Cytat Zamieszczone przez remiksson Zobacz posta
Dlaczego więc zgodziłeś się na naprawę usterki, której istnienie jak wynika z Twojego postu było wątpliwe?
Żeby ją jeszcze naprawili... a tak, wydał czapkę pieniędzy i ma gwarancję na coś co zepsuli

Zastanawiam się, czy Twój D200 naprawiał szef Nikon Polska? Dlaczego nie zgłosisz co się stało do wyższego szarżą? Idziesz do jakiegoś szefa i już. Za takie coś, jeśli to prawda, serwisant ma przechlapane, a Ty dostajesz naprawione i sprawne D200. My wszyscy z tego korzystamy - patałachów i kombinatorów w serwisie Nikona chyba nie chcemy.

Ja rozumiem, że serwisantowi mógł wypaść młotek podczas naprawy i uszkodził migawkę czy co tam jeszcze. Ale wtedy, w porządnej firmie, idzie do swojego szefa, mówi co i jak, a następnie na koszt firmy, a nie serwisanta (sic!), naprawiają... że mucha nie siada... ryzyko zawodowe. Raz na kilka lat każdemu się zdarza i dobry szef, znający renomę serwisanta, tylko się uśmiechnie, a potem krążą anegdoty na imprezach integracyjnych - znam to z autopsji.
Rozumiem, że tu były ślady upadku. Jednak fakt odpłatnego nienaprawienia, skłania mnie do podejrzeń iż to serwisant coś sknocił i teraz kombinuje.
Nikon nie może sobie pozwolić na to, by wysyłany na gwarancji sprawny sprzęt w ten sposób traktować. To jest słowo przeciwko słowu. Sam pracuję w serwisie i wiem, że w takich przypadkach porządne firmy ustępują klientowi. Jeśli firmy nie stać na taki luksus, nie przyjmuje sprzętu bez odpowiedniego protokołu, że nie wspomnę o kurierze. I już. W Twoim przypadku, dostarczasz go osobiście i spisujecie protokół w którym jest napisane, że ma ryskę czy otarcie na obudowie ale jest w pełni sprawny!

Chciałbym wiedzieć jak to się zakończy, bo strach się bać...