Mam pytanie oddałem aparacik do sklepu gdzie go zakupiłem po upływie gwarancji itd (więcej informacji na ten temat jest w tym linku http://forum.nikon.org.pl/showthread.php?t=81954 )
Dzwoniąc po 4 tygodniach od wysylki aparatu do sklepu otrzymałem odpowiedz:
1 dzień: nie wiemy nic jutro prosze dzwonić
2 dzień: nie wiemy nic gdyz nikon nic nie [rszesłał w sprawie wykonania ekspertyzy
3 dzień: sklep mówi: NIkon zrobił testy i ekspertyze (koszt to jakieś 400zł już z wymianą i naprawą) lecz dalej nie stwierdzono czyja wina jest czy aparatu że się zepsuł czy że ja mu coś zrobiłem :P prosze dzwonić jutro gdzyz dział jakiś tam w siedzibie fotoj.. będzie dzwonił do NIKONA by określił czyja jest wina
4 dzień: nareszcie wiadomo że nic nie wiadomofotoj.... powiedział że NIKON musi sprawdzić przebieg migawki jeśli bedzie wyeksplatowany czyli słowa fotoj.... moja wina że za dużo zrobiłem zdjęć i padł <hahahahahhahah>( w kwestii wyjaśnienia ostatnie zdjęcie jakie zrobił pokazało że ma przebiegu 13293 sprawdzałem w OPANDA) lub jeśli nie to określi że ten aparacik niestety padł sam od siebie. Fotoj.... bedzie mnie informował jeśli coś wiecej wyniknie jeśli jakaś informacja wpłynie do nich z NIKONA.
Teraz moje pytanie. Zdaje mi sie czy sklep fotoj..... robi mnie w przysłowiowego ciu... i zwleka, mówiąc mi że to wina zbyt wyeksploatowanego aparatu. Bede czekał ale od dziś bede dzwonił codziennie i pytał co jest w tej sprawie robione.
Może ma ktoś jakieś sugestie?
Szukaj



Odpowiedz z cytatem

Skontaktuj się z nami