Raczej jakoś to sprytniej jest zrobione, bo w przypadku wrzucenia aku AA, masz tylko 7,2 V. Jakby taki układ do tracenia była tam na stałe, to na aku AA nie pierwszej świeżości, mógłby aparat nie ruszyć w ogóle. Nie zawsze musisz pamietać żeby przed zmianą zasilania, zmienić typ aku w menu aparatu.
Nie wydaje mi się, żeby taki układ był jakoś szczególnie skomplikowany, może by trzeba rzucić temat na forum elektroda.pl albo pl.sci.inzynieria. Jeśli trzeci styk informuje o stanie naładowania aku, to wystarczy to wyjście podłączyć do jakiegoś scalaka. Bezpośrednie, równoległe połączenie obu aku, owocowałoby ładowaniem tego słabszego przez mocniejszy.Na wyświetlaczu jest cały czas info na temat dwóch akku a nie jednego więc musiał by być jeden układ do mierzenia dwóch akku a drugi który by mierzył pojedyńczo i jeszcze przełączał sie między nimi. Jak dla mnie to zbyt skomplikowane aby wsadzić to do gripa.
Tu się nie zgodzę, przed chwila zrobiłem test. Jeden aku mam naładowany na 99% drugi na 88%. Battery info, pokazuje, że używany jest ten 88, wyłaczam aparat i wyciagam aku 88. Po włączeniu BI pokazuje że korzysta z tego 99, ale to oczywiste.Pobierany jest prąd z akku który ma większą SEM więc nie czerpie tego słabszego.Wyłączam aparat wkładam aku 88 i włączam. BI znowu pokazuje, że używa aku 88. Nie powiesz mi, że bardziej wyładowany aku ma większa SEM od świeżynki, prosto z ładowarki. Zakładając podobny wiek i przebieg obu aku.
A to nawet nie wiedziałem, wypadłem z obiegu gdzieś w trakcie studiów, w zawodzie też nie pracuję. Ale info może sie przydać, dziękuję.Jest taka taśma np. do łaczenia wyświetlacza w radiu samochodowym i na cienkiej foli są napylone z dwóch stron ścieżki miedziane, wystarczy to włożyć między zestyki, podłaczyć dwa mierniki i patrzeć co tam sobie płynie, no nie?
Ważne rzeczy wyjaśniamy, nie popychamy pierdół.No dobra bo nas zbanują za elektronikę a nie fotografię.![]()
Szukaj




Odpowiedz z cytatem
Skontaktuj się z nami