Cytat Zamieszczone przez Strus Zobacz posta
A ja chyba cos dziwnego powiem. Mnie te naturalne kolory skory czasem denerwuja coraz bardziej. Za duzo tam pomaranczowego moim zdaniem. Coraz czesciej nie chce mi sie z tym walczyc i fotka konczy w B&W albo w jakims cross'ile. A jak laski sa po solarium to juz w ogole jest dramat bo skora wyglada jak stroje narodowe holenderskiem reprezentacji.
Pomarańczowy to się przebija kiedy robi się we wnętrzach (jeszcze bardziej z odbijanym flash'em) ale to przez kurz, czy brud na ścianach/suficie. Mam to samo od zawsze, nie tylko z S5 Pro, ale nawet na analogu.
Od dłuższego czasu prekalibruję WB z szarej karty i przy dziennym świetle z Fuji z reguły nie trzeba robić nic więcej ze skórą. Przy pochmurnej pogodzie pojawia się lekki różowo-fioletowy zafarb, w granicach 5-10pkt. tinty i do 300K WB. Minimalnie większy na 80-200 niż na pozostałych moich szkiełkach.

Strus - jeżeli w swojej puszce obserwujesz odchyłkę w jedną stronę w każdych warunkach, to przecież możesz zadać korektę WB w menu na stałe... nie musisz ręcznie poprawiać na każdym zdjęciu.

Wszelkie świetlówki i żarówki energooszczędne zawsze dają pop..ne światło. Znowu kłania się szara karta albo ColorChecker i pomaga wydłużenie czasu naświetlania.

ISO w S5 Pro było już szeroko dyskutowane, ale prywatnie mam taką obserwację: do 400 praktyczny brak wpływu, do 1000 można ciągnąć zachowując ostrożność w naświetlaniu (lepiej trochę mocniej niż słabiej), a 1600 daje radę ale nie w każdej sytuacji i jest już wyraźnie słaba dynamika przy jednak całkiem znośnym ziarnie. Przy tej kategorii trzeba pamiętać, że to aparat z 2006 roku i dzisiejsze "midle-range" spokojnie go łoją.