Jesteś pewien, że złapałeś również światło zastane a sabiną tylko doświetliłeś to, co chciałeś doświetlić?
Mogło być tak, że po założeniu i włączeniu sabiny aparat przestawił się w 1/250 (lub co gorsza tryb FP) a lampę potraktował jako główne źródło światła. Wtedy kadr nie miał prawa wyjść poprawnie naświetlony, bo brakło mocy lampie, która miała zlecone przez aparat błyśnięcie ponad jej możliwość
Moja rada przy używaniu sabiny w takich warunkach: Ustawić aparat w tryb "M". Wtedy nie ma prawa niepoprawnie naświetlić i z automatu coś pozmieniać. Ustawić aparat zgodnie ze wskazaniem światłomierza (być może intencjonalnie ustawić lekkie niedoświetlenie - zależy od fotografowanej sceny). Sabinę zostawić w TTL (BL) i tak jak kolega R sugeruje zdjąć 1.7-2 EV (w trybie bez BL zdjąć ile się da prawdopodobnie). To spowoduje błysku na tyle, żeby pierwszego planu nie przepalić a jedynie rozświetlić zacienione obszary pozostawiając resztę kadru poprawnie naświetloną światłem zastanym.
EDIT:
Aha. I jeszcze dodam, żeby w tą kompensację błysku tak do końca nie wierzyć (wartości kompensacji bardzo mocno zależą od warunków). To nie zawsze przynosi zamierzone efekty. Początki nie są łatwe - a najlepszym przyjacielem jest metoda prób i błędów. W końcu warto robić użytek z cyfrowości naszych cyfrówek

Skontaktuj się z nami