Czołem Panie i Panowie.
Wszystkiego dobrego w Nowym Roku!

COŚ bym sobie kupił. Obiektyw.
Do tej pory mam tylko kita 18-70 i nigdy nie bawiłem się niczym innym

Założenia: musi być AF-S

zastanawiałem się nad:
Nikkor 60 micro
Nikkor 70-300VR
Sigma 50-150 F2.8
Tamron 70-200 F2.8

Ze wskazaniem na dwa ostatnie zoomy.

Poradzicie coś, szczególnie dwie ostatni pozycje wydają się kuszący, ale czy w ogóle warto się w nie pchać?
Może lepiej kupić 70-300, choć czytałem opinie ze tak ciemny zoom to się do niczego nie nadaje.

Fascynuje mnie Tamron taaaki duży jest!

Pofociłbym coś*.



* - bardo ogólne pojęcie, wygłaszane przez kogoś nieświadomego swych potrzeb, kogo swędzi portfel i wydałby trochę by pobawić się w fotografię a ciągnie go prawie absolutnie wszystko,
bo z dotychczasowym szkłem to poza zastosowania pamiątkowo-albumowo-rodzinno to jeszcze nie wyszedł.
I w sumie nie bardzo wie co by chciał **



** tzn. jak każdy zdrowy facet chciałbym focić "gołe baby" - tyle, że nie wiem co na to żona, i absolutnie nie mam żadnej szansy na modelki, ot takie marzenia (ale podobno warto mieć marzenia).



Absolutnie nie widzę potrzeby posiadania 50mm, poza tym nie jest AF-S - zakładam, że jak D80 padnie, to kupię sobie następce D60 - byleby miał wizjer taki jak w D80 i więcej pkt AF - nic więcej nie potrzeba mi.
Nie mam parcia na pancerne, szybkostrzelne, wszystko mające korpusy - nie potrzebne mi.