Dziś po raz pierwszy zmierzyłem się z dymem (po dokładnych przygotowaniach od strony teoretycznej). Opierałem się głównie na dwóch linkach: http://fotoblogia.pl/2008/11/07/pora...ografowac-dym/ oraz http://www.cyberfoto.pl/szkola-fotog...niporadnik.htm.

Rozstawienie sprzętu wyglądało jak na powyższych przykładach. Aparat na statywie, ostrość na manualu nad kadzidłem, jako tła użyłem dużej, kwadratowej deski owiniętej czarną koszulką. Z boku dym oświetliłem lampą zewnętrzną Nissin, po drugiej stronie dla odbicia światła folia aluminiowa, jak do pieczenia Dodatkowo na lampę założyłem strumienicę zrobioną z białego kartonu (nie mogłem wczoraj znaleźć czarnego brystolu...)

Wyszła lipa i strasznie się wkurzyłem. Czasem nie ostro, a nawet jeśli, to widać było dokładnie tło i jego fakturę... Nie było samej, czystej czerni i tylko dymu...

Co powinienem koniecznie zmienić i gdzie jest błąd? Moje domysły:
- strumienica z czarnego brystolu, biały karton nie ok
- tło też z brystolu
- zła odległość od tła? było poniżej metra chyba
?

Zniechęciłem się, ale powoli zaczynam nabierać sił do ponownej próby