Close

Strona 1 z 2 12 OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 1 do 10 z 21

Mieszany widok

Poprzedni post Poprzedni post   Następny post Następny post
  1. #1

    Domyślnie Zaparowany obiektyw

    Witam.
    Chciałbym zapytać tych, kt orzy mają takie doświadczenia, jak radzą sobie z zaparowywaniem obiektywu w warunkach, kiedy wejdziemy z zimowego klimatu do pomieszczenia na ciepłą herbatkę. Po herbatce, kiedy chcemy dalej fotografować często na obiektywie/filtrze zbiera się para. Oczyszczenie tego to jest pewnego rodzaju wyzwanie. A może ktoś ma jakiś przemyślany sposób na tę herbatkę?
    2xDXXX i trochę szkieł

  2. #2

    Domyślnie

    Zwróć uwagę na to, że zaparowany jest nie tylko obiektyw, ale i np. lustro, matówka, wizjer. Skroplona para osiada również na elektronice.
    Także - in general - unikałbym takich sytuacji raczej. I dał aparatowi czas na "przystosowanie" się do nowej sytuacji

    Te same problemy mam zawsze będąc na nartach. Staram się nie wchodzić z aparatem do tych mini-barów z herbatkami. Zwykle proszę znajomych, żeby kupili, a sam wypijam na zewnątrz
    24355050508080135105200...
    www.jswierad.pl

  3. #3

    Domyślnie

    Hej, dopóki sprzęt będzie ochłodzony, w ciepłym pomieszczeniu będzie wydzielała się na nim para wodna i ciągłe przecieranie nie ma sensu. Co najwyżej możesz miec problem, gdy para wodna (a w późniejszej postaci - woda) dostanie się do środka i spotka się z np elektroniką lub mechanizmami np AF.

    Po wejściu do pomieszczenia polecam pozostawic aparat w futerale na jakiś czas, aby "odtajał".

    Tej zimy miałem z tym trochę problemów, więc ostrzegam z czystym sumieniem - uważaj na niskie temperatury, bo to delikatny sprzęt

    O ile dobrze pamiętam, takie tematy już były poruszane na forum, przez wyszukiwarkę zasięgniesz więcej informacji.

    Pozdrawiam.

  4. #4

    Domyślnie

    Jest na to sposób, ale trwa to jakieś 15-20 minut... (więc nie jest doskonały).
    Jak wchodzisz zimą do karczmy to przed wejściem włóż aparat z odsłoniętym obiektywem (bez dekla znaczy się) do torebki foliowej i szczelnie ją zawiąż. Wypij herbatkę z prądem, a przez ten czas temperatura sprzętu powoli się wyrówna z temperaturą otoczenia (mikroklimat z wnętrza torebki stopniowo ustąpi "makroklimatowi" z karczmy) i nasz sprzęt będzie gotowy do strzału... Czas "kwarantanny" jest uzależniony od różnicy temperatur...

    To nie tylko teoria... To działa
    D40 | 18-55 | SD-2GB | UV-52mm | Trumny z tektury falistej | Patenty | Nikon? | Ostre Koło | RENTANAL

  5. #5

    Domyślnie

    Dziękuję kolegom, którzy zabrali głos i proszę następnych. Ostatnio fotografując w Jakuszycach (Memoriał Jana Mądrego i Bieg Jeleniogórski ), po kilku godzinach na mroziku Organizatorzy zaprosili na herbatkę i stało się to, o czym pisałem. Teraz przede mną Mistrzostwa Polski (będzie nasze Złotko - Pani Justyna) i muszę lepiej się przygotować oraz nie powtórzyć błędów, które popełniłem poprzednio.
    2xDXXX i trochę szkieł

  6. #6

    Domyślnie

    jak kolega Skibek mowi wrzucic do woreczka szczelnie zamknac np recepturka i powinno byc ok

  7. #7

    Domyślnie

    ja na taką okoliczność mam przygotowane w plecaku torebki strunowe nieco większe niż rozmiar A4, a w nich osuszacze krzemowe.
    pozdrowienia
    drHardware. Moje zdjęcia zdradzają raczej dokumentalny charakter niźli artystyczny...

  8. #8

    Domyślnie

    Albo po prostu wrzucić aparat do plecaka, który ma gąbkę, materiał itd. Działa to jak izolator, więc jak włożymy aparat o temperaturze bliskiej zera do plecaka o temperaturze bliskiej zera, to mamy tam skumulowane tyle zimna, że przez 20 minut nie ogrzeje się zbytnio. Więc po wyjściu mamy zimny aparat i nie martwimy się parowaniem. A samo parowanie to wynik zetknięcia się ciepłego powietrza z zimną powierzchnią (szkło, metal). Różnica temperatur powoduje skroplenie się wilgoci zawartej w powietrzu. W plecaku/torbie aparat jest odizolowany (otoczony zimnym powietrzem) i parowanie mu nie grozi.

  9. #9

    Domyślnie

    panowie fajnie jest mieć czas na schowanie aparatu i powolne go ogrzanie ale co robicie kiedy tego czasu nie ma. Fotografujecie np przygotowania do ślubu potem wyjście kilka zdjęć na mrozie potem do samochodu znowu wyjście , kościół wjście i heja na sale jak sobie z tym radzicie czy puszki i obiektywy mocno parują jeśli na dworze robimy zdjęcia dosłownie kilka minut?
    d5000, nikkor 18-105mm vr , N 35/1.8G , Helios-44m-4 2/58, sb-600

  10. #10

    Domyślnie

    Miej ze sobą suszarkę na baterie.
    aparat + kit www.korzewa.com

Strona 1 z 2 12 OstatniOstatni

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •