Podszedłem dziś w nieco odmienny dla mnie sposób do pejzażu. Spróbowałem mianowicie naświetlić scenę z księżycem, który wschodził sobie pomału mając za plecami resztki zachodu lub w zasadzie jego poświatę.
Wyszło sobie coś takiego.
Szukaj
Podszedłem dziś w nieco odmienny dla mnie sposób do pejzażu. Spróbowałem mianowicie naświetlić scenę z księżycem, który wschodził sobie pomału mając za plecami resztki zachodu lub w zasadzie jego poświatę.
Wyszło sobie coś takiego.
Skontaktuj się z nami