Myslalem ze bede chytry a tu wielkie kuku.
Zakupilem zestaw dwu lamp studyjnych CALUMET GENESIS 400, o takich http://www.calumetphoto.co.uk/item/CF0514K1/ z zamiarem wykozystania ich zarowno w ponieszczeniech jak i poza. Wykombinowalem sobie ze jesli gdzies nie ma gniazdka z pradem to sobie go przyniosehttp://www.forum.nikon.org.pl/images/icons/icon7.gif (zrobie sobie baterypacka - akumulator + przetwornica = 220v) wiec wepne kabel zasilajacy no i jazda.
Niestety okazuje sie ze NIE. Pierwsza przetwornica jaka podpialem do aku w aucie miala 400w - lampa zajeknela przez sekunde i potem kaplica, lece do domu sprawdzic w gniazdku - dziala normalnie. Pomyslalem za slaba przetwornica, pozyczylem taka co wykreca 800w w porywach do 1200w, podpialem, wlaczam lampe, a ona na sekunde sie wlacza i na sekunde gasnie i sie na sek. wlacza i gasnie i tak na okraglo.W domu ciagle dziala.
Elektrykiem ani elektronikiem nie jestem wiec prosze o jakas wskazowke.
Dla czego nie chce to cholerstwo smigac?
Co robie zle , lub o czym nie wiem?
Moze jest tu ktos kto trybi troche takie zeczy.
Czy to wina lamp czy przetwornic. Dlaczego sie nie lubia?
Z gory wielkie dzieki.
Szukaj





Odpowiedz z cytatem
Skontaktuj się z nami