Słuchajcie, na auto mam patent. Opracowałem go na potrzeby tego zdjęcia.

Budujemy z Frankiem wieżę z klocków. Przy okazji jest trochę zabawy. Stawiamy ją w miejscu gdzie będziemy siedzieć. Statyw opuszczam prawie na sam dół (żeby obiektyw był na wysokości oczu, kiedy usiądę na ziemi) i kadruję tak, żeby złapać ostrość na klocki i żeby wieża była w centrum kadru (Koffe, w Twoim przypadku to by się też mogło sprawdzić). Troszkę dla pewności trzeba przymknąć szkiełko, ale nie za bardzo. Siadam w miejscu wieży, pilot w garść i ogień. Ujęcie powtarzałem kilkanaście razy, bo trzeba jeszcze wycyrklować odległość aparatu od... hmm... od modeli, żeby nie było za ciasno. A tu już trochę metodą prób i błędów. No i oczywiście, a to mina głupia, a to oczy przymknięte, a to Franek się gdzieś odwrócił, bo coś usłyszał itd... Więc powtórek kilka było, ale jakichś większych problemów z wykadrowaniem, czy z wyostrzeniem nie miałem.
Cieszę się, że Wam się zdjęcie podoba.
Skontaktuj się z nami