Nie ma co się denerwować, prawda leży po środku.
Takie baterie, jak i inne 'zwykłe' (nie akumulatorki) daje się ładować prądem przemiennym o niesymetrycznym przebiegu ('ładowanie-rozładowanie' z oczywistym większym 'ładowaniem' - z częstotliwością 50Hz). Co prawda nie odzyska się 100% pojemności, ale nawet do 2/3. (I to nie zawsze i tylko w wypadku nie bardzo zużytej baterii).
Pamiętam (w "Młodym Techniku") był taki artykuł na zbudowanie takiej ładowarki (na jakimś scalaku). W każdym bądź razie podładowywałem sobie baterie zegarkowe z pewnym powodzeniem (zwykłe baterie - płaskie i paluszki - też).
Na płycie głównej jest też podobny (o wiele prostszy) układ do "podtrzymania" napięcia na CMOS, który w jakimś tam stopniu powoduje 'konserwację' baterii litowej, ze względu na dość dużą zawartość składowej zmiennej (słabo wyfiltrowanej).
Szukaj




Odpowiedz z cytatem
Skontaktuj się z nami