i jak serwis Nikona pracuje np w Niemczech), jakie są kryteria doboru serwisantów itd. Jeżeli jest to całkiem niezależny, zewnętrzny wykonawca obsługi serwisowej, może trzeba poinformować o swoich zastrzeżeniach jakiegoś przedstawiciela Nikona na Europę np?
Marko, mam nadzieję że coś drgnie w Twojej sprawie, no i trzymam kciuki żebyś już nie wiedział wiecej co to serwis, gdy wróci Twój D5000. Masakra :(
Przysłali mi zastepczy D50... super tylko nie czyta mi moich 2 kart SDHC... juz mam dosyć, jutro odsyłam im D50 i dryndam do UOKiK.
Mam nadzieję że mi coś doradzą.
Eeee... a czy D50 w ogóle czyta SDHC?
Z tego co pamiętam, to tylko SD...
zgredu72
30-06-2009, 14:27
Nikon wysyłając sprzęt zastępczy mógłby wziąć pod uwagę, że ktoś ma lepszą i szybszą kartę. To nie jest wina Marko i ja bym też się wqrzył. Coś ten serwis Nikona kuleje, ale niestety poziom serwisu w Polsce jest podobny. Miałem już "zaszczyt" z serwisem SONY, HTC, LG i innych mniejszych. Jedyny, który mnie zadziwił to serwis SHARPA WOW! Tu się poczułem VIPEM. Wszystko cacy. Ale wiem, że to mógł być lepszy dzień serwisu i inni będą mieli zarzuty.
Taki OT co do serwisu. W 2004 roku reklamowalem kompakt Nikona. Byl 3 tyg po gwarancji. Upadl i przestal dzialac. Wyslalem na ekspertyze. Czekalem miesiac, po miesiacu odeslali sprawny aparat. Nie wzieli zadnej kasy, zadnej adnotacji, ze byl w serwisie. Po prostu dostalem dzialajacy aparat, wiec kiedys nie bylo tak zle ;)
PS. i jeszcze kurier na ich koszt ;]
enthropia
01-07-2009, 13:20
Taki OT co do serwisu. W 2004 roku reklamowalem kompakt Nikona. Byl 3 tyg po gwarancji. Upadl i przestal dzialac. Wyslalem na ekspertyze. Czekalem miesiac, po miesiacu odeslali sprawny aparat. Nie wzieli zadnej kasy, zadnej adnotacji, ze byl w serwisie. Po prostu dostalem dzialajacy aparat, wiec kiedys nie bylo tak zle ;)
PS. i jeszcze kurier na ich koszt ;]
O kurde... LOL tygodnia. :)
szymonvader
01-07-2009, 13:58
szkoda ze taka sytuacja ma miejsce raz na 10 lat:) ale mimo wszystko pogratulowac!
Kris1109
01-07-2009, 21:02
Aparat kupiłem 3 tyg temu D5000 dzisiaj padł. Wczoraj wieczorem padła mi bateria i wstawiłem do ładowania. Dzisiaj rano po włożeniu zero reakcji "czarny ekran". W sobotę oddaję do reklamacji. Aparat kupiłem w Szwajcarii.
Aparat kupiłem 3 tyg temu D5000 dzisiaj padł. Wczoraj wieczorem padła mi bateria i wstawiłem do ładowania. Dzisiaj rano po włożeniu zero reakcji "czarny ekran". W sobotę oddaję do reklamacji. Aparat kupiłem w Szwajcarii.
Kolejny... :-| Ewidentnie to jakś problem z zasilaniem, identyczne objawy u wszystkich.
zgredu72
01-07-2009, 21:32
Myślę, że to nie bateria padła a raczej aparat zgasł. Kris1109 napisz co robiłeś w aparacie jak padła bateria.
Myślę, że to nie bateria padła a raczej aparat zgasł. Kris1109 napisz co robiłeś w aparacie jak padła bateria.
Nie miałem na myśli baterii, tylko problem zasilania w samym aparacie.
zgredu72
01-07-2009, 21:57
Pobawmy się w numery seryjne uszkodzonych D5000, tutaj początek listy:
Marko - 6005290
Zybek - 6035847
Zgredu72 - 6036357
Kris1109 - ?
