Ostatnia BITWA „Pochwała brzydoty”, a raczej jej efekty, wywołała konsternację i głosy, że „nie o to chodziło”. Pozwoliłem sobie zabrać głos w dyskusji. Tylko głos, bo gdy zalogowałem się na forum bitwa już trwała. Forumowicze odpowiedzieli: pokaż co ty możesz zaproponować. Więc pokazuję. Zdjęcia miały być do niedzieli wieczorem. Wykonałem je „na czas” ale niespodziewane odstawienie od szybkiego łącza nieco opóźniło publikację. Ale oto ona. Dwa zdjęcia.
Nie twierdzę, że to ideał. Można by powiedzieć, że to bardzo dosłowne potraktowanie tematu, który jeśli się pozna można pokazać nawet wręcz poetycko. Pochwała brzydoty to turpizm, fascynacja brzydotą, jej wywlekanie, pokazywanie, że jesteśmy „mięsem,”, które zgnije. Można się tu pobawić w pokazanie pięknej dziewczyny czytającej tomik Stanisława Grochowiaka (obrzydliwe, turpistyczne dziełka), czy też niektóre produkty Tadeusza Różewicza. Nie mam warunków i umiejętności by pokazać coś takiego na odpowiednim poziomie. Schodzę więc na interpretację dosłowną tematu.
1
2.
Szukaj






Odpowiedz z cytatem

Skontaktuj się z nami