Na temat estetyki ręcznie wykonanego dyfuzora dyskutować nie będę, bo nie chcę wywołać tutaj zupełnie niepotrzebnej dyskusji. Jednym taki dyfuzor pasuje, innym nie i to bez względu na to, czy się go oklei czarną folią, czy nie. Dla mnie to i tak i tak jest tektura i mi to nie pasuje. Po prostu nie podchodzi mi to.
Druga sprawa to trwałość. Moje dziecko jest hiper-aktywnym i wszędobylskim 5-latkiem przy którym nic nie jest bezpieczne. Mogłabym się nawet założyć, że w sezonie, przy mojej, jak zawsze, wytężonej uwadze w pobliżu latorośli wystarczyłoby pewnie kilka dni/tygodni, żeby dyfuzor został unicestwiony. Nie uśmiecha mi się robienie kolejnych i kolejnych, tym bardziej, że wbrew temu, co Nikuś napisał, zrobienie czegoś takiego wcale, ale to wcale nie byłoby dla mnie łatwizną. Ja akurat uważam, że to faceci mają większy dryg do takich technicznych robótek.
Nie lubię prowizorek i nic na to nie poradzę. Wolę już nawet wydać kasę i spać spokojnie niż stale kombinować. Może w to niepopularne w dzisiejszych czasach, ale tak już mam i tego nie zmienię.
arsiser - Poczytaj w necie, bo takich, co robili ringi było już wielu, ale przeważnie okazywało się, że ich praca nie przyniosła zadowalających efektów. Szkoda by było, żebyś się namęczył, a potem wyrzucił wynalazek do kosza.
Szukaj



Odpowiedz z cytatem


Skontaktuj się z nami