Zastanawiam się jeszcze jak długo wam trzyma bateria? Mnie trzyma ok.500 zdjęć. Mało działam ostatnio na LV. Mam jakiś uraz ... ale przeglądam zdjęcia itd.
zgredu72
01-07-2009, 21:59
Nie miałem na myśli baterii, tylko problem zasilania w samym aparacie.
Tak tak ja raczej do wypowiedzi Krisa1109. Bo napisał że mu bateria padła. Ja też tak na początku myślałem.
Kris1109 - ?
Zastanawiam się jeszcze jak długo wam trzyma bateria? Mnie trzyma ok.500 zdjęć. Mało działam ostatnio na LV. Mam jakiś uraz ... ale przeglądam zdjęcia itd.
Mi akumulator trzyma rewelacyjnie, wczoraj zrobiłem 355 zdjęć, dużo z lampą, cały czas full. Na ostatnim ładowaniu zrobiłem dużo ponad 500 (w ciągu kilku dni). LV nie używam wcale, lampa sporadycznie, zerkam od czau do czasu na zrobine zdjęcia, sporo zmieniam w ustawieniach menu. Na dziś mój D5000 ma przebieg 1957 zdjęc i ma się świetnie.
Aparat kupiłem 3 tyg temu D5000 dzisiaj padł. Wczoraj wieczorem padła mi bateria i wstawiłem do ładowania. Dzisiaj rano po włożeniu zero reakcji "czarny ekran". W sobotę oddaję do reklamacji. Aparat kupiłem w Szwajcarii.
U mnie było identycznie tyle, że po 1 dniu.
Kris1109
02-07-2009, 12:30
... wieczorem padła mi bateria i wstawiłem do ładowania...
Pisząc "padła mi bateria" miałem na myśli wyczerpała się bateria (a raczej akumulator). Tak na prawdę chyba siadła elektronika w aparacie albo "wysypał" się soft. Bateria w nim trzymała ok 500 zdjęć i nic się z nim nie działo, żadnych zawieszeń, resetów itp. Aparat był trzymany w pokoju a w przeddzień uszkodzenia zrobiłem nim ok 35 zdjęć w pokoju z interwałem przez ok 4h 1 foto na 10 min. Po tym padła bateria i już "nie wstał"
Miałem tak samo. W serwisie powiedzieli "uszkodzenie elektroniki cyfrowej" i wymieniają mi jakąś tam cześć. Pewnie będziesz miał tak samo.
btw gdzie kupiliście swoje D5k, że czekacie tyle czasu na jakąkolwiek odpowiedź z serwisu. Ja zdiagnozowany błąd dostałem już po około 10 dni
Wreszcie dostałem informacje że aparat jest naprawiony ale... nie był serwisowany w polsce. Pewnie wysłali go do serwisu w niemczech albo gdzieś indziej... mam go dostać w przyszłym tygodniu. Wczoraj dzwoniłem do biura ochrony praw konsumenta i podpowiedzieli mi że można przyśpiszyć poczynania serwisu odpowiebnim pismem, lecz nie miałem czasu się do nich wybrać... lecz teraz już poczekam ten tydzień.
Śledzę wątek od samego początku. Trzymam kciuki Marko za jak najszybsze i pozytywne rozwiązanie problemu.
zgredu72
03-07-2009, 11:46
Trzeba było wysyłać do Niemiec. To są jaja nie serwis. Mam nadzieję, że teraz się nauczą i będą robili to sprawniej. Usterka jest taka sama u wszystkich.
Czy używacie swoich D5000 jakoś mniej pewnie ze względu na te usterki? Ja raczej się nie ograniczam. No może nie podpinam puszki do PC-ta, tylko wyjmuję kartę.
dzis (po blisko 1 m-cu i ladnych kilku tys. foto) padl moj D5000 :-( ehhh... jeszcze dzis idzie spowrotem do hurtowni i pozostaje mi czekac...
zgredu72
03-07-2009, 13:04
Q..a to nie wróży dobrze. glew napisz coś więcej. Przy czym padł? Wybieram się właśnie na urlop i jak mi padnie na wakacjach to już będzie nieciekawie. Aha i napisz jeszcze jak możesz serial padziochy.
sn: 6011152. po wylaczeniu, zmienie obiektywu i ponownym wlaczeniu - juz martwa cisza. nie sadze, aby zmiana obiektywu mogla miec jakikolwiek wplyw. kupuje szybko nowe body d90, bo jestem w podobnej sytuacji (wkrotce wyjazd w gory). przy okazji zobacze, ktore body przypadnie mi bardziej do gustu, gdy d5000 wroci po naprawie, czy wymianie...
zgredu72
03-07-2009, 13:35
Marko - 6005290
Zybek - 6035847
Zgredu72 - 6036357
qlew - 6011152
Rafalec - ?
Kris1109 - ?
Czyli to nie jakaś wadliwa seria ... zbyt rozbieżne numery. Elektronika w puszce jest chyba zbyt wrażliwa. Obiektyw zmieniają chyba wszyscy. Co prawda ja mam jeden i jak go założyłem to tak siedzi. Jak na tyle sprzedanych D5k to niewielki odsetek uszkodzeń. Miałbym chyba wyjątkowego pecha gdyby mi padła druga sztuka.
Mój to 6011632
A wiesz jak są przypisywane numery? Bo może te modele są z jednej produkcji?
Kris1109
03-07-2009, 19:55
sn: 6031937
Ja nie zmieniałem obiektywu, jak go założyłem na początku tak przez 3 tyg. siedział nie wyciągany. W numerach sn. jest mała rozbieżność, więc może stanowimy tylko niewielki odsetek użytkowników, którym padła elektronika (mam taką nadzieję, gdyż nawet ten aparacik mi się podoba ;) )
zgredu72
03-07-2009, 22:10
Wg chronologii serii:
Marko - 6005290
Qlew - 6011152
Rafalec - 6011632
Kris1109 - 6031937
Zybek - 6035847
Zgredu72 - 6036357
Może i nie wiem jak są numerowane ale jak przyglądałem się w MM i wszystkie zaczynały się 6055xxx, więc sprzedają się jakoś w kolejności dostaw.
Być może płyta główna w tych aparatach jest np. 11111, 11112,11113 itd :-P
A już myślałem, że już nikomu więcej się to nie przydarzy. Ale przypomniałem sobie jak padła mi NOKIA N96 i poszedłem ją zanieść do serwisu i ..... stałem w kolejce. Tego dnia przynieśli kilka takich :-) Wszystko to elektronika. Taki mamy świat. Nawet w Airbusach nawala tyle że z niestety większą konsekwencją ['].
Pierwsza cyfra oznacza region, dla którego przeznaczony jest aparat.
"3" to było USA, "5" Kanada, "6" to najwyraźniej Europa, bądź jakaś jej część (możliwe, że bez Wysp Brytyjskich).
Kolejne cyfry to już chyba po prostu numer serii.
Jak na tyle sprzedanych D5k to niewielki odsetek uszkodzeń. Miałbym chyba wyjątkowego pecha gdyby mi padła druga sztuka.
Co do ilości "padliny" trzeba patrzyć z perspektywy ilości użytkowników D5000 którzy zaglądają na forum, wg mnie jest to dość spora epidemia, czy inny model w historii forum też tak się "sypał"?... chyba nie, może prócz błędów w D90.
Oby tylko naprawa była skuteczna...
Wieszało się lustro w D70, trochę mniej przypadków w D70s i D50. Jak widać zawsze coś gratis dostajemy :)
To w jakim wy sklepie kupiliście, że serwis tak was olewa?
To w jakim wy sklepie kupiliście, że serwis tak was olewa?
Kolega widzę nowy ...;)
zaręczam, że postępowanie serwisu Nikona w stosunku do klientów nie ma nic wspólnego z miejscem(na terenie PL - body), gdzie aparat był zakupiony....
Kolega widzę nowy ...;)
zaręczam, że postępowanie serwisu Nikona w stosunku do klientów nie ma nic wspólnego z miejscem(na terenie PL - body), gdzie aparat był zakupiony....
Nie do końca. U mnie zostało to tak załatwione, że Fotojoker przysłał do serwisu swojego menadżera aby przyśpieszył pracę na moim Nikonem i rzeczywiście zadziałało
Nie do końca. U mnie zostało to tak załatwione, że Fotojoker przysłał do serwisu swojego menadżera aby przyśpieszył pracę na moim Nikonem i rzeczywiście zadziałało
pierwsze słyszę o takich praktykach...
nie wiem jak to jest bo wielu moich znajomych kupowało tam sprzęt
ale w przypadku awarii byli zmuszeni odczekać swoje jak wszyscy inni
Chyba nieźle ściemniają w tych FJ :) :) :)
Czekałem tydzień zadzwoniłem do nich powiedzieli o menadżerze i po 1 dniu aparat dostał numer serwisowy a błąd zdiagnozowano po 3.
SlaWasII
05-07-2009, 02:27
...Fotojoker przysłał do serwisu swojego menadżera aby przyśpieszył pracę na moim Nikonem i rzeczywiście zadziałało
Rozumiem, że przyspieszenie polegało na wciśnięciu się bez kolejki... a może przestali się wylegiwać i szybciej kręcili śrubokrętami?! To przy okazji, wszyscy w kolejce przed Tobą, dostali wcześniej swoje klamoty! :mrgreen:
Największa kolejka jest do tego by Aparat dostał się w ręce serwisanta. Jak już dostali to luźniej jest.
dołączam do wesołej gromadki...
D5000 kupiony w piątek w e-cyfrowe.pl 6082066
czas działania - 2dni (srebrny medal)
zdjęć zrobionych - ok. 120 (chyba lider)
padł głuchy przy robieniu i przeglądaniu zdjęć testowych
doładowanie i reset nic nie dały
jutro idę go wymienić do sklepu
pozdrawiam współposzkodowanych
Witam, w ubiegłym tygodniu otrzymałem info z serwisu, że naprawiony sprzęt otrzymam do 03/07/2009 lub na początku obecnego tygodnia. Dzisiaj sprawdzałem status naprawy na stronie N, przecierałem oczy, bo informacja brzmi następująco: "sprzęt oczekuje na dostawę częsci zamiennych". Uważam, że to robienie ludzi w balona, albo pracownicy z serwisu mają problemy z mówieniem prawdy (syndorm z dzieciństwa?). Pozdrawiam.
Witam, w ubiegłym tygodniu otrzymałem info z serwisu, że naprawiony sprzęt otrzymam do 03/07/2009 lub na początku obecnego tygodnia. Dzisiaj sprawdzałem status naprawy na stronie N, przecierałem oczy, bo informacja brzmi następująco: "sprzęt oczekuje na dostawę częsci zamiennych". Uważam, że to robienie ludzi w balona, albo pracownicy z serwisu mają problemy z mówieniem prawdy (syndorm z dzieciństwa?). Pozdrawiam.
Może aktualizacja statusu na stronie N następuje np. co tydzień, jak komuś się będzie chciało sprawdzić cały sprzęt.
Wreszcie.... informacja... w tym tygodniu wysyłają do mnie sprzęt. Jeszcze nie wiem jaka była przyczyna awarii i co było wymienione/naprawione. Na stronie serwisu status sprzętu nadal nie zmieniony (oczekuje na naprawę) więc wielkie g.... z tego dobrodziejstwa na stronie jak nikt tego nie aktualizuje, ale lepiej niech poświęcają czas na naprawy zamiast aktualizować statusy na sronie...
Hi Marko. Przyslali juz naprawiony aparat? U mnie tylko, co tydzień, info z NP: " za tydzień". Pozdrawiam.
SlaWasII
10-07-2009, 17:49
To już niedługo będzie 2 miesiące...?! Re-we-la-cja!
Mieli wysłać dzisiaj z opcją dostawy w sobotę (jutro), ale jakoś chyba zapomnieli i niestety pewnie dostanę dopiero w poniedziałek. Mam nadzieję, że naprawa będzie skuteczna, bo jak sie jeszcze raz zepsuje to zmieniam system (jedynie ze względu na serwis)
mavricqs
10-07-2009, 23:13
jak dobrze ze moja d80 sie nie psuje , swoja droga problemy z serwisem nikona sa straszne moze by jakas petycje wyslac do gory :P zeby popatrzyli co sie tu dzieje :)
SlaWasII
10-07-2009, 23:16
...jak sie jeszcze raz zepsuje to zmieniam system (jedynie ze względu na serwis)
Czy już wiesz na jaki?
Witam użytkowników forum Nikona.
Z przykrością muszę dołączyć do grona użytkowników felernego D5000 :(
Marko - 6005290
Qlew - 6011152
Rafalec - 6011632
Kris1109 - 6031937
Zybek - 6035847
Zgredu72 - 6036357
klemo - 6036107
Jak na razie przoduje seria 603xxxx W środę poszedł do serwisu. Aparat padł po ok 600 zdjęciach, a przyczyna ta sama. Sprzęt zimny, nie załącza się. Co ciekawe wcześniej było już kilka takich "martwic". Aparat podłączony przez USB do kompa wyłączał się - myślałem, że to bateria, a po naładowaniu jej aparat zaskoczył. Ostatnie i trwałe wyłączenie było tuż po podłączeniu do kompa, a podczas przeglądania zdjęć w aparacie.
Można tylko radzić pozostałym użytkownikom D5000 aby unikali USB aż do wyjaśnienia całej sprawy z tą usterką.
No świetnie... w ankiecie "Jakiego body używasz" jest 11 głosów na D5000, w tym awaryjnych 7 - 63%!!! . Jeśli ktoś z forumowiczów posiadających D5000 nie głosował w tej ankiecie to zróbcie to, aby statystyka była bardziej wiarygodna i lepiej wyglądała. Link (http://forum.nikon.org.pl/showthread.php?t=89866)
Klemo, w numerze serii pierwsza cyfra podobno oznacza region, jeśli tak, to seria nie ma tu znaczenia. Lecą wszystkie...
Jak długo chodził Twój.
(http://forum.nikon.org.pl/showthread.php?t=89866)
Czy już wiesz na jaki?
Pomysł ze zmianą systemu to na razie tylko efekt uboczny zdenerwowania na serwis i na własną głupotę, bo mogłem im nie wysyłać tylko oddać do sklepu. Pewnie miałbym już od ponad miesiąca nową sztukę, ale pocieszam się myślą, że naprawa będzie skuteczna i awaria się nie powtórzy czego nie mogła zagwarantować wymiana sprzętu.
SlaWasII
11-07-2009, 11:02
Nie wiem ile dałeś za puszkę, ale ja osobiście wołałbym kasę do zwrotu (może być ciężko) i wziął jakiegoś D80 albo nawet D200. Są jeszcze do zdobycia.
A systemu bym nie zmieniał. W innych też jest różnie. Serwis Nikona, poza kiepskimi terminami, jakość usług ma OK.
Nawiasem mówiąc, mój braciszek szuka "motywacji" do wymiany puszki na lepszą: http://www.forum.nikon.org.pl/blog.php?b=318 :mrgreen:
mavricqs
11-07-2009, 14:55
masakra z tymi d5000 a zastanawialem sie nad zakupem dla dziewczyny :(
Jupii... aparat dotarł po 45 dniach serwisowania.... i DZIAŁA...
Teraz informacja z karty serwisowej: wymagane części F998-934 TOGO PCB UNIT... i niestety tylko tyle.
Teraz sprawdzę czy robi tak samo kiepskie kadry jak przed naprawą...
SlaWasII (http://forum.nikon.org.pl/member.php?u=17835) - gdybym sie nie zakręcił i oddał do sklepu to była by duża szansa na zwrot kasy ale nie wiem czy wybrałbym inny model... ten jest dla mnie OK.
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.