Witajcie.
Dziś mam Wam do zaproponowania temat do rozważań, który mnie osobiście zaprząta łepetynę.
Minowicie: Czy jeżeli udokumentuję wykreowany przez siebie świat, to wciąż będzie można to zaliczyć do fotografii dokumentalnej? Część z Was z pewnością udzieli odpowiedzi przeczącej - jednakże w świetle tego co się ostatnio w fotografii światowej dzieje - vide: http://wyborcza.pl/1,75248,2683527.html - całkowite zaprzeczenie nie jest już takie pewne. Jakie cechy fotografii sprawiają, że można ją nazwać dokumentalną? Jak pokazać świat swoich wyobrażeń używając jako środka wyrazu fotografii dokumentalnej (a przynajmniej balansując na granicy)?
Szukaj





Odpowiedz z cytatem
Skontaktuj się z nami