Słuchajcie, mam pytanie (jeśli ktoś uważa, że jest trywialne, to przepraszam - dylemat amatora): chodzi mi o to, jakiego trybu AF używacie fotografując bawiące się dzieci, szczególnie chodzi mi o zabawy w plenerze, gdzie dzieci aktywnie się ruszają i nie ma mowy o precyzyjnym przygotowaniu każdego pstryknięcia. Prawdopodobnie AF-C w takiej sytuacji będzie najlepszym wyborem, ale w grę wchodzi jeszcze wybór punktu, na który AF ostrzy. Czy korzystacie w takich sytuacjach z tego podstawowego trybu ostrzenia na najbliżej znajdujący się obiekt? Trudno jest w takiej sytuacji ustawić ostrość na punkt i przekadrować zdjęcie, tak aby kompozycja miała ręce i nogi. Z drugiej strony, tryb ostrzenia na najbliższy obiekt może czasem nas zawieść, gdy na drodze pomiędzy nami i dzieckiem znajduje się jeszcze jakiś obiekt. Problem dotyczy szczególnie aparatów takich jak D60, gdzie są tylko 3 punkty AF i nie zawsze kadrując dziecko znajduje się "na którymś" z nich. Napiszcie jak sobie radzicie w takich sytuacjach.
Pzdr
M
Szukaj





Odpowiedz z cytatem

Skontaktuj się z nami