Close

Strona 1 z 20 12311 ... OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 1 do 10 z 194
  1. #1

    Domyślnie Dyskusja - gdzie jest granica obróbki zdjęcia - photoshop.

    Witam stawiam pierwsze kroki w fotografii. Na co dzień zajmuje się obróbką zdjęć dla sklepu sportowego i tam macham suwaczkami jak popadnie, zdjecie maja byc ladne czasami troszke oszukane ale o to w tym chodzi.

    Jestem bardzo ciekawy co sadzicie. Jaka jest granica obrobki zdjęcia. Czy zdjecie mocno obrobione w photoshopie chocby jest nadal zdjeciem z aparatu czy juz moze przetworzonym obrazem przy pomocy programu.

    Ja osobiscie uwazam iz zdjecie zrobione aparatem powinno jak najmniej byc obrabiane, oczywiscie dopuszczam wykadrowanie lub lekkie rozjasnienie czy tez zmiana nasycenia ale nie za duzo.

    Uwazam ze jesli wykonujemy zdjecie, to kazdy jego aspekt jest piekny nawet szumy jesli za bardzo zmieniamy nasze zdjecie to tym bardziej ono traci na wartosci.

    Gmerajac w zdjeciu, dodajac filtry efekty te zdjecie staje sie grafika a przestaje byc prawdziwa fotografią. Sporo rozmawialem ze znajomymi i kazdy twierdzi ze jakas granica jest. Oczywiscie sam sie bawie w mocna obrobke zdjec tworzac z nich rozne bardzo ciekawe efekty ale nigdy nie przedstawiam tego jako wykonane ladnie zdjecie aparatem, tylko grafike powstala na podstawie zdjecia.

    Przyklad kiedys robione zdjecia analogami, nie bylo duzej mozliwosci przerabiana takich zdjec i byly one dla mnie jak najbardziej prawdziwe.

    Zapraszam do dyskusji. Przeszukalem forum i nie bylo takiego tematu a uwazam ze jest on dosc ciekawy.
    Ostatnio edytowane przez ekonet ; 15-02-2009 o 14:39 Powód: orto. ("na codzień")
    Sony A7R III / Sony 85mm 1.4 G master / Quadralite Atlas 600
    www.facebook.com/jasinskifoto
    www.instagram.com/marcinjasinskiphoto

  2. #2

    Domyślnie

    bumerang powraca
    zacytuję tu jednego z użytkowników serwisu plfoto którego piękna praca wzbudziła wiele kontrowersji

    "Chciałbym wtrącić swój głos do dyskusji o fotografiach/grafikach która jaka widzę rozgorzała na dobre pod moją pracą. Środki jakich uzywam przy urzeczywistnianiu swoich wizji wynikają tylko i wyłącznie z ograniczeń finansowych. Jest oczywiste że wolałbym wykonywać sesje bez pomocy ze strony komputerka, ale nikt niestety nie sfinansuje mi ogromnych kosztów które się z takimi sesjami wiążą. Tak więc tło pod to zdjęcie (jak i zresztą kilka innych) zrobiłem w Maroko w grudniu 2008, jest to przełecz w Atlasie Wysokim, przy okazji wyprawy paralotniowej. Nie będę dywagował o sensowności takich działań, gdzie się kończy fotografia a zaczyna grafika. Trzeba sobie tylko zdać sprawę z jednego faktu: fotograf znajduje miejsce, modyfikuje światło, każe ustawic sie modelce w wybranym miejscu , robi zdjęcia. Ja muszę zrobić to samo, plus jeszcze cała masa pracy zwiazana z powstaniem wizji, dobrania akcesoriów, miejsca , pomysłu na zdjęcie, przesłania. Np hustawki na drzewie potrzebnej do innego mojego zdjecia szukałem kilka tygodni... Jesli kilka osób na tym forum zatrzymuje wzrok dłużej na moich pracach - swój cel uznaję za osiągniety."

