obserwuję od dłuższego czasu wiele blogów fotografów, w szczególności ślubnych, i mam nieodparte wrażenie, że posiadacze canona to swojego rodzaju subkultura, jak kierowcy golfów czy bmw (nie obrażając tu nikogo, chodzi mi o obrazowe przedstawienie sytuacji :]). Coraz więcej postów zawiera sformułowania typu :
- a to zdjęcie zrobiłem z canona 5dmk2
- na ostatni ślub wziąłem swoje 5dmk2 i 16 jasnych szkieł
- miałem ostatnio w ręku 5dmk2...
itp itd...
Mam wielki szacunek do tych fotografów, ale odnoszę wrażenie, że jedyny powód, dla którego robią zdjęcia to 5DMK2 i możliwość pochwalenia się tym sprzętem, a najlepiej już jak naklejka odbije się przez przypadek w lustrze...
Nie zauważyłam tego trendu jakoś u posiadaczy innych systemów, też macie takie wrażenie??