Wiem, ze prosby o porade w przyapadku awari aparatu na postawie opisanego opisu usterki bywaja jak bladzenie we mgle. Jednak doswiadczenie uczy, ze czasem darzaja sie cuda:), tym bardziej , ze w miom przypadku opis usterki jest niestety b. prosty: aparat umarl. Bylem tydzien na uropie wiec aprat lezal sobie spokojnie w torbie. Po powrocie naladowalem akumulatory i pojechalem robic zdjecia. Wszystko bylo OK. W pewnym momencie przy robieniu fotek aparat poprostu zamarl. Nie wlacza sie. Na wyswietlaczu nie swieci sie kompletnie nic - nie ma nawet ramki licznika klatek - zupelnie czysto. Wlozenie czy wyciagniecie akumulatora lub karty nie wywoluje absolutnie niczego - zadnej reakcji. Restet tez nic nie daje - no poprostu kompletny zgon.
Czy komus to cos mowi?
A druga prosba o namiar na jakis serwis na Slasku lub chociaz poludniu Polski , do ktorego mozna ew, d70 oddac?
Szukaj



Odpowiedz z cytatem
Skontaktuj się z nami