  3. #3

    Domyślnie

    Bardzo mądra wypowiedź ale sam autor tego tekstu podkreśla, ze są to jego "prace" ale czy są to zdjęcia ?
    Np. do wykonania ładnego zdjęcia zachodu słońca nie jest potrzebny jakiś kosmiczny sprzęt. Ale jeśli ktoś ze zwykłego zdjęcia zachodu w photoshopie robi cudny ognisty zachód to czy może szczerze powiedzieć "zrobiłem świetne zdjęcie" ? Oczywiście poprawa kolorów ostrości często musi wystąpić. Ale stowrzenie czegoś czego nie było na zdjęciu to dla mnie jednak za wiele.

    Nie mówię tutaj o różnego typu grafikach, pracach projektach, tylko o prawdziwych zdjęciach.
    Sony A7R III / Sony 85mm 1.4 G master / Quadralite Atlas 600
    www.facebook.com/jasinskifoto
    www.instagram.com/marcinjasinskiphoto

  4. #4

    Domyślnie

    dla mnie to co wychodzi z aparatu to początek
    dopiero właściwa obróbka nadaje plikowi odpowiedni charakter
    Ostatnio edytowane przez ekonet ; 15-02-2009 o 14:40 Powód: pis. (do->to)

  5. #5

    Domyślnie

    Właśnie. Zrobienie zdjęcia, czyli w moim wypadku RAW, to tylko czubek góry lodowej...
    "Am Anfang schaute ich mich um, konnte aber den Wagen, von dem ich träumte, nicht finden. Also beschloss ich, ihn mir selber zu bauen." F.Porsche

  6. #6

    Domyślnie

    Ja również uważam, że RAW to czubek góry lodowej. Pytanie tylko jak bardzo możemy ingerować w zarejestrowany obraz? Nasycenie kolorów, kontrast, konwersja do cz-b czy sepii, itp. uważam za coś normalnego i "dozwolonego". Ale co z usuwaniem jakiś obiektów na zdjęciu? Nie mówię tu oczywiście o jakiś drobiazgach (w postaci przelatującego w oddali ptaka na przykład), ale o jakimś dużym obiekcie (dom czy drzewo), które stanowi stały element okolicy. Czy jego usunięcie to już nie za duża ingerencja?
    Nikon D60 + N18-55 + N50/2 AI + N70-300 VR
    Moja galeria

  7. #7

    Domyślnie

    przy całej swej miłości do analogowej fotografii i niechęci do nadmiernego grzebania w plikach, nie rozumiem, dlaczego grafika jest mniej wartościowa od fotografii
    czyżby na takiej samej zasadzie, na jakiej fotografia jest mniej wartościowa od malarstwa, film od teatru, a proza od poezji?
    d coś tam plus gadżety
    migavvki

  8. #8

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez asmo71 Zobacz posta
    przy całej swej miłości do analogowej fotografii i niechęci do nadmiernego grzebania w plikach, nie rozumiem, dlaczego grafika jest mniej wartościowa od fotografii
    czyżby na takiej samej zasadzie, na jakiej fotografia jest mniej wartościowa od malarstwa, film od teatru, a proza od poezji?
    Ale autor wątku [mam wrażenie] nie twierdzi, że grafika jest mniej wartościowa od fotografii.
    Dyskusja Toczy się kiedy zdjęcie przestaje być zdjęciem a zaczyna byc grafiką, ile można ingerować w zdjęcie.

    Velaskez i vanti uważają RAW za czubek góry lodwej [cytując ich].
    Konwersja do B&W czy sepii, minimalne rozjasnianie czy przyciemnianie, mała ingerencja w kontrast - i owszem.
    Ale selektywna zmiana kolorów, wycinanie nawet najmniejszych elementów ze zdjęcia, wszelkie filtry, maski itd. to juz zabawa grafiką i ze sztuką robienia zdjęcia nie ma wiele wspólnego.
    RAW to czubek góry lodowej powiadacie... No właśnie i zależy w którą strone się stopi to albo będzie dalej zdjęciem albo grafiką i nikt nie mówi, ze grafiki sa złe, gorsze. Patrząc na to forum i zdjęcia tu zamieszczone to wręcz śmiem stwierdzić, iż grafi sa tu wielce cenione. Zdjęcie jak nie jest obrobione w PS czy innych programach graficznych jest od razu krytykowane. "Podkręć kolory, poprzesuwaj suwaczkami, zmniejsz nasycenie, wytnij, zaklej, wystempluj to czy tamto" - przeciez to przykład na to, że fotograf nie radzi sobie z tym, co trzyma w ręku i potzrebuje kompa a nie aparatu by zrobić dobre zdjęcie.
    RAW wielbiony na tym forum jak początek do dalszej obróbki. A czemu by nie ograniczyc się do poznania puszki, tego co może, co sama optyka i zasady optyki i fotografii daja fotografowi + to jakie możliwości kompresji do jpg daje puszka nie uznac za ostateczne?
    Fotograf robi zdjęcie, do robienia zdjęć słuzy apart; grafik przy pomocy kompa stwarza coś, czego nie udało się zrobić aparatowi, fotografowi za pomoca aparatu.
    Jak nie mam kompa czy programów graficznych albo chociażby wiedzy, jak te programy obsłużyć, to znaczy że jestem gorszym fotografem? To znaczy, że nie jestem fotografem? Ja jak ja, bo jestem zwykłym amatorem, ale gdyby dać aparty do ręki niejednemu fotografowi, który nie ma kompa, nie używa go do obróbki, a dać podejrzewam niejednej osobie na tym forum, która przed obróbka najzwyczajnie się wstydzi pokazać zdjęcia, to taki co to przesuwa tylko suwaczki w kompie nie pokazałby długo tak udanego zdjęcia jak prawdziwy fotograf, który wie do czego służy aparat i jak go obsłużyć.
    To moje zdanie, z którym nie musicie się zgadzać. Ba! Wiem, że wielu się nie zgodiz i pewnie nastapi tu jakiś lincz mojej osoby, ale tak właśnie uważam.
    Ja swoje zdjęcia na kompie kadruję, zmieniam rozmiar, od czasu kiedy jestem na tym forum wyostrzam po zmniejszeniu zdjęcia, czasem minimalnie rozjaśnie lub przyciemnię i zmienię kontrast i to wszystko, a i tak mam wtedy wyrzuty, że za bardzo ingeruję w zdjęcie.
    Zastanówmy się wszyscy - czy gdybyśmy nie mieli komputerów, programów graficzny, tylko oddawalibysmy zdjęcia do fotolabu by dostac odbitki, bylibyśmy zadowoleni ze swych zdjęć?
    Jesli nie, to pora się zastanowić, czy to co robimy jest sztuka fotografii czy grafiki [choc to może też za mocne słowo]- sztuką obróbki zdjęć?

    Pozdrawiam wszystkich serdecznie!
    Ostatnio edytowane przez mOOnlight78 ; 10-02-2009 o 10:06
    Rzeczywiście tak jak księżyc ludzie znają mnie tylko z jednej jesiennej strony...
    D90 + N 18-105 + N 35/1,8 + N 50/1,8 + N 24-70/2,8 + N 70-300 VR + SB-600 + FastPack 200 + Slik Pro 340DX

  9. #9

    Domyślnie

    asmo71 wynika to pewnie z tego że ci wszyscy nieumiejący tak przygotować zdjęcia by ono "zatrzymał" spojrzenie na dłużej będą się trzymać teorii że tylko to co wypluła puszka jest najlepsze i basta! Bo czy chodzi o to żeby pokazać coś na zdjęciu i tłumaczyć odbiorcy co na nim jest czy żeby w pierwszej chwili po spojrzeniu odbiorca wiedział co chcieliśmy przekazać

  10. #10

    Domyślnie

    Jak tak dalej pójdzie to dojdziemy do wniosku, że RAW też jest beee, bo tak po prawdzie to nie jest zdjęciem tylko zbiorem danych.
    Było już mnóstwo dyskusji na ten temat tu na forum - proponuję (WAŻNE ) poszukać, poczytać, ustosunkować się i robić tak jak komu wygodnie.

Strona 1 z 20 12311 ... OstatniOstatni

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •