Jako że oficjalnym fotografem komunijnym nie byłem, za to miałem zaszczyt gościć jako wujek, reportaż dotyczy w zasadzie tylko jednej dziewczynki. I to nie do końca, ponieważ nie chciałem wchodzić butami w robotę zatrudnionego fotografa. Skoro już tyle komunijnych wrzutów się tu zaczyna pojawiać

1.
2.
3.
4.