o mamo ale mnie tu nie było ah!! no ale chciałam wrócić do wątku i przypomnieć Wam co się stało z tą nieszczęsną lustrzanką...
otóż, a maju pojechałam znowu do Holandii. I oddałam nikona do serwisu. Szkoda, no ale- siła wyższa. Aparacik wrócił do mnie po 2 tygodniach. Naprawiony. Coś z body... generalnie, nie wiem co dokładnie, nie kumam języka technicznego. Ale naprawa kosztowała mnie 100e, bo aparat zaniosłam 3 dni po minięciu gwarancji... (głupek ze mnie, nie wyczytałam...). No ale- aparacik mam dalej, służy... chciałabym się całościowo poświęcić fotografii, bo w końcu mam komu robić zdjecia w 2010 urodzilam synka wszystkim za posty sprzed 2 lat (o zgrozo) dziekuje! lece w działy! :*