Tydzien temu mialem okazje popstrykac zjdecia na studniowce u mojej siostrzenicy, wszystko bylo ladnie pieknie do puki nie pstrykanlem 29 zdjec- lampa zapiszczala zalaczyl sie czujnik temperatury zarnika i dupa zbita a tu polowa poloneza leci![]()
zdjecia pstrykane wg ustawien :
aparat na manualu f 2.8 do 5.6 dla czasow od 1/80 do 1.160 sek
lampa tryb iTTL korekcja od zera do -0,7EV , palnik ustawiany w roznych pozycjach na wprost i do gory pod katami itp . Zalozona nakladka rozpraszajaca.
Sala duza wysoka sciany zolte sufit na wysokosci okolo 5-7 metrow bialy dosyc goraco
No pomyslalem ok ze za czesto pstrykalem wiec lampa wystygla dokonczylem poloneza , potem posilek wystygla juz calkowicie .
Przyszedl czas na zabawe i wtedy koszmar co okolo 10-20 zdjec i dalej to samo. pomyslalem moze nakladka rozpraszajaca ja podgrzewa wiec ja schowalem do torby. problem dalej wystepowal . Zdjecia pstrykane w odstepach od 30sek do 1 minuty. Problem niestety wystepowal caly czas do konca imprezy. Co chwila tylko do palarni (bo tam najchlodniej) i studzenie.
I teraz pytanie zasadnicze ktos z Was mial juz taki problem ? Bo nie wiem czy to z powodu ciezkich warunkow czy lampa jest jakas felerna , a na odeslanie jej do serwisu nikona jakos nie mam ochoty.
Pozdrawiam.
Szukaj






Skontaktuj się z nami