Close

Strona 1 z 4 123 ... OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 1 do 10 z 31
  1. #1

    Domyślnie mazanie zdjec do netu

    Przygotowuję pewnego rodzaju galerię, która będzie widoczna na stronie www. Poprosiłem paru przyjaciół o ocenę i pokazał mi się problem, który chciałbym poddać pod szerszą ocenę. Chodzi o oznaczenie fotografii w taki sposób, aby zniechęcić do pobierania ich do komputera. W omawianym przypadku mam przygotowaną automatycznie nakładaną winietkę z oznaczeniem strony - nakłada się ona w dolnym lewym rogu (jest mała). I tylko tyle. Więcej nie chcę. Może się mylę? Foty mają wielkość taką, że dłuższy bok nie przekracza 550px. Mogę je oczywiście odpowiednio podkompresować, aby także wpłynąć na jakość. Mogę także automatycznie nakładane winietki wpuścić wszerz i w poprzek - co dla mnie jest skierowaniem na oglądającego podejrzenia o kradzież.
    Jakie jest Wasze zdanie? Nie oznaczać w ogóle, zostawić jak jest lub zintensyfikować oznaczanie?
    Nie ukrywam, że chciałbym wyciągnąć z tego wątku pewną średnia z odpowiedzi.
    pozdrawiam

  2. #2

    Domyślnie

    Ze zdjęcia 550px na dłuższym boku niewiele da się zrobić, więc kompletnie się nie przejmuj. Taki moje zdanie.
    Oczywiscie jak chcesz to możesz w galerii pokazać nieostre ze znakiem jak ze stocka, ale kto to wtedy będzie chcial oglądać?

    pzdr
    Im gorsze zdjęcie tym więcej sfrustrowanych trolli.

    www.photorganic.blogspot.com

  3. #3

    Domyślnie

    z takich zdjęć desperaci robię odbitki 10x15 i mają je lepszej jakości niż by sami zrobili
    ja wstawiam czasem dość spore półprzeźroczyste logo i potem oglądam moje zdjęcia tu i tam i jedyne co mam z tego to reklamę

  4. #4

    Domyślnie

    Jest tylko jedno 100% zabezpieczenie - nie umieszczać zdjęć w necie. Jeśli jednak decydujesz się na umieszczanie to musisz się z tym liczyć, że ktoś Ci te zdjęcia ukradnie. Z kolei przesada z kompresją/nakładaniem nadmiernie widocznych podpisów czy znaków wodnych itp. itd. powoduje, że nie da się tego oglądać (jak już napisał asha).

    Ja umieszczam tylko jeden standardowy znak wodny i tyle. W ten sposób nawet jeśli ktoś wykorzysta to zdjęcie (choć nie wiem kto by chciał ) to musi ten znak jakoś z premedytacją usunąć, a wtedy już nie może się tłumaczyć, że wykorzystał zdjęcie "przez przypadek"

  5. #5

    Domyślnie

    Nie masakruj swoich zdjęć, żeby były nieatrakcyjne, bo to mija się z celem prezentacji. Dodaj najwyżej gdzieś w rogu delikatny podpis i tyle.

  6. #6

    Domyślnie

    Dzięki za odpowiedzi - widzę, że na razie wychodzi na to co przygotowałem

  7. #7

    Domyślnie

    ten problem będzie wracał zawsze, bo z jednej strony jak się zabezpieczyć prze złodziejem ? a z drugiej jak nie skatować zdjęcia ?
    jest kilka rozwiązań techncznych. pierwszy to blokada prawoklika w galerii i uniemozliwienie jej otwarcia zdjęcia w nowym oknie, a drugi sposób to zrobienie galerii we flashu, jakosć pozostaje bez zmian a flasha cięzko ściągnąć pozatym można jeszcze pogadać z adminem serwera który po prostu blokuje transfer pliku.
    ale na Print Screena też są skrypty w sieci, wystarczy poszukać.
    Czasem można zabezpieczyć zdjęcie bez ingerencji w jego jakośc i rozmiar.

    Niestety na złodzieja po prostu rady niema

  8. #8
    bombel
    Gość

    Domyślnie

    Te wszystkie zabezpieczenia to są metody na tzw. ZU (zwykłego usera).

    Widziałem już obrazki zaszyte we flashkach, appletach jawowych, ze znakami wodnymi, podpisane literami wielkimi jak kobyły, tagi 'no cache', wyłączanie prawych klików, stackowane pustymi layerami, podstawiane przezroczystymi gifami 1x1, i inne cudowne sposoby... To tylko może zniechęcić - wybaczcie za słowo - jakichś lamerów.

    Jeśli ktoś widzi obrazek u siebie na ekranie, znaczy, że już go ma na dysku i nie ma na to rady. Pytanie, czy wie gdzie tego szukać, ale jak je widzi, to już jest musztarda po obiedzie. Takie na przykład wyłączenie prawego kliku doprowadza mnie do pustego śmiechu, bo wiem ile trzeba się narobić żeby to zrobić, a ja obchodzę to w dwie sekundy, jak mi się ręce nie trzęsą.

    Jak trzęsą, to w trzy. Żadna obfuskacja javascriptu nikogo nie zatrzyma, może go tylko co najwyżej nieco opóźnić...

    Wytargać obrazek z appletu javy nie jest prosto, jeśli się człek nie zna. Ale jak się zna, to robi to w kilka chwil. Rozbrojenie szyfrowanej flashki? Pestka, jak się wie jak... Ileż to razy ja próbowałem chronić swoją pracę na najdziksze sposoby.

    Reasumując - poświęcając siły na zabezpieczenie się należy mieć na uwadze, że nie ma jeszcze pewnych środków zabezpieczających...

  9. #9

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez bombel Zobacz posta
    Te wszystkie zabezpieczenia to są metody na tzw. ZU (zwykłego usera).

    Widziałem już obrazki zaszyte we flashkach, appletach jawowych, ze znakami wodnymi, podpisane literami wielkimi jak kobyły, tagi 'no cache', wyłączanie prawych klików, stackowane pustymi layerami, podstawiane przezroczystymi gifami 1x1, i inne cudowne sposoby... To tylko może zniechęcić - wybaczcie za słowo - jakichś lamerów.

    Jeśli ktoś widzi obrazek u siebie na ekranie, znaczy, że już go ma na dysku i nie ma na to rady. Pytanie, czy wie gdzie tego szukać, ale jak je widzi, to już jest musztarda po obiedzie. Takie na przykład wyłączenie prawego kliku doprowadza mnie do pustego śmiechu, bo wiem ile trzeba się narobić żeby to zrobić, a ja obchodzę to w dwie sekundy, jak mi się ręce nie trzęsą.

    Jak trzęsą, to w trzy. Żadna obfuskacja javascriptu nikogo nie zatrzyma, może go tylko co najwyżej nieco opóźnić...

    Wytargać obrazek z appletu javy nie jest prosto, jeśli się człek nie zna. Ale jak się zna, to robi to w kilka chwil. Rozbrojenie szyfrowanej flashki? Pestka, jak się wie jak... Ileż to razy ja próbowałem chronić swoją pracę na najdziksze sposoby.

    Reasumując - poświęcając siły na zabezpieczenie się należy mieć na uwadze, że nie ma jeszcze pewnych środków zabezpieczających...
    racja absolutna , jednakże jeżeli można spiętrzyć utrudnienia potencjalnemu złodziejaszkowi to zawsze jest nadzieja , że mu się odechce. a prawda jest taka, że to właśnie ZU najczęściej podpylają foty. Klasowy biznes itp, raczej woli zapytać. przynajmniej ja mam takie doświadczenia.
    Osobiście uważam, że skoro poświęcamy tyle czasu na focenie, kasy na sprzęt, to naprawdę warto rozpoznac wszelkie sposoby zabezpieczenia się przy jednoczesnym utrzymaniu jakości galerii. To nawet nie chodzi o potencjalną stratę finansową ale o szacunek dla własnej pracy.

  10. #10
    bombel
    Gość

    Domyślnie

    Dlatego nei powiedziałem, żeby się nie zabezpieczać. Powiedziałem (i dalej tak twierdzę), że należy tylko przykładać do tego odpowiednią wagę.

    Jeśli powstanie galerii ma być okupione miesięcznym szlifowaniem kodu w kierunku obfuskacji, mniejszą wygodą i czytelnością używania (bo przecież galeria służy do tego, żeby ją oglądać), a to całe zabezpieczanie uczyni galerię mniej czytelną, gorszą, cięższą, zmuszającą do ściągania jakichś specjalnych wtyczek, ogólnie utrudniając życie - i tak dalej, to moim zdanie gra nie warta jest świeczki.

    Bo z takiej galerii wszyscy uciekną po utrudnionej na wszelkie sposoby próbie obejrzenia drugiego obrazka i uschnie ona z braku oglądających. A pewnie nie to jest celem robienia galerii.

Strona 1 z 4 123 ... OstatniOstatni

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •