Wynajmować nie chcę. Studio mam tylko dla siebie i ewentualnie kogoś z kim mogę współpracować.
Szukaj
Wynajmować nie chcę. Studio mam tylko dla siebie i ewentualnie kogoś z kim mogę współpracować.
Szkoda, że dopiero teraz tu zajrzałem bo autorowi wątku już nie pomogę...Ale może przyda się innym.
Miałem 6 studiów 0d 19 do 400 m2. Podłogi różne, ściany białe, szare (pracowałem też w czarnych). Wysokości też bardzo różne. Wnioski generalne.
Podłoga - nie przenosząca drgań. Ważne przy długich naświetleniach i precyzyjnych małych planach. Czyli (sorry) nie panele. Jaka - bez znaczenia bo można ją wyłożyć do zdjęć odpowiednim niewiekim kawałkiem wykładziny lub... paneli.
Ściany białe - wymagają co prawda staranniejszej pracy oświetleniowej jak przy czarnych. Ale bardzo łatwo można w razie (rzadko występującej) potrzeby wysłonić duże powierzchnie czarną tkaniną kupioną w resztkach za grosze. W szarym (czarnym) studio wrażenie jest przygnębiające. Białe powierzchnie czasem wykorzystasz jako bardzo duże ekrany. I żadnych kolorów w studio. Nawet skrawka (jak będziesz usuwał minimalną dominantę z mocno odbijającej np złotej powierzchni to się przekonasz).
Sieć elektryczna - bogato rozprowadzona. Koniecznie wyłącznik centralny ale jeden obwód (lodówka, ładowanie) niezależny.
Prysznic - absolutnie zbędny (wiem bo też kiedyś myślałem, że jest potrzebny). Miejsce na niego wykorzystasz znacznie sensowniej. Kasę też. Modelki po body paitingu wytrą się chusteczkami lub wrócą do domu! A to taki częsty temat. Chyba, że masz dodatkowe plany...
Mocowanie (w Twoim przypadku bardzo płaskie) na górne oświetlenie. Ale to temat na oddzielny wątek.
Głęboki solidny zlew.
Może skrytka na optykę. Co Ci po alarmie jak ktoś szybko ją wyniesie.
Jak najmniej innych stałych elementów studia - tak aby można było łatwo zrobić plan gdziekolwiek. W Twoim przypadku większe plany wygodniej będzie robić na dłuższej ścianie (szerszą optyką) a małe na krótszej.
Tak naprawdę ipodstawowy jest jeszcze przekrój robionych tematów i metody pracy. Uwagi, które podałem dotyczą studia o tematyce uniwersalnej. Tam najbardziej szanujemy miejsce bo nie wiemy co się trafi. Jak najmniej decyzji nieodwracalnych.
Udanych fot.
wiecej wiecej... jeden z najciekawszych tematow na forum chyba. Taki... zyciowy. Dawajcie wiecej info bo az mnie zzera z ciekawosci.![]()
Dobrym pomysłem jest też umieszczenie kilkunastu haków na suficie i ścianach - często trzeba coś przymocować/podwiesić i nie ma do czego.
Co do koloru ścian - moje doświadczenia są takie, że białe ściany, a zwłaszcza sufit nie dają się w 100% zasłonić: w tym momencie tracisz panowanei nad światłem, które odbija się od białych powierzchni, leci sobie na ścianę czerwoną, odbija od niej we wszystkich kierunkach i.. po ptokach. Usunięcie zafarbu będzie koszmarem.
Najlepszą opcją, jaka przychodzi do głowy jest taka: sufit na ciemo-szary (żeby nie przygnębiać za bardzo czarnym), ściany białe a przy górnych krawędziach ścian szyna a na niej czarne zasłony. Na ścianach wieszasz swoje prace, duże piękne powiększenia.
Przychodzi klient, zasłony są odsłonięte, klient widzi ładnie oświetloną przestrzeń - na białych ścianach Twoje prace. Ogląda mimowolnie i nabiera chęci na współpracę. Ciemne kotary nadają pomieszczeniu "ducha teatru" - klienci, a zwłaszcza klientki to lubią.
Przychodzi czas na zdjęcia - zasłaniasz ściany i możesz idealnie panować nad światłem.
Co do sufitowego mocowania oświetlenia - niestety, szyny i pantografy zajmują sporo miejsca, i już takim światłem nie podjedziesz "pod sam sufit". Sugerowałbym jeden statyw typu boom, który jest bardzo "wszędobylski" - tylko dobierz taki, który uniesie najcięższą lampę z największym softem jaki masz.
]Bez dwóch zdań - przy niskim studio nie ma dobrego rozwiązania malowania. Technicznie rzecz biorąc szare czy nawet czarne malowanie rzeczywiście jest najlepsze. W przypadku używania światła odbitego od sufitu (część fotografów pracuje tak dość często) trzeba byłoby tylko wtedy podwiesić lekką białą powierzchnię - np wyklejony na biało poliwęglan. Nie każdy jednak dobrze się czuje w takim studio. A przy wielu godzinach przebywania też jest to ważne. Czyli czynnik psychologiczny koliduje z technicznym.moje doświadczenia są takie, że białe ściany, a zwłaszcza sufit nie dają się w 100% zasłonić: w tym momencie tracisz panowanei nad światłem, które odbija się od białych powierzchni, leci sobie na ścianę czerwoną, odbija od niej we wszystkich kierunkach i.. po ptokach. Usunięcie zafarbu będzie koszmarem.
Co do obecności kolorów w studio byłbym niezwykle ostrożny. Nie tylko dlatego, że zawsze niesie to ww opisane niebezpieczeństwo. Bywa, że mamy przygotowany plan do jakiejś poważniejszej pracy a trzeba zrobić coś mniejszego "na szybko". Wtedy prowizorycznym planem może stać się każdy wolny fragment studia. Czerwone czy inne barwne otoczenie to niezbyt korzystne warunki. Nawet jeśli podwiesi się tło to zafarby mogą się pojawić.
Prawdę powiedziawszy studio, które nie ma 4,5 m wysokości trudno uznać za w pełni funkcjonalne. Przy bardzo starannym i "oszczędnościowym" zaplanowaniu podwieszeń 3,6 m można uznać za dolną granicę. Poniżej to już dyskomfort.
Mówię tu o stanie idealnym a nie kompromisach, które trzeba nieraz ponosić...
Na koniec o kształcie - najfunkcjonalniejsz są studia na planie zbliżonym do kwadratu.
Dzięki. Nadal szukam kogoś do współpracy.
Tak sobie pomyslalem...ludziki ze szkoly fotograficznej szukaja studia od czasu do czasu za rozsadne pieniadze. napisz ile sie cenisz za godzine wynajmu
Skontaktuj się z nami