nie choć byłem tylko godzinę
faktem jest że obserwatorów było wielu ale nie było jakiegoś szału kradzieży czy czatowania co można wynieść. Sporo ludzi przyłączyło się do akcji wynoszenia towarów z zewnętrznych stoisk okalających market bo miały one własne wejścia z zewnątrz ale polegało to na wynoszeniu na stertę w bezpiecznej odległości od budynku a nie na uciekaniu z tym co się złapało. Jak wspomniałem wyżej sam brałem udział w ewakuacji dobytku z domku i przy pomocy sporej grupy osób to co się udało wynieść odnoszono do pobliskiego magazynu hydraulicznego.
Myślę że zawsze mogły się zdarzyć pojedyńcze przypadki bo ludzie-sępy są ale nie było tam jakiejś gonitwy za cudzym mieniem.
Szukaj



Odpowiedz z cytatem
Skontaktuj się z